„Po latach małżeństwa mąż wytknął mi defekt urody. Podobno przeszkadzał mu od zawsze”

Okazało się, że nigdy nie była dla niego idealna.
„Po latach małżeństwa mąż wytknął mi defekt urody. Podobno przeszkadzał mu od zawsze”
Fot. pexels.com
28.04.2019

Każdy związek musi się dotrzeć. Przez pierwsze lata wspólnego życia poznajemy swoje dobre i złe strony, uczymy się rozmawiać, coraz bardziej otwarcie mówimy o swoich oczekiwaniach, a pierwsze zauroczenie przeobraża się w dojrzałą miłość na dobre i na złe. Ona była przekonana, że ten etap ma już dawno za sobą i zna swojego męża na wylot.

Zobacz również: Jak wygląda twarz, za którą obejrzy się każdy facet?

A jednak - wiele lat po ślubie ukochany mężczyzna pozwolił sobie wreszcie na chwilę szczerości. W dosadny sposób skomentował jej wygląd, dając do zrozumienia, że pewien „defekt” jej urody przeszkadzał mu od zawsze. Jak gdyby nigdy nic zasugerował żonie, by się go pozbyła. Dzięki temu wreszcie będzie dla niego w 100 procentach atrakcyjna.

O co chodzi? Autorka zdradziła to we wpisie na łamach reddit.com.

Jesteśmy małżeństwem od 6 lat. Mam niewielkie piersi, z którymi dobrze się czuję, ale mój mąż coraz częściej sugeruje, żebym je sobie powiększyła. Boję się bólu i nie chcę tego robić. Zawsze tak wyglądałam - także wtedy, kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy i wtedy jakoś mu to nie przeszkadzało.

Czy mam prawo czuć się urażona? Próbuję go przekonać, że lubię swoje ciało i on też powinien. Taką mnie poznał i pokochał. Skąd więc nagle taki problem? Najbliższa osoba powoli wpędza mnie w kompleksy.

Siebie też nie do końca akceptuje, bo ciągle wspomina o swoim łysieniu. Dla mnie to szczegół bez znaczenia

- zdradza.

Zobacz również: Wydała ponad 20 tys. zł na idealne piersi. Gdy po zabiegu zdjęła bandaże wybuchła płaczem!

Nigdy nie postrzegałam tego jako problemu, a on coraz częściej mówi o tym, że chce sobie przeszczepić włosy. Przy okazji wspomina też o moich piersiach. Zupełnie tak, jak gdyby upiększał się dla mnie i tego samego oczekuje ode mnie. On będzie miał bujną czuprynę, a ja wielki biust, dzięki czemu mamy być szczęśliwsi.

Być może wyglądałby lepiej z włosami, ale dla mnie nie musi się zmieniać. Przez to wszystko ostatnio coraz rzadziej się kochamy (raz na dwa tygodnie) i zawsze to ja wychodzę z inicjatywą.

Zaczynam czuć się odrzucona i niepewna siebie. Co powinnam zrobić?

- prosi o radę.

„Masz pełne prawo, żeby czuć się w tej sytuacji źle. Ja bym się załamała, gdyby po kilku latach mąż powiedział mi, że nigdy do końca mu się nie podobałam”.

„Czy on myśli, że operacja powiększenia piersi to jak wizyta u manikiurzystki? To bardzo poważny zabieg, który może doprowadzić do komplikacji. Nie może cię do tego zmuszać”.

„Typowy przykład kryzysu wieku średniego. Chce mieć u boku laskę z fajnymi piersiami, żeby móc się pochwalić przed kolegami. Nie zdziwię się, jak cię zdradzi”.

„Operacje plastyczne robi się dla siebie, a nie dla kogoś. Jeśli sama nigdy o tym nie myślałaś i lubisz swoje ciało - zapomnij. On albo to zaakceptuje, albo niech spada” - czytamy w komentarzach.

A Ty co jej doradzisz?

Zobacz również: Dziewczyna w rozmiarze większym niż 36... nie ma u niego szans. Zdradził, dlaczego

Blogerka wmawia fankom, że jej piersi urosły z miseczki C do E... dzięki diecie
Blogerka wmawia fankom, że jej piersi urosły z miseczki C do E... dzięki diecie - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (54)

Ocena: 4.94 / 5
gość (Ocena: 5) 03.05.2019 17:44
A ja moje najchętniej bym zmniejszyła. Wyglądają ładnie nago ale mam problem żeby kupić bluzkę która mnie nie pogrubia, o koszuli nie wspominając. Każdy ma jakieś kompleksy ale operacja plastyczna czegokolwiek to zbyt poważna sprawa aby robić ją nie dla siebie ale dla kogoś. Facet chce chyba autorkę listu wpędzić w kompleksy by się wzajemnie męczyć. Ale jeśli autorka akceptuje swoje ciało, to on ma problem a nie ona.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.05.2019 13:02
Jeśli naprawdę Cię kocha to powinien Cię akceptować taką jaką jesteś, na tym polega miłość. Skoro ty akceptujesz swe piersi, głupotą byłoby z twej strony decydowanie się na operację plastyczną- w końcu to twoje ciało.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.05.2019 19:15
Ja też mam małe.Dla mnie są piękne.Nie chciałabym mieć donic jak u starej krowy. W dupie mam facetów i czyjeś zdanie na jaki kolwiek temat.
odpowiedz
Rilly (Ocena: 5) 01.05.2019 11:27
Uważam, że taka operacja powinna być wyłącznie Twoim wyborem. To Twoje ciało i to Ty będziesz z nimi żyć, zmagać się z bólem po operacji i ewentualnymi powikłaniami (jeżeli takowe wystąpią). Ja tez mam mały biust, jednak różnica między nami jest taka, że mi on przeszkadza i chciałabym, żeby był większy. Zastanawiam się nad powiększeniem ich ale mój chłopak póki co skutecznie mnie odwodzi od tego pomysłu. Jednakże nie wykluczam, że pewnego dnia poddam się operacji ;) Pamiętaj, że to powinna być Twoja decyzja
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 30.04.2019 19:45
Musiałbym bardzo kochać kobietę która jest bez piersi. Nie wyobrażam sobie uprawiać seksu dotknąć piersi a tam- nic.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie