Którą metodę antykoncepcyjną najczęściej stosują kobiety? (Podpowiedź: ryzykowną i nieskuteczną...)

Stosunek przerywany to obecnie najpopularniejsza metoda antykoncepcji. Niestety, jest ona dość ryzykowna.
Którą metodę antykoncepcyjną najczęściej stosują kobiety? (Podpowiedź: ryzykowną i nieskuteczną...)
12.09.2013

Jak twierdzą amerykańscy naukowcy, zajmujący się antykoncepcją, młode kobiety coraz rzadziej decydują się na branie pigułek. Co więcej, nie przekonują ich nawet prezerwatywy – zamiast nich stosują przestarzały i raczej zawodny sposób, jakim jest... stosunek przerywany. Przyznało się do tego aż 31% ankietowanych w wieku między 15 a 24 rokiem życia.

zakochani

Powodów do wyboru takiej, a nie innej metody jest kilka. Eksperci uważają, że główną przyczyną jest nieplanowany seks – w tym przypadku stosunek przerywany bywa jedyną możliwą opcją. Są jednak też tacy eksperci, którzy przypisują to nowej modzie.

-Wiele środków antykoncepcyjnych ma krótkie działanie i wymaga starań ze strony kobiety. Także używanie prezerwatywy wymaga zachodu: trzeba iść do apteki lub sklepu i ją kupić. Zażywanie pigułek hormonalnych to też dla wielu młodych kobiet problem: najpierw trzeba iść do lekarza po receptę, potem ją wykupić, no i jeszcze pamiętać, by codziennie ją zażyć. To zbyt skomplikowane dla wielu kobiet – zauważa dr Kari Braaten, położnik-ginekolog z Bostonu.

Poza tym warto zauważyć, że z braniem pigułek antykoncepcyjnych wiąże się mnóstwo możliwych konsekwencji zdrowotnych. Jedną z nich jest przybranie na wadze, czego obawiają się kobiety podczas podejmowania decyzji o wyborze metody antykoncepcji. Istnieje też ryzyko spadku libido, a wizja jego braku też nie brzmi zachęcająco.

Mimo wszystko zaskakujące jest to, jak wiele pań decyduje się na stosunek przerywany, który jest jedną z najbardziej zawodnych metod antykoncepcji. Jak podają badania, z powodu stosowania tego sposobu w ciążę zachodzi aż 21% kobiet, podczas gdy ich odsetek w przypadku innych metod wynosi tylko 13%. Niektóre kobiety, świadome tego zagrożenia, zażywają więc tabletki `po`.

Co więc zrobić, gdy nie ufamy ani tabletkom, ani prezerwatywom, a nie spieszy nam się do macierzyństwa? Eksperci radzą ginekologom, by polecali pacjentkom inne metody antykoncepcji, takie jak wkładki domaciczne lub implanty antykoncepcyjne, które pozwalają przez 2-3  lata cieszyć się seksem bez ryzyka zajścia w ciążę.

A Wy jaką metodę antykoncepcji stosujecie? Uważacie, że naturalne sposoby są skuteczne?

Komentarze (148)

Ocena: 5 / 5
Dusia (Ocena: 5) 17.01.2014 23:12
Ja jednak polegam na tabletkach, stosunek przerywany to dla mnie zbyt duże ryzyko. Wiem, że to chemia ale nie zamierzam stosowac ich wiecznie. Poza tym zażywam suplement diety Harmonella, który minimalizuje ryzyko wystąpienia skutków ubocznych antykoncepcji, a zwłaszcza zakrzepicy żył, wspomaga tez wątrobę.
odpowiedz
Kiaris (Ocena: 5) 17.10.2013 17:30
Stasowałam tabletki, potem plastry, obecnie zakładam sobie co 28 dni krążek dopochwowy. Dla mnie to najlepszy sposób antykoncepcji z tego powody, że nie powoduje u mnie suchości pochwy i moja masa się nie zmienia. Czasem czuje swędzenie w pochwie, ale invag rozwiązuje problem. Zakładam probiotyk na noc przez kilka dni i mam spokój z problemami intymnymi.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.09.2013 15:11
Mam 17 lat i przeraża mnie to, że mnóstwo moich koleżanek stosuje tę metodę, nie dość, że jest nieskuteczna, to jeszcze wiadomo, że chłopaki w wieku nastoletnim nie zawsze potrafią się tak kontrolować, jedna z nich zresztą zaszła już w ciążę...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.09.2013 14:50
my rówież stosujemy długo tę metode i nie zaszłam w ciąże. tabletkami nie chce się truć tym bardziej że zażywam dużo przeciwbólowych i nie chce dokładać kolejnych. z prezerwatyw zrezygnowaliśmy dla większej przyjemnosci. jesteśmy ze sobą dwa lata i nie żalowałabym jakbym zaszla w ciąże :) mam 20 lat :)
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 14.09.2013 14:27
My zaczęliśmy stosować przerywany po 3 latach "bujania się" z antykoncepcją. Najpierw uczuliły mnie prezerwatywy, było to do przewidzenia bo mam uczulenie na lateks. Potem globulki - porażka. Potem tabletki - nie dość, że co miesiąc, dwa płaszczyłam się przed obleśną ginekolożką o receptę, to czułam się po nich fatalnie. Próbowałam zmienić tabletki, wydawałam non stop majątek na kolejnych ginekologów i coraz to nowsze cuda farmaceutyczne, skończyłam chyba na plastrach, po których utyłam 10 kg. W końcu po prostu nie kochaliśmy się w dni płodne, a w pozostałe przerywany. Jak dotąd nie wpadliśmy - przez 6 lat. Ale polecam tylko dorosłym, zaufanym parom, którym ewentualna ciąża nie przeszkadza :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo