Dwaj nastoletni chłopcy zawsze noszą w plecakach tampony. Powód zadziwia i wzrusza

Ta historia zachwyciła cały Internet.
Dwaj nastoletni chłopcy zawsze noszą w plecakach tampony. Powód zadziwia i wzrusza
Fot. iStock
24.01.2021

Aż 42 proc. Polek deklaruje, że w ich domu nie mówiło się lub nie mówi się o miesiączce. Dla 23 proc. z nich rozmowy na temat okresu są krępujące. 37 proc. kobiet dba o to, aby nikt nie zobaczył, że idą do toalety z jakimś środkiem higieny intymnej. Te dane z raportu przygotowanego dla Kulczyk Foundation szokują i w dobitny sposób pokazują, jak wielkim tabu wciąż jest dla nas menstruacja. 

Zobacz również: „Wiele dziewczynek nie wie, że miesiączka w ogóle istnieje”. Tak wygląda wiedza Polek o okresie

Z tego samego raportu wynika też, że wiele dziewczynek “nie wie, że miesiączka w ogóle istnieje”. To bez wątpienia pokłosie nie tylko tabuizacji i braku szczerych rozmów w domu, ale także praktycznie nieistniejącej edukacji seksualnej w szkołach. A skoro nawet dziewczynki nie wiedzą zbyt wiele o miesiączce, to co mają wiedzieć o niej nastoletni chłopcy? Brak elementarnej wiedzy w połączeniu z zakłopotaniem tym “wstydliwym” tematem często owocuje wyśmiewaniem i szykanowaniem koleżanek właśnie z powodu okresu. 

Jak zmienić ten stan rzeczy? To złożony problem, ale historie takie jak ta, którą przeczytacie poniżej pokazują, że zmiana najczęściej zaczyna się od nas samych. Pewna mama przekonała swoich dwóch nastoletnich synów, żeby zawsze mieli przy sobie tampony z myślą o koleżankach w potrzebie. Jej historia stała się viralem i wprawiła cały Internet w osłupienie i olbrzymi podziw, a także wdzięczność. 

Mama przekonała synów, aby zawsze mieli przy sobie tampony

Fot. iStock 

Mama przekonała synów, aby zawsze mieli przy sobie tampony

Blogerka Tara Ahrens jest matką czwórki dzieci. Jakiś czas temu zamieściła na zamkniętej grupie na Facebooku o nazwie Pantsuit Nation zdjęcie, które zebrało już ponad 65 tys. polubień. Fotografia przedstawia dwóch nastoletnich synów Ahrens w sklepie z bielizną. Chłopcy towarzyszyli mamie i swoim siostrom w zakupach. 

Moi nastoletni synowie pomagali mi dziś w zakupach, w tym podczas kupowania pierwszych staników dla ich sióstr. Ponieważ piersi się zdarzają 

- napisała blogerka pod zdjęciem. 

Jednak prawdziwe poruszenie wywołał następujący dopisek: 

Obaj chłopcy noszą w plecakach tampony i podpaski w razie gdyby jakaś koleżanka ich potrzebowała. Jestem tylko mamą, która próbuje zwalczać tabu związane z płciami. 

W dalszej części wpisu Tara opowiedziała o tym, jak przekonała swoich synów o imionach Micah i Elijah do tego, aby zawsze mieli w plecakach wspomniane środki higieniczne. Wyjaśniła im jak okropna, a wręcz traumatyczna jest sytuacja jeśli miesiączkującej dziewczynie przecieknie bielizna, a krew poplami spodnie lub spódnicę. Dodała, jak ważna jest uprzejmość i zrozumienie okazywane przez innych w takiej sytuacji. Wyjaśniła też chłopcom, dlaczego naturalne procesy fizjologiczne nie powinny być powodem do wstydu. 

Blogerka przytoczyła też historię, która zainspirowała ją do rozmowy z synami. Chodziło o mężczyznę, który poratował kobietę w potrzebie tamponem – wszystko rozegrało się na szlaku górskim, gdzie na próżno byłoby szukać apteki. Na szczęście, a także nieco niespodziewanie, mężczyzna miał przy sobie środki higieniczne.  

Mając w pamięci tę historię pewnego dnia podczas wspólnej jazdy samochodem Tara postanowiła w delikatny sposób zasugerować synom, że być może powinni nosić w plecakach tampony w razie gdyby ich koleżanki miały sytuację awaryjną. Pod koniec roku szkolnego blogerka dowiedziała się, że pewnego dnia rzeczywiście tak się stało, z tym że dziewczyna bardziej potrzebowała podpaski, a nie tampona. Od tamtego dnia obaj synowie Tary zaczęli nosić w plecaku także podpaski. 

A jakie były reakcje szkolnych koleżanek Micah i Elijah? Z ich relacji wynika, że początkowo dziewczęta były nieco skrępowane, gdy chłopcy powiedzieli im, że dysponują takimi środkami higienicznymi “na wszelki wypadek”. Z czasem jednak się z tym oswoiły. Okazało się też, że część kolegów wyśmiewała synów blogerki, ale żarty szybko ustały. 

Thankful ❤️ (photo by Cindy Johnson Family Photography)

Opublikowany przez Tarę Epple Ahrens Środa, 14 listopada 2018

 

Internauci byli pod wrażeniem tej historii i w komentarzach dziękowali Tarze za to, w jaki sposób wychowuje swoich synów. Wiele osób dzieliło się swoimi własnymi doświadczeniami w temacie niespodziewanego okresu. 

Po raz pierwszy dostałam okres gdy byłam w siódmej klasie. Nie miałam przy sobie niczego. Spytałam koleżanek, czy coś mają, ale większość z nich sama dopiero zaczynała miesiączkować. Kto przyszedł mi z pomocą? Mój kumpel Jeremy. Wyciągnął z plecaka podpaskę i mi ją wręczył. Spytał też, czy potrzebuję czegoś przeciwbólowego. Jeremy miał pięć sióstr i zawsze miał te rzeczy przy sobie na wypadek, gdyby któraś z nich ich potrzebowała.  

Ile razy byłam w barze, w restauracji czy w klubie i poratowałam tamponem kobietę w potrzebie... To najgorsza sytuacja, kiedy dostaniesz okres i nie masz nic pod ręką. Koleżanki twoich synów będą im wdzięczne. Dobra robota! 

Mój mąż miał moje tampony w swojej kieszeni na naszym balu maturalnym. Jeden z nich wypadł, a on powiedział tylko: “Ups, wypadła mi wtyczka”. W ogóle się tym nie przejął i jest niesamowicie empatyczny podczas tych dni w miesiącu. Pewnego razu nawet wyszedł z domu o północy, żeby kupić mi czekoladę. Uczcie swoich synów i córki empatii. Bez względu na sytuację. 

A wy co sądzicie o tej historii? 

Zobacz również: Co by było, gdyby mężczyźni też mieli okres? Może wreszcie byłoby... normalnie

Polecane wideo

50-letni Ken z Chorwacji. Jedna z jego ostatnich operacji doprowadziła do priapizmu
50-letni Ken z Chorwacji. Jedna z jego ostatnich operacji doprowadziła do priapizmu - zdjęcie 1
Komentarze (13)
Ocena: 4.46 / 5
gość (Ocena: 5) 25.01.2021 18:15
Czułabym się zażenowana biorąc podpaskę od jakiegoś obcego faceta.
odpowiedz
Marzena (Ocena: 5) 25.01.2021 14:52
Brawa dla rodziców, że tak wychowali chłopców. W tych dniach bardzo ważna jest higiena. Mi i moim córkom pomaga w tych dniach biobidet gruszka. Dziewczyny zabierają nawet do szkoły.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 24.01.2021 13:41
U mnie wyglądało to tak, że rodzice rozmawiali ze mną o okresie, dojrzewaniu, związkach, seksie, ale było tych rozmów niedużo i raczej były przeprowadzane w taki ogólny sposób. Natomiast z racji tego, że od wczesnego dzieciństwa miałam styczność z telewizją ociekającą seksem (mam 23 lata) to uważam, że byłam przesadnie zseksualizowanym dzieckiem, z resztą tak samo jak moi rówieśnicy. Pamiętam, że już jako 5-latka bawiłam się z koleżankami lalkami w "nastolatki", zabawa polegała na tym, że barbie spotykała się z kenem, a jak się to spotkanie kończyło to już sami możecie się domyślić. Jako 7-8 latka też bawiłam się w ten sposób, tylko że już nie lalkami, a same z koleżankami robiłyśmy sobie makijaż, a później odgrywałyśmy rolę z niewidzialnymi facetami i były to sceny przypominające bardziej filmy porno niż komedie romantyczne. To działo się z różnymi koleżankami, czasami zabawa miała inną nazwę, ale ogólnie polegała na tym samym i zazwyczaj nie ja je inicjowałam, no i, i tak czasami miałam wrażenie, że wiem mniej niż moje koleżanki, bo np.6-latka uczyła mnie w jaki sposób robić loda. 🙂 Filmy porno też już się oglądało, nawet czasami już w klasach 1-3 na lekcjach informatyki, a później to już każdy miał smartfony i co niektórzy potrafili oglądać porno co każdą lekcje religii. I właśnie w trakcie tych zabaw w "nastolatki"😂 też zdarzało się powiedzieć coś w stylu "dzisiaj nie, bo mam okres" i właściwie sama nie wiem kiedy dowiedziałam się o istnieniu miesiączki, może w wieku 2 lat(?). Jako 3-latka przeprowadzałam testy jakości podpasek (mam zdjęcia z tego wydarzenia opatrzone datą 😂) i pamiętam, że wtedy na pewno już wiedziałam do czego one służą. Podpaski i tampony nosiłam jeszcze zanim dostałam miesiączki, bo już od wczesnego dzieciństwa nie mogłam się doczekać, ale ciśnienie zaczęło narastać szczególnie jak wszystkie dziewczyny w klasie miały już okres, miały duże piersi, i część z nich już realnie współżyła, a ja ostatnia zostałam taka bez niczego, i czułam się przez to jakaś opóźniona, a miałam wtedy dokładnie 12 lat. W szkole też rozdawali podpaski, z resztą w każdej chwili można było po nie pójść do pielęgniarki, ale jak zauważyłam nikt z tego nie korzystał, bo wszystkie dziewczyny w podstawówce nosiły tampony, a nie podpaski, ze względu na uważanie stringów za jedyną słuszną bieliznę (wiecie, w stringach pośladki lepiej wyglądają). I myślę, że z dzieciakami teraz jest jeszcze gorzej. Starsi ludzie myślą, że aktualnie wygląda to tak jak wyglądało za czasów ich dzieciństwa, ale powiem wam, że jak dzieciak ma styczność z telewizją i internetem to większość wiedzy czerpie właśnie z tych źródeł, a w internecie jak wiadomo da się znaleźć wszystko, więc to jest wręcz niemożliwe, żeby dziecko obecnie nie miało wystarczającej wiedzy i żeby uważało te tematy za "tabu", no chyba że chodzi wam konkretnie o skrępowanie przed rodzicami, a nie przed całą resztą.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 24.01.2021 12:39
W życiu nie wzięła bym tamponu od jakiegoś kolesia który bóg wie jak przechowuje je w plecaku. Może walają się między okruchami, zeszytami, przepoconymi ciuchami z w-f.
zobacz odpowiedzi (2)
Gosia (Ocena: 5) 24.01.2021 11:47
Dostałam okres mając 10 lat i nie wiedziałam co się dzieje, dlaczego leci ze mnie krew, byłam przerażona. W szkole nie mówiono o tym, w domu także, koleżanki jeszcze nie miesiączkowały, nie czytałam pism dla nastolatek. Moja mama również jest ode mnie sporo starsza, urodziła mnie mając 38 lat, a co najlepsze ona również nie została uświadomiona będąc dzieckiem co to okres i być może dlatego uznała, że ta wiedza jest mi zbędna. Do dziś mam o to żal, że w ogóle nie rozmawiała ze mną o okresie, o seksie, o związkach. Dziś mam 29 lat, 3 nieudane związki za sobą, nie potrafię z nikim być ani nikogo pokochać. W dodatku nie chcę mieć dzieci, bo czuję, że byłabym złą matką, tak jak moja. Tak więc jak najbardziej wierzę w te 42%.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie