5 powodów, by zapuścić owłosienie łonowe na wiosnę!

Będziesz zdrowsza i atrakcyjniejsza dla płci przeciwnej.
5 powodów, by zapuścić owłosienie łonowe na wiosnę!
Fot. Thinkstock
23.03.2016

Współcześnie wszystko musi być idealnie gładkie. Zwłaszcza, jeśli dotyczy kobiecego ciała. Włosy, w jakimkolwiek miejscu poza głową, uznawane są za przejaw zaniedbania. Nic więc dziwnego, że mamy obsesję na punkcie depilacji, o czym najlepiej świadczy cały arsenał posiadanych przez nas golarek, plastrów, pianek i kremów. Powierzchnia do golenia jest ogromna - nogi, czasami ręce, pachy, wąsik, ewentualnie pośladki, a już na pewno łono.

A gdyby tak ograniczyć ten proceder i pozwolić sobie na nieco większą naturalność? Eksperci postulują, by nie wstydzić się włosów w miejscach intymnych i pozwolić im swobodnie rosnąć. Przemawiają za tym argumenty czysto naukowe. Im bardziej jesteś zarośnięta tym lepiej dla Ciebie i Twoich partnerów. Jak to możliwe?

Poznaj 5 obiektywnych powodów, dlaczego kobiece łono wcale nie powinno być gładkie.

Zobacz również: MĘSKIM OKIEM: Czy powinnaś się TAM golić?

 

owłosienie łonowe

fot. Thinkstock

Włosy są tam nie bez powodu

 

Natura potrafi zaskakiwać, ale nie jest pozbawiona logiki. Owłosienie łonowe zabezpiecza narządy płciowe przez zanieczyszczeniami i chroni przed nadmiernym tarciem w czasie stosunku. Ich obecność jest także niepodważalnym dowodem na to, że jesteś już dojrzała płciowo. Z biologicznego punktu widzenia ich usuwanie jest pozbawione sensu.

owłosienie łonowe

fot. Thinkstock

Dzięki nim jesteś bardziej seksowna

 

Oczywiście nie chodzi o ocenę wizualną, bo każdemu podoba się co innego. Nie ulega jednak wątpliwości, że owłosienie łonowe jest najlepszym „podłożem” dla feromonów, czyli substancji odpowiedzialnych za… wabienie partnera. Jeśli zgolisz je wszystkie, mężczyźni mogą mieć kłopot z wyczuciem Twojej prawdziwej natury. Wbrew pozorom, oni nie są tylko wzrokowcami, ale sporo zawdzięczają także węchowi.

 

owłosienie łonowe

fot. Thinkstock

Depilacja wywołuje podrażnienia

 

Nie ma co udawać, że jest inaczej. Mechaniczne usuwanie owłosienia prowadzi do przetarć, powstawania niewielkich ran, podrażnienia skóry środkami chemicznymi, a wrastające później włosy wywołują stany zapalne. Łono zaczyna piec, swędzieć, a nawet boleć. Badania wykazały, że takie nieprzyjemne skutki uboczne odczuwa regularnie 75 procent depilujących się kobiet. Warto się aż tak poświęcać?

Zobacz również: Co faceci tak NAPRAWDĘ myślą o damskim owłosieniu? 12 bardzo szczerych opinii!

owłosienie łonowe

fot. Thinkstock

Owłosienie chroni przed chorobami

 

Nie do końca wiadomo, jak to działa, ale naukowcy już jakiś czas temu zauważyli relację między obecnością włosów łonowych, a ryzykiem zachorowania. Okazuje się, że u osób z wydepilowanym łonem o wiele częściej odnotowuje się zakażenie rzeżączką, chlamydią oraz wirusem HPV. Nie wiadomo jednak, czy to włosy chronią przed chorobą, czy może osoby regularnie się depilujące prowadzą bardziej intensywne życie seksualne...

owłosienie łonowe

fot. Thinkstock

Możesz sobie coś uszkodzić

 

W Polsce podobne statystyki nie są prowadzone, ale całkiem możliwe, że blisko nam w tej kwestii do Amerykanów. Właśnie w Stanach Zjednoczonych zauważono, że najwięcej obrażeń w okolicach intymnych związanych jest bezpośrednio z depilacją. Ostry przedmiot przesuwający się po łonie to igranie z losem.

Warto aż tak ryzykować? Puszyste krocze wcale nie musi być takie złe.

Zobacz również: Koreanki przeszczepiają sobie włosy łonowe!

 

Komentarze (4)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 19.10.2016 13:23
No i fajniucho, nie ma jak kudłata myszeczka :-)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.03.2016 23:50
"Puszyste krocze wcale nie musi być takie złe." Je*łam.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.03.2016 20:03
Dużo zależy od faceta, znam takich, którzy nie lubią całkowicie wydepilowanych :) Ale to nie znaczy, że trzeba mieć od razu dżunglę.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.03.2016 10:03
Kiedyś nie pokazałabym się mężczyźnie niewydepilowana tam, wstydziłam się, nie pozwalałam mu się nawet dotknąć. Mój były chłopak powiedział mi jednak, ze jemu owłosienie nie przeszkadza, liczy się żeby było różnorodnie - raz z raz bez, tak jest ciekawiej. Wtedy spadła ze mnie presja..."Nie zostanę odrzucona przez baranka na łonie!". Odetchnęłam z ulgą i zaczęłam zapuszczanie. W gruncie rzeczy podoba mi się zarośnięte łono, przystrzyżone w trójkąt. Z kolejnym partnerem już się nie cackałam - powiedziałam, że wolę mieć tam włosy, nawet jeśli on woli gołą. W sumie nie robi problemu, jest raczej ciekawy za każdym razem co tam skrywam, czy jest dziś przystrzyżona czy gładka czy kosmata.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo