Prawie milion Polaków NIE MA własnej szczoteczki do zębów!

Polacy należą do najmniej uśmiechniętych narodów. Nie uśmiechają się także dzieci. Może dlatego, że wstydzimy się swoich zębów?
Prawie milion Polaków NIE MA własnej szczoteczki do zębów!
25.04.2010

Jak wynika z badań, aż 99% dorosłych Polaków ma próchnicę, a ponad 800 tys. nie posiada nawet własnej szczoteczki do zębów. W ogóle zębów nie myje 2% Polaków. Nie lepiej jest wśród maluchów. Tylko 13% sześciolatków ma zdrowe zęby – wynika z danych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Stan uzębienia Polaków porównywalny jest  dziś z uśmiechem Rumunów i Rosjan – biją na alarm stomatolodzy. Jednak na tym nie koniec, pomimo licznych akcji profilaktycznych, wciąż 70% z nas nie ma pojęcia jak właściwie dbać o zęby. W poprawie uśmiechu Polaków nie pomaga także NFZ, które zamiast nowoczesnych metod implantacji i protetyki, wciąż finansuje rozwiązania pamiętające jeszcze XIX wiek. 

Kobiety mają  więcej zębów? 

Kobiety częściej niż mężczyźni dbają o swój uśmiech. Dziś ponad 60% kobiet regularnie odwiedza swojego stomatologa – podaje Dentim clinic. Kobiety także, częściej niż mężczyźni myją zęby. 57% kobiet deklaruje, że myje zęby 2 razy dziennie, podczas gdy taki nawyk ma 47% mężczyzn – wynika z raportu „Higiena jamy ustnej wśród Polaków”, opracowanego przez Marcina Krufczyka, studenta stomatologii  Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.  

  – Kobiety od zawsze stanowiły silną grupę pacjentów, inwestując nie tylko w leczenie zachowawcze, ale także w ortodoncję i estetykę. Wynika to zarówno z większej świadomości swojego zdrowia, ale także chęci zachowana młodego wyglądu. Efekt tego jest dziś widoczny na ulicy. Kobiety częściej, niż mężczyźni mają nie tylko bielszy i równiejszy uśmiech, ale również pełne uzębienie – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic w Katowicach. I dodaje: to właśnie kobiety najczęściej przyprowadzają na wizytę swoje dzieci oraz mężów, często pilnując systematycznych wizyt u dentysty.  

Nie zmienia to jednak faktu, że Polacy rzadko odwiedzają dentystę i najczęściej w ostateczności. Najczęściej dentystę odwiedzamy raz na pół roku – deklaruje tak 30% pacjentów. Raz w roku na fotelu dentystycznym siada 21% Polaków, a rzadziej niż raz na rok – 14%. - Wiele osób wciąż chodzi do dentysty w ostateczności, kiedy ból staje się już nie do wytrzymania i konieczna jest ekstrakcja lub, kiedy złamie się przedni, widoczny ząb – mówi Fąferko. I faktycznie, dziś 56% pacjentów do dentysty idzie w momencie, kiedy pojawia się ubytek lub ból. Regularnie w fotelu siada tylko 37%. W ogóle dentystę nie odwiedza 6% Polaków - wyliczył Krufczyk.  

Dlaczego się  nie leczymy? 

- Są dziesiątki powodów, dla których ludzie nie leczą swoich zębów. Po pierwsze finanse, po drugie strach przed bólem. Wielu z nich nie wie jednak, że obie te przeszkody już dawno zostały pokonane u dentysty. Dziś leczenie można sfinansować niskooprocentowanym kredytem, a leczyć można się z zastosowaniem technologii minimalizującej ból i skracającej czas leczenia – mówi Fąferko. O tym, że nowoczesny dentysta leczy dziś bez bólu przekonanych jest tylko 8% pacjentów – wynika z danych Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic. - Nie chodzimy do dentysty bo się go wciąż boimy. Nadal pokutuje stereotypowy wizerunek dentysty, który zbliża się do pacjenta ze strzykawką. A to bzdura. Dziś wizyty są przyjemniejsze -  znieczula komputer, a zęby można w całości odbudować nawet podczas jednej wizyty -  wyjaśnia Fąferko.  

NFZ jak wehikuł  czasu 

Za te rozwiązania jednak trzeba dodatkowo zapłacić.  W Polsce wciąż na liście refundowanych usług brakuje implantów. W 2010 roku z listy refundowanych usług wypadły także plomby światło utwardzalne. Wszystko z powodu wprowadzenia koszyka gwarantowanych świadczeń medycznych. I chociaż na pełne refundowanie leczenia mogą liczyć ciężarne i dzieci do 18 roku życia. W rzeczywistości to tylko zwykły zapis. 

– Leczenie finansowane z NFZ tak na dobrą sprawę tylko łata pacjenta, ale też tylko na jakiś czas. Niska jakość materiałów sprawia, że pacjenci w ostateczności i tak muszą dopłacić za naprawę i zabieg w prywatnym gabinecie. W ten sposób obciążają się na podwójny wydatek – ten z kasy państwa i z własnej – mówi Fąferko. – Inną kwestią jest leczenie dzieci. Trudno prowadzić profilaktykę, kiedy brakuje szkolnych gabinetów – dodaje. 

Dlatego dziś  blisko 56% pacjentów deklaruje, że jeśli już ma leczyć  zęby, to tylko w prywatnych gabinetach. – Jest dziś cała rzesza pacjentów, którzy chcą wydać raz, ale mieć spokój z dentystą przez wiele lat. Tak też jest w przypadku nierefundowanego leczenia implantologicznego czy aparatów ortodontycznych – mówi Fąferko.  

Z dzieckiem też  do prywatnego? 

Także większość rodziców zapytana o to, gdzie chce leczyć swoje dzieci, w prywatnym gabinecie czy z kontraktem NFZ odpowiada, że w prywatnym. Na takie leczenie dziecka gotowych jest 75% rodziców – podaje Dentim clinic. Powód? – Rodzice jak to rodzice, chcą oszczędzić dziecku stresu. Wiele gabinetów prywatnych z kolei przystosowanych jest do specjalistycznego leczenia nawet 2 – 3-latków. Podczas, kiedy w gabinecie, w którym refundowane jest leczenie nie zawsze mamy takie warunki – mówi Fąferko. 

A sytuacja uzębienia najmłodszych jest dramatyczna. Blisko 90% dzieci w Polsce ma próchnicę, a aż 70% nie wie jak dbać o higienę, ponieważ w szkołach tego nie uczą. Tylko 13% najmłodszych jest wolna od próchnicy wynika z danych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Gorzej jest tylko w grupie 15-latków. W niej tylko 6% jest wolne od próchnicy – podaje WUM. 

Stan uzębienia najmłodszych wciąż lokuje nas najniżej w Europie. Z jednej strony odpowiedzialne jest za to zlikwidowanie szkolnych gabinetów, z drugiej strony podejście rodziców. Z dzieckiem powinno pójść się na pierwszą wizytę u dentysty nawet w pierwszym roku życia. Rodzice jednak często czekają aż dziecko podrośnie. Bywa, że dziecko pierwszy raz widzi na oczy dentystę, kiedy ma już żeby stałe i próchnicę – dodaje. 

Zobacz także: 

Psychozabawa: Czy masz dentofobię?  

Niemal co drugi Polak obawia się dentysty - odkłada wizytę „na potem”, bo nieprzyjemnie mu się kojarzy. Czy ty również?

Dwulatek zmarł na fotelu dentystycznym!

Zwykła wizyta u dentysty dla 2-letniego Hannesa okazała się tragiczna w skutkach. Chłopczyk nie obudził się po tym, jak poddano go narkozie

Polecane wideo

Komentarze (56)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 22.03.2013 11:16
Mam bardzo brzydki uśmiech , jak sie uśmiecham to prawie nie widac moich zębów ! . I w dodatku dziwnie mi sie uklada twarz jak sie uśmiecham . Nie lubię sie usmiechać ! .
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 20.04.2012 12:17
Polaków stać na dentystę prywatnie! mają pieniądzą! jak ja widzę ludzi na ulicy palący papierosy, pijących wódę po knajpach, jeżdzących 100m samochodem do najblizszego sklepu spozywczego, to mi sie nóz w kieszeni otwiera. powtarzam, niech Polacy nie mowia ze ich nie stac na prywat.leczenie, jak ich stac na piwa i papierosy to na to tez ich stac.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.02.2012 21:36
To też kwestia genów naprawdę...ale jeśli chodzi o wizytę u dentysty to leczenie kanałowe i plomby są drogie niestety a o innych zabiegach nie wspominając nawet.Nawet lecząc się w państwowych klinikach trzeba trochę wydać.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.04.2010 15:27
Drogie nie zawsze znaczy lepsze, a poza tym trzeba jeszcze uważać na to co sie je, pewnie same słodyczy i cukry wciansz, to potem próchnicę masz!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.04.2010 10:09
no ja nie wiem myję zeby 2, 3 razy dziennie, używam drogich past, wszelkiej maści płukanek, wymieniam szczoteczki co 2 miesiące i chodze do dentysty nie tylko kiedy trzeba ale też na kontrole... co z tego skoro zeby psują mi sie na potęgę, już połowa jest zaplombowana, miałam trzy kanałowe a po dzisiejszej wizycie jeszcze mam 3 sztuki do leczenia... coś strasznego;/
odpowiedz

Polecane dla Ciebie