Rejestr ciąż wchodzi w życie. Minister zdrowia podpisał rozporządzenie

Zdaniem ekspertów rejestr „może być wykorzystany jako narzędzie represji w stosunku do kobiet w ciąży”.
Rejestr ciąż wchodzi w życie. Minister zdrowia podpisał rozporządzenie
Fot. Pexels.com
06.06.2022

Pod koniec listopada 2021 roku media obiegła informacja o tym, że na rządowych stronach został opublikowany projekt nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia ws. szczegółowego zakresu danych przekazywanych do Systemu Informacji Medycznej. To właśnie w jego ramach miałby być prowadzony tzw. rejestr ciąż. 

Zobacz również: Urlop menstruacyjny zostanie wprowadzony w Polsce? Głos w sprawie zabrał premier Morawiecki

Teraz rozporządzenie zostało podpisane przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Resort tłumaczy, że nowelizacja nie ma na celu tworzenia rejestru ciąż, tylko poszerza system raportowania w oparciu o zalecenia Komisji Europejskiej. Jednak zdaniem części polityków oraz aktywistek to kolejny krok w stronę zaostrzenia kontroli nad kobietami. 

Rejestr ciąż wchodzi w życie. Minister zdrowia podpisał rozporządzenie 

O sprawie pisze m.in. portal tvn24.pl. Jak czytamy, w miniony piątek minister zdrowia podpisał rozporządzenie, zgodnie z którym katalog danych zbieranych przez personel medyczny został rozszerzony m.in. o alergię, grupę krwi i ciążę. 

Minister zdrowia podpisał dziś rozporządzenie. Katalog danych zbieranych przez personel medyczny został poszerzony o alergie, ciała obce, grupę krwi oraz o fakt bycia w ciąży. Należy podkreślić, że rozporządzenie nie tworzy żadnych rejestrów, a jedynie poszerza system raportowania

- komentował w piątek rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, cytowany przez portal tvn24.pl. 

Zdaniem ministra zdrowia poszerzenie zakresu danych raportowanych w ramach systemu informacji medycznej jest zgodne z zaleceniami Komisji Europejskiej, a dostęp do informacji będzie miał wyłącznie lekarz prowadzący.  

Jednak według części polityków, prawników i aktywistek zmiany w prawie mogą być stosowane jako kolejne narzędzie represji wobec kobiet. W takim tonie wypowiadał się m.in. doktor nauk prawnych Kamil Stępniak, który napisał na Instagramie:️

Zbieranie informacji o ciąży pacjentki budzi liczne wątpliwości konstytucyjne. Taki rejestr może być wykorzystany jako narzędzie represji w stosunku do wszystkich kobiet w ciąży, w szczególności tych, które ciążę tę mogą chcieć usunąć. 

Ekspert od prawa konstytucyjnego dodał, że w systemie będą gromadzone dane na temat tego, czy dana osoba korzystająca ze świadczenia medycznego jest w ciąży, nawet jeżeli nie będzie to wizyta u ginekologa. Co więcej, w swoim komunikacie minister zdrowia nie wykluczył przekazania dostępu do danych zawartych w systemie przez prokuraturę i sądy na "określonych przepisach". 

Oznacza to, że upolityczniona prokuratura kierując wniosek do sądu (być może też politycznego) będzie mogła otrzymać dostęp do informacji w sprawie tego, czy dana pacjentka była w ciąży. To zaś może prowadzić do odpowiedzialności karnej po jej stronie 

- wyjaśniał dr Stępniak. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez dr Kamil Stępniak (@konstytucjonalista)

Z kolei aktywistki z organizacji Aborcyjny Dream Team podkreślają, że w świetle tych kontrowersyjnych przepisów wiele zależy od personelu medycznego. 

Nie zawsze lekarze i lekarki orientują się w przepisach, czasem im się wydaje, że muszą zaraportować policji, że ciąża została przerwana, choć żadne prawo od nich tego nie wymaga. Może jednak zdarzyć się tak, że personel w szpitalu będzie to komentować, będzie przekonanie, że należy to gdzieś zgłosić itp. 

Aktywistki przypominają, że w świetle prawa osoby w Polsce (póki co) nie są karane za własne aborcje. 

Najważniejsza rzecz, która się nie zmienia to FAKT, że osoby w ciąży nie są karane za przerwanie własnej ciąży i nie ma żadnych propozycji w Sejmie ani ustaw, które miałyby to zmienić. Niezależnie od tego czy przerwiecie ciążę w domu i pojedziecie do szpitala w trakcie aborcji, czy może wrócicie do lekarza/lekarki po zabiegu aborcji za granicą, to fakt, że byłyście w ciąży, została ona zarejestrowana, a teraz jej nie ma, to w świetle obowiązujących przepisów nie jest to dla nas groźna sytuacja, nie możemy być za to karane i nie jesteśmy nawet winne nikomu tłumaczeń, co się z tą ciążą stało. 

 

Jak czytamy, obligatoryjność raportowania wejdzie w życie 1 października 2022 roku. 

Zobacz również: Aż 80 proc. młodych Polek i Polaków opowiada się za prawem do aborcji do 12. tygodnia ciąży

Polecane wideo

Horoskop miłosny na CZERWIEC
Horoskop miłosny na CZERWIEC - zdjęcie 1
Komentarze (33)
Ocena: 4.64 / 5
gość (Ocena: 5) 10.06.2022 22:53
Już dawno mówiłem żeby spalić wszystkie kościoły bo przez tą sekte ludzie mają piekło na ziemi
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.06.2022 14:07
Teraz przychodzi mi do głowy taka głupia myśl. Kiedyś w urzędach rejestrowało się tak zwane <rozpłodniki> czyli byki rozpłodowe. Może to nie na miejscu w tym momencie. Ale obecny rząd podobnie chce traktować kobiety. Jak inkubatory. W ciąży = zarejestrowana = musi urodzić. Wielki brat czuwa. Chwała mu. Wszystkie płody na baczność i do hymnu.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 07.06.2022 13:57
sredniowiecze
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.06.2022 11:27
Dalej będziecie głosować na pissuarów= katoland= ukrpol?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.06.2022 07:09
No to już jest skurwysyńst*wo i jawne plucie w twarz. Teraz tylko rodzic kalekie, chore dzieci i będzie wspaniałe, zdrowe, silne spoleczenstwo.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie