To najgłupsza moda tego lata: Ludzie odstawiają kremy z filtrem i przed opalaniem smarują się... Coca Colą!

Ten sposób rzeczywiście działa. Ale czy jest bezpieczny dla skóry?
To najgłupsza moda tego lata: Ludzie odstawiają kremy z filtrem i przed opalaniem smarują się... Coca Colą!
Fot. iStock
26.06.2017

Na nic kampanie społeczne i ostrzeżenia ze strony lekarzy. Mocna opalenizna wciąż jest w modzie i nie mamy zamiaru z niej rezygnować. Po długich miesiącach brzydkiej pogody, latem nadrabiamy słoneczne zaległości. Dla niektórych leżenie plackiem na plaży to za mało i coraz chętniej sięgamy po różnego rodzaju przyspieszacze. Najczęściej w formie specjalnych kosmetyków, ale ratujemy się także domowymi sposobami - np. smarując się naftą.

Ale to nie jedyny sposób, by w jeden dzień jasną europejską skórę zastąpić niemal czarną karnacją. Od jakiegoś czasu furorę w Internecie robi jeszcze dziwniejszy sposób. Rozeszła się plotka, że przed wyjściem na słońce należy skropić ciało… Coca Colą! Ten popularny napój podobno czyni cuda. Po kilku godzinach na działce będziesz wyglądała jak po 2-tygodniowym urlopie w Egipcie.

To nie jest kolejna absurdalna legenda miejska. Ludzie naprawdę to robią…

Zobacz również: Blogerka wylała na włosy Coca-Colę. Zobaczcie, jak napój przemienił jej fryzurę! (VIDEO)

 

coca cola do opalania

fot. Thinkstock

Wielu wierzy, że Coca Cola nie tylko przyspiesza brązowienie skóry, ale także podkreśla opaleniznę i zabezpiecza ją przed wyblaknięciem. Najczęściej stosowana jest jako zamiennik tradycyjnego olejku do opalania. Brzmi absurdalnie? Niektórzy naprawdę ryzykują własnym zdrowiem rezygnując z kremu z filtrem na rzecz słodkiego napoju. Ale czy to chociaż działa?

Opisujący sprawę portal metro.co.uk twierdzi, że tak. Dzięki tej metodzie skóra faktycznie nabiera kolorytu i opalamy się szybciej. Problem w tym, że efektami nie będziemy cieszyć się zbyt długo. Brązowy kolor to nic innego, ale… brązowa glazura. Cukier obecny w napoju karmelizuje się pod wpływem wysokiej temperatury.

Sama cola nie opala, ale tymczasowo farbuje skórę. Przy okazji sprawia, że ta staje się bardzo lepka.

Zobacz również: One PRZESADZIŁY z opalaniem! (Nadmierna miłość do słońca i solarium kończy się właśnie tak…)

coca cola do opalania

fot. Thinkstock

Wszystko to brzmi zabawnie i całkiem niewinnie, ale cytowany przez portal dermatolog bardzo poważnie ostrzega przed konsekwencjami tej głupiej mody.

Aż nie mogę uwierzyć, na jak absurdalne pomysły wpadają czasami internauci. Kto przy zdrowych zmysłach uznaje zamianę olejku do opalania na Coca Colę za dobry pomysł? - zastanawia się. Niebezpieczeństwo polega na tym, że brązowy napój ma 2,37 w skali pH, czyli wysoką kwasowość. Niszczy skórę, a wręcz ją koroduje. Ciało posmarowane colą jest o wiele bardziej narażone na działanie szkodliwego promieniowania.

Lekarz zwraca uwagę, że niektórzy stosują Coca Colę do przetykania rur i czyszczenia biżuterii. To pokazuje najlepiej, jakie ma właściwości.

Zobacz również: Planujesz się opalać? Uważaj, żeby nie skończyć jak oni! (FOTO)

coca cola do opalania

fot. Thinkstock

Opalanie się bez zaaplikowania kremu z filtrem to bardzo niebezpieczny pomysł. Smarowanie się czymś, co niszczy skórę i zwiększa ryzyko poparzenia - to pomysł absurdalny.

Efekt używania coli do opalania jest podobny do złuszczania naskórka przed wyjściem na słońce. Skóra jest wtedy bardziej podatna na działanie promieni UV. Napój nie tylko karmelizuje się na powierzchni, ale niszczy naturalną barierę ochronną - twierdzi ekspert.

Jeśli marzysz o intensywnej i szybkiej opaleniźnie, lepiej sięgnij po inną butelkę. Najlepiej naturalnego samoopalacza. Nigdy nie po Coca Colę.

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 26.06.2017 10:28
Już widzę siebie całą w owadach na plaży gdybym posmarowała się coca-colą hahha :D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo