Panna młoda poprosiła fryzjera o dokładnie takie uczesanie. Coś poszło nie tak

Oczekiwania kontra smutna rzeczywistość.
Panna młoda poprosiła fryzjera o dokładnie takie uczesanie. Coś poszło nie tak
źródło: Facebook
06.02.2019

Wizyta u fryzjera większości z nas kojarzy się z błogim relaksem. To czas, kiedy możemy pomyśleć wyłącznie o sobie i choć na chwilę zapomnieć o problemach. Jednak pod warunkiem, że to zaufany salon i wiemy, czego możemy się spodziewać po mistrzu nożyczek. Czasami jednak musi być ten pierwszy raz.

Zobacz również: Tak się kończy wizyta u kiepskiego fryzjera (ZDJĘCIA)

Jak pokazuje historia tej młodej Amerykanki - własny ślub to nie jest najlepsza okazja, by eksperymentować i powierzać swoje włosy byle komu. Ona zaryzykowała i bardzo tego pożałowała. Efektami „pochwaliła się” na Facebooku. Szokujące zdjęcie niech będzie dla nas wszystkich przestrogą.

Zobacz, jak niewiele mogą mieć wspólnego oczekiwania z rzeczywistością.

źródło: Facebook

Chciałam to tutaj zostawić. Po lewej stronie jest fryzura, o jaką poprosiłam. Po prawej - to, co zrobiono mi na głowie. Uczesanie wykonał podobno profesjonalista, który policzył sobie 100 dolarów

- czytamy w opisie.

Zobacz również: Pierwszy raz od 30 lat poszła do fryzjera. Nie miał litości dla jej zniszczonych włosów

Internauci nie mają wątpliwości, że to raczej samozwańczy ekspert, a jego stawka jest zdecydowanie zawyżona. Być może nawet inspirował się zdjęciem pokazanym mu przez klientkę, ale ewidentnie zabrakło umiejętności.

Nie wiadomo, czy panna młoda zdecydowała się zapłacić. We wpisie nie wspomniała też o ewentualnej reklamacji.

źródło: Facebook

Podobna historia wydarzyła się innej internautce, która także postanowiła pokazać światu wątpliwej jakości dzieło sztuki fryzjerskiej.

„Czesałam tak swoje lalki, kiedy miałam 5 lat i dwie lewe ręce”. „Wystające wsuwki to pewnie zamierzony efekt artystyczny”. „Naprawdę mam nadzieję, że nie zapłaciłaś mu ani grosza”. „To fryzura, którą można wybaczyć małej dziewczynce, a nie pannie młodej”. „Uważaj, żeby jakiś ptak nie zamieszkał w tym gnieździe” - czytamy w komentarzach.

Jak widać, ekskluzywny salon, fryzjer z dyplomami, a nawet bardzo wysoka cena nie gwarantują sukcesu.

Zobacz również: Oszpecone przez fryzjera. Poprosiły o ombre, a teraz wstydzą się wyjść z domu

Oszpecone przez fryzjera. Poprosiły o ombre, a teraz wstydzą się wyjść z domu
Oszpecone przez fryzjera. Poprosiły o ombre, a teraz wstydzą się wyjść z domu - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (7)

Ocena: 4.71 / 5
Lola (Ocena: 5) 06.02.2019 21:12
Dlatego przed własnym ślubem idzie się do sprawdzonego fryzjera na próbną fryzurę, robi się zdjęcia, omawia się wszystko i umawia z tym samym fryzjerem na ślubna fryzurę. Proste. Jeśli nie ma się sprawdzonej fryzjerski, to chodzi się wcześniej po fryzjerach w poszukiwaniu tego idealnego.. Po co brać pierwszego lepszego? Już lepiej iść w rozpuszonych włosach, lub zrobić poprostu loki niż kiepski fryzjer..
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 06.02.2019 14:35
Sory ja chyba zrobiłbym to lepiej
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.02.2019 10:59
Te pierwsze fryzury są poprawione komputerowo. Czegoś takiego nie da się uczesać, bo grawitacja działa.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.02.2019 09:34
po 1 ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego, ze nie wszystkie fryzury da sie odtworzyc na kazdych wlosach...np. przychodzi pani z 3 wlosami na krzyz, a chce miec gesta grzywke... tu owszem fryzjer sie nie popisal, ale trzeba by bylo zastosowac doczepy, zeby zrobic taka konstrukcje na wlosach tej klientki. ja bym nie zaplacila
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 06.02.2019 09:25
też to kiedyś przeżyłam. Poszłam do fryzjera z pięknym zdjęciem, a wyszłam z salonu z masakrą zamiast uczesania. 80 zł wyrzucone w błoto...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie