REPORTAŻ: Kim są kobiety, które tyją świadomie?

Można to już oficjalnie ogłosić: skrajnie wychudzone ciało przestało być seksowne. Współczesne gwiazdki Instagrama mają mocne sylwetki i szczycą się, że ważą ponad 70 kg.
REPORTAŻ: Kim są kobiety, które tyją świadomie?
Fot. Unsplash
04.09.2018

Leanne Ward, na Instagramie znana jako the_fitness_dietitian, ma 230 tys. followersów. Stara się promować zdrowy i aktywy tryb życia. Chętnie publikuje filmy treningowe, zdjęcia posiłków oraz... siebie w bikini. Jedno z jej zdjęć zdobyło ponad 7 tys. lajków. To właściwie dwa zdjęcia w jednym. Na fotografiach Leanne pozuje w dwuczęściowym kostiumie kąpielowym, bokiem. Podpis po lewej: 69 kg. Po prawej: 73 kg. „12 miesięcy różnicy” – pisze Leanne.

List: Moja córka zmarnowała sobie życie. od wielu lat żyje w konkubinacie, nie ma dzieci...

Jeszcze parę lat wstecz trudno byłoby sobie wyobrazić, żeby jakakolwiek kobieta publicznie chwaliła się, że przytyła do wagi 73 kg. Dziś Leanne Ward jest przykładem nowej mody, która zawładnęła portalami społecznościowymi. Kult ciała przerodził się z obsesji odchudzania w pragnienia bycia fit. Ward na zdjęciu z 73 kilogramami wygląda zdecydowanie lepiej, niż gdy była o parę kilogramów lżejsza. Ma mocne, jędrne, pięknie wyrzeźbione ciało, wysportowane ramiona, wystające, okrągłe pośladki.

Beata (imiona bohaterek zostały zmienione) nie ma konta na Instagramie, ale ma za sobą przykre doświadczenia z odchudzaniem. Była na skraju anoreksji. W najgorszym okresie ważyła niewiele ponad 40 kg (przy 165 cm wzrostu). „Wreszcie, po latach walki z nadwagą i kompleksami na punkcie wyglądu, byłam chuda. Ale nie miałam ładnego ciała. Chociaż nosiłam rozmiar XS, to nadal wstydziłam się pokazać w kostiumie kąpielowym. Miałam bladą, obwisłą skórę, niewyćwiczoną sylwetkę i ciało miękkie jak galareta” – wspomina.

Dla Beaty moda na mocną, cięższą, za to wspaniale wyrzeźbioną czy raczej wypracowaną sylwetkę to rzecz godna pochwały. „Chudość nigdy nie była, nie jest i nie będzie piękna. Mam wrażenie, że ja i moje koleżanki jeszcze kilka–kilkanaście lat temu tego nie rozumiałyśmy. Wtedy nie można było być za chudą, za to za grubą tak. Dziś chodzimy razem na siłownię, na tańce i fitness. Jedzenie przestało być wrogiem”.

Chudość jest passé
Kult ekstremalnie wychudzonej sylwetki wylansowały media przy udziale świata mody. Dziewczyny na całym świecie wpadły w obsesję szybkiego gubienia kilogramów. Nie liczyło się, w jaki sposób, czy bezpiecznie i racjonalnie, co potwierdzają ruchy typu „Starving for perfection”. Po prostu należało się odchudzać. Tylko szczupłe dziewczyny miały szanse u chłopaków. Doszło do tego, że nastolatki marzące np. o karierze w modelingu w pogoni za chudą sylwetką zatracały instynkt samozachowawczy. Słynne opowieści o zjadaniu listka sałaty albo nasączonych wacików zebrały, niestety, śmiertelne żniwo. W 2010 roku zmarła 28-letnia francuska fotomodelka Isabelle Caro, która od 13. roku życia chorowała na anoreksję. Przed śmiercią przy 165 cm wzrostu ważyła ok. 31 kg. Była twarzą kampanii „Nie – anoreksji”.

W końcu świat musiał powiedzieć „dość”. We Francji w 2017 roku wprowadzono przepis nakładający wysokie kary finansowe na domy mody zatrudniające modelki z niedowagą. Rozwinął się ruch lansujący modelki plus size. Telewizje zaczęły produkować programy typu „#Supermodelka Plus Size”. Ale chyba nigdzie ta rewolucja nie jest tak widoczna, jak w internecie, a zwłaszcza w portalach społecznościowych. Obsesyjne odchudzanie w pogoni za chudością stało się passé. Teraz na topie jest zdrowe, racjonalne, urozmaicone odżywianie oraz aktywność fizyczna.

 

Wyrzuć wagę!
Olga ma na Instagramie prywatne konto. Od czasu do czasu publikuje zdjęcia, na których widać, jak biega, jeździ na rowerze albo podnosi ciężary. Przyznaje, że robi to przede wszystkim dla siebie, bo te fotografie są dowodem na to, jak dzięki aktywności zmienia się jej sylwetka. „Na co dzień tego nie dostrzegam, ale dopiero na zdjęciach, zwłaszcza gdy sfotografuję się w tej samej pozycji, widzę, jak moje ciało się zmieniło” – opowiada Olga.

Dziś, przy 170 cm wzrostu, waży 65 kg. Jasne, że się odchudzała się – nie raz i nie dwa. Ale odpuściła. „Gdy udało mi się zejść poniżej 60 kg, co zawsze było dla mnie barierą nie do przebrnięcia, wcale nie wyglądałam dobrze. Treningi mnie uratowały. Dziś ważę więcej, ale mam ciało, o jakim zawsze marzyłam!”.

Przybywa dietetyków, którzy twierdzą wręcz, że najlepiej... wyrzucić wagę. To odbicie w lustrze i ubrania pokażą nam, czy nasze ciało się zmienia. Bo bynajmniej nie chodzi o to, żeby ważyć jak najmniej. Tylko o to, żeby mieć atrakcyjne ciało. To znaczy takie, którego nie będziemy się wstydzić na basenie czy na plaży. Fit gwiazdy z Instagrama wychodzą ze słusznego założenia, że co ci po chudości, jeśli masz obwisłą skórę i brakuje ci kobiecych kształtów.

Podobnego zdania jest Leanne Ward: „Najważniejsza wskazówka dla moich klientów brzmi: pozbądźcie się wagi, a sukces mierzcie w inny sposób, np. porównując zdjęcia. Gdybym przez ostatnie 12 miesięcy sugerowała się wagą, jestem pewna, że zaczęłabym płakać i wściekać się, że moja dieta nie działa, skoro przytyłam 4 kg. Otóż zrobiłam sobie pomiar składu ciała i mogę wyznać, że tak, mój plan dieta + trening działa, choć nie mieszczę się w swoje dotychczasowe ubrania. Może i ważę więcej, ale skład mojego ciała jest lepszy i mam większą masę mięśniową. Zdrowie za silne dziewczyny! (I wyrzućcie wagę, drogie panie)”.

Nie chcą być płaskie
To m.in. Jennifer Lopez i Kim Kardashian były pionierkami w lansowaniu mody na krągłości i duże, wypukłe pośladki. Ale figura miała być przy tym jak wiolonczela – z płaskim, twardym brzuchem (który uznaje się za atrakcyjny u obu płci i we wszystkich kulturach), szerszymi biodrami, pełnymi piersiami. Chude dziewczyny gubiły biust. Wysportowane dziewczyny nie chcą być płaskie. Ani z przodu, ani z tyłu.

Jak uzyskuje się taką sylwetkę? Ciężką pracą. Dziewczyny z Instagrama, które ważą po 60–70 kg, bardziej niż Anję Rubik przypominają Nicki Minaj. I – co mają potwierdzać ich zdjęcia – dużo ćwiczą. Szczególnie na siłowni. Bo kiedyś odchudzające się dziewczyny często bagatelizowały treningi (albo katowały się ćwiczeniami). Dziś aktywność fizyczną uprawia się dla zdrowia i przyjemności. A współczesne kobiety pokochały dźwiganie ciężarów.

Do mody na wysportowaną sylwetkę swoje trzy grosze dołożyła Ewa Chodakowska. Choć w jednym ze swoich wpisów wyznała żartobliwie, że „jej pośladki nie widziały na oczy sztangi”, Ewa zachęca do wykorzystywania obciążenia własnego ciała zamiast hantli. W jej programach treningowych i filmach publikowanych w sieci mnóstwo jest ćwiczeń na tę partię ciała. A Jen Selter? Widziałaś jej pośladki?

Waga przestała mieć pierwszorzędne znaczenie, bo kochające sport dziewczyny wiedzą, że mięśnie są cięższe od tłuszczu. A niektóre pamiętają też, że wyrzeźbiona sylwetka bardziej od skóry i kości podoba się... mężczyznom.

EPN

Polecane wideo

Komentarze (3)

Ocena: 3.67 / 5
gość (Ocena: 5) 04.09.2018 09:04
Ja tam wole te kobiety wróżki potrafiące stworzyć bezpieczne spokojne ognisko domowe niż te napakowane szwarcenegery kłócące się o każdą wolną chwilę na ćwiczenia a potem rozdają obcym gole foty na współczesnych tablicach ogłoszeń online.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 04.09.2018 08:28
Jak wytrenować na siłowni biust, może ktoś mi powie haha bo według tego artykułu można.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie