Ryzykuje życie, by mieć imponujące bicepsy. Nie uwierzysz, co w nie wstrzykuje

To substancja zwana „olejem śmierci”, ale 50-latek nie zamierza przestać.
Ryzykuje życie, by mieć imponujące bicepsy. Nie uwierzysz, co w nie wstrzykuje
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/valdir_synthol_/)
30.05.2019

W świecie, w której media lansują nowe standardy piękna, łatwo popaść w kompleksy. Kobiety powinny być szczupłe, ale móc pochwalić się pięknymi kształtami, a mężczyźni powinni być umięśnieni i móc zaimponować wszystkim tzw. sześciopakiem na brzuchu. W pogoni za tymi nierealnymi ideałami wiele osób traci kontakt z rzeczywistością, przechodzi drastyczne operacje plastyczne, a nawet wstrzykuje sobie w ciało substancje, które mogą okazać się bardzo szkodliwe. 

Zobacz również: Wstrzyknął sobie silikon w jądra, bo chciał zaimponować partnerowi. Zabieg miał tragiczny finał

Tak jest w przypadku brazylijskiego kulturysty, Valdira Segato. Kiedy był nastolatkiem, Segato uzależnił się od narkotyków. W związku z tym schudł tak drastycznie, że znajomi zaczęli na niego wołać “Skinny Dog” (“chudy pies”). Brazylijczykowi udało się pokonać nałóg i zaczął regularnie trenować na siłowni, aby nabrać masy ciała. Jednak nie był usatysfakcjonowany efektami, jakie był w stanie uzyskać tylko dzięki ćwiczeniom. Wtedy jeden ze znajomych zaproponował mu wstrzyknięcie syntholu, zwanego też “olejem śmierci”. Substancja ta składa się z oleju MCT (używanego w legalnych odżywkach), lidokainy, czyli środka znieczulającego oraz alkoholu benzylowegoBodybuilderzy zwiększają dzięki niej objętość mięśni, ale Międzynarodowa Federacja Kulturystyki i Fitnessu (IFBB) wpisała synthol na listę środków zakazanych. Synthol nie powiększa bowiem mięśni, ale powoduje ich stan zapalny i puchnięcie. Wstrzykiwany w nie bezpośrednio dostaje się między włókna i rozszerza je. Dzięki temu biceps i triceps w bardzo szybkim czasie pęcznieją, ale i szybko wracają do pierwotnych rozmiarów. Dlatego olej trzeba aplikować regularnie. Z czasem włókna mięśniowe zrastają się oraz obumierają i trudniej się między nie wkłuć. 

Segato bardzo szybko uzależnił się od syntholuBodybuilder ma dziś ponad 50 lat, ale nie zważa na ryzyko, jakie wiąże się z używaniem tej substancji (a do tych zalicza się m.in. udar oraz konieczność amputacji kończyn). Jego bicepsy mierzą sobie w obwodzie już ponad 58 cm, ale Brazylijczyk chce jeszcze bardziej je rozbudować. 

Lekarze powiedzieli mi, że powinienem przestać, doradzili, abym przestał wstrzykiwać sobie synthol. Ale to moja decyzja i używam go, bo lubię to robić.  

Zobaczcie, jak wygląda umięśnione do granic możliwości ciało Valdira Segato. Myślicie, że dalsze stosowanie syntholu nie odbije się negatywnie na jego zdrowiu i życiu? 

„Twarz lalki, ciało potwora”. Jej sylwetka zupełnie nie pasuje do ślicznej buzi
„Twarz lalki, ciało potwora”. Jej sylwetka zupełnie nie pasuje do ślicznej buzi - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie