Największa ofiara samoopalacza w historii. Wygląda jak Shrek

Z nowej karnacji 20-latki śmieje się cały Internet.
Największa ofiara samoopalacza w historii. Wygląda jak Shrek
źródło: Facebook (facebook.com/muadanni)
08.05.2018

Od czasu, kiedy wiemy już z całą pewnością, że opalanie się na solarium bardzo szkodzi zdrowiu, na popularności zyskuje „słońce w kremie”. Chemiczne samoopalacze, jeśli są prawidłowo stosowane, potrafią przynieść podobny efekt, a używając ich przynajmniej nie ryzykujemy rakiem skóry. Nie oznacza to jednak, że są całkowicie bezpieczne. Czasami nawet jedna aplikacja potrafi doprowadzić do katastrofy.

Zobacz również: Ludzkie SKWARKI: 10 najgorszych ofiar samoopalacza

Przekonała się o tym pewna młoda Brytyjka, która nie ukrywa tego, że nie lubi swojej naturalnie jasnej karnacji. Przez cały rok stosuje najróżniejsze substancje brązujące, żeby wyglądać świeżo i seksownie. Tym razem miało być podobnie, ale ewidentnie coś poszło nie tak. 20-latka sięgnęła po specyfik marki St Moriz - opalący mus do całego ciała.

Skończyło się tragicznie. Już po chwili jej twarz wyglądała na spaloną, a dłonie i reszta ciała zaczęły przybierać zielony odcień. Efektami „pochwaliła się” na Facebooku.

Danni Bruce uważa siebie za prawdziwą specjalistkę w kwestii sztucznej opalenizny. Choć zawodowo zajmuje się opieką nad osobami starszymi, kosmetyki to jej żywioł. Brytyjka potrafi idealnie zaaplikować samoopalacz, aby całe ciało było równo brązowe i nie pojawiały się na nim zacieki. Tym razem umiejętności na niewiele się zdały. Pierwszy raz sięgnęła po niesprawdzony specyfik i szybko tego pożałowała.

Zaledwie jedną warstwę i 5 minut później dziewczyna była nie do poznania. W tak krótkim czasie stała się mulatką. Na domiar złego, po chwili ciemny brąz zaczął przemieniać się w intensywną zieleń i dlatego 20-latka zyskała w Internecie sławę jako kobieta Shrek. Osobliwe fotografie opublikowała w mediach społecznościowych.

Na Facebooku zdobyła tysiące polubień i udostępnień, a jej zdjęcia trafiły na czołówki mediów z całego świata.

Zobacz również: Takich zacieków na twarzy jeszcze nie widziałaś. Z opalenizny 17-latki śmieje się cały Internet

Doznałam załamania nerwowego. Spojrzałam w lustro, a cała moja klatka piersiowa była już zielona. Od tego czasu ukrywam się w domu i nie chcę, żeby ktokolwiek mnie zobaczył. Cały czas noszę kaptur i chowam dłonie w rękawach. Nie mam zamiaru wyjść na zewnątrz, dopóki wyglądam w ten sposób - wyznaje w rozmowie z portalem „Mail Online”.

Chociaż Danni twierdzi, że to dla niej koniec świata, równocześnie cieszy ją popularność. A nawet niewybredne żarty ze strony internautów.

Ludzie doklejają moją twarz do ciała Fiony ze „Shreka”. To całkiem zabawnie. Gdybym się z tego nie śmiała, to pozostałby mi tylko płacz - twierdzi.

Ciekawe, ile jeszcze czasu musi minąć, żeby 20-latka odważyła się wyjść z domu…

Zobacz również: NAJLEPSZE drogeryjne samoopalacze na ten sezon! (Już od 7 zł!)

Komentarze (5)

Ocena: 5 / 5
kamila (Ocena: 5) 07.06.2018 11:24
hahahaha, przegięcie :D. To na szczęście mój magic bronze Bielendy nie zrobił ze mnie potworka. Ciekawa jestem, jak zareagował na to producent xD
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.05.2018 15:12
Albinoska kupiła mazidło dla ciemnoskórych :D Przecież na opakowaniach są informacje dla jakiej karnacji jest to produkt. Eh.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.05.2018 10:26
Jest bardzo młoda i ma prawo do błędów
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.05.2018 10:26
Jest bardzo młoda i ma prawo do błędów
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.05.2018 09:55
W domu ukrywa twarz pod kapturem, a dłonie w rękawach, ale w internecie publikuje zdjęcie w pełnej krasie. Logika level hard.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo