MAKIJAŻ: Rzeczy, które robimy, a nie powinnyśmy

Czy Wam również zdarza się to robić?
MAKIJAŻ: Rzeczy, które robimy, a nie powinnyśmy
Fot. Thinkstock
08.04.2016

Jak wyglądałby świat bez kosmetyków? Zapewne smutno, szaro i depresyjnie, bo nic tak nie dodaje kobiecie pewności siebie, jak świadomość, że wygląda rewelacyjnie. Krok od razu staje się bardziej sprężysty, spojrzenie powłóczyste, a na twarzy rozkwita uśmiech.

Nawet najpiękniejsze kobiety o symetrycznych rysach mają problemy ze skórą. Zaczerwienienia, trądzik, sińce pod oczami. Która z nas tego nie zna? Bez odpowiednich kosmetyków ich zatuszowanie byłoby niemożliwe. Czy odważyłybyście się wyjść z domu z twarzą całą pokrytą czerwonymi krostami? Kosmetyki to prawdziwe błogosławieństwo.

Kobiety malowały się już w starożytności, ale na szczęście żyjemy w czasach, kiedy nie trzeba stosować kontrowersyjnych metod upiększania. Kosmetyki zdobią półki w drogeriach i są zapakowane w eleganckie pudełka.

Nie zmienia to jednak faktu, że podczas wykonywania makijażu, popełniamy błędy i dopuszczamy się pewnych zaniedbań. Oto wyznania kobiet, które się do nich przyznały.

Zobacz także: Nocne nawyki, które rujnują wygląd Twojej skóry

makijażowe grzechy

Fot. Thinkstock

Wyznanie nr 9

Boję się cieni do powiek. Zazwyczaj na co dzień wybieram styl chłopczycy, dlatego idea posiadania kolorowych oczu, bardziej kojarzących się z rozmazanymi sińcami niczym u pandy, odrobinę mnie martwi. Byłaby to ogromna zmiana i nie jestem jeszcze na nią gotowa.

Wyznanie nr 10

Nadal używam pierwszej pomadki, jaką kiedykolwiek kupiłam. Nakładam ją regularnie, a ona wciąż pachnie wanilią. Kupiłam ją w 2008 roku.

makijażowe grzechy

Fot. Thinkstock

Wyznanie nr 1

Mam ponad pięćdziesiąt palet z cieniami, ale kompletnie nie potrafię się nimi posługiwać. To smutne, że tak bardzo je uwielbiam, a wszystkie makijażowe próby dają efekt, jakby malował mnie ślepy czterolatek.

Wyznanie nr 2

Czasami, kiedy mam kaca, nie wykonuję make-up`u tak starannie, jak zawsze. Uważam, że to zawsze lepsze niż skacowana twarz bez makijażu, bo wtedy ludzie pomyślą, że przynajmniej się starałam.

makijażowe grzechy

Fot. Thinkstock

Wyznanie nr 11

Jestem uzależniona od kosmetyków. Mam ich mnóstwo i wciąż kupuję nowe. Jak tylko usłyszę o czymś fajnym, zaraz musze to mieć. Miesięcznie potrafię wydać na kosmetyki nawet 600 zł. Nie kontroluję tego ile ich mam, ani dat ważności.

Wyznanie nr 12

Niezależnie od tego, jak długo i starannie się maluję, wyglądam dziwnie. Mam wrażenie, że mój typ urody jest naprawdę specyficzny i żaden makijaż do mnie nie pasuje. Nieważne, czy jest delikatny czy mocny, stonowany czy kolorowy.

makijażowe grzechy

Fot. Thinkstock

Wyznanie nr 7

Cała ta sprawa z zakazem noszenia nietypowych, krzykliwych kolorów równocześnie na ustach i powiekach jest przeze mnie całkowicie ignorowana. Kiedy noszę make-up, mam na sobie wszystkie zakręcone kosmetyki.

Wyznanie nr 8

Mój makijaż trwa dokładnie tak długo, jak drzemka mojego syna. Kiedy śpi przez dwie godziny, jestem w stanie spędzić je przed lustrem na nakładaniu kosmetyków.

makijażowe grzechy

Fot. Thinkstock

Wyznanie nr 3

Strasznie bałaganię podczas robienia makijażu. Zawsze muszę mieć na sobie szlafrok, kiedy nakładam podstawowe kosmetyki, bo zdążyłam już zniszczyć kilka markowych podkoszulków.

Wyznanie nr 4

Podczas nakładania różu na policzki, zawsze robie dziwną, wykrzywioną minę. Próbowałam nad tym zapanować, ale nie mogę przestać.

Zobacz także: SPIDER LASHES: Nowy sposób tuszowania rzęs (Upodobni Cię do lalki!)

 

makijażowe grzechy

Fot. Thinkstock

Wyznanie nr 5

Zawsze kładę się spać w pełnym makijażu. To oszczędza mi rano kłopotu ponownego nakładania kosmetyków.

Wyznanie nr 6

Mam pełną szufladę cieni do powiek, które gromadzę od kilku lat. Doskonale wiem, że przynajmniej połowa z nich do niczego się nie nadaje, ale ich nie wyrzucam. Chociaż to nie znaczy, że będę ich używać.

makijażowe grzechy

Fot. Thinkstock

Wyznanie nr 13

Nigdy nie myję moich pędzli do makijażu, chociaż wiem, że powinnam. No może raz na rok mi się zdarza. Prawdopodobnie znajduje się na nich mnóstwo zarazków, ale moja skóra chyba jest na nie odporna.

Zobacz także: Jak SZARĄ szminką zastąpić większość kolorów pomadek?

 

Źródło: www.sheknows.pl

Polecane wideo

Komentarze (13)

Ocena: 4.38 / 5
kamila (Ocena: 5) 22.07.2016 15:17
ja nigdy nie odważyłabym się wyjść z domu z twarzą całą pokrytą czerwonymi krostami. Dobrze kryjący fluid to dla mnie prawdziwe błogosławieństwo, za to kocham mój High Performance z artdeco
odpowiedz
beatka (Ocena: 5) 13.04.2016 12:18
Dużo wyznań dotyczących zbyt dużej ilości cieni... mnie wystarczy 4-5 sprawdzonych odcieni a wszystkie wkładam do kasetki magnetycznej z Artdeco, nie kruszą się i są zawsze w jednym miejscu :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 09.04.2016 22:18
co za dno
odpowiedz
manga (Ocena: 5) 08.04.2016 19:21
"Koniecznie przeczytaj przed wieczornym wyjściem", to mnie skusiło by kliknąć w link, a tu jakieś pierdoły......
odpowiedz
inferno (Ocena: 5) 08.04.2016 19:13
jak dobrze, że ja się nie muszę malować... ale macie z tym problemów ;o
zobacz odpowiedzi (5)

Polecane dla Ciebie