Kilka lat temu wycisnęła cystę na twarzy. Na jej miejscu wyrosło coś przerażającego...

20-latka postanowiła pokazać światu swój problem, aby odzyskać pewność siebie.
Kilka lat temu wycisnęła cystę na twarzy. Na jej miejscu wyrosło coś przerażającego...
źródło: Facebook (facebook.com/nartessia.acieondria)
04.11.2017

Przeciętna 20-latka ma mnóstwo kompleksów. Większość z nich zazwyczaj nie ma żadnego logicznego uzasadnienia, ale skutecznie uniemożliwiają cieszenie się z życia. Przekonanie o własnej brzydocie utrudnia kontakt z ludźmi i realizację własnych marzeń. Ona coś o tym wie. Poznajcie młodą kobietę, która przez lata bała się pokazać swoje oblicze.

Nartessia Hart nie wymyśliła sobie problemu. Ten jest jak najbardziej prawdziwy i widoczny gołym okiem. Amerykanka ma na twarzy sporej wielkości narośl, której nie da się usunąć. A nawet gdyby - ta najprawdopodobniej i tak odrośnie. To bliznowiec, czyli przerośnięta, guzowata blizna tworząca się na zranionej skórze lub bez wyraźnej przyczyny.

Naszej bohaterce zajęło naprawdę dużo czasu, żeby zaakceptować swoje odbicie w lustrze. Dziwicie się?

Zobacz również: 22-latka wyleczyła ostry trądzik popularnym lekiem. Ta metamorfoza nie mieści się w głowie...

Narośl na jej twarzy pojawiła się, kiedy Nartessia miała 14 lat. Tuż po tym, jak zmarła jej ukochana babcia. Zestresowana Amerykanka zaczęła skubać cystę, która wyrosła na policzku. Ta przemieniła się w bliznę, która zaczęła się rozrastać i dziś jest już sporych rozmiarów.

Coś takiego występowało w rodzinie ze strony mamy. Z powodu bliznowca miałam bardzo niskie poczucie własnej wartości. Ludzie wciąż się na mnie patrzą, a moja przypadłość ich śmieszy. Dopiero niedawno nauczyłam się to ignorować - wyznaje w rozmowie z mediami.

Momentem przełomowym okazała się próba samobójcza przyjaciółki.

Zobacz również: Potęga makijażu: Spójrz, co kosmetyki zrobiły z oszpeconymi twarzami tych kobiet...

 

Mam bliską koleżankę, którą ludzie zawsze nazywali grubą i obrzydliwą. Wreszcie nie wytrzymała i próbowała odebrać sobie życie. Wtedy zrozumiałam, że muszę popracować nad pewnością siebie. Już nie ukrywam narośli. Wiem, że liczy się to, jakim człowiekiem jestem w środku - tłumaczy.

Bliznowiec był już dwukrotnie usuwany, ale za każdym razem odrastał. 20-latka na razie nie ma zamiaru znowu próbować.

Teraz próbuję przekonywać innych, że bez względu na wzrost, wagę i wygląd wszyscy jesteśmy piękni i unikalni na swój sposób. Nie możemy pozwolić na to, by ludzkie gadanie rujnowało nam życie - twierdzi.

Zobacz również: Ta dziewczyna nie myła pędzli do makijażu i prawie umarła!

Komentarze (9)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 06.11.2017 02:54
Biedna dziewczyna.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.11.2017 01:40
Fajnie że coś widać..... nie wyświetlają się zdjęcia we wszystkich waszych artykułach !!!
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 05.11.2017 20:59
I tak z tym chodzi je.bana lol
odpowiedz
blizna (Ocena: 5) 05.11.2017 19:28
Dlatego z zabiegami to tylko do kosmetyczki choćby kosztowało to sporo więcej i miałabym się zapożyczyć https://www.vivus.pl/moje-finanse/jest-okazja-jest-pozyczka/usuwanie-zmarszczek-ile-kosztuja-zabiegi-kosmetyczne-na-twarz/
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 04.11.2017 08:48
Wolałabym to usuwać kolejny i kolejny raz do końca życia niż żyć z czymś takim na twarzy.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo