Najbardziej chamskie odzywki ginekologów (TYLKO 18+)

Pacjentki cytują szokujące teksty lekarzy. Usłyszałaś coś podobnego?
Najbardziej chamskie odzywki ginekologów (TYLKO 18+)
fot. iStock
02.05.2017

 Wizyta u ginekologa nie należy do najprzyjemniejszych i każda kobieta najchętniej by jej uniknęła. Niestety, jeżeli zależy nam na zdrowiu, musimy badać się regularnie. Aby wizyta przebiegła w możliwie najbardziej komfortowej atmosferze, należy wybrać dobrego specjalistę, a to trudne zadanie. Najlepszym wyjściem jest znaleźć kogoś z polecenia – zapytać kuzynkę, przyjaciółkę albo matkę. Jeżeli nie mamy sprawdzonych informacji, pozostaje zdać się na ślepy los albo rekomendacje w Internecie.

Dlaczego wybór ginekologa jest taki ważny? Nie chodzi tylko o wiedzę medyczną i doświadczenie, chociaż niewątpliwie są jednymi z najważniejszych czynników. Liczy się również podejście. W przypadku młodziutkich dziewczyn, które są dziewicami i które nigdy jeszcze nie badały się ginekologicznie, pierwsza wizyta prawdopodobnie będzie miała wpływ na częstotliwość kolejnych spotkań. Są lekarze, którzy potrafią zrazić niedelikatnym traktowaniem i nie tylko... Znane są także przypadki molestowania, a nawet gwałtów.

Do nadużycia dochodzi niewątpliwie również w inny sposób. Zebrałyśmy najbardziej chamskie i dwuznaczne wypowiedzi ginekologów...

 Zobacz także: 4 sposoby na regularny cykl miesięczny

 

„Proszę się rozluźnić, bo będę musiał w tym pomóc”.

„No dobra, zobaczymy pi**czkę”.

„Co nie dasz chłopakom, dasz robakom”.

„Mogłaby pani troszkę więcej uwagi przywiązywać do higieny osobistej”.

A jak chłopak Ci włoży to też powiesz, że Cię boli?”

„Chyba ma Pani zamiar kiedyś to zmienić” - odnośnie dziewictwa.

„U Was (kobiet) to jak w pieczarkarni: ciemno, ciepło, wilgotno, więc nie dziwota, że grzyby tam rosną”.

„Ojej, jaka malutka dziurka”

„Wie Pani, tak się starałem, żeby ładnie było, że się zagalopowałem i za mocno zwęziliśmy. Za jakiś czas wszystko wróci do normy, ale w między czasie to Pani mąż będzie miał frajdę. Kobieta ta sama, a znowu ciasna jak dziewica!”

„Trzeba było d*** nie dawać, to by nie bolało”.

badanie ginekologiczne

fot. Thinkstock

„Oj, widzę że mimo młodego wieku lubi się Pani zabawić”.

Ma Pani problemy jak sześćdziesięciolatka”.

„A teraz zrobimy badanko przez pupę, bo chyba nie chce Pani, żebym był tym pierwszym?”

„A teraz sprawdzimy, czy dziecko żyje”.

„Nie przesadzaj, pierwszy raz musiał boleć bardziej”.

„Jasne, każda puszczalska tak mówi”.

„Na zewnątrz to niezła z Pani babka,ale w środku to już się Pani sypie”.

„A fuj, jaka pryszczata c***”.

„Po stosunku nie idzie Pani zaraz się umyć!! Jak się spu*** w środku, to trzyma Pani jak najdłużej! To jest jak balsam!”

„W końcu jakaś świeżynka, a nie te stare c***”.

„Jeszcze do Ciebie zajrzę” - na do widzenia.

„Choć, pochwal się” - przed badaniem.

„No tak, to seks umie uprawiać, a zbadać piersi już nie”.

„O! Jaka piękna macica”.

„Proponuję Ci spiralę, bo facet zmacha Ci dzieciaka i ucieknie. Nie łudź się, że ten Twój jest wyjątkowy”.

wizyta u ginekologa

fot. Thinkstock

„Na panią wystarczy popatrzeć, żeby stwierdzić, że jest pani wysoko estrogenna”.

„O pochwę trzeba dbać bardziej niż o twarz”.

„Masz za chudą macicę, jak Ty w ciążę zajdziesz?? Masła trzeba więcej jeść”.

„Przyznam, że od razu Panią poznałem, tylko zastanawiam się, z której strony szybciej”.

Fantastyczny srom”.

„Ale ciasna”.

„Mała dziurka to niewiele widać”.

„No to teraz zobaczymy, czy się Pani sama nie zabawiała ze sobą”.

„O, widzę, że za ostro Pani seks uprawia”.

„Czy nie chciałaby Pani zdradzić męża?”

„Zapalenie przydatków to tylko dzi*** mają, Pani rozumiem się nie zalicza”.

„Puszczać to się chcą, ale odpowiedzialności żadnej”.

„Ale ma Pani tu grzyby, można zrobić sosik do ziemniaczków”.

Byłaś dziewicą? To już nie jesteś”.

„Ma Pani szczęście, gdybym miał zły dzień lub był zdenerwowany, to bym Pani wszystko powycinał”.

ginekolog

fot. iStock

„No dawaj, rozkładaj nóżki, na pewno miałaś nie takiego”.

„I proszę pozdrowić tego Pani dziurkacza”.

„No to co robimy? Rodzimy czy usuwamy?”

„Rozchyl nogi ślicznotko, tatuś zna się na rzeczy”.

O, ale ma Pani ładną fryzurkę. Kto Panią tak ogolił?” - o pochwie.

„Nie wypiszę recepty, Pani jest za młoda na bzy*****, tabletki dopiero po 21 roku życia”.

„A było już mizdu-mizdu pod kołderką z chłopaczkiem?”

„A bo takie gówniary teraz kombinują z cesarkami, ja już przypilnuję żebyś się wymęczyła” - niby w żartach.

Uprawia Pani seks analny?”

„O Boże, jaka piękna macica, jaki piękny prawy jajnik, jaki piękny lewy jajnik”.

Koniecznie podzielcie się z nami Waszymi doświadczeniami. 

Źródło tekstów: f.kafeteria.pl

Zobacz także: „Moja ginekolog zrobiła coś dziwnego w czasie badania. Nie wiedziałam, jak zareagować!” (Historia Beaty)

Komentarze (24)

Ocena: 4.88 / 5
eeeeeeeeeeeeee (Ocena: 5) 09.06.2017 19:36
Niektóre z tych tekstów nie były obraźliwe, a zabawne. Mój gin też często czymś takim rzuci i wcale mnie to nie obraża. Kiedyś spytałam go ile będą kosztowały tabsy, a on powiedział mi, żebym oddała receptę chłopakowi, żeby miał jakiś wkład własny poza wkładem oczywistym :D Mnie to rozbawiło :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.06.2017 14:47
moja siostra usłyszała -no to teraz zbadamy piersi.Podniosla bluzkę-oo a gdzie te piersi?/ma mały biust/.Wypadła z gabinetu czerwona jak burak
odpowiedz
typowy facet (Ocena: 5) 01.06.2017 22:43
Jak dla mnie to te teksty są boskie. Szkoda że sam nie jestem ginekologiem bo bym je u siebie w gabinecie rozpowszechniał.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.05.2017 15:51
spotkałam sie z kilkoma odzywkami lekarzy zupełnie nie na miejscu. to mnie zniechęciło do chodzenia do ginekologów. Mężczyzna czy kobieta, to żadna różnica, potrafią być obrzydliwi.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.05.2017 00:13
O matko, nigdy w życiu mi tak lekarz nie powiedział, serio któras z was miała takie teksty ?? Jeśli tak to do jakich wy wieśniaków chodzicie sie badać, masakra...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo