Poprosiła koleżankę o uszycie sukni ślubnej według tego projektu. Efekt?

28 Lutego 2018

Już nie są przyjaciółkami.

brzydka suknia ślubna

W dniu ślubu każda panna młoda chce czuć się jak księżniczka. Nie może się to udać bez odpowiedniej sukni ślubnej, której wybór to często kwestia długich miesięcy rozważań, konsultacji i ciężkiej pracy. Tym razem miało być łatwiej, bo przyjaciółka wychodzącej za mąż Mhayo Arguelles z Filipin jest projektantką mody.

Kobieta właśnie u niej zamówiła wymarzoną kreację. Projekt wyglądał obiecująco. Dzień przed ślubem mogła wreszcie zobaczyć ukończone dzieło. Efekt był taki, że w ostatniej chwili musiała wypożyczyć inną suknię, bo dzieło koleżanki nie tylko wyglądało strasznie, ale zostało też fatalnie wykonane.

Dziś już nie są raczej przyjaciółkami, a kiepska projektantka próbuje wyegzekwować od klientki uregulowanie rachunku. Ta jednak odmawia zapłaty. Słusznie? To trzeba zobaczyć…

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (4)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

g
(Ocena: 5)
2018-02-28 15:56:30

Już ja wiem jakie te panny młode potrafią być. Za wykonaną pracę trzeba zapłacić. Panna młoda liczyła na cuda za pół ceny , bo skoro koleżanka to chyba znała jej umiejętności. Chytry płaci dwa razy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 10:11:06

No sorry, ale NIE. Produkt finalny nijak nie zgadza się z projektem, a więc nici z zapłaty. Sukienka wykonana ewidentnie na "odwal się". A swoją drogą, jak mogło do tego dojść? Nie było ani jednej przymiarki w tracie wykonywania prac?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bzdura
(Ocena: 5)
2018-03-01 16:13:45

Jako domowa krawcowa, powiem tak, na suknie ślubną powinna panna młoda wybierać tkaninę razem z koleżanką, szczególnie że chodzi tu o suknie nie tanią i nawet biały muślin ma różne odcienie i trzeba przyłożyć do skóry, żeby zobaczyć jak się nadaje. Po drugie widzę, że materiał to sam poliester, szczególnie koronka, jeżeli panna młoda powiedziałą koleżance "dam ci 200 dolaró uszyj mi sukienkę", to wystarczyło tylko na tanie, poliestrowe tkaniny! Prawdziwa koronka bawełnana z elastanem do koszt około 100-200 zł za metr, a taka ozdobna jaką ona chciała to koszt jeszcze większy, a ile metrów trzeba kupić na taką sukienkę? Po drugie, przymiarka sukni, kiedy ona już jest gotowa, to chyba idiotyczny pomysł! Jeżeli to przyjaciółki, to spotykały się na tyle często, żeby nawet co tydzień na kawę się umówić i suknię założyć czy omówić szczegóły/ koszt itd. Nawet zanosząc sukienkę do profesjonalnego krawca są minimum 2 przymiarki! Halo!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-02 11:21:42

Prawda, jak ktoś znajomy szyje może być taniej, ale nie tanio, jak brałam ślub, suknie, które mi się podobały były potwornie drogie 6-8 tysięcy, więc babcia, która całe życie pracowała jako krawcowa postanowiła mi uszyć suknie jako prezent ślubny, na materiały wydałam z wydałam 2,5 tysiąca, a jestem pewna, że część i tak babcia kupiła za moimi plecami, a że babcia bardzo chciała, żeby było idealnie to przymiarek miałam chyba z 12, a ostatnią tydzień przed ślubem i babcia jeszcze coś tam podpinała i przeszywała. Efekt był lepszy niż z salonu, ale na pewno nie było tanio, gdybym musiała za to płacić krawcowej pewnie wyszłoby podobnie jak w salonie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1