Te 3 zdjęcia zmienią sposób, w jaki patrzysz na swoje ciało. Nadal chcesz się zmienić?

Wszystkie przedstawiają tę samą osobę. Sprawdź, kiedy czuła się najszczęśliwsza.
Te 3 zdjęcia zmienią sposób, w jaki patrzysz na swoje ciało. Nadal chcesz się zmienić?
fot. zrzut ekranu instagram.com/clearskincsla
22.01.2016

Co 42-latka może nam powiedzieć na temat sylwetki i zadowolenia z życia? Wbrew pozorom, zaskakująco wiele. Jennifer Kramer zdążyła być już boginią fitnessu jak i panią przy kości. Po latach różnych doświadczeń zdecydowała się wyznać, kiedy podobała się sobie najbardziej i z jakim ciałem żyje się najlepiej. Na koniec 2015 roku zrobiła sobie rachunek sumienia i podsumowała ostatnich kilka lat.

W szczerym poście, który zamieściła na swoim firmowym Instagramie (kobieta jest właścicielką firmy kosmetycznej), opisała, jak doszła do konkretnego stanu i z czym się to wiązało. Czy z sześciopakiem na brzuchu czuła się szczęśliwsza? A może to wystający brzuch i uda pokryte cellulitem sprawiły jej największą radość?

Zobacz zdjęcia z 2011, 2014 i 2015 roku. To daje do myślenia!

 

 

idealne ciało

fot. zrzut ekranu instagram.com/clearskincsla

2011 rok, 37 lat

Zdjęcie (po lewej stronie) zostało wykonane w czasie moich przygotowań do zawodów Ironman oraz występu w reklamie z branży fitness. Próbowałam być idealna, zupełnie tak, jakby było to w ogóle możliwe. Stawiałam przed sobą najtrudniejsze cele i dzisiaj widzę, że było to trochę okrutne. Brakowało mi cierpliwości, szybko się denerwowałam i wiodłam bardzo rygorystyczne życie. Moje ciało było fit, silne i zdrowe, ale w głowie miałam kompletny bałagan.

 

idealne ciało

fot. zrzut ekranu instagram.com/clearskincsla

2014 rok, 41 lat

Zdjęcie (w środku) wykonane w czasie, kiedy próbowałam zapanować nad swoim życiem. Postanowiłam być szczęśliwa, bez względu na konsekwencje. Stałam się spokojniejsza, milsza i bardziej kobieca. Dużo pracowałam i podróżowałam, jadłam chipsy, piłam tequilę. Chociaż przytyłam kilka kilogramów, mój umysł nigdy nie był tak czysty, nigdy nie czułam się szczęśliwsza i bardziej pewna siebie. Nauczyłam się jednego: to jak wyglądasz na zewnątrz nigdy nie jest tak istotne jak to, co czujesz wewnątrz. Żałowałam jednego – nie mieściłam się w dotychczasowe ubrania i zdecydowałam się zmienić. Marzyłam o zdrowym ciele i umyśle równocześnie.

idealne ciało

fot. zrzut ekranu instagram.com/clearskincsla

2015 rok, 42 lata

Fotografia (po prawej stronie) sprzed 2 miesięcy. Uwielbiam to, że dzisiaj mogę obserwować konsekwencje swoich działań, uczyć się siebie, spokojnie dążyć do celu i nie przejmować się, co mówi moje ego – czy wyglądam dobrze czy może już źle. Zrozumiałam, że atrakcyjność fizyczna i zdrowy umysł nie są efektem żadnego cudownego eliksiru. Piękno zawsze pochodzi z wnętrza. Wyglądam i czuję się wreszcie autentycznie. Nie muszę czekać do poniedziałku, pierwszego dnia miesiąca czy nowego roku, żeby żyć po swojemu. Wreszcie zsynchronizowałam zdrową wersję swojego ciała i umysłu, a to najlepsze, co wydarzyło się mnie i moim bliskim.

 

Komentarze (7)

Ocena: 4.43 / 5
Anonim (Ocena: 5) 22.01.2016 16:07
To prawda, że ciało "idealne" (czytaj: modne, dla każego z nas ideał to coś innego), czyli ciało modelki czy fitnesski łączy się z niesamowitymi ograniczeniami. Po 30-stce czy 40-stce staje się to jeszcze bardziej trudne. Wybór: czy chcesz jeśc, co lubisz (nawet w małych porcjach), czy wolisz być niewolnikiem diety. Nie oszukujcie się, fitnesski też są niewolnicami jedzenia określonych porcji o określonych wartościach odżywczych w określonych godzinach. Ciężko to wytrzymać, a każde odstepsto od diety = przytycie lub utrrata mieśni. Znam z prawdziwego życia. Potem takie osoby przychodza do psychologa.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.01.2016 15:30
W tym artykule jest pokazane ,ile wysiłku trzeba wlozyc aby ciało było piękne i jakie jest to trudne ,trzecie zdjecie mamy dowod rezygnacji z uprawiania sportu ,a mimo to akceptacji swojego już trochę większego ciala .O piekna sylwetke trzeba dbac ,a to kosztuje dużo wysiłku i pracy nad samym sobą i po co jak możemy czuc się dobrze otyli i zanedbani .
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 22.01.2016 11:21
hahahhaha padłam xD genialna riposta :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.01.2016 09:25
Bezsensowny artykuł. Moim zdaniem ta pani tylko chciała zaistnieć na Instagramie, wypisując "życiowe" mądrości.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 1) 22.01.2016 01:12
Mhm czyli ten artykuł ma pokazać że jednak nie warto być zbyt umięśnioną i żylatą ale w sumie zbyt zapuścić sie też nie można bo okazuje się że SUPER WYĆWICZONA I ZBALANSOWANA sylwetka z prawej strony jest tym czego chciała....W jaki sposób ma to zmienić moje myślenie o sobie i chęć zmiany ? Większości dziewczyn dojście do jej "umiarkowanej" sylwetki to szczyt szczytów, dla mnie też więc o co chodzi...? Rozumiem gdyby ta środkowa sylwetka okazała się jednak tą najlepszą...ale tak nie jest więc ten tytuł nie ma z lekka sensu...jak wszystko na tym potwornym portalu...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo