Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

22 Marca 2014

Magda i Patryk nie mają pracy, ale marzą o wielkim weselu. Nawet w zamian za baner reklamowy na parkiecie...

wesele sponsorowane

W ostatnich latach w Polsce obserwuje się znaczący spadek liczby ślubów. Czyżbyśmy się mniej kochali i nie interesują nas już sformalizowane związki? Bez wątpienia zmienia się nasze nastawienie do świata i do niektórych spraw podchodzimy bardziej pragmatycznie, ale eksperci są zgodni, że to nie jedyny powód. Winny jest przede wszystkim kryzys! Coraz więcej par wychodzi z założenia, że lepiej zaczekać na lepsze czasy, niż organizować skromną uroczystość, która nie ma za dużo wspólnego z naszymi marzeniami. Te są coraz bardziej śmiałe, a co za tym idzie – coraz droższe.

Szacuje się, że zorganizowanie wesela to koszt przynajmniej 20-30 tysięcy złotych i jest to wersja minimum. W niepewnych pod względem ekonomicznym czasach wiąże się to zazwyczaj z zasięgnięciem kredytu, który wcale nie musi się „zwrócić”, a wchodzenie na nową drogę życia z długami to dla wielu zbyt duże ryzyko. Jeśli nie jesteście w stanie udźwignąć tego ciężaru samodzielnie i niemożliwe jest również wsparcie ze strony rodziców, do wyboru pozostają dwie opcje – zaczekać na lepsze czasy lub... poszukać sponsorów uroczystości. Magda i Patryk ze Sławna (Pomorze) zdecydowali się na takie nietypowe rozwiązanie – donosi „Gazeta Wyborcza”.

Rok temu na świat przyszła ich córeczka. Patryk niedawno skończył prawo, ale nie znalazł etatu. Magda wciąż studiuje. Para otrzymuje od rodziców 2 tysiące złotych na przeżycie i wynajem mieszkania. Nie jest łatwo, ale okazuje się, że to wcale nie przeszkoda. Młodym marzy się piękne wesele i pomimo braku środków może im się to udać...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (46)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Asia
(Ocena: 5)
2014-08-06 16:04:31

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

zapomniałam tylko dodać o ich rzekomej chęci pomocy, która jest dostępna na popularnym fb są jako Wesele Marzeń 27 lipca Witajcie Tak sobie myślę, że bardzo chętnie pomogłabym jakiejś parze w zorganizowaniu podobnego wesela, jeżeli jest ktoś chętny zapraszam do pisania prywatnych wiadomości. Miłego wieczoru Moi Mili Buziaczki szkoda tylko, że to wszystko jest robione przez nich na pokaz ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Asia
(Ocena: 5)
2014-08-06 15:50:44

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

prosiłam powyższą parę o pomoc, ale zrobili wszystko żeby nas zniechęcić bo jak to napisała Magda "oni jako pierwsza para, uważa, że byli uprzywilejowani" jak jej napisałam, że prosimy o pomoc jak z tym zacząć to piszą, że tylko wybranym parom pomagają i jestem zarozumiała bo napisałam, że wywnioskowałam, że nie chcą pomóc...dla mnie ich zachowanie jest żenujące po stosie wymienionych zdań, odniosłam wrażenie, że wszystko chcą zagarnąć dla siebie i nikomu nie pomagać zaskakujące prawda??? para, która tyle dostała niechętnie dzieli się doświadczeniami bo pomaga tylko wybranym parom, które tego naprawdę potrzebują...tylko którym bo nam mimo trudnej sytuacji nie chcieli pomóc... jeśli ktoś jest zainteresowany tematem to proszę o kontakt mailowy asiorek_1983@o2.pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-14 18:12:30

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

Myślisz ze jestem ładna? - zapytała. On powiedział "nie". Zapytała wiec jeszcze raz: " Jestem w twoim sercu? Powiedział "nie". Na koniec się zapytała: "Jakbym odeszła, to byś płakał za mną? Powiedział, ze "nie". Smutne - pomyślała i odeszła. Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię, kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna, tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu, jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą, tylko umarłbym z tęsknoty." Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że Cię kocha. Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu,przy telefonie albo w szkole. Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat. Jutro rano ktoś Cię pokocha. Stanie się to równo o 12.00. Będzie to ktoś znajomy. Wyzna Ci miłość o 16.00 Jeśli ci się nie uda wysłać tego do 20 komentarzy zostaniesz na zawsze samsama

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-26 14:47:25

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

Po wstępnych obliczeniach nasze wesele może kosztować nawet 40 tys zł.... do 90 gości, kamerzysta, fotograf, sala, suknia, sala... i sumka się nazbierała, choć bierzemy pod uwagę minimum. Powiedzcie gdzie można zrobić wesele za 20 tys? Zaraz tam jadę. Za samą restaurację 25 tys na 2 dni imprezy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-23 19:03:40

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

Polaki Cebulaki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-23 15:56:59

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

Nie wiem o co wszyscy mają tu taki ból d*py. Jak idziecie na zwykłe wesele to też macie wszędzie reklame. Na zaproszeniach np reklama firmy robiącej zaproszenia, reklama zespołu, reklama restauracji, reklama cateringu, reklama WSZYSTKIEGO. Tylko właśnie jest subtelna, taka sama na jaką zgodzili się tutaj młodzi. Więc jaki macie z tym problem? Że mieli fajny pomysł i będą mieli za darmo wesele? Czemu Was aż tak to boli? Bo Wy nie wpadliście na to i wydaliście grube tysiące na swoje wesele? Najlepiej jednak czepić się tego że dostają pieniądze od rodziców i po co im ślub. Bo chcą. A skoro znaleźli sposób żeby nie brac kasy od rodziców to dobrze dla nich i Wy też nie powinniście miec pretensji. Ludzie, troche empatii , mniej zazdrości i wścibstwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-23 16:11:50

Trudno mówić tutaj o wścibstwie, żadne z nas nie przeczesywało internetu w poszukiwaniu tej pary, oni sami się "napatoczyli" przed nasze oczy. Robiąc ze swojego ślubu prezentacje różnych firm powinni być przygotowani na różne komentarze. Mi nie przeszkadza to, co robią. Nie zazdroszczę też ślubu, bo mój był idealny bez medialnej szopki. Nie zgadzam się też z tym, że każdy ślub to reklama. Na moich zaproszeniach nie było logo firmy (robione ręcznie), na sali nie było banerów, nikt nie zostawiał nigdzie swoich ulotek itp. Takie rzeczy dzieją się na imprezach, na których gospodarze nie mają klasy. Byłaby to ich prywatna sprawa, ale to oni zrobili z niej coś medialnego. Jeśli nie byli gotowi na krytykę, to nie przemyśleli swojego pomysłu do końca. Dodam, że krytyka nie musi łączyć się z obrażaniem, zawiścią i tak dalej, nie rozumiem jak ludzie mogą pisać wulgarne i pełne agresji komentarze. To niepoważne i źle świadczy o tych, którzy je piszą. Czytając o nich zauważyłam, że w tym całym zamieszaniu zagubili to, co dla mnie było najważniejsze podczas ślubu - ich dwoje, miłość, przysięgę wiecznego bycia razem, przeżycie duchowe, którego nie zamieniłabym na darmową wycieczkę do Egiptu. Widać kwestia człowieka :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-22 20:15:56

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

Nie wierzę, że 120 osób to najbliższa rodzina. U mnie najbliższa rodzina zmieściła się w 50, a i dla kilku znajomych znalazło się miejsce. Kuzyn, którego nie widziałam dłużej niż 5 lat, to NIE jest najbliższa rodzina. Ciotka, która myli mnie z moimi siostrami, to NIE jest najbliższa rodzina, nawet jeśli to siostra taty. Wiadomo, że ograniczając liczbę gości zaraz ktoś się obrazi, ale czy naprawdę warto przejmować się tym, że jakiś daleki krewny ma focha? Przecież i tak pewnie nie zobaczymy go szybciej, niż za następne 5 lat. Co do pomysłu, ja bym się nie zdecydowała. Taka trochę szopka z ważnej uroczystości. Ślub był dla mnie osobistym przeżyciem, które chciałam dzielić tylko z najbliższymi, reklamy i sponsoring mają dla mnie jakiś dziwny wydźwięk. Z drugiej strony, to ich dzień, jeśli nie wstydzą się takich posunięć, jeśli nie uważają, że to dziwne, to niech robią swoje. Żaden znany mi ślub nie został przyjęty jednogłośnie dobrze. Zawsze znajdą się tacy, którym coś się nie spodoba.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-22 23:04:23

popieram w każdym słowie Ciebie! w każdym!:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-23 15:49:27

U mnie najbliższa rodzina bez znajomych to ok 120 osób. Moja babcia ma 5 rodzeństwa, mój tata ma 5 rodzeństwa i moja mama ma 3. Oni wszyscy mają dzieci a nawet wnuki. I tak, żyjemy dobrze ze wszystkimi, widujemy się i utrzymujemy kontakt, to wcale nie jest takie trudne jak się wydaje ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-23 16:04:42

Poważnie? Utrzymujecie regularny kontakt z rodzeństwem babci? Ich dziećmi i wnukami? Wszystkimi ciociami i wujkami? W takim razie musicie być bardzo zgraną i bardzo towarzyską rodziną, bo znaleźć czas dla takiej ilości osób na regularny kontakt... W mojej sytuacji niemożliwe :) Naprawdę trudno mi w to uwierzyć, chociaż nie twierdzę, że to niemożliwe. Tak czy inaczej, w dzisiejszych czasach bliska rodzina to zazwyczaj fikcja, więzy z ogromną grupą ludzi mamy tylko na papierze, co nie przekłada się na relacje w świecie rzeczywistym. Skoro z czystym sumieniem możesz powiedzieć, że to są bliscy ludzie, żadnego z nich nie zaprosiłabyś "bo wypada", to jesteś w wyjątkowej (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) sytuacji. Chciałabym mieć liczną i zgraną rodzinę, ale takiej nie mam. Kuzynów widuję tylko na pogrzebach, ciotki i wujków od wielkiego dzwonu, rodzeństwa dziadków nawet nie znam. To pewnie fajne mieć tylu bliskich, chociaż jak powtarzam, rzadkie i nieprawdopodobne, ale przed ślubem łatwo zobaczyć pewne minusy takiej watahy :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-23 19:02:47

Mamy duży dom więc np w święta pierwszego dnia przyjeżdża ta naj najbliższa rodzina, drugiego dnia zwykle przyjeżdża rodzina od strony babci (zwykle nie cała, np dzieci zostają w domu ale rodzeństwo żyjące babci i ich dzieci) a trzeciego my jedziemy na obiad z rodziną od strony taty albo oni do nas. Poza tym moja babcia jest niezwykle rodzinną osoba, jest bardzo zżyta ze swoim rodzeństwem i na prawdę dba o ten kontakt, częśto zaprasza ich do nas albo my odwiedzamy ich. Nie jest to łatwe ale możliwe do zrobienia. Uważam że jeśli się chce utrzymywać z kimś kontakt to można, Częśc rodziny mieszka za granicą i nie widujemy się częściej niż raz na 2-3 lata ale kontakt telefoniczny i skype raz na kilka tygodni to norma. Nie ze wszystkimi mamy dobry kontakt, np z rodziną brata mojego taty i tej rodziny nie nazwę bliską. Tak jak każdy mamy też ogrom rodziny której ja nawet nie znam ale nie wypada ich nie zaprosić itp, to jest normalne, każdy taką rodzinę ma. Tak, potwierdzam ze bardzo fajnie mieć taką zgraną rodzinę ale jak w każdej rodzinie zdarzają się i u nas czarne owce i różne nieciekawe historie. No właśnie jest to pewnego rodzaju minus. Z jednej strony cieszę się że w razie co będę miała duże wesele ale do tej setki osób trzeba doliczyć przecież dalszą rodzinę i przyjaciół no i osoby towarzyszące a tanie to nie będzie. :) Dla odmiany mój chłopak jest jedynakiem, jego rodzice to też jedynacy więc u niego najbliższa rodzina to jakieś 20 osób :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-23 19:18:19

ale co to znaczy nie wypada ich zaprosic? bo co/? bo sie obrażą? żałosne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gaba
(Ocena: 5)
2014-03-24 00:38:02

jeśli Twój chłopak jest jedynakiem i jego rodzice to jedynacy, to ja naliczyłam, że jego najbliższa rodzina to max 6 osób - mama, tata, mama mamy, mama taty, tata mamy, tata taty. Do NAJBLIŻSZEJ rodziny zaliczają się rodzice, dziadkowie, rodzeństwo rodziców i ich dzieci, czyli nasze kuzynostwo, każda kolejna osoba to już rodzina dalsza, bez względu na to, jak bliski kontakt utrzymujecie. I nie, nie jest normalne, że kogoś nie wypada nie zaprosić, mimo że się ich nie zna - nienormalne jest zapraszanie takich osób. Ja na swoje wesele zaprosiłam tylko rodzinę, z którą utrzymuję bliski kontakt, spotykam się, i przede wszystkim ich lubię, więcej miałam na weselu przyjaciół i znajomych, niż rodziny, ale klimat był wspaniały, wszyscy się dobrze bawili, a że jakaś ciotka się obraziła? Nie widziałam jej pięć lat, przeżyłam, przeżyję następne dziesięć ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
cóż
(Ocena: 5)
2014-03-24 10:45:16

co w tym dziwnego? Moja mama ma 10 rodzeństwa, wszyscy są od niej młodsi, więc mam z nimi, ich żonami/mężami i dziećmi świetny kontakt, to już daje ok 35 osób.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-26 09:36:06

Ja jestem anonimem z 20.15 i 16.04. Zazdroszczę dużej rodziny i zgranej rodziny, to musi być fajne. Kojarzy mi się aż filmowo! Co do czarnych owiec, trafią się nawet w małej grupie, na to się nie ma wpływu :) Nie popieram jedynie opcji "nie wypada nie zaprosić". Ślub to najważniejszy dzień w Waszym życiu. Para młoda jest wtedy najważniejsza. Jeśli kogoś nie lubicie, albo nie utrzymujecie kontaktu, odpuśćcie sobie takiego gościa - dla własnego komfortu psychicznego. Ja tak zrobiłam, bo nie chciałam oglądać osób, które w tak ważny dzień psułyby mi humor. Już nawet nie chodzi o ograniczenie liczby osób, tylko o to, żebyście Wy bawili się świetnie. Nawet wśród 300 osób takie czarne owieczki zawsze wypłyną i zrobią coś irytującego. Wiem co mówię, ze ślubną branżą jestem związana zawodowo :) Komentarz, że zapraszanie kogoś bo wypada jest "żałosne" jest dla mnie trochę za mocny. Dziwne, niezrozumiałe, wbrew swojemu gustowi i kieszeni, ale nie żałosne. Od takich osób i tak będziemy musieli wysłuchać niepochlebnego komentarza. Ja wybrałam wysłuchanie jak to niegrzecznie nie zaprosiłam tego i tamtej, niż wysłuchiwanie od imprezy przez wiele lat, jak to z moim ślubem coś było nie tak. Jak ktoś chce się przyczepić, to rysę na szkle znajdzie, a jak nie ma, to zrobi :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-22 19:14:43

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

2000? wow nieźle i to w jakimś miasteczku na pomorzu a chłopak pewnie jeszcze dorabia...ja z chłopakiem jak sie wyprowadzimy to będziemy mieć max 2600 o ile chłopakowi sie firma nie rozkręci. w ogóle, 120 gości i to najbliższa rodzina? PROSZĘ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-22 21:00:45

To takie tłumaczenie dla "zastaw się, a postaw się". Dziewczynce i chłopcu zachciało się wielkiej libacji, mimo iż "książę" zapewne robotą fizyczną się nie zhańbi (na cóż to po cóż, skoro rodzice przysyłają po 2 tysiące?). Poza tym wiesz - gdyby poszli do jakiejś firmy z prośbą o sponsoring i powiedzieliby, że chcą zaprosić 20 osób, to pewnie żadna firma by się nie zgodziła, bo jaka to reklama?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-22 16:53:00

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

Skoro rodzice ich sponsorują co miesiąc (bo taka prawda), to może niech od razu na wesele dadzą. Sorry, ale ja bym się wstydziła robić taką szopkę. Może niech znajdą sobie pracę i uczciwie zarobią, a nie już od początku uczą się, że aby mieć pieniądze, wcale nie trzeba pracować, tylko wyciągać łapę do kogoś.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-22 15:44:56

re: Nie stać Cię na wymarzone wesele? Znajdź sponsora! (Im się udało...)

Ten typ to jakiś nieudacznik. ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz