Blogerka wylicza, dlaczego lepiej być DUŻĄ kobietą (Szczupłym się to nie spodoba...)

Dzięki niej pokochasz swoje krągłości. Przekonujące argumenty?
Blogerka wylicza, dlaczego lepiej być DUŻĄ kobietą (Szczupłym się to nie spodoba...)
źródło: Instagram (instagram.com/iamerinbrown)
16.12.2016

Kobiety bardzo rzadko myślą o swoim wyglądzie w ten sposób. Zdecydowanie częściej szukamy powodów, dlaczego lepiej drastycznie schudnąć. Udało nam się wmówić, że krągłości nie należy pielęgnować, ale radykalnie z nimi walczyć. Ona jest innego zdania. Erin Brown, blogerka girlsgonestrong.com, jednoznacznie stwierdza, że „lubi być duża” i szczerze wylicza dlaczego.

Przez większą część życia miałam obsesję na punkcie swoich wymiarów. Brzydziłam się samej siebie, bo byłam przy kości albo za bardzo umięśniona. Uważałam, że z takim ciałem nie mogę poczuć się piękna. Wierzyłam, że kiedy schudnę, stanę się urocza. Po latach już tak nie myślę - twierdzi.

Dlaczego wreszcie pokochała swoje gabaryty i już nie marzy o byciu mniejszą?

Zobacz również: Normalna kobieta ma 20 proc. tkanki tłuszczowej. Ona - ZERO! (Wygląda zdrowo?)

 

duże kobiety

źródło: Instagram (instagram.com/iamerinbrown)

Czuję się niepokorna

Erin twierdzi, że odniosła moralne zwycięstwo. Od lat słyszała, że duża kobieta nie może być szczęśliwa i pewna siebie. Tylko te drobne podobają się płci przeciwnej. Z każdej strony atakują ją komunikaty - weź się za siebie, ty też możesz schudnąć, faceci lubią kruszynki. Ale ona już w to nie wierzy i w głębi duszy czuje się buntowniczką. Akceptuje siebie i nie ma zamiaru się zmieniać, bo inni tego od niej oczekują.

 

duże kobiety

źródło: Instagram (instagram.com/iamerinbrown)

Duże ciało jest wygodne

Amerykanka kiedyś uległa złudzeniu, że mniejszym żyje się lepiej i rzeczywiście schudła. Nie wspomina tego najlepiej. Jako przykład podaje… siedzenie na krześle. Przy mniejszej masie mięśniowej i tkanki tłuszczowej bardzo się męczyła. Podkładała sobie pod pupę i plecy poduszki, bo kości wbijały się w twarde podłoże. Dziś jest większa, a jej ciało składa się z naturalnych „poduszek” w postaci mięśni i tłuszczu.

 

duże kobiety

źródło: Instagram (instagram.com/iamerinbrown)

Czuję się miękka

Według Erin wychudzone kobiety nie są zbyt przyjemne w dotyku. Koścista sylwetka i brak krągłości odbiera im to, co najlepsze. Ona uwielbia swoje większe ciało. Twierdzi, że teraz jest miękkie, jędrne i konsystencją przypomina plusz. Szczególnie zadowolona jest ze swoich dużych piersi, które przypominają poduszki. Kiedy kilka lat temu schudła - szybko je straciła. Teraz już nie popełni tego samego błędu.

Zobacz również: Gdzie się podziały ich piersi? Odchudzone internautki opłakują zupełny ZANIK biustu!

duże kobiety

źródło: Instagram (instagram.com/iamerinbrown)

Wyróżniam się na zdjęciach

Większości kobiet mogłoby to przeszkadzać, ale ona jest zachwycona. Jej drobne koleżanki wydają się przy niej niewidzialne. To jej pokaźna sylwetka dominuje na każdej fotografii. Dziś to powód do zadowolenia. Przede wszystkim dlatego, że jeszcze do niedawna płakała z tego powodu. Takie myślenie jest najlepszym dowodem na to, że autentycznie zaakceptowała i pokochała siebie. „Może jestem największa, ale i najszczęśliwsza” - twierdzi.

 

duże kobiety

źródło: Instagram (instagram.com/iamerinbrown)

Potrafię zadziwiać

Pokaźna sylwetka kojarzy się jednoznacznie - z ociężałością, powolnością, brakiem energii, niezdarnością. Ludzie spoglądający na Erin nie przypuszczają, jak wielka siła i wytrzymałość w niej drzemie, a ona uwielbia ich zaskakiwać. Nagle okazuje się, że ma lepszą kondycję od nich. Bawi ją, kiedy jest niedoceniana, ale w każdej chwili może udowodnić swoją niezwykłą moc.

 

 

duże kobiety

źródło: Instagram (instagram.com/iamerinbrown)

Czuję się silna

Większość kobiet robi wszystko, by nie wybijać się na pierwszy plan. Chcemy być drobne, niepozorne i wizualnie słabsze, bo tego oczekują od nas faceci. Ona myśli zupełnie inaczej. „Lubię pokazywać swoją siłę, imponować swoją fizycznością, zabierać jak najwięcej przestrzeni” - wyznaje. Nie chodzi o bezczelność i pokazywanie swojej wyższości. Cieszy ją jednak, że na przekór wszystkim potrafi wyjść do ludzi i maszerować z podniesioną głową.

Przekonała Cię?

Zobacz również: Ciało jak narkotyk

 

Komentarze (12)

Ocena: 4.5 / 5
Nnowaczka (Ocena: 5) 20.07.2017 11:01
Jest różnica między seksownymi krągłościami i trochę większym rozmiarem a nadwagą. To pierwsze może być atutem, to drugie jest przyczyną wielu problemów ze zdrowiem oraz samopoczuciem. Niestety u nas albo promuje się przesadną chudość, albo niezdrową nadwagę...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.12.2016 19:49
głupie puste pie*rzenie! ja muszę już 10 kg schudnąć i czuję się źle ze sobą, a co dopiero ona. szybciej się męczę niż wcześniej, a ważyłam 65 kg, 170 cm więc wcale nie tak mało. działają mi na nerwy takie osoby promujące otyłość. w lato czułam się okropnie, pot, poocierane uda! biorę się za siebie, już schudłam 2 kg, do lata mam w planie zrzucić 7 kg, bo nie mam zamiaru się tak męczyć jak w tym roku!!! więc niech ona mi nie wmawia, że to takie super.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.12.2016 16:52
Nie przekonałaś mnie duże to dla mnie brzydkie i niezdrowe zdrowe jest bycie fit!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.12.2016 16:23
Szukanie na siłę. A potem i tak żali się jaki to świat jest nie fair. Można nie być grubym, a czuć się dobrze i wcale nie być jakimś chudzielcem. Przynajmniej nie ma się problemów zdrowotnych, które idą w parze z niepotrzebnymi kilogramami :)
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 16.12.2016 15:52
Duże ciało wcale nei jest wygodne, w upalne dni się człwoiek poci i robię się odparzenia w fałdach ciała. Nie wspominając o obcieraniu się ud o siebie. Zdecydowanie jestem z siebie bardziej zadowolona po tym jak mocno schudłam.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo