„Powiedziałam mamie, jak będzie wyglądał mój ślub, a ona zagroziła, że nie przyjdzie! Wymyśliłam coś złego?” (Historia Diany)

18 Listopada 2017

Czy kobieta powinna ustąpić?

ślub bez wesela

Huczne wesele z tańcami, oczepinami i wielkim tortem to polski zwyczaj. Chociaż coraz więcej młodych osób od niego odchodzi, a inni w ogóle go nie lubią, według niektórych, jeżeli jest ślub, musi być też wesele. To podejście można zaobserwować zwłaszcza u starszych (rodziców młodych) oraz mieszkańców niedużych miast i miejscowości. Ważny jest też wpływ tradycji rodzinnej.

Temat wesela często prowadzi do kłótni rodzinnych. Czasami odmienne zdanie mają między sobą narzeczeni, a czasami oni i ich rodzice. Ten drugi przypadek jest zdecydowanie łatwiejszy do rozwiązania. Gorzej przedstawia się sytuacja, gdy nie mogą się dogadać przyszły mąż i żona. Jednak niezależnie od tego, brak porozumienia co do organizacji wesela to przykre doświadczenie, zwłaszcza że chodzi o okres, który powinien być wypełniony radosnym oczekiwaniem.

Diana nie mogła doczekać się swojego ślubu do czasu, kiedy jej matka nie zażądała zorganizowania hucznego wesela. Zagroziła, że nie przyjdzie na ceremonię, jeśli córka się jej nie podporządkuje.

Zobacz także: Marzysz o ślubie? Przestaniesz, kiedy poznasz wszystkie wydatki panny młodej...

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (33)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-22 10:24:27

Ja też bym się obraziła...dla mnie jakiś sztywny zwykły obiad jakich wiele w roku a dla znajomych impreza, zabawa i tańce....byłam raz na takim obiedzie i nie wspominam dobrze. Wódka była więc to nie był problem, wszyscy czuli się sztywno, już na komunii jest weselej. Każdemu było brak atmosfery ślubnej, pary młodej mogło równie dobrze nie być, ich obecność na tym obiedzie nic nie zmieniała. Obiad jak obiad z okazji jakichś świąt, urodzin, czy chrzcin. Spotkali się, pojedli, pogadali i rozeszli. Wesele to zabawa, radość, świętowanie młodej pary. Nie musi być wiejskie i tandetne. Organizuje je Para Młoda i może być bardzo eleganckie i wytworne, bez zabaw ( dla tradycji można zostawić rzucanie welonu), bez przyśpiewek i bez wszystkiego co im nie pasuje, z muzyką jaka odpowiada Młodym ale można zatańczyć z tymi Młodymi, można jakoś uczestniczyć w tym święcie i jakoś je zapamiętać a nie starać się szybko zapomnieć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jeda
(Ocena: 5)
2017-11-19 13:30:07

Rób swoje. I tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-19 02:07:31

A ja będę miała wesele, bo jak zaczęłam liczyć ile wyjdzie za sam obiad dla powiedzmy 50 osób -najbliższej rodziny i przyjaciół, to wyszło niewiele więcej za całonocne przyjęcie. Ślub raz w życiu i już wolę dopłacić parę tys i mieć porządne wesele niż wydać kasę i mieć słaby obiad, bez przyjęcia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-19 17:50:03

Można wypośrodkować, może być nieduże przyjęcie bez wódki, bez disco polo itd. Ja bym strasznie chciała w ogrodzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-19 00:09:09

To nic, byłam na weselu że matka nie przyszła,bo nie podobał się partner córki, jako że jest ochroniarzem w sklepie a ona wykształciuchem chemikiem . Cóż moja mama (nawet nie rodzina, tylko znajoma rodziny) musiałą błogosławić dziewczyne do ślubu !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-18 22:28:34

Co jak co ale twoja własna matka powinna cie zrozumieć i wesprzeć, a nie przejmować się tym ,,co ludzie powiedzą,,i namawiać cię na zorganizowanie wesela. Ona pewnie jeszcze żyje komuną bo tak mi to zalatuje, powiedz jej że mamy XXI wiek i czas coś zmienić, a nie powielać staromodne zwyczaje....Jeśli się obraziła - trudno, jej problem. Wy róbcie jak wy uważacie i nie pozwólcie innym wtrącać się w swoje życie. Przykre to jest, ale minie jeszcze pewnie kilka dekad, zanim PRLowskie pokolenie się ,,wypali,, i będzie tylko nowoczesne z własnym myśleniem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-18 21:23:14

Ja swoim rodzicom powiedziałam, by organizowali mi i mojemu chłopakowi wesele, nie ma problemu, ale my się na nim nie zjawimy. Dali za wygraną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-18 17:34:41

Jak marce tak bardzo zależy na tym co ludzie powiedzą to ciekawe jak się wytłumaczy z tego ze odmówiła przyjścia na ślub jedynego dziecka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-11-18 14:31:51

Nie rozumiem, skoro dla kogoś slub to nie jest uroczyste i huczne wydarzenie, to po co go brać? Skąd ta moda na eleganckie obiady z rodziną, przecież to można z bylejakiej okazji zrobić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-18 17:21:53

Niektórzy mogą zwyczajnie nie lubić dużych imprez. Po co więc mają na siłę się do nich zmuszać? W ślubie chodzi o małżeństwo a nie formę wesela :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-18 17:32:54

Zależy jak trudne jak dla ciebie pojęcie różnicy między ślubem a weselem. Ślub biorę bo chce wyjść za mąż za mojego mężczyznę. Wesele to opcjonalna zabawa później, ale mega silnie zakorzeniona w polskiej tradycji. Jeśli myśląc o ślubie wyobrażasz sobie wesele a nie wspólne życie z ukochanym to współczuje przyszłemu panu młodemu :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-18 23:24:38

Ślub się bierze, aby scementować związek z ukochaną osobą a nie po to, aby się nażreć i napić wódki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-19 17:47:29

Bo nie każdy lubi pijackie zabawy, bycie w centrum uwagi, taniec na siłę, picie, oczepiny, słuchanie komentarzy ciotek których się nie widziało od 10 lat, i jeszcze pomyślę że miałabym za to płacić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-18 13:49:07

Ja niestety ustąpiłam i teraz bardzo żałuję. Kosztuje mnie to niepotrzebny stres i nerwy nic więcej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-18 12:14:08

Zrób tak jak czujesz i uważasz a nie tak jak chcą tego inni. U mnie było to samo.. Jak to bez wesela, jak to nie w kościele... Przecież nas stać... Moi rodzice oraz teściowie mieli możliwość i ochotę zorganizować nam (szczególnie mi) dzień księżniczki i nie mówię tu o wiejskim weselu tylko eleganckim przyjęciu weselnym. Tylko, że ani ja ani już mój mąż nie nadajemy się na takie imprezy. Nie cieszy nas to zwyczajnie.. Nie wyobrażam sobie udawać cały dzień i noc królewny w sukni za kilka czy kilkanaście tysięcy gdzie wszyscy powinni mnie podziwiać. Już nie mówiąc, że nie dałabym rady składać przysięgi i wyznawać uczucia na oczach powiedzmy setki osób. Nie chce negować idei wesela bo wiem, że większość moich koleżanek marzy o tym od dziecka. A przecież spełnianie swoich marzeń (czy marzeń dzieci) jest jak najbardziej w porządku. Po prostu niektórzy nie chcą akurat tego co większość. U nas skończyło się ultra skromnym ślubem cywilnym, potem pojechaliśmy w podróż poślubną. Z uwagi na brak porozumienia z rodzicami wszystko zorganizowaliśmy finansowo sami. Wraz z upływem czasu wszyscy jakoś się pogodzili z losem, chociaż ciągle czuję, że moja mama ma do mnie trochę żal. Ona też ma marzenia i jej marzeniem było zorganizować mi, jedynej córce, wesela jak z bajki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz