Pokazała, jak oszpeciła ją fryzjerka. Z tego cięcia śmieje się cały Internet

24 Marca 2018

Klientka po wszystkim usłyszała, że... to jej wina!

nieudane cięcie

Wizyta u fryzjera z założenia ma być przyjemnym doświadczeniem. Ale wyłącznie pod warunkiem, że trafisz w ręce profesjonalisty, który rzeczywiście zna się na swoim fachu. W przeciwnym razie metamorfoza może zakończyć się katastrofą, a nasza bohaterka coś o tym wie. Danni Draper kilka dni temu odwiedziła renomowany salon w celu odświeżenia fryzury. Opuściła go oszpecona i załamana.

26-latka poprosiła o nałożenie tonera oraz delikatne cięcie, które miało odświeżyć jej uczesanie i ułatwić modelowanie. O ile koloryzacja przebiegła zgodnie z planem, tak cała reszta przypomina raczej przykry żart. „Specjalistka” nie popisała się swoimi umiejętnościami, a jej dzieło wygląda tak fatalnie, że dziś śmieje się z niego cały Internet. Prawdopodobnie pierwszy lepszy laik złapany na ulicy radzi sobie z nożyczkami lepiej, niż ona.

Zawiedziona Australijka postanowiła opisać swoje przeżycia na Facebooku. Załączając także bardzo wymowne zdjęcie.

Zobacz również: 13-latka pierwszy raz w życiu rozjaśniła sobie włosy. Ojciec postanowił ją za to surowo ukarać (FOTO)

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (6)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-26 12:02:14

Jeden raz w życiu udałam się do salonu na farbowanie, nadal pamiętam jak płakać mi się chciało na widok tego co mi zrobiono. Nigdy więcej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-24 21:17:32

W swoim życiu trafiłam tylko raz na specjalistę w tej dziedzinie-prawdziwy wirtuoz stylista(niestety obecnie dla mnie nieosiągalny) Był czas,że w roku odwiedziłam 20salonów i nigdy nie byłam zadowolona. Wszystkie paszkwile nazywające się fryzjerkami nawet nożyczek trzymać nie potrafią,nie wspominając o mieszaniu farb-bo rozjaśniacz to każdy głupi nałoży. Idąc do fryzjera PRZEDE WSZYSTKIM ma się wymyślać. A panie stylistki samozwańcze powinny mieć ma tyle fach w ręku aby zrobić coś z niczego. Onecnie farbuję włosy sama-jak nie wyjdzie to jestem w plecy 20zlotych a nie 200...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-25 00:31:06

Ja kiedyś odbywałam praktyki w salonie fryzjerskim. Miałam mieć je 2 lata, a byłam na nich tylko 2 tygodnie, bo stwierdziłam, że to nie dla mnie. Przestałam przychodzić i nie zwolnili mnie. Po tych 2 latach dostałam jakiś certyfikat, że ukończyłam egzamin z wynikiem bardzo dobrym i pod tym wymienione, że potrafię przeróżne rodzaje cięć, farbowania i fryzury wieczorowe. Spróbowałam i poszłam z tym certyfikatem do salonu, w którym szukali fryzjera i jakie było moje zdziwienie jak usłyszałam, że mogą mnie zatrudnić.... Zrezygnowałam, bo nie lubię fryzjerstwa i w sumie to mogłabym tam chyba tylko golić ludzi na łyso, bo nic poza tym nie potrafię. Pewnie wśród nas jest więcej takich "fryzjerów", którzy jednak nie zrezygnowali z pracy bez żadnych umiejętności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-24 09:03:37

przynajmniej kolor ładny...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-24 01:32:56

Fryzjerka wzięła "wklęsłe cięcie" chyba zbyt dosłownie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-24 13:10:47

haha no rzezcywiście

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1