Wytatuowała sobie twarz, żeby... nikt jej nie zatrudnił. Nie chce normalnej pracy

To może się udać...
Wytatuowała sobie twarz, żeby... nikt jej nie zatrudnił. Nie chce normalnej pracy
źródło: Instagram (instagram.com/kayleighpeachtattoo)
18.03.2019

Każdy kto marzył o zrobieniu tatuażu i poruszył ten temat w rozmowie z rodzicami, w pewnym momencie musiał usłyszeć ironiczne: „A na czole sobie zrób!”. Trwały wzór na twarzy uchodzi za przejaw wyjątkowej nieodpowiedzialności. Ona jednak potraktowała to bardzo serio i rzeczywiście ozdobiła swoje oblicze.

Zobacz również: Osoby, które tatuują ciało, mają ze sobą duży problem? „Po tym rozpoznasz patologię”

Młoda Brytyjka od dawna kolekcjonuje wzory na swoim ciele. Jednym z nich jest kwiatowy motyw na policzku, a ostatnio także napis na skroni. Po co to wszystko? W rozmowie z BBC tatuażystka wyznała, że te mają ją uchronić przed… normalną pracą. 26-latka wierzy, że z takim wyglądem nikt nigdy jej nie zatrudni.

Czyżby chciała być wieczną bezrobotną?

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kayleigh Peach (@kayleighpeachtattoo)

Pierwszy tatuaż na twarzy wykonałam pierwszego dnia moich praktyk w salonie tatuażu. Miałam 24 lata. Zrobiłam go po to, żeby nigdy nie dostać normalnej pracy. Dzięki temu wytrwam w swoim postanowieniu i do końca życia będę tatuażystką

- tłumaczy w rozmowie z bbc.co.uk.

Trwały wzór na ciele ma być dla niej motywacją, by nie zbaczać z artystycznej drogi. Nawet gdyby chciała, może już nie mieć innego wyjścia. Na jej policzku widzimy rysunek przypominający różę. Z kolei nad brwią pojawił się napis „cursed”, czyli… przeklęta.

Zobacz również: Wyznanie Janka: „Kobiety, które mają tatuaże, są skreślone u porządnych facetów”

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kayleigh Peach (@kayleighpeachtattoo)

Wydaje się, że Kayleigh Peach to prawdziwa pasjonatka. Już ok. 60 procent powierzchni jej ciała pokrywają najróżniejsze wzory. Brytyjka nie zastanawia się nad tym, jak zachowa się tusz za kilka czy kilkadziesiąt lat. Liczy się tu i teraz, a wytatuowane obrazki pozwalają jej utrwalać wspomnienia.

Tatuaże na twarzy sprawiają, że jestem unikalna. Nawet jeśli się pomarszczę, a tusz nieco zblednie, wciąż będę urocza

- twierdzi artystka. I oby się nie pomyliła…

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kayleigh Peach (@kayleighpeachtattoo)

Zobacz również: „Odkryłam, co oznacza tatuaż mojego chłopaka. Chyba będę musiała go rzucić”

Chciały pochwalić się tatuażami. Teraz z tych dziewczyn śmieje się cały Internet
Chciały pochwalić się tatuażami. Teraz z tych dziewczyn śmieje się cały Internet - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (3)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 18.03.2019 03:05
z jednej strony nie dziwię się, że nie chce iść do normalnej pracy - też mnie mdli jak myślę o pracy w sklepie czy korpo albo innej knajpie... ale, czasami trzeba zrobić coś niezgodnego z nami, np.zeby zarobić na rachunki albo rozwój pasji. dużo ludzi w usługach zarabia na życie i nie utożsamia się z tą robotą... ;]
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie