„Ścięłam włosy na chłopaka. To była najgorsza decyzja w moim życiu” (Historia Pauli)

“Znienawidziłam moją fryzurę do tego stopnia, że przestałam wychodzić z domu” - pisze zrozpaczona Czytelniczka.
„Ścięłam włosy na chłopaka. To była najgorsza decyzja w moim życiu” (Historia Pauli)
Fot. Unsplash
08.09.2018

Chyba w życiu każdej osoby przychodzi taki moment, że nudzi jej się dotychczasowy wygląd i potrzebuje jakiejś zmiany. W przypadku kobiet metamorfoza bardzo często dotyczy włosów. Obcięcie długich, pięknych loków prawie do zera może być prawdziwym szokiem, a ta zmiana nie wszystkim wychodzi na dobre - nie tylko w kwestii estetycznej, ale także psychicznej. Tak właśnie stało się w przypadku Pauli.

Zobacz również: Najgorsze komentarze, które kobiety z krótkimi włosami CIĄGLE słyszą na swój temat

Paula postanowiła podzielić się swoją historią, mimo że w przeszłości sama wyśmiewała się z dziewczyn, które rozpaczały z powodu nieudanej fryzury. Ma nadzieję, że znajdzie tutaj słowa pocieszenia. Oto, co napisała:

- Przez długi czas żartowałam, że piosenka Lady Gagi o tytule “Hair” to mój hymn. Z dumą opowiadałam innym ludziom, że “moje włosy to ja”, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak to prawdziwe, dopóki nie ścięłam ich wszystkich w zeszłym roku. Przeprowadziłam się wówczas do nowego miasta chciałam zrobić coś szalonego. W przeszłości moje włosy miały już wszystkie kolory tęczy, więc stwierdziłam, że teraz pora na zdecydowane cięcie. Pomyślałam: W końcu to tylko włosy, prawda?

Na początku nowa fryzura bardzo podobała się Pauli. Ale po paru dniach zorientowała się, że popełniła wielki błąd.

- Szybko zdałam sobie sprawę z tego, że chociaż w teorii krótka fryzura jest łatwiejsza w utrzymaniu, w rzeczywistości zajmuje to mnóstwo czasu i wysiłku. Musiałam myć włosy każdego ranka, co jest bardzo uciążliwe dla kogoś takiego jak ja, kto lubi jak najbardziej przedłużyć moment wstania z łóżka. Kiedy nie chciało mi się ich myć, nie mogłam po prostu związać ich w koński ogon. Ciągle opadały mi na czoło podczas ćwiczeń na siłowni. Co więcej, przez kosmyki opadające na czoło w tym miejscu zaczęły mi się robić pryszcze!

Zobacz również: Twierdzą, że z krótkimi włosami wyglądają o wiele lepiej. Na pewno..? (Zobacz ich fryzury po RADYKALNYM cięciu!)

Sytuacja stała się dla Pauli naprawdę dramatyczna. Nowe włosy wpędziły ją w prawdziwą depresję.

- W końcu znienawidziłam moją fryzurę do tego stopnia, że przestałam wychodzić z domu. Pracowałam w mieszkaniu, spędzałam weekendy w czterech ścianach, z nawet zamawiałam jedzenie na wynos, bo nie chciałam robić tradycyjnych zakupów. Wydawałam pieniądze na kapelusze i inne nakrycia głowy, które nosiłam niemal codziennie, ale to zaskutkowało tylko bólami głowy. Miałam nadzieję, że zrobienie pasemek poprawi sytuację, ale tak się nie stało. Potem przefarbowałam włosy na ciemniejszy kolor w nadziei, że poczuję się bardziej sobą. Niestety - nic z tego.

Fot. Unsplash

Paula wyznaje, że fryzura od zawsze była dla niej jedyną rzeczą w wyglądzie, do których nie miała absolutnie żadnych zastrzeżeń. Nagle okazało się, że to utraciła.

- Zawsze kochałam moje włosy. Dla mnie, osoby, która zmagała się z problematyczną cerą i miała zaburzony obraz własnego ciała, włosy stały się jedyną rzeczą, którą akceptowałam w sobie w 100 procentach. Dopóki je miałam, nie miało dla mnie znaczenia, czy na mojej cerze pojawiły się jakieś niedoskonałości albo że czułam, że dziś wyglądam grubo. Dlatego nigdy nie myślałam, że zrobię coś, co sprawi, że przez moje włosy znienawidzę samą siebie. W końcu zmiany stylu są fajne, a nawet jeśli nie wyjdą, to przecież kosmyki odrastają. Oglądałam “Top Model” i zawsze śmiałam się z dziewczyn, które wpadały w histerię z powodu metamorfozy. Pamiętam ten sezon, gdy jednej z uczestniczek zrobiono fryzurę na chłopaka, a ona wpadła w rozpacz. Nie mogłam przestać się z niej śmiać. Gdy tylko odpadła z programu zrobiła sobie doczepy, żeby znów poczuć się sobą. Śmiałam się jeszcze bardziej. Myślałam: Dziewczyno, to tylko włosy! Ale teraz… doskonale wiem, jak się wtedy czuła.

Paula do tej pory nie odzyskała swojej dawnej fryzury, ale jest już na dobrej drodze. Ostatnio w końcu zaczęła czuć się bardziej sobą. Teraz przestrzega inne dziewczyny przed nieprzemyślanymi decyzjami.

Fot. Unsplash

- Nienawidziłam mojej fryzury przez 8 miesięcy. Ścięcie włosów nie sprawiło, że poczułam się silniejszą, bardziej pewną siebie kobietą. To nie było wyzwalające. Nie otworzyło przede mną nowych perspektyw. Wpędziło mnie w depresję. Poczułam, jakbym utraciła swoją kobiecość. Nieustannie czułam, że muszę nosić bardziej dziewczęce ubrania i nakładać więcej makijażu, tak żeby było jasne, że chociaż mam włosy na chłopaka, to jestem kobietą. Mówiąc wprost, czułam się brzydka. Nie podobałam się sobie. Oczywiście, włosy odrastają. Powoli, ale odrastają. Ten proces jest trudniejszy niż podejrzewałam. Jeśli nie będę uważać, skończę z fryzurą na czeskiego piłkarza. Gdy pewnego dnia w końcu byłam w stanie związać moje włosy w mikroskopijną kitkę popłakałam się z radości. Wreszcie byłam na dobrej drodze, żeby odzyskać mój dawny wygląd. Zdaję sobie sprawę z tego, że depresja z powodu nieudanej zmiany fryzury to problemy pierwszego świata. Ale gdy przekonałam się, ile znaczą dla mnie moje długie włosy, wiem jedno - już nigdy, przenigdy nie obetnę ich na krótko - kończy swoją opowieść Paula.

A ty masz za sobą jakąś nieudaną metamorfozę, która tak drastycznie wpłynęła na twoją samoocenę?

Zobacz również: MĘSKIM OKIEM: Długość ma znaczenie! Jakie włosy u kobiety najbardziej podobają się facetom?








Te dziewczyny stały się BARDZO seksowne, gdy... obcięły włosy. Nie wierzysz? Zobacz zdjęcia PRZED i PO!
Te dziewczyny stały się BARDZO seksowne, gdy... obcięły włosy. Nie wierzysz? Zobacz zdjęcia PRZED i PO! - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (9)

Ocena: 3.78 / 5
gość (Ocena: 5) 06.10.2018 14:00
Jprd...też mi problem. Wiele kobiet nosi bardzo krótkie włosy ,,na chłopaka,, i jakoś nikt nic nie mówi. W niektórych przypadkach nawet fajnie to wygląda. Poza tym, przecież mogła nosić jakąś fajną czapkę przez jakiś czas albo perukę, teraz jest wiele zajebistych modeli peruk, do wyboru, do koloru. Nosiłaby ją, dopóki nie odrosłyby jej włosy. Włosy to nie zęby i odrastają. Problem według mnie naprawdę z dupy.
odpowiedz
CassandraElizabeth (Ocena: 5) 08.09.2018 18:19
Dobrze pamiętam swoją nieudaną metamorfozę włosów - w wieku 10 lat obcięłam włosy na chłopaka (u mnie w rodzinie parę kobiet tak się nosi) i na początku też mi się podobały, ale innym osobom niekoniecznie i nie omieszkały mnie o tym poinformować (teraz, jak tak patrzę na zdjęcia z tamtego okresu, to faktycznie nie wyglądało to za ciekawie). Potem głównie zapuszczałam, tak, że sięgały nieraz prawie do pasa, ale też nie było mi w nich do twarzy, jednak raczej nie miałam na nie pomysłu... W lutym, zainspirowana modą i urodą lat 20. i 30. XX wieku, postanowiłam skrócić je maksymalnie do brody - fryzjerka zrobiła mi asymetrycznego boba (włosy najkrótsze z tyłu głowy) i zakochałam się w tej fryzurze. Niestety, moje włosy rosną stanowczo za szybko i w sierpniu byłam już na skraju wytrzymałości - nie dość, że było mi non stop gorąco, do szału doprowadzały mnie te kłaki, włażące wszędzie, gdzie się dało, opadające mi na oczy, wyczuwalnie nieświeże już pod wieczór dzień po umyciu i można tak wymieniać... Pod koniec sierpnia obcięłam się jak w lutym i jestem zadowolona. Dla mnie każdy kolejny centymetr włosów to dodatkowa udręka, tak że rozumiem autorkę i wszystkie zirytowane i załamane niepożądanym stanem swoich włosów.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.09.2018 14:03
Sama musiałam ściąć włosy, które sięgały mi bioder (z powodu choroby prawie wszystkie powypadały i było to bardzo widać przy tak długich), ale ścięłam je na asymetrycznego boba - z jednej strony sięgały kilka mm za brodę, a z drugiej kończyły się tuż pod uchem. Polecam taką fryzurę każdej kobiecie, która musi ściąć włosy. Stały się lżejsze, przez co się uniosły i sprawiały wrażenie gęstszych. Szybko się je myło i czesało, a nadal wyglądałam kobieco, wręcz odmładzały mnie trochę. Teraz je zapuszczam, ale w razie czego wiem do jakiej fryzury wrócić gdy znowu mi się pogorszy.
odpowiedz
Nate (Ocena: 2) 08.09.2018 13:27
Od przeszło roku mam fryzurę na chłopaka i co miesiąc muszę chwytać za nożyczki by się to nie zmieniło. Niestety, pomimo mojej nadziei nie sprawiło to, że wyglądam mniej kobieco, wręcz jeszcze bardziej się facetom podobam i podobno mi pasują.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 08.09.2018 13:21
Nosiłam krótkie włosy przez 3/4 życia. Maksymalnie do poziomu brody, dwa razy zgoliłam się maszynką na jeża. Czuję się w takich fryzurach oryginalnie (99% kobiet chodzi w długich, albo półdługich), nie narzekałam na powodzenie. Wszystko siedzi w głowie. Trzy lata temu po raz pierwszy w życiu zapuściłam długie. I teraz, po prostu, nie mogę się opędzić od mężczyzn, mimo że mam stałego partnera. Szczerze? Poważnie myślę nad ich skróceniem, bo męczy mnie to zainteresowanie. Osobiście uważam, że w krótszych jest mi bardziej do twarzy, ale mój facet naciska, żebym nie skracała ich bardziej niż do ramion. Zagroził, że zgoli brodę, a tego nie zniosę ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie