Postanowiła upiększyć swoje brwi. Niestety, COŚ POSZŁO NIE TAK

Odrysowane od szklanki półksiężyce oszpeciły jej piękną twarz.
Postanowiła upiększyć swoje brwi. Niestety, COŚ POSZŁO NIE TAK
źródło: YouTube / Daily Mail
29.03.2018

W modzie są coraz grubsze brwi, a wiele z nas nie może sobie na nie pozwolić. Po latach uporczywego skubania owłosienia nad oczami - to nie chce już odrastać. Radzimy sobie, jak potrafimy. Najczęściej ratunkiem okazuje się odpowiedni make-up, w wyjątkowych sytuacjach decydujemy się na przeszczep albo bardziej przystępny makijaż permanentny. Jesteśmy gotowe na każde poświęcenie, byle tylko wyglądać jak Cara Delevingne.

Niestety, czasami kończy się to wyjątkowo źle, na co najlepszym dowodem jest ta historia. Kanyarat Chaichan w listopadzie ubiegłego roku zdecydowała się na wytatuowanie zupełnie nowych brwi. Naturalne wydawały się zbyt rzadkie i mało wyraziste. Barwnik wszczepiony bezpośrednio pod skórę miał uratować sytuację i sprawić, że już nigdy nie będzie musiała z nimi nic robić.

Tajka trafiła jednak najgorzej, jak to możliwe. Po wizycie u niedoświadczonego tatuatora 26-latka ma nad oczami dwa absurdalnie wyglądające półksiężyce. Odrysowane od szklanki, zbyt grube i źle usytuowane.

Zobacz również: Tak wyglądają brwi, które NIGDY nie były regulowane!

wytatuowane brwi

źródło: YouTube / Daily Mail

Kanyarat przeżyła istny koszmar, kiedy zobaczyła efekt pracy „specjalisty”. Nad jej oczami pojawiły się czarne paski. W najszerszym miejscu grube na ponad 1 cm. To zdecydowanie nie tak powinno wyglądać, ale stało się. Źle wykonany makijaż można po prostu zmyć. W przypadku tatuażu sytuacja się komplikuje. Zrozpaczonej obywatelki Tajlandii nie było stać na laserowe usunięcie barwnika.

Paradoksalnie, w tym przypadku bardzo przydał się rozgłos. Chociaż internauci śmiali się z jej brwi, ich zainteresowanie okazało się pomocne. Zdjęcia 26-latki dotarły w ten sposób także do właściciela profesjonalnej kliniki. Niejaki Vilailak Nan Sundantom sam zgłosił się do oszpeconej dziewczyny i zaproponował jej serię bezpłatnych zabiegów, które mają usunąć czarny tusz z jej brwi. A przynajmniej sprawić, by nie był tak widoczny.

Chaichan jest w trakcie laseroterapii i wciąż jest nadzieja, że uda jej się odzyskać dawną twarz. Bez szpetnych półksiężyców nad oczami.

Zobacz również: OFIARY PĘSETY: Tak zmienia się twarz, kiedy przesadzisz z regulacją brwi

wytatuowane brwi

źródło: YouTube / Daily Mail

Już jestem bardzo zadowolona z efektów i wdzięczna za pomoc. Czuję się o wiele lepiej i myślę, że wyglądam znacznie piękniej, niż przed laseroterapią. Bałam się, że będę nosiła takie wielkie brwi do końca życia. Teraz cierpliwie czekam, aż całkowicie znikną - wyznaje młoda pacjentka w rozmowie z metro.co.uk.

Wciąż nie do końca wiadomo, dlaczego dziewczyna zdecydowała się na zabieg u niedoświadczonego tatuatora i czy będzie domagała się od niego zadośćuczynienia. Możemy tylko podejrzewać, że usługę wykonano po znajomości i za o wiele niższą stawkę. Kanyarat jest doskonałym przykładem, jak kończy się taka oszczędność.

Tatuowanie brwi to prawdziwa sztuka, której trzeba się nauczyć. Nie należy się tym bawić. Historia tej dziewczyny mnie urzekła, bo chyba nikt nie chciałby nosić na twarzy czegoś takiego do końca życia. Popełniła błąd, a jej przypadek jest naprawdę ekstremalny. Zrobię wszystko, żeby ją uratować. Potrzebuję na to od 3 do 6 miesięcy - twierdzi ekspert, który bezpłatnie się nią zajął.

Zobacz również: Już nie idealnie zarysowane brwi, teraz królują... boy brows!

wytatuowane brwi

źródło: YouTube / Daily Mail

Dziewczyna trafiła do specjalisty, który za darmo postara się usunąć szpetne brwi. Przed nią jeszcze kilka bolesnych zabiegów.

Komentarze (1)

Ocena: 4 / 5
Asia (Ocena: 4) 29.03.2018 17:44
Rzeczywiście fatalnie wyszło A Wawie dziewczyna na Św Bonifacego robi takie ładne naturalne że każda wygląda lepiej
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo