„Facet, którego nie kocham, poprosił mnie o rękę. Zgodziłam się” (Historia M.)

04 Stycznia 2018

Matylda powiedziała TAK. Powodem nie jest strach przed samotnością ani pieniądze.

ślub z rozsądku

Wiele kobiet wychodzi za mąż z rozsądku. Niektóre mają na względzie dobry charakter mężczyzny, a inne jego pieniądze. Są też kobiety, które nie chcą być samotne. Uważają, że lepszy rydz niż nic, a najgorsze, co mogłoby je spotkać, to starość przeżywana w pojedynkę. Do żadnej z tych grup osób płci żeńskiej nie zalicza się Matylda (imię zmienione). Ona ma zamiar poślubić człowieka, którego nie darzy uczuciem, ponieważ zawsze zakochuje się wyłącznie w złych facetach, którzy czynią ją nieszczęśliwą. Kobieta jest przekonana prawie na sto procent, że i tak nigdy nie zazna spełnienia w sferze uczuciowej.

Mimo wszystko Matylda przeżywa rozterki. Małżeństwo jest dla niej ważne i nie chciałaby popełnić błędu. Uważa, że w jej sytuacji raczej nie ma innego wyjścia, ale pragnie poznać opinie kobiet, które wyszły za mąż z rozsądku.

- Czy żałujecie? Jak wygląda wasze życie? – pyta się Matylda.

Zobacz także: „Dowiedziałem się, że moja narzeczona miała sponsora. To zwykła szm**ta!” (Wstrząsająca historia Marcina)

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (26)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-24 00:08:26

Myślę, że jakbyś straciła Piotra wtedy byś się przekonała, że jednak nie jest Ci obojętny. Czasami trzeba coś stracić, żeby coś docenić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-08 22:18:19

Moja Droga, proponuję zapoznać się z tematem syndromu DDA, DDD. Myślę, że w tym tkwi problem, że przyciągasz do siebie takich, a nie innych facetów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anapolis
(Ocena: 3)
2018-01-06 16:06:40

A po co Ci ślub kobieto?! Źle CI samej? Nie dajesz rady finansowo? te bzdety o ślubie, jako o najlepszym, co może spotkać kobiecie, o największym marzeniu doprowadzają mnie do mdłości. CO, w dzisiejszych czasach sobie nie poradzi bez faceta?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 22:55:21

Moj obecny i mam nadzieje,ze ostatni zwiazek zaczal sie od zwyklego kolezenskiego seksu.Jestesmy ze soba juz dwa lata i mam wrazenie,ze z kazdym dniem kochamy i rozumiemy sie jeszcze mocniej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 17:42:04

A ja Cię i twój tok myślenia rozumiem. Zakochanie to początkowy etap związku i fajnie jeśli jest, ale nie gwarantuje on szczęścia, co już pewnie wiesz z doświadczenia. Miłość buduje się przez lata spędzone szczęśliwie razem. Ja jestem z właśnie takim ułożonym, porządnym i przewidywalnym człowiekiem już 8 lat. Co prawda byłam zauroczona, gdy ten związek się zaczynał, ale ten stan wcale nie jest gwarantowany dożywotnio ;) Jestem pewna, że on mnie kocha bardziej niż ja jego i mimo to jestem szczęśliwa i dumna ze związku jaki tworzymy. Bezproblemowego, ciepłego i chyba najbardziej udanego z tych, którym mam okazję się na co dzień przyglądać. Nie kusi mnie też do innych, nie czuję się niespełniona, bo moje życie uczuciowe nie jest jak żywcem wyjęte z romansu. Jest dobrze i tyle. I tego zwykłego "dobrze" tylu szaleńczo zakochanym nie udaje się utrzymać, bo nic innego między nimi się nie zgadza.... Moim zdaniem będziesz z nim szczęśliwa i jeśli nie ma na horyzoncie żadnego faceta, do którego czujesz silniejsze uczucia, to nie ma co rezygnować z tego związku. Z tego co piszesz widzę, że się dogadujecie więc czas będzie was tylko zbliżał.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-05 11:07:24

Jak dla kobiety seks nie jest ważny to ok ale co jak jednak jest?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 15:36:31

Nie rozumiem Twojego postępowania. Po co przyjęłaś te oświadczyny? Jeśli po roku się nie zakochałaś, to to już nie nastąpi. Po co ta desperacja?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2018-01-04 15:34:10

Straszne jest to, że jedyne co Cię martwi w tym małżeństwie, to fakt że boisz się że pokochasz znów jakiegoś dup.ka i będziesz nieszczęśliwa. Kompletnie nie myślisz o tym, że przy okazji skrzywdzisz Piotra. Moja rada - nie wychodź za niego bo tylko go unieszczęśliwisz. Zamiast tego idź na terapię dla psychologa. Bo to w Tobie tkwi jakiś problem. To nie jest tak, że trafiasz na złych facetów, Ty sama ich sobie wybierasz. I dopóki nie robisz ze sobą porządku to nie stworzysz udanego związku. A wychodzić za mąż tylko po to by zaliczyć kolejny punkt na liście jest bez sensu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 15:39:01

Zgadzam się. Miałam bardzo podobną do autorki sytuację i stwierdziłam, że nie dam rady związać się z kimś z rozsądku tylko dlatego, że mnie kocha i jest lepszy od moich ex. Poszłam na terapię i okazało się, że to ja miałam problem, sama wybierałam złych partnerów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 11:37:12

Wychodząc za mąż nie byłam pewna czy kocham męża na zaboj. Było z mojej strony uczucie ale bardziej oparte na bezpieczeństwie jakie mi dawał. Dziś mamy dzieci , przeszliśmy wiele złego- poronilam pierwsza ciążę, przeżyliśmy stratę bliskich osób i problemy dnia codziennego. I powiem Ci szczerze że prawdziwa miłość przyszła z czasem. Dziś kocham mojego męża cała sobą. Nie umiem bez niego żyć. Wcześniej też przyciągała samych toksycznych facetów- związek skończył się pobiciem. Wyjdź za niego za mąż. Nawet jeśli to nie kochasz. Szacunek jest podstawą dobrego związku. U uwierz że będziesz szczęśliwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 14:41:28

A seks?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 15:38:50

A dasz jej na to gwarancję? Bo to, że Tobie się udało nie znaczy że jej również się uda.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 15:53:38

To niech dalej zwiazuje się ze złymi chłopcami. Kto wie, może któryś uderzy za mocno. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 11:30:40

zadaj sobie jedno pytanie. Czy jesli by on nagle zginał albo umarł, bylabys w stanie zyc bez niego? Jeśli tak, to faktycznie idz swoja doga, jesli nie to jednak go kochasz :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 10:51:42

Bedzie ci zle, gorzej nizniż gdybys byla sama. Bylam z kims dobrym, majetnym, kogo nie umiałam pokochac. Wspolzylismy, bo myslalam, ze moze dzieki temu cos zaiskrzy z mojej strony. Duupa tam. Zmuszalam sie i bylo mi z tym obrzydliwie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz