Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

12 Czerwca 2014

Czy suknia musi być biała? Kto płaci za wesele? Co z czystością do ślubu?

ślub na plaży

Liczba ślubów na świecie drastycznie spada. Nie oznacza to, że przestaliśmy się kochać i myśleć o stabilizacji, ale coraz częściej nie potrzebujemy do tego dokumentu potwierdzającego legalność związku. Życie „na kocią łapę” przestało być powodem do wstydu, a zaczęło być codziennością. W minionym roku przysięgę małżeńską złożyło mniej, niż 200 tysięcy par w Polsce. To najniższy wynik od zakończenia II wojny światowej. Obyczaje w tym względzie zmieniają się od lat, ale aktualną sytuację określa się już mianem „kryzysu małżeństwa”.

Okazuje się jednak, że jeśli już decydujemy się na ślub, to w większości trzymamy się tradycji. Chociaż nowoczesność coraz śmielej wkracza do kolejnych dziedzin naszego życia, w tym przypadku stawiamy na sprawdzone wzorce. Wciąż uważamy, że wieczór panieński to zabawa wyłącznie dla kobiet, a nie koedukacyjna impreza ze znajomymi obydwu płci. Nadal doceniamy rolę ojca, który prowadzi nas do ołtarza, a także zgadzamy się z tym, że za ślubne finanse powinna odpowiadać przede wszystkim rodzina panny młodej.

I mówią nam o tym badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, które utożsamiamy z coraz mniejszym szacunkiem do tradycji. Jeśli na Zachodzie przywiązuje się tak wielką wagę do poszczególnych ślubnych obyczajów, to w Polsce tym bardziej. Czas porównać nasze poglądy ze zdaniem większości...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (59)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

stara panna
(Ocena: 5)
2014-06-17 19:23:21

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

mi sie marzy slub jaki kolwiek juz.jestem przed 40 od 10 lat jestesmy ze soba od roku razem mieszkamy a on dal pierscionek zareczynowy wymuszony przeze mnie. byle jaki wybralam byle go juz miec a w pierscionkach i tak nie chodze a on i tak skneruje.wesela nie chcial bo niby nie mial kasy a teraz wiem ze ma ale mu szkoda.taki ma charakter ze od rodzicow na slub nie wezmie o weselu nie ma mowy mimo ze rodzice jego maja kase siostrze i bratu dali a ten nie chce wziasc.ja dostalam od mamy na wesele ale nie mam jak wydac ich skoro moj nie chce sie zenic.dobrze mu tak jak jest i po co to zmieniac.nie wiem jak do niego dotrzec z tym slubem z rodzicami rodzenstwem i chrzestnymi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aaa
(Ocena: 4)
2014-06-12 22:04:04

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

Hm no pomimo jestem już samodzielna od początku studiów z własnego wyboru, to niestety sądzę że to rodzice powinni opłacić wesele swojej córce. U mnie było tak że podzielili się kosztami z rodzicami mojego męża. Co do tradycji odprowadzania córki to ja szłam sama a mój tatuś i przyszły mąż czekali na mnie przy ołtarzu i tam dopiero tato przekazał mnie mężowi. Wesele w pałacyku w mojej rodzinnej miejscowości. Szłam do ślubu w kremowej sukience na wzór kimona (mój mąż jest Japończykiem). Zaprosiliśmy ok 150 gości tylko dlatego że mamy duże rodziny i dużo przyjaciół.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 14:27:41

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

Pytanie do papilotek: Czy u was jest "tradycja" korony? ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 15:29:50

w mojej okolicy przyozdabia się wejście do domu albo ogrodzenie ale zazwyczaj robi się to dzień wcześniej, w dzień ślubu nie ma czasu ani głowy na takie rzeczy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 19:12:10

chyba tylko jak masz koronki ukraińskie ://

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 19:19:04

U mnie korona to obowiązek, jedna na bramie a druga na drzwiach domu. Niektórzy jeszcze robią koronę na drzwiach kościoła lub sali weselnej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 21:42:36

Mozecie wyjasnic co to jest ta tradycja korony? Nogdy o czym takim nie slyszalam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 22:00:46

Dzień przed weselem zaproszona na wesele młodzież i światkowie ubierają bramę Panny młodej i Pana młodego np. robią łuk z balonów nad bramką, zdobi się drzwi wejściowe również. Wszyscy piją % bawią się, a potem tłucze się butelki na szczęście. Sama para młoda nie powinna mieć w tym udziału, ale kto by wytrzymał siedzieć w domu skoro 20 osób Twoich przyjaciół i rodziny dmucha balony przed domem ;) Głównie jest po to, żeby pokazać, że dziewczyna (dominujący kolor różowy) lub chłopak (niebieski) z domu wychodzi za mąż/żeni się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 22:24:31

u nas przed każdym weselem jest korona i odbywa się w czwartek, aby para młoda i goście odpoczęli. Wszyscy drużbowie schodzą się do domu młodej i młodego czasem do remizy i wiją z gałęzi jakiegoś drzewa iglastego koronę którą wiesza się nad drzwiami. bramę też przyozdabia sie gałązkami i wstążkami. jak już wszystko jest zrobione to zaczyna się jedna wielka impreza ( u nas zazwyczaj grill). jestem z pogranicza śląska i małopolski i tam na pewno jest taka tradycja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 13:38:12

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

Mega mnie wkurwi..a jak para młoda mówi: wyprawiamy wesele, załatwiamy auto, fotografa itp. a za WSZYSTKO PŁACĄ RODZICE. Wy nic sami nie robicie tylko wykorzystujecie rodziców. I to jest krok w dorosłość?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 13:53:44

A może po prostu niektórzy rodzice za punkt honoru stawiają sobie wyprawienie dziecku wesela? Ja nie widzę w tym nic złego ani dziwnego. Sama mam dzieci i wiem, że kiedyś to ja będę chciała zapłacić za ich wesele.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 17:12:07

moi rodzice byli dumni,że wyprawiaja mi wesele. To ich napawało szczescie. Przykro mi,że twoi rodzice ci nie pomogą, ale po co wylewasz żale na innych? Jednym rodzice pomagają, drugim nie, ale po co ta zazdrosc?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 19:12:47

bo wchodzisz w dorosłość za hajs rodziców

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 19:38:41

i co?boli cie to?:D mam tez swoją kasę( bardzo dobrą pracę mamy z mężem) swoje mieszkanie. a mamy po 24 lata. Zrobilabym wesele za swoją kasę ale skoro rodzice chcieli nam wyprawic wesele i dla nich to ogromne szczescie to co cie to boli dziewczyno? rozumiem ze dla twoich rodzicow to nie jest punkt honoru i maja wyrąbane w twoje wesele, ale moi rodzice chcieli mi zrobic wesele i zrobili. Ja nie oceniam twoich rodzicow ze mają cię w d***. Ja swoim dzieciom tez wyprawię wesele i nie chcialabym zeby taki ktos jak ty to potem oceniał ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-13 00:45:16

zobaczymy jak pocwaniakujesz jak nie bedziesz na kredycie leciec. mam tylko nadzieje ze twoja corka przyjdzie do ciebie z lapami po hajs na wesele. i nie wazne czy stac cie czy nie masz dac i koniec

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-13 11:29:39

no wlasnie o to ci chodzi! ze twoich rodzicow nie stac! i dlatego musisz zolc lac na tych ktorych rodzicow stac! moja corka nie przyjdzie z łapami po hajs, bo juz teraz odkladamy na wesele dla niej , wiec jaki to problem? powiedzmy ze w wieku 18 lat wezmie slub , to mam 17 lat zeby odlozy. moich rodzicow stac, jakby nie bylo stac, to bym nie brała od nich ale napewno nie wylewałabym żólci na osoby ktorych rodziców stac, proste

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 13:04:12

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

my planujemy się pobrać w Las Vegas:). Oczywiście rodzina oburzona: jak to nie będzie wesela? Wolę szaloną i zabawną uroczystość niż drętwe wesele;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 13:35:03

drętwa rodzina to i drętwe wesele

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 13:35:48

byłam na wielu weselach niekoniecznie z rodziny i było drętwo;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 13:39:04

więc byłaś u znajomych ;p drętwa rodzina i drętwi znajomi, Amen

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 18:45:09

No i co z tego, że wszyscy są "drętwi"? Jak mają kasę, to niech spełniają marzenia. ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 19:43:00

też wolałabym ślub w Vegas niż wiejskie wesele. Ludzie strasznie obgadują i nic im nie pasuje. Jak byłam ostatnio u znajomych to słyszałam jak goście narzekali: beznadziejne jedzenie, beznadziejna muzyka, mała sala, niedobry tort. Porażka! Ludzie klasy nie mają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 10:59:27

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

W życiu byłam na wielu weselach i tylko raz spotkałam się z tym, że ojciec odprowadza Młodą do ołtarza.... Zawsze wydawało mi się, że to taka "amerykańska" tradycja, bo widziałam ją tylko na filmach o.O

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 12:16:54

Teraz coraz częściej się z tym spotykam na różnych ślubach, według mnie to jest bardzo wzruszające :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 14:30:18

Mój tata mi zawsze powtarza, że jego marzeniem jest aby prowadzić mnie do ołtarza :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 17:16:53

a ja tez bylam na kilku weselach i na kazdym ojciec prowadzil panne mloda do slubu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 10:55:16

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

7 lat związku i 5 lat mieszkania i życia razem, brałam ślub w czarnej sukience w stylu retro, mężu był bez garniaka, czarna koszula i spodnie i do tego czerwony krawat i trampki, za ślub płaciliśmy my, rodzice mieli życzenie zorganizować grill, proszę bardzo, ich pomysł - oni płacili, oświadczyny? jakie oświadczyny? stwierdziłam, że czas zalegalizować związek i po 3 miesiącach to zrobiliśmy, pierścionek zaręczynowy? po co? mam piękną obrączkę, która jest wystarczająca, ojciec prowadzący do ślubu? spotkałam się z tym tylko i wyłącznie w amerykańskich filmach, na każdym ślubie, na którym byłam para młoda szła sama, bez ojca, wieczór panieński? nikt nie wiedział, że bierzemy ślub i do tej pory mało kto wie, że jesteśmy małżeństwem, po tylu latach po co siać popelinę i robić z tego jakiś cyrk? ahh i tak, braliśmy tylko cywilny, bo jesteśmy niewierzący i nie jesteśmy hipokrytami jak większość, która twierdzi, że jest niewierząca a później ślub kościelny i chrzest dziecka, jak się zdecydujemy na dziecko, to nie będzie ochrzczone, samo jak będzie pełnoletnie, zdecyduje do jakiej wiary będzie chciało należeć, jeżeli będzie mieć taką ochotę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 11:40:17

Bardzo dobrze, że nie jesteście hipokrytami i skoro nie wierzycie po katolicku, to nie zdecydowaliście się na katolicki ślub, to się Wam chwali. Dobrze, że jesteście szczęśliwi, ale akurat ja mam zupełnie inny gust niż Ty. Nie brałam ślubu kościelnego, ale do cywilnego szłam w pięknej, białej sukni. W jasnych kolorach wyglądam znacznie lepiej niż w ciemnych. Nie wyobrażam sobie też "stwierdzić, że czas na legalizację związku" sama. Dla mnie romantyczne oświadczyny były bardzo ważne. Po kilku latach związku i wspólnego mieszkania, mój ukochany oświadczył mi się w tak pięknych okolicznościach, że każdemu życzyłabym takich wspomnień. Tato poprowadził mnie do ślubu, poprosiłam go o to, żeby czuł się ważny podczas tego dnia. Finansami zajęło się dużo osób, ja i mąż, nasi rodzice i jedna z babć. Tak chcieli, nie prosiliśmy o to. Nie wyobrażam sobie męża w trampkach podczas ślubu, co jak co, dla mnie to była ważna i romantyczna uroczystość. W trampkach to można chodzić na spacery... Niektórzy mają potrzebę elegancji, inni nie. Ilu ludzi, tyle gustów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 17:18:33

faktycznie nie chwal sie swoim ślubem, bo taką trzodą to nie ma co:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 18:48:06

Anonim nade mną - Dlaczego obrażasz laskę, która przynajmniej nie jest hipokrytką? Skoro im pasowała ta forma, to dlaczego miałaby być to "trzoda"? Większą TRZODĄ, moja droga, są wesela na pokaz, na 400 osób, przy czym para młoda myśli, że zwróci im się kasa za wesele i głównie po to spraszają tyle tej trzody (nie mówię o ludziach, którzy faktycznie mają bardzo duża rodzinę i mnóstwo znajomych).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 19:40:33

ja mialam wesele na 100 osob, połowa to sami przyjaciele ze str mojej i męża, a mimo to zwrocilo nam sie za wesele

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 21:37:27

Cieszę się, że Wam się zwróciło, ale często się słyszy albo czyta o takich przypadkach, gdzie para młoda zaprosiła bardzo osób, licząc na to, że się wszystko pięknie zwróci, a potem znajdowali w kopertach pocięte gazety. Owszem, niektórzy marzą o wielkim, tradycyjnym weselu, a inni świetnie się czują na kameralnych, niekonwencjonalnych ślubach - np. chcą takiego, jaki miała Anonim z 10:55:16 i nie widzę powodu, dla którego jakaś chamka miałaby to nazywać "trzodą". No ludzie, apeluję o odrobinę wyczucia i klasy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 10:43:55

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

Chyba bym się ze wstydu spaliła jakby rodzice mi mieli za wesele płacić. ..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 10:53:58

A ja nie widzę w tym nic złego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 11:01:50

Rodzice w życiu dziecka wydaja bardzo dużo pieniędzy. Nawet jeżeli w rodzinie się nie przelewa to są pewne sprawy których się nie ominie. Według mnie na ślub powinni sobie płacić młodzi a rodzice w końcu cieszyć się Sobą i zamiast wydawać na wesele powinni sobie jechać np. na wczasy. Ale to jest tylko moje zdanie. Każdy robi tak jak chce i jak mu sumienie pozwoli. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 11:43:40

Moi rodzice postawili przed nami taki wybór: albo weźmiemy od nich pieniądze na ślub, albo taką kwotę jaką sami na niego wydamy, oni dadzą nam w prezencie w kopercie. Uważam, że logiczniejsze było skorzystanie z pierwszej opcji. Niektórzy rodzice uważają za swój punkt honoru wyprawienie dzieciom ślubu i czuliby sie upokorzeni, gdyby ktoś im na to nie pozwalał. Moi mieli takie podejście, ja dla swoich dzieci zamierzam zrobić dokładnie to samo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 17:22:29

dla moich rodziców wyprawienie wesela swoim dzieciom to był punkt honoru, to było dla nich ogromne szczęscie. Rozumiem,że ciebie nie stac i ciułasz kasę, ale po co zazdroscic innym? aż tak cię to boli?Tobie rodzice nie dadzą, no trudno. Mieli całe zycie na odłozenie na twoje wesele, nie zrobili tego, no cóz. Ale to nie znaczy ze musisz zółc wylewac bo inni mają lepiej. Mi wyprawili wesele, ale mieszkania mi nie kupią i co? teraz mam mowic znajomym ktorzy dostali od rodziców kasę,że to wstyd? jaki wstyd? niektorzy mają latwiej w zyciu inni ciężej, ale CO Z TEGO

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 17:23:52

moich rodziców stac i na wesele dla nas i na wczasy dla siebie, to,że twoich nie stac to moja wina? kazdy jest kowalem swojego losu!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 19:14:12

niektóre pary młode mają na tyle honoru aby za swoje marzenia samemu zapłacic ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 19:46:42

przykro mi ze twoi rodzice mają cie w dup** i ci nie wyprawią wesela. Bywa, nic nie poradzę, dla mnie punktem honoru tez bedzie wyprawienie wesela moim dzieciom i choćby na siłe ale tą kase im dam . Mam znajome ktore mowiły tak jak ty,że ee rodzice płaca za wesele, a pol godziny pozniej sie zaliły ze im rodzice nie dadzą. No cóz, jesli nawet nie mają kasy to naprawdę trudno jest odłozyc 100 zł miesiecznie jak sie dziecko urodzi? juz wtedy mozna inwestowac w zycie dziecka. Moi rodzice nie dali kasy na wesele obcym ludziom tylko wlasnym dzieciom, jesli twoi rodzice są rodzicami na zdjęciu no to extra, ale nie ma czego zazdroscic. Mimo ze mieszkam z mezem od kilku lat, mamy dobre prace, to moja mama nadal chce mi ciagle cos kupować a to bluzke a to cos i jest mega szczesliwa jesli cos od niej przyjmę. Współczuje ci że tobie rodzice nie zaproponują nawet kasy na wesele i wiem ze pewnie ciułasz grosz do grosza na wesele. Ja nie musiałam ciułać bo mnie stać na własne wesele i naprawdę za własne pieniądze mogłabym zrobic wesele nawet na 1000 osob, ale cieszy mnie gest rodziców i sama tez wprzyszlosci zrobię wesele wlasnym dzieciom, a tobie życze mniej zazdrosci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 21:40:28

Dlaczego od razu zakładacie z góry, że ludzie, którzy świadomie CHCĄ zapłacić za swoje wesele z własnej kieszeni, na pewno nie mogą liczyć na swoich rodziców? Może mogą, ale nie chcą już brać od nich kasy. (Wiem, że to niezbyt trafne porównanie, ale podobnie jest z młodymi ludźmi, którzy nawet mają zamożnych rodziców, ale idą do jakiejkolwiek pracy np. już po maturze/ na studiach, by zarobić chociażby na swoje rozrywki i to nie z konieczności, a np. dlatego, by nie brać ciągle od rodziców, mimo że ich na to stać.)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 21:58:02

to czemu ty zakladasz ze ktos nie ma honoru skoro przyjmie od rodzicow kase? bo to co piszesz dziala w dwie strony. wiec ostatni raz sie ciebie spytam CO CIE TO BOLI? nie masz swojego zycia,ze sie mieszasz kto komu co dal?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-13 00:13:03

Jestem anonimem z 21:40:28 i wstawiłam tu tylko ten jeden komentarz i to nie ja napisałam, że jeżeli komuś rodzice fundują wesele, to nie ma wstydu itd. Po prostu zapytałam, dlaczego od razu myślicie, że jeśli ktoś sam chce płacić, to od razu ma takich rodziców, którzy mu nie pomogą? Może i mają nawet i hojnych, i zamożnych, ale chcą płacić sami - spoko. Natomiast zauważyłam ogromny bulwers wśród tych, którym rodzice sfinansowali wesele. No i dobrze, że tak zrobili, ale nie widzę powodu, do darcia ryja, jeżeli ktoś ma inne poglądy w tej kwestii. ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim z 0:13:03
(Ocena: 5)
2014-06-13 00:14:15

Sorry - pochrzaniło mi się coś - z powodu późnej pory. ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 10:03:34

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

Nie rozumiem tego, że tradycja prowadzenia panny młodej do ołtarza wciąż funkcjonuje w 21. wieku. Dla mnie to jest bardzo uwłaczająca symbolika - w przeciwieństwie do pary dwojga dorosłych ludzi, którzy z własnej woli idą razem do ołtarza żeby zacząć nowe życie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 10:53:01

Ja zawsze chciałam żeby mój tata prowadził mnie do ołtarza, to jest po prostu bardzo wzruszająca chwila i nie widziałam w tym nic uwłaszczającego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 10:53:26

widać, że nie rozumiesz prawdziwego znaczenia tego zwyczaju. Dla mnie to jest coś pięknego, ojciec oddaje swoją 'córeczkę' przyszłemu mężowi, oddaję ją w dorosłe życie, teraz to mąż będzie dbał o jego córkę. To jest bardzo wzruszajacy i piekny moment. I przede wsyzstkim Pan Młody, widzący swoją żonę pierwszy raz w sukni ślubnej itd..naprawdę niesamowity moment i bardzo, bardzo wzruszający.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 11:37:39

No i bezpieczniej jakby sie miała zaplątać i wypieprz*** w tej sukni, tak to zawsze ktoś ją trzyma;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 11:54:48

Tę symbolikę można czytać dwojako. Z jednej strony nieporadną dziewczynkę niczym przedmiot przekazuje się z męskich rąk, do męskich rąk. Z drugiej strony, można w tym zobaczyć coś zupełnie innego. Ja poprosiłam tatę żeby poprowadził mnie do ślubu (cywilnego), było to dla mnie symbolem zmiany "podtawowej rodziny". Do tej pory najbliższym mi męzczyzną był tato, po ślubie moją najbliższą rodziną stał się mąż. Nie widzę nic uwłaczającego w tym, że mój tato całe życie chciał się mną opiekować, nie chodzi o to, że nie potrafiłam sama o sobie zadbać, w grę wchodzi zwykła troska związana z miłością. Odprowadzenie mnie do ślubu i przekazanie przyszłemu mężowi pokazuje, że mój tato ufa mojemu ukochanemu na tyle, żeby powierzyć mu tę "opiekę nade mną". Ufa, że mąż zawsze stanie w mojej obronie, zawsze będzie mnie kochał i będzie mi wsparciem, czyli po prostu w nieco innym aspekcie będzie robił to, co do tej pory robił ojciec. Piszę opiekę w cudzysłowiu, żeby podkreślić, że nie chodzi o staromodne postrzeganie kobiety i jej miejsca, ale o zwykłą troskę i miłość. Dla mnie to piękne, wzruszające i symboliczne w naprawdę fantastycznym ujęciu. Jeszcze raz podkreślam, że nie widzę w tym niczego uwłaczającego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 12:11:59

Dokładnie tak rozumiem ten zwyczaj - ojciec oddaje "córeczkę" w opiekę - i właśnie dlatego tak mi się nie podoba, kojarzy mi się trochę z muzułmańskim podejściem do kobiet. Oczywiście każdy ma prawo do urządzenia slubu wg swoich przekonań, ale ja czuję się dorosła, samodzielna i dla męża jestem partnerką życiową, a nie kimś wymagającym opieki i czułam się wzruszona kiedy szliśmy do ołtarza razem, bo razem też będziemy pokonywać przeciwności losu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 14:16:03

To też ładny tok rozumowania, ale to, że mój mąż czy tato się o mnie troszczą, nie wyklucza partnerstwa. Ja też troszczę się o nich. Tak samo, nie miałabym nic przeciwko, gdyby to matka odprowadzała mojego męża do ślubu (ten sam wymiar symboliczny). Z tym, że wolę wędrować przez salę i wzbudzać ochy i achy, niż stać na końcu i czekać na męża, więc podoba mi się opcja z odprowadzaniem przez tatę :) Nie wiem jak to jest w Twojej rodzinie, u mnie zawsze byłam małą córeczką, chociaż bardzo szybko stałam się dosyć niezależna. Masz złe skojarzenia, dlatego nie zdecydowałaś się na taką opcję podczas uroczystości, nie musiałaś, co nie zmienia faktu, że innym może podobać się taka opcja i nie uważam, żeby to miało jakoś związek z upokorzeniem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 15:28:23

Mam takie samo zdanie jak Anonim z 14:16, nie widzę tu upokorzenia ani uprzedmiotowienia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 18:50:15

A mnie podoba się praktyczne podejście Anonima z 11:37:39 :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 19:14:56

a dla mnie jest nie do pojęcia że piszesz 21 wiek, zamiast XXI - podstawy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Magdda
(Ocena: 1)
2014-06-12 08:28:08

re: Ślubne zwyczaje: Które wciąż pielęgnujemy, a które uważamy za staromodne?

Po pierwsze, artykuł już był i to całkiem niedawno. Po drugie, w większości to nie są polskie zwyczaje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 09:11:58

wymien chociaz jeden, ktory nie jest polski :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2014-06-12 09:15:57

w naszej tradycji był podział że rodzice młodego płacili za obrączki wódkę ... a pani młodej za ciasto wystrój .... Nigdy nie spotkałam się, żeby rodzice panny młodej mieli pokryć koszt całego wesela

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 10:32:33

wszystkie polskie poradniki mowia o takim podziale...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 12:00:08

A co z resztą wydatków? Jakoś nie wyobrażam sobie ślubu i wesela bez sukni ślubnej, bez oprawy muzycznej, fotografa... :) Nie wiem jak się to dzieli tradycyjnie, ale my z mężem sami zapłaciliśmy za fotografa, muzykę, wszystko, co było związane ze ślubem (papierologia), kwiaty, busa dla gości, moi rodzice pokryli koszty jedzenia i sali, rodzice zapłacili za alkohol i dorzucili się do kosztów przyjącia. Obrączki zostały przetopione ze złota, które dostaliśmy od rodziców, my zapłaciliśmy za zamianę na białe złoto i robociznę. Moi rodzice pokryli koszty sukni ślubnej i dodatków, jego babcia pokryła koszty garniaka i dodatków. Jakoś tak co chwilę ktoś z rodziny coś nam podrzucał, kupowaliśmy kolejne rzeczy i wyszło tak, jak opisałam wyżej. Było mi miło, bo ostatecznie wydali na nasz ślub więcej niż my, ale nie oczekiwaliśmy tego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz