Exclusive: Mam większe mięśnie, niż mój chłopak

Beata jest początkującą kulturystką. Czy nadal czuje się kobieco?
Exclusive: Mam większe mięśnie, niż mój chłopak
29.11.2014

„Kobieca sylwetka” to termin wyjątkowo niejednoznaczny. Dla jednych to wyraźnie zarysowane piersi, talia i pupa. Dla innych – ciało maksymalnie szczupłe, wręcz wychudzone. Jeszcze innym kobiecość kojarzy się z siłą, rozbudowanymi partiami mięśni i dążeniem do coraz większej masy i lepszej rzeźby. To już raczej wizerunek wyłącznie dla koneserów. Nie wszyscy są w stanie docenić tak spektakularne efekty pracy nad własnym ciałem. To jednak nie zraża Beaty, która ma jeden cel – chce być coraz silniejsza i większa.

26-latka na zdjęciach sprzed kilku lat wygląda zupełnie niepozornie. Dotychczasowa aktywność fizyczna, czyli aerobik i bieganie, pozwalały jej zachować młodzieńczą sylwetkę. Wysoka, zgrabna, bez zbędnej tkanki tłuszczowej – musiała podobać się płci przeciwnej. Mimo wszystko chciała się zmienić. Niemal rok temu postawiła przed sobą cel, który zakłada udział w zawodach kulturystycznych. Dzisiaj jest na najlepszej drodze, by spełnić swoje marzenie.

Czy przy okazji nie zatraciła swojej kobiecości? W rozmowie z nami zdradza, skąd pomysł na przeobrażenie się w siłaczkę i jak reagują na to inni. Okazuje się, że postronni obserwatorzy akceptują mięśnie wyłącznie w męskim wydaniu. Poznajcie jej motywację.

umięśniona kobieta

Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że za chwilę będziesz bardziej męska od niego. Chyba każdy widział, jak bardzo zmieniają się niektóre kobiety zajmujące się kulturystyką.

Chodzi o męskie rysy twarzy, niski głos, spłaszczenie piersi i tym podobne sprawy? O dwie pierwsze sprawy nie musi się martwić, bo zajmuję się kulturystyką naturalną. Niedługo zacznie się suplementacja, jakieś odżywki, ale w życiu nie tknę hormonalnych wspomagaczy. To one powodują, że niektóre kobiety rzeczywiście przestają przypominać płeć piękną. Mnie to też przeraża i absolutnie tego nie popieram. A co do piersi, jak się człowiek pozbędzie tkanki tłuszczowej, to zawsze coś się zmniejszy. Ale coś za coś – reszta się powiększy.

Jak trening wpływa na Twoje codzienne życie? Są jakieś negatywne strony?

Zwracam ogromną uwagę na to, co jem, więc codziennie spędzam sporo czasu w kuchni. Najlepiej przygotować sobie menu na cały kolejny dzień. Mam przygotowane pudełeczka na każdy posiłek. Bez tego się nie obędzie, bo w pracy musiałabym się opychać czymkolwiek. W domu jest mnie mało, bo wracam na chwilę, potem siłownia 4 razy w tygodniu. Jeśli kogoś to ciekawi, w sypialni nie ma żadnych problemów.

Wspomniałaś o pracy, czym się zajmujesz i czy łatwo pogodzić to z treningiem?

Pracuję w biurze ubezpieczeniowym i mam kontakt z klientami. Nie zauważyłam, żeby to w czymś przeszkadzało, bo chyba taka mocna kobieta kojarzy im się właśnie z bezpieczeństwem. Trenuję po godzinach, bo jestem amatorką. Daję radę.

umięśniona kobieta

Wracając do bardzo przyziemnych spraw – co z ubraniami? Twoje kształty zmieniają się i coraz bardziej odbiegają od typowej kobiecej sylwetki. Możesz pójść gdziekolwiek i znajdziesz coś dla siebie?

Z tym jest coraz gorzej, ale do tej pory zawsze udawało się coś upolować w sieciówkach. Oczywiście, nie są to rzeczy bardzo dopasowane. Muszę brać największe rozmiary i niektóre ciuchy jeszcze na mnie wiszą. Mówię o przynajmniej XL. Z działu dla młodych kobiet już praktycznie wszystko odpada, więc szafiarką chyba nie będę.

Czy kulturystki odwiedzają takie miejsca, jak np. salony kosmetyczne?

Jasne, najczęściej po to, żeby skorzystać z solarium, bo im ciemniejsza karnacja, tym łatwiej zaprezentować efekty ćwiczeń. Tipsów sobie raczej nie robimy, ale zwykły manicure – czemu nie? Zadbane, ale krótkie paznokcie to fajna sprawa. Fryzjer, depilacja, nawilżanie, to wszystko jest jak najbardziej dla nas. Kulturystyka to w końcu pokazywanie swoich wdzięków i trzeba jakoś wyglądać.

Czujesz się kobieco?

Płci sobie nie zmieniłam, więc nie widzę problemu. Podobam się sobie, czuję się kochana, mam pasję i czuję się naprawdę dobrze. Popracowałabym jedynie nad odbiorem przez innych, bo niektórzy robią wielkie oczy, kiedy widzą umięśnioną kobietę. Na to mam jednak ograniczony wpływ.

umięśniona kobieta

W kulturystach? Stereotyp jest taki, że jak ktoś ćwiczy ciało, to zaniedbuje resztę i z większością z nich nawet trudno się dogadać.

To już zupełna bzdura, jest wręcz przeciwnie. Poznałam inteligentnych facetów, którzy są po studiach, pracowali lub nadal pracują na prestiżowych stanowiskach, a także fantastyczne kobiety, które rozwiały wszystkie moje wątpliwości. To nie jest sport dla idiotów. Bez oleju w głowie sukcesu się nie odniesie i wtedy to zrozumiałam. Jedna z dziewczyn, które tam poznałam, jest dzisiaj moją instruktorką. Zaprosiła na pokazowe zajęcia, poszłam tam jeszcze niezdecydowana, ale szybko zaraziłam się jej energią.

Nie przerażała Cię wizja, że będziesz wyglądać tak oryginalnie, jak ona?

Że będę taka duża i wyrzeźbiona? Mnie to jak najbardziej imponowało. Nawet nie marzyłam o takich rezultatach. Po prostu chciałam się wzmocnić. Wtedy jeszcze nie podchodziłam do tematu zupełnie serio. Chciałam poznać temat z praktycznej strony, trochę poćwiczyć i tyle. Nie miałam jasnego celu – chcę mocno przypakować i robić karierę kulturystki. W tym wieku to bardziej myśli się o skończeniu studiów, pracy, związku. Dzisiaj wiem, że można to ze sobą połączyć.

Na poważnie zaczęłaś trenować prawie rok temu. Jeszcze nie wyglądasz jak typowa kulturystka...

Pewnie dlatego, że pierwsze pół roku to była raczej rozgrzewka, jeśli to porównać z tym, co robię dzisiaj. Zwykłe zajęcia na siłowni, żeby wzmocnić ciało, nabrać siły i zwiększyć kondycję. Dopiero potem zdecydowałam na poważnie, że chcę czegoś więcej.

umięśniona kobieta

Co takiego się wydarzyło?

Uwierzyłam, że mogę, bo zauważyłam świetne efekty. Dla żartów siłowałam się na rękę z chłopakiem i trochę go zawstydziłam. Po pierwsze – biceps już większy od jego, a po drugie – nokaut po kilku sekundach. Wyciskanie nie poszło na marne. On był strasznie zrozpaczony, ale ja mogłam się tylko śmiać. Dzisiaj mnie wspiera, chociaż pewnie ma co do mnie nieco inne plany. Wiadomo, że jeśli zajmę się kulturystyką na poważnie, to jeszcze bardziej się zmienię, nie mówiąc o tym, że nie będę mogła sobie pozwolić np. na ciążę.

Rozmawiałaś z nim o jego oczekiwaniach? Czy będzie Cię kochał, nawet jeśli znacznie zwiększysz masę i będzie przy Tobie wyglądał jak niepozorny chłopiec?

On mówi, że to nie problem, ale kto go tam wie... Możliwe, że to rzeczywiście żaden problem. Albo w głębi duszy uważa, że nie osiągnę takiego efektu i zaraz dam sobie spokój. Już dzisiaj mam lepiej zbudowane uda od niego, mogę pochwalić się wyraźnie zarysowanymi mięśniami brzucha. Za rok nie wcisnę się nawet w jego koszulkę, bo zabraknie miejsca na bicepsy. Myślę, że to zrozumie i dalej będzie mnie wspierał.

Ale fanem kulturystek nie jest?

Jak większość facetów, lubi raczej drobne dziewczyny, ale miał pecha i zakochał się we mnie. Jakoś się do tego przyzwyczaja.

umięśniona kobieta

Papilot.pl: Na zdjęciu sprzed kilku lat drobna dziewczyna, a przed nami początkująca kulturystka. Skąd pomysł na tak drastyczną przemianę – kompleksy, brak powodzenia?

Beata: Ani jedno, ani drugie. Muszę powiedzieć, że zawsze byłam zadowolona ze swojego ciała. Wyglądało tak, jak powinno zdaniem większości. Nie byłam niska, gruba i bezkształtna. Wręcz przeciwnie. Decyzja o rozpoczęciu trenowania nie miała nic wspólnego z moimi problemami emocjonalnymi, nie chciałam też nikomu zaimponować. Zwyczajnie poczułam potrzebę zmiany i znalezienia w życiu pasji. Padło na kulturystykę i tak zostało.

Miałaś wśród znajomych osoby zajmujące się tym sportem czy to zupełny przypadek?

Nie wiem, czy w życiu są przypadki, ale od dawna, kiedy tylko trafiłam na coś takiego w kanałach sportowych, oglądałam tego typu zawody. Złapałam się na tym, że umięśnieni faceci wcale mi nie imponują, ale kobiety już tak. Jak facet zacznie się rzeźbić, to nikt złego słowa nie powie, w końcu to takie męskie. Ale babka w tej dziedzinie walczy nie tylko z własnym ciałem, ale też stereotypami. To mi się najbardziej spodobało.

Od telewizora do siłowni?

W dużym skrócie można tak powiedzieć. Najpierw były jeszcze pokazy, które organizowano w moim mieście. Poszłam z ciekawości, poznałam tych ludzi i dosłownie się zakochałam.

Komentarze (11)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 11.09.2018 14:44
Mam koleżankę która startowała w mistrzostwach Polski w kulturystyce i jest piękna. A jakie ma silne ręce tj. Szok
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.11.2014 07:58
kobieta powinna wyglądać jak kobieta, a nie jak babochlop
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2014 16:43
Kobieta na siłowni ze sztangą w dłoniach to jest właśnie synonim kobiecości! Sorry, ale obwisłe pośladki nikomu nie imponują ani te "krągłości" w których trzęsie się jedynie tłuszcz. Ja trenuję zupełnie amatorsko, nie marzę o zawodach kulturystycznych. ;) Uwielbiam swoje efekty - twarde, wysoko uniesione pośladki, wyraźnie zarysowane uda, mocne mieśnie ramion i płaski brzuch z wąską talią. Oczywiście nie rosnę wszerz, jestem drobną kobietką, ale bardzo fajnie wyrzeźbioną, o to chodzi. Biust ku mojej rozpaczy został mi spory, więc mam jak najbardziej kobiecą sylwetkę. To że ktoś jest umięśniony nie znaczy, że jest wielki, wprost przeciwnie. Ciężary to najlepsi przyjaciele kobiety. ;) Beacie życzę powodzenia w drodze na szczyt, na pewno warto!
zobacz odpowiedzi (4)
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2014 16:41
ja mam identyczny cel. dobra sylwetka jest sexi :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2014 13:33
znam taką jedną, kiedyś była przeciętna, ale raczej się podobała, teraz zaczęła "pakowac" i została posmiewiskiem, wygląda TRAGICZNIE
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo