„Ludzie liczą moje żebra!”. Szokujące wyznania szczupłych kobiet obrażanych z powodu niskiej wagi

Okazuje się, że nie tylko nadwaga jest powodem do wstydu.
„Ludzie liczą moje żebra!”. Szokujące wyznania szczupłych kobiet obrażanych z powodu niskiej wagi
Fot. iStock
04.09.2017

Wygląd drugiego człowieka od zawsze był tematem bardziej lub mniej cenzuralnych rozmów. Obserwujemy siebie nawzajem i chętnie komentujemy - spektakularną urodę albo ewentualne niedostatki. Doskonale wiedzą o tym osoby, które nie mieszczą się w ustalonych normach. Szczególnie te z nadwagą. Otyłość jest wytykana palcami, wyszydzana i potępiana. Ale okazuje się, że nie tylko.

Zanim pozazdrościsz komuś bardzo zgrabnej i szczupłej sylwetki - powinnaś przeczytać te wyznania opublikowane na łamach aplikacji Whisper. Chude dziewczyny twierdzą, że one także nie mają łatwego życia. Inni bez skrępowania oceniają ich wygląd, głośno liczą wystające żebra, a nawet sugerują zaburzenia odżywiania. Okazuje się, że niedobór tkanki tłuszczowej może być równie problematyczny, co jej nadwaga.

Naprawdę jest im czego współczuć? A może chcą tylko zwrócić na siebie uwagę i ich narzekania są przejawem kokieterii?

Zobacz również: Chuda modelka ma dość: „Ludzie obrażają mnie za szczupłe ciało!”

 

obrażanie chudych

źródło: Camila Cordeiro / Unsplash

„Przez całe życie jestem oceniana przez pryzmat mojej bardzo szczupłej sylwetki. Chciałabym, aby to się skończyło. Przecież nie mam wpływu na geny, które nie pozwalają mi przytyć”.

„Moja rodzina od zawsze sugerowała mi, że powinnam schudnąć, bo jestem zbyt pulchna. Kiedy wreszcie mi się to udało, teraz wyśmiewają moją wątłą sylwetkę. Jak im dogodzić?!”.

„Jestem normalnie zbudowaną dziewczyną o wysportowanej sylwetce. Zostałam obrażona przez ekspedientkę, która pomagała mi przy mierzeniu sukienki. Stwierdziła, że wyglądam jak kościotrup”.

„Uwielbiam sport, ale wstydzę się go uprawiać. Przestałam nawet chodzić na fitness, bo widziałam spojrzenia i słyszałam komentarze innych. Wszyscy drwią, że z taką wątłą sylwetką zaraz się złamię”.

„Zawsze wmawiano mi, że powinnam kochać siebie bez względu na wszystko. To niestety niemożliwe. Pulchni ludzie mają czelność odbierać mi pewność siebie głupimi zaczepkami odnośnie mojego chudego ciała”.

Zobacz również: Magda Gessler ostro o figurze Anji Rubik: „Dramat Oświęcim... co to to nie!!! Ratunku”

obrażanie chudych

źródło: Kira Ikonnikova / Unsplash

„Ciągle słyszę, że wyglądam jak żywy trup i na pewno mam anoreksję. Faktycznie, jestem bardzo chuda i chora, ale nie na zaburzenia odżywienia. Przez chorobę jelit nie mogę jeść wszystkiego, choć bardzo bym chciała”.

„Podobno prawdziwe kobiety mają krągłości. Tak mówią mi ludzie, komentując mój wygląd. Ale wiecie co? Ja nie potrzebuję jędrnej pupy i wielkich piersi. Dajcie mi spokój, dopóki jeszcze lubię siebie”.

„Byłam wyśmiewana z powodu mojej niedowagi. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że społeczeństwo trudno zadowolić. Dla nich zawsze czegoś będzie za dużo albo za mało”.

„Dzisiaj zostałam obrażona przez dwie duże kobiety, kiedy w sklepie poprosiłam o bluzkę w mniejszym rozmiarze. Naprawdę mam was wszystkich przepraszać za to, że często ćwiczę i zdrowo jem?”.

„Ciągle ktoś mnie zaczepia. Wmawiają mi, że mam anoreksję albo bulimię. Tłumaczą, że nie powinnam być taka chuda. Nie wiedzą tylko, że jestem chora na coś innego i to nie kwestia mojej woli”.

Zobacz również: Czy bycie chudą gwarantuje szczęście?

obrażanie chudych

źródło: James Forbes / Unsplash

„Jestem zupełnie zdrowa, mam świetną kondycję i idealne wyniki badań. Ale ludzi to nie interesuje. Oni wystawiają diagnozę na podstawie mojej figury i twierdzą, że zaraz umrę z niedożywienia”.

„Niektórym się wydaje, że komentowanie wyglądu szczupłych ludzi jest w porządku, ale wytykanie nadwagi już nie. Ja nie widzę różnicy. Obie sytuacje są niedopuszczalne, bo to moja sprawa jak wyglądam”.

„Przez kilka lat szkoły nosiłam po dwie pary spodni równocześnie, żeby moje nogi wyglądały na pulchniejsze. Wcześniej znajomi wmawiali mi, że wyglądają jak patyki”.

„Ja już nic z tego nie rozumiem. Gardzili mną, kiedy byłam bardzo chuda, a jak wreszcie zaczęłam przybierać na wadze - nazywają mnie tłuściochem. Ludziom nigdy nie dogodzisz!”.

„Zaczęłam się obżerać nie dlatego, że jestem głodna. Robię to, żeby przytyć i przestać być obiektem kpin. Ludzie z nadwagą doprowadzili mnie do takiego stanu, że nie akceptuję siebie”.

„Nawet lekarze obrażają chudych. Ostatnio rozebrałam się do badania i usłyszałam, że chyba uciekłam z obozu koncentracyjnego. Doktor liczył moje żebra!”.

Komentarze (6)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 05.09.2017 14:37
Mogę się założyć, że tak mówią ci tylko grube krowy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.09.2017 20:38
Jesteś chuda, bo geny, bo choroba, bo metabolizm? Jasne, dobra wymówka. ZACZNIJ ŻREĆ LENIWY CHUDZIELCU!111one xD Fajnie to działa, nie? Takie podwójne standardy. Więc zanim zaczniemy kogokolwiek pouczać odnośnie jego ciała, może weźmy 10 wdechów i zastanówmy się, czy może jesteś w stanie zrobić coś dobrego dla tego człowieka. Jesteś piękna niezależnie od rozmiaru, bo masz narzędzia czynić ten świat lepszym. Zacznij to robić! Zawsze gustowałam w chudzielcach - najwyraźniej przeciwieństwa się przyciągają.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 04.09.2017 20:17
ja mam szczupłą, wysportowaną sylwetkę, ale nie widać mi żeber i kości. Mimo to często ludzie traktuja mnie jakbym ważyła ze 30 kg. Puszczam to mimo uszu. Wolabymbyć jeszcze chudsza, za chuda, niż za gruba. To jest zdrowsze i tak.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.09.2017 10:50
to juz chyba wolalalabym byc troche grubsza i schudnac..wspolczuje takim dziewczynom bo to nie wyglada ladnie a zazwyczaj to kwestia genow czy chororby i nie moga nic na to poradzic..
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo