Na moim weselu nie będzie oczepin i podziękowań dla rodziców (Historia Renaty)

17 Czerwca 2018

Dziewczyna uważa, że to kicz.

brak oczepin

Wesela mają swoich zwolenników i przeciwników, a tych z kolei można podzielić na fanów tradycyjnych imprez oraz osoby, które wolałyby zrezygnować z niektórych zwyczajów. Chodzi przede wszystkim o oczepiny oraz podziękowania dla rodziców. Coraz częściej można się spotkać z komentarzami na forach internetowych, że są kiczowate i lepiej z nich zrezygnować.

Na moim weselu nie było mięsa. Zostałam skrytykowana przez gości

Jedną z osób, które mają takie zdanie w temacie oczepin i podziękowań dla rodziców, jest Renata. Kobieta bierze ślub we wrześniu. Na jej weselu nie będzie ani jednego, ani drugiego. Niektórzy z zaproszonych już teraz skrytykowali jej odejście od tradycji. Renata jest ciekawa, czy tylko ona ma taki pogląd na temat weselnych zwyczajów.

- Ja najchętniej obyłabym się w ogóle bez wesela. Wystarczyłby mi ślub w kościele, a potem obiad z rodzicami, rodzeństwem, chrzestnymi i świadkami. A po obiedzie pojechalibyśmy z Bartkiem w podróż poślubną. Miałam takie marzenie, ale ponieważ mój narzeczony chciał, aby odbyło się przyjęcie, poszliśmy na kompromis. Wesele zostało zaplanowane, ale nie takie, jak to zwykle w Polsce bywa. Bartek przystał na to, żeby zrezygnować z oczepin i podziękowań dla rodziców.

Renata wyjaśnia swoje stanowisko w tej sprawie.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (59)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Tania
(Ocena: 5)
2018-06-18 17:27:14

Miałam ślub 3 lata temu, tak samo powiedziałam żadnych podziękowań, oczepin, głupich zabaw i innych dziwnych rytuałów. miało być skromnie ale przyjemnie, zabawa tylko dla najbliższej rodziny bez znajomych i sąsiadów na co zgodził się mój narzeczony. ze swojej strony nie miałam problemów bo moi rodzice i dziadkowie już nie żyją. Problem był z przyszłymi teściami, ci gdyby umieli zorganizowali by wszystkie możliwe zabawy i rytuały jakie istnieją na swiecie do tego lubią jak ich się po ty...ku całuje więc brak podziękowań to był dla nich wielki cios i ujma ale w końcu jakoś ich moj przyszły mąż przekonał ze robimy po swojemu a nie po ich myśli. Ale oni i tak postawili na swoje z gośćmi bo teściowa wymusiła aby zaprosić na nasze wesele jej najlepszą znajomą a teść swojego najlepszego kumpla do flaszki z rodziną do tego zabrali na całe wesele sobie szofera w razie czego gdyby się przydał i był potrzebny co mnie mocno wkurzało. Podziękowań nie było i super bo dziś nawet nie gadam z teściami ani z przymusu ani grzecznościowo bo jesteśmy w stanie wojny gdyż oni podpuszczają mojego męża przeciw mnie i to poważnie niemal w każdym temacie, ciągle wydzwaniają do niego zapraszają go do siebie i nawet nocują po kilka dni z rzędu zapominając o mnie, dodatkowo opiekuję się niepełnosprawną siostrą bliźniaczką która wymaga opieki całodobowej więc ja wzięłam to na swoje barki gdyż mimo niepełnosprawności bardzo ją kocham i jestem dla niej całym jej światem bo ufa mi i mówi mi o wszystkim co chce co ją boli i czego potrzebuje w końcu jesteśmy bliźniaczkami i rozumiemy się bez słów. To bardzo boli teściów i rozpowiadają że pewnie jestem lezbijką skoro tak kocham i lubię siostrę i dlatego jeszcze nie mamy dzieci. Cieszę się że nie dziękowaliśmy na slubie rodzicom bo teraz pewnie sz...ak by mnie brał że tak zrobilismy a oni dziś opluwają mnie jak najgorszą szmatę i jeszcze coś gorszego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 20:23:19

Ja rozumiem, że teściowie chcą zapraszać i nocować synka nawet kilka dni, nie rozumiem tylo dlaczego on się na to godzi. Sorki, ale od nocowania ma małżeńskie łóżko. On powinien wiedzieć, gdzie jest jego miejsce. Pytanie czy on przed ślubem wiedział, że będziecie się całodobowo opiekować Twoją siostrą. Może go to przerasta?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 22:55:53

Największa głupota to zwalać winę na teściowi którzy maja prawo widywać syna. Skoro syn nocuje u rodziców kilka razy w tygodniu to nie znaczy ze teściowie są źli, tylko ze ma dosyć żony ot co.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 22:56:36

Nie mówiąc już o niepełnosprawnej siostrze bliźniaczce, która dla męża jest totalnie obca baba, która ma pod swoim dachem! Tez bym uciekała

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Tania
(Ocena: 5)
2018-06-19 22:29:37

O wszystkim wiedział długo przed ślubem tak samo jak cała jego rodzina i byli z tego dumni że ich synowa jest taka opiekuńcza i zaradna. Problem że teściowie nie dorośli do sytuacji. Gdy młodszy syn wyprowadził się z zoną bo synowa też miała dosyć wtrącania się ich do ich prywatnego życia. Gdy teściowie zostali sami w domu zaświeciła się im lampka że robi się problem na ich stare lata i są sami bez pomocy innych bo nawet rodzeństwo teściów ma ich dosyć i ich nawet nie odwiedza. Więc moi teściowie wpadli na pomysł aby ściągać starszego syna do siebie który jest bardziej uległy im i lekkomyślny. O planie aby ściągnąć z powrotem starszego syna powiedziała mi sama siostra teściowej która usłyszała to będąc raz u nich w odwiedzinach, przestraszyli się starości w samotności. Mój mąż jest bardzo miękki i nie umie sam decydować o sobie jest jak lalka gdy chodzi o rodziców i jest im całkowicie uległy nie bacząc na przyszłość. Teściowe myślą tylko o sobie i o uciechach dla siebie. Młodszego syna wydziedziczyli tylko dlatego że wyprowadził się z żoną do jej rodziców i wybrali skromny mały dom. A powiem że szwagier i żona są wspaniałymi ludźmi do tego bardzo weseli i towarzyscy ludzie. Teściowie teraz nie mają nawet wstydu aby nazywać go gno...em który wypiął się na nich. Takich mam teściów . Co do trzeciego anonima to informuję że mieszkamy w domu moim czyli domu moich rodziców więc to nie jest jego dom który odziedziczył tylko mój dom który ja odziedziczyłam od swoich rodziców a ta "obca baba" to mój drogi/a to też rodzina! Nikt z nas nie wie co nas czeka w przyszłości, życie jest długie i z różnymi niespodziankami więc trochę wyrozumiałości bo zycie może nam to kiedyś odpłacić z nawiązką!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 16:32:21

U nas w ogóle nie było wesela i po 20 latach stwierdzam, że to było najlepsze. Co prawda, obie pary rodziców nalegały, ale ponieważ koszt ponieślibyśmy wyłącznie my sami, więc uznałam , że nie wydam kasy odkładanej kilka lat na mieszkanie na jakąś imprezę, nawet najbardziej fajną. Chociaż osobiście ja takich imprez z oczepinami nie lubię i na pewno akurat tego elementu bym nie chciała. Narzeczony był tego samego zdania. Argument "zwróci wam się w prezentach" jakoś do mnie nie przemawiał. Po ślubie była obiadokolacja (ślub był o 20) w domu u teściów (z uwagi na większe mieszkanie i duży rozkładany stół) na ok 25 osób. Podróż poślubna i krótko potem własne 2 pokojowe mieszkanie. Te 20 lat temu to naprawdę było dużo. Teściowa na początku trochę żałowała, ale potem jej przeszło gdy dwoje następnych dzieci też wesela nie robiło.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 15:14:21

Brawo i jeszcze raz brawo.Tak po błogosławieństwie podziękowali .nam syn i synowa,Było wzruszenie i prywatność,polecamy jako rodzice obu stron,Pozdrawiamy 6

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 07:46:26

U mojego brata orkiestra w przerwie puszczała hity z radia i jak puścili my słowianie, to uwierzcie mi wszystkie Panie 60+ poderwały się do tanca :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 07:37:16

Ja dałam się wmanewrować w to całe wesele. Na początku z narzeczonym chcieliśmy kościół + obiad + kolacja i do domu. Oczywiście rodzice, rodzeństwo " JAK TO TAK" na to my że nie mamy tyle kasy więc zrobimy skromnie. Oczywiście obie strony się oburzyły, że robimy z nich dziadów, że wyprawili po 2 wesela to i trzecie wyprawią, że nie będą się wtrącać. W końcu po rozmowie z przyjaciółmi stwierdziliśmy ze " spoko, jak płacą...." a teraz, dwa miesiące do wesela goście poproszeni a w domu szantaż pt" nie zapłacę Ci za wesele, pójdziesz z torbami", " będzie tak jak ja chcę, i k...a koniec". Teraz KAŻDA rozmowa o ślubie kończy się awanturą. Chciałabym mieć ten dzień już za sobą i nie patrzeć na twarze tych fałszywych ludzi - niestety naszych rodziców

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 14:37:06

Nie róbcie podziękowań!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-19 00:19:53

Przez takie coś NA BANK podziękowań dla rodziców by nie było. Nie ma to jak upokorzenia z ich strony....skąd ja to znam :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 22:37:16

Na moim weselu tez nie będzie podziękowań dla rodziców. Po pierwsze nie mam za co dziękować rodzicom faceta,a po drugie taka szopka na pokaz nie jest potrzebna. Swoim podziękuję kameralnie w domu przed ślubem. Dostaną tez pewnie jakiś drobiazg. Błogosławieństw tez nie będzie. Aa co do oczepin to rzucę tym welonem i na tym się skończy. Tez nie znosze prymitywnych zabaw typu "a teraz proszę przynieś majtki kobiety ". Żałosne dla mnie to jest i zupełnie niepotrzebne. I zagra właśnie DJ który dostanie listę utworów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 20:05:52

Moim zdaniem oczepiny są okej i są nawet śmieszne :) Fajna zabawa i na moim weselu w przyszłości na pewno będą. Co do podziękowań, to trochę się zgadzam, dziękować rodzicom tak przy wszystkich ? Za co ? Za te nieprzyjemne chwile, które nieraz mi zgotowali ? Ogólnie mam dobre relacje z nimi, ale różnie w życiu bywało. I jeszcze ta denna piosenka, słyszana na prawie każdym weselu, na którym byłam ,,Cudownych rodziców mam,,.... Ja zrobię tak jak ty, ewentualnie wybiorę dla nich jakąś inną piosenkę i podziękuję przy wszystkich, ale bez tańca i tego cyrku. Dostaną kwiaty i tyle. Jeśli chodzi o muzykę, to jestem za didżejem, nienawidzę wodzirejów, to takie oklepane i denne... Na naszym weselu zrobimy z partnerem listę piosenek zakazanych i na pewno będą tam ,,hity,, takie jak ,,Ruda tańczy..,, ,,Jesteś szalona,, itp. kiczowate disco polo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 07:39:52

Tylko wiesz... że ludzie się do tego bawią ? Mój narzeczony gra po weselach i średnio 3/5 młodych par ma swoje listy zakazane, które po 21 idą do kosza, bo goście przychodzą z "otwartą buzią" czemu nie ma discopolo itd. Sam powoli nie akceptuje takich list bo później idzie opinia, że nie potrafi grać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 17:19:23

U nas byla playlista zlozona z samych rockowych i popowych klasykow, nikt nie przyszedł "z ryjem" a wszyscy fantastycznie się bawili :) nie rozumiem puszczania na wlasnym weselu muzyki ktorej się nie trawi, jak ja disco-polo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-19 00:14:30

Dobra ale ja płacę, więc ja wymagam i decyduję co ma być grane a co nie. Tak ci się tylko wydaje że ludzie się dobrze bawią, a tak naprawdę to sobie myślą ,,jprd...znowu to gówno na kolejnym weselu,, i nic nie mówią tylko tańczą, bo nie mają wyjścia.Lubię disco polo, ale nie hity którymi już rzygam, jak te, które wymieniłam. Gdybyś nie zrobił tak jak ci nakazałam, nie zapłaciłabym ci ani grosza za to. Ma być tak ja ja chcę i mój przyszły mąż, a nie didżej. Ty jesteś w pracy i masz się dostosować do swoich ,,pracodawców,,.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-19 00:22:46

Co do oczepin to raczej też chodziło mi o to rzucanie welonu i krawata, a nie o te beznadziejne zabawy w ,,krzesełka,, jak dzieci, lub w kółeczku.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 16:19:33

Ja będę brała ślub w UK z facetem z Jamajki,a wiec u mnie nie bedzie to typowo polskie wesele i typowo polskimi tradycjam,ponieważ na moje wesele przylecą tylko rodzice,a głupio by było przy całek mojego narzeczonego rodzinie odwalać dla dwoch osob,czyli moich rodzicow jakies polskie tradycje. Moze,gdyby wiecej moich bliskich z Polski było na moim weselu to wtedy tak. Oczywiście uwazam,ze oczepiny i podziękowania dla rodzicow to piekny zwyczaj,ale skoro w kulturze mojego przyszłego meza tego nie praktykują to trudno ten zwyczaj bedzie wprowadzić. Moim zdaniem zawsze nalezy podporządkować sie większości,a nie mniejszosci-gdyby było na odwrót i na weselu miało by byc wiecej Polaków to wtedy bym tak zorganizowała wesele,aby jednak te oczepiny i podziękowania dla rodzicow były. I tez nie robimy hucznego weselisko tylko po slubie idziemy do restauracji,a kase oszczędzimy na podróże i odnowienie mieszkania

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 17:44:32

Szybko sobie podporządkował Ciebie ten Twój facet. Niby takie multi-kulti, ale musisz się dopasować, bo nie można chodzić na kompromisy i zrobić pięknej uroczystości łączącej tradycje obydwu stron. Gdybym ja brała ślub z obcokrajowcem to właśnie zadbałabym by tradycje obydwu rodzin miały miejsce. Dla jednych byłby to szacunek, a dla drugich ciekawostka i odwrotnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 17:55:55

Juz napisałam liczy sie zdanie większości,a nie mniejszości-na moim slubie i weselu Polacy to beda tylko ja i moi rodzice czyli trzy osoby na ok 50 osob,ktore Polakami nie sa. W dodatku slub odbędzie sie w UK-jak sobie wyobrażasz organizowanie oczepin i podziękowań dla rodzicow w takiej sytuacji? Tak samo nie ma wieczorów panieńskich i kawalerskich i nie jest to kwestia,ze mnie sobie przyszły maz podporządkował,tylko kwestia tego,ze sto osob nie bedzie sie podporządkować trzem osobom. Natomiast gdyby było na odwrót i wesele odbywało sie w Polsce,a jedynie moj maz i jego rodzice byli by na weselu to jak najbardziej sytuacja była by odwrotna i to troje czarnoskórych musiało by sie podporządkować wielu Polakom

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 18:09:37

Ja nigdy nie kazałabym się nikomu podporządkowywać. Uszanowałabym każdego, nawet jakby był sam. Wytłumaczyłabym każdemu o co chodzi i wciągnęła do zabawy. Ale to Twój wybór. Dla mnie liczy się każda ważna dla mnie osoba,a nie większość.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 19:33:59

u nas jest polsko-szwedzkie wesele i kazdy z nas wprowadza element ze swojej kultury i tradycji do imprezy. Szwedzki już zacierają ręce, bo kochają polskie wesela a Polacy z niecierpliwością czekają, co też ci Szwedzi wymyślą :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 19:35:27

Żal mi ciebie dziewczyno z Jamajki, nawet wieczoru panieńskiego nie możesz zorganizować, bo nie ma go w kulturze twjego przyszłego męża

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 21:49:25

Nie zrozumialas moi rodzice przylatuja do UK w dniu slubu,a wiec juz w samolocie beda zapewnie wystrojeni w weselne ubrania i jak dolecą na miejsce to zostanie max pol godzinki czasu,aby jechac do kosciola i to biorąc pod uwage fakt,ze nic ich nie opóźni z dojazdem na miejsce. Jakim wiec cudem mam im zrobic oczepiny i podziękowania dla rodzicow w tak krótkim czasie? A do wypowiedzi wyżej akurat brak wieczoru panieńskiego i kawalerskiego najmniej mnie obchodzi i szczerze jestem zadowolona,ze nie praktykuje sie w kulturze mojego meza takiego kitu m in tańczenia striptizerow/striptizerek na rurze( i wlasnie na takich wieczorach panieńskich i kawalerskich dochodzi czesto do zdrad),a wiec nie bede sie martwić przed samym ślubem,ze jakis kurwiszon tańczy przed moim narzeczonym z gola dooopa), w dodatku glupkowato-zboczone zabawy tez mnie nie jaraja typu zabawa"w intymne pytania",a wyjść do clubu to sobie moge i bez wieczorów panieńskich

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 17:09:43

Nie przejmuj się dziewczyno bo Cię zjedzą. To są baby, które w życiu nie miały żadnej atencji ze strony facetow i liczą na to, ze jak raz w życiu na łeb welon założą to w końcu ktoś je będzie chciał poderwać :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-19 14:55:15

Ona ma atencję. Skoro cieszy się, że nie będzie kawalerskiego, bo tylko by się nim martwiła, to znaczy super ma ten związek. Już nie mówiąc, że na ślubie będą jej rodzice tylko i to prosto z lotniska. Na nic więcej jej prawie-mężuś nie pozwala? Ona bez welonu chodzi jak w zegarku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 16:11:22

Ojciec mojego narzeczonego porzucił rodzinę, gdy ten miał 2 lata, matka natomiast wisiała na nim finansowo odkąd dostał pierwszą pracę, na prawdę nie ma komu dziękować

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-17 16:09:16

Byłam kiedyś na weselu mojej kuzynki, którą bardzo lubię, podczas oczepin orkierstra zaczęła prosić na środek wszystkie panny, nikt nie wstał z krzesła, dosłownie nikt. Zrobiło mi się jej żal bo stała tak ta środku z tym swoim bukiecikiem i smutnym usmiechem. Do łapania bukietu udało mi się zwerbować 4 dziewczyny, które siedziały obok mnie, na pewno nie były to panny

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-18 08:19:52

Ale sztywniactwo... Kuzynce musiało być bardzo przykro. Nie znoszę tego jak każdy czeka aż inni przejmą inicjatywę i ze zwykłej i miłej rzeczy robi się kwas

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz