Do tego roku „większość par będzie niepłodnych”. Ta data jest niepokojąco bliska

Zdaniem ekspertów to poważne zagrożenie dla przetrwania gatunku ludzkiego.
Do tego roku „większość par będzie niepłodnych”. Ta data jest niepokojąco bliska
Fot. iStock
30.03.2021

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że z problemem niepłodności boryka się 60-80 mln par na świecie. W Polsce to zjawisko może dotyczyć nawet 1,3 mln par. Dodatkowo nasz kraj niedawno odmówił pomocy osobom, które bezskutecznie starają się o dziecko i usunął leczenie niepłodności z Narodowego Programu Zdrowia. 

Zobacz również: Leczenie niepłodności usunięte z Narodowego Programu Zdrowia. Ginekolodzy krytykują decyzję rządu

Brzmi przerażająco? Niestety eksperci nie mają dla nas dobrych wiadomości i prognozują, że wkrótce będzie jeszcze gorzej. Podali datę, do której ich zdaniem większość par będzie niepłodnych. Ta przyszłość wcale nie jest tak odległa jak mogłoby się wydawać. 

Do 2045 roku „większość par będzie niepłodnych”. Niepokojąca prognoza ekspertki 

Alarmujące dane na ten temat przytacza prof. Shanna Swan, epidemiolożka środowiskowa i reprodukcyjna z Icahn School of Medicine w Mount Sinai w Nowym JorkuZdaniem specjalistki większość par może być niepłodnych już do roku 2045 i będzie zmuszona korzystać z technik wspomaganego rozrodu. Zalicza się do nich m.in. procedurę in vitro lub inseminację wewnątrzmaciczną. 

Epidemiolożka doszła do takich wniosków na podstawie danych, z których wynika, że liczba i jakość plemników w męskim nasieniu stopniowo się zmniejsza. Badanie przeprowadzone w roku 2017 wykazało, że w ciągu ostatnich 40 lat liczba plemników zmniejszyła się o ponad połowę. Tym samym, zdaniem ekspertki, dzisiejszy statystyczny mężczyzna ma o połowę plemników mniej niż jego dziadek. 

Prof. Swan już wcześniej alarmowała, że takie tempo spadku ilości i jakości nasienia stanowi poważne zagrożenie dla przetrwania gatunku ludzkiego. 

To poważny problem. Jeśli prześledzimy krzywą z metaanalizy spadku liczby plemników z roku 2017 wynika z niej, że do roku 2045 mediana liczby plemników będzie wynosić zero 

- wyjaśniała ekspertka w rozmowie z “The Guardian”. 

Profesorka podała też możliwe przyczyny, dla których liczba i jakość plemników stale się zmniejsza. Jej zdaniem wszystkiemu winne są szkodliwe chemikalia, które stały się nieodłączną częścią naszego życia. 

Prof. Swan zwraca uwagę przede wszystkim na ftalanyktóre są stosowane w celu uelastyczniania plastików. Te szkodliwe plastyfikatory są obecne m.in. w procesie produkcji żywności oraz jej opakowań i to właśnie one mają być odpowiedzialne m.in. za obniżenie poziomu testosteronu. 

Do roku 2045 większość par będzie niepłodna

Fot. iStock

Ekspertka głośno mówi o tym, jak to, czym się otaczamy może przełożyć się na naszą płodność, ponieważ jej zdaniem większość ludzi nie zdaje lub nie chce zdawać sobie z tego sprawy. 

Ludzie zdają sobie sprawę z tego, że mamy kryzys zdrowia reprodukcyjnego, ale mówią, że jest to spowodowane coraz późniejszym wiekiem rodzenia dzieci, ich wyborami lub stylem życia. Nie wierzą, to może to mieć związek z substancjami chemicznymi. Chcę, żeby zrozumieli, że jest inaczej. Nie twierdzę, że inne czynniki nie odgrywają tu ważnej roli, ale to właśnie chemikalia odgrywają główną rolę przyczynową.  

Prof. Swan poradziła też co można zrobić, aby zminimalizować kontakt ze szkodliwymi chemikaliami, które mogą spowodować problemy z płodnością. 

Osoby w wieku rozrodczym, szczególnie planujące ciążę, powinny mieć świadomość, że wszystko, co wnoszą do domu, może zawierać te chemikalia. W miarę możliwości jedz nieprzetworzoną żywność - garść marchewek, ziemniaki, które sam ugotujesz - ponieważ powinno to zmniejszyć narażenie na działanie plastiku. Ponadto podczas gotowania nie używaj teflonu ani niczego powlekanego. Nie podgrzewaj żywności w mikrofali w plastikowych pojemnikach. 

Zapytana o to, czy widzi szansę na odwrócenie tego niepokojącego trendu ekspertka przyznała, że jej zdaniem jest to możliwe.  

Mamy środki, aby to zrobić. Ale potrzebujemy rozpoznania problemu i chęci zmiany. 

Na koniec warto dodać, że w latach 1964-2018 światowy współczynnik dzietności spadł z 5,06 urodzeń na kobietę do 2,4. Obecnie prawie połowa krajów na świecie ma współczynnik dzietności poniżej 2,1. Według naukowców taka dzietność nie gwarantuje zastępowalności populacji. 

Zobacz również: Poronienie jak przestępstwo i kary dla kobiet za przerwanie ciąży. Jest projekt jeszcze większego zaostrzenia ustawy aborcyjnej

Polecane wideo

Spektakularna metamorfoza 23-latki. Wystarczyło zrezygnować z dwóch produktów
Spektakularna metamorfoza 23-latki. Wystarczyło zrezygnować z dwóch produktów - zdjęcie 1
Komentarze (23)
Ocena: 4.48 / 5
bonifacy (Ocena: 1) 10.04.2021 20:48
Już to wiedzą? A skąd?
odpowiedz
Gtyug (Ocena: 5) 02.04.2021 07:59
W Afryce i na bliskim wszchodzie też??....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.03.2021 20:22
to dobra wiadomość, planeta jest przeludniona, w Polsce mamy suszę hydrologiczną po co sprowadzać kolejne istnienia na ten pełen cierpienia świat.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.03.2021 00:15
Generalnie bym się aż tak tym nie martwiła bo wiekszym będzie przeludnienie. Jednak martwi mnie, że w niektórych krajach, w tym w Polsce, może ziscic się scenariusz z opowieści podręcznej. Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku....
zobacz odpowiedzi (2)
Delishya (Ocena: 5) 30.03.2021 22:41
Czasem zazdroszczę obniżonej płodności innym parom. My z mężem za każdym razem gdy zachowamy się trochę mniej ostrożnie, a bardziej głupio i spontanicznie, to potem okazuje się że jestem w ciąży :( to psuje nastrój...
zobacz odpowiedzi (8)

Polecane dla Ciebie