Historia Gabrieli: „Zrezygnowałam z bycia świadkową kilka dni przed ślubem. Rodzina się do mnie nie odzywa”

14 Maja 2018

Gabriela uważa, że miała dobry powód.

świadkowa

Kiedy ktoś prosi nas o świadkowanie na ślubie, uchodzi to za zaszczyt. Zostałyśmy uznane za osobę ktora potrafi się zachować, a co najważniejsze – za osobę bardzo bliską pannie młodej.
Przeważnie kobiety przystają na prośbę bycia świadkową, ale wiele odmawia. Powody są różne, począwszy od finansowych do typu „nie chcę być na świeczniku”. Niektóre panny młode to rozumieją, ale inne mają pretensje. Zwłaszcza, gdy odmawia druga czy trzecia osoba z kolei, bo tak też się zdarza.

 WASZE HISTORIE: „Pragnę małżeństwa, ale on nie chce o tym słyszeć...”

Gabriela zachowała się nietypowo. Zgodziła się na bycie świadkiem, ale na kilka dni przed ślubem zmieniła zdanie. Wywołała przez to rodzinną awanturę. Krewni obrazili się na nią i nic nie wskazuje na chęć pojednania z ich strony.

Czy mają rację, potępiając Gabrielę?

- Ja i Sara byłyśmy ze sobą blisko. Ona jest ode mnie starsza aż o 8 lat, ale zawsze uważałyśmy się za bratnie dusze. Nie byłam zdziwiona, kiedy poprosiła mnie o świadkowanie. Przystałam na to z radością. W przeciwieństwie do niektórych dziewczyn, nie mam nic przeciwko takiej zabawie. Dla mnie to wielki zaszczyt być świadkiem, zwłaszcza Sary.

Wszystko układało się dobrze. Pomagałam Sarze przy wyborze menu, kwiatów i oczywiście przy kupnie sukni ślubnej. Kupiłam też kreację dla siebie. Kosztowała 600 zł, ale stwierdziłam, że taka okazja wymaga specjalnego stroju. Ogólnie to świetnie się bawiłyśmy z Sarą przy załatwianiu różnych spraw.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (24)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-16 14:20:21

zgadzam sie z komentarzami nizej, moglas porozmawiac z Sara ze prezent dasz jej pozniej, sukienke kupic tansza a chlopak na pewno by zrozumial i wytrzymal te pare godizn w szpitalu sam..rozumiem ze nie bylas w nastroju na zabawe w takiej sytuacji?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-15 20:40:15

zaloze sie, ze nawet jakby poszla na ceremonie ale juz nie na wesele, to i tak znalazlyby sie osoby, ktore zrobilyby z tego problem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-15 17:10:12

Rany, nie rozumiem o co chodzi z tym całym świadkowaniem. Idziesz, podpisujesz papiery i to tyle. Ludzie sobie dorabiają do tego jakaś chorą ideologię. Inne osoby w rodzinie to analfabeci? Nie umieją pisać? Każdy umie się podpisać i każdy może zostać świadkiem. A jakbyś miała wypadek jadąc na ceremonie? Tez zadzwoniliby z awantura? Różne są sytuacje. Planuje ślub w przyszłym roku i naprawdę nie rozumiem panien młodych wokół mnie. Mam wrażenie ze tylko ja mam luz, nie spinam się i nie robię nie wiadomo jak wielkiego przedstawienia ze swojego wesela. Świadków mam wybranych, ale jak będzie ktoś inny to nic się przecież nie stanie. Moja świadkowa ma małe dziecko- jak dziecko zachoruje to problemu nie będzie, świadkiem będzie ktoś inny. Panny młode twierdzą ze ślub to taka stresująca sprawa- tak, skoro same sobie tego stresu dokładają. Mogłaś pójść chociaż na ślub lub posiedzieć godzinę dwie na weselu ale nie poszłaś- trudno. Ale nikt nie powinien robić z tego jakichś wydumanych problemów, za przeproszeniem, z d**y.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-16 14:23:21

a ja mialam slub dwa lata temu i uwazam sie swiadkowie sa bardzo wazni, oczywiscie ze tylko podpisuja papiery a w kosciele musza stac za para mloda ale na weselu odgrywaja duzo role chociazby na oczepinach. nasi pomagali nam ze wskazaniem gosciom miejsc na sali, przy prezentach dla rodzicow itd, jelsi masz swiadkow ktorzy nie sa cvi bliscy to uwierz ze bedziesz miala problem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-16 18:09:41

Nie, nie będę miała bo to moje wesele a nie moich świadków. To goście jak wszyscy inni. Oni mają się bawić a nie załatwiać nasze sprawy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mercela
(Ocena: 5)
2018-05-15 07:50:52

Mimo, że rozumiem Twoją sytuację sądzę że nie było to najlepsze rozwiązanie. Trzeba było z przyjaciółką szczerze porozmawiać i nie dawać koperty. W końcu to nie o kopertę jej chodziło, gdy zapraszała Ciebie na swój ślub. Strój można pożyczyć lub kupić tańszy. Chłopak był w szpitalu, więc nic by się złego z nim nie działo. Wystarczyło żebyś poszła na samą uroczystość jak nie chciałaś na weselu bawić się bez chłopaka. Z drugiej strony przyjaciółka też powinna zrozumieć Ciebie i nie obrażać się aż tak bardzo. Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-15 07:46:42

A ja myślę, że głupio zrobiła. Facet nie jest umierający, więc nic by mu się nie stało jakby te kilka-kilkanaście godzin spędził bez niej. Ja bym nie chciała by mój mąż rzucał wszystko i siedział przy mnie NON STOP w szpitalu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-15 00:52:23

Moim zdaniem słabo to rozegralas. Dla Sary byłaś kimś ważnym. Chciała Cię mieć przy sobie w tym dniu a Ty skoro się zgodziłas to powinnaś słowa dotrzymać. Rozumiem że chory chłopak w szpitalu to wielki smutek i chciałaś go wspierać ale ten jeden dzień mogłaś poświęcić Sarze.mysle że chłopak by to zrozumiał. Co do pieniędzy to sukienkę można kupić dużo tańsza albo znaleźć odpowiednią w szafie a prezent dla młodych? Kupon totolotka , kwiaty czy wino albo chociaż 100zl i by było dobrze. Przyjaciółka wie jaka jest sytuacja więc chyba nie będzie oczekiwać dużej sumy. Chodziło o Twoja obecność a Ty zawiodłas. Nie dziw się że ma zal. Chłopak dziś się wydaje że jest ten jedyny a później różnie wychodzi. Wg mnie można to było wszystko pogodzic.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-14 18:30:09

Rodzinna powinna uszanowac twoja decyzje. Jednak tez moglas isc jako swiadek na slub a z wesela zrezygnowac, taka opcja tez moim zdaniem bylaby dobra. Rodzina powinna wziac tez pod uwage ze twoj chlopak to przyszly maz takze to normalne ze sie troszczysz o niego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-14 16:04:21

No właśnie źle postąpiłaś. Dobrze, ze wspomogłaś chłopaka firnansowo, ale trzeba było iść właśnie na to wesele. Miałaś być świadkową, czyli kimś ogromnie ważnym. Nie rezygnuje się z tej roli na kilka dni przed ślubem. Nie tak łatwo kogoś znaleźć, a świadek musi być. Mogłaś założyć pożyczoną sukienkę i nie dawać nic. Wystarczy tylko porozmawiać. Nie chodzi o ten prezent, tylko o to, że wycofałaś się w ostatniej chwili i Sara miała duży problem. Sorry, ale tak wlasnie należało zrobić. A Ty sie dziwisz, że ktoś się obraził.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-14 17:01:53

Dobrze postapila. Zostala postawiona pod murem i wybrala osobe jej blizsza. Kierowala sie sercem, a nie rozsadkiem. Rozumiem, ze Ty zostawilabys matke w szpitalu i sama poszla sie bawic na wesele kuzynki? Bo to taka sama sytuacja. Albo sie kocha albo nie. Wy tego nie rozumiecie, bo widac nie kochacie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Beata
(Ocena: 3)
2018-05-14 18:03:09

Ale ten chłopak nie był umierający, po prostu był w szpitalu i nic by się nie stało gdyby poszła na to wesele w pożyczonej sukience i bez prezentu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-14 20:36:09

jest napisane, ze zachorowal powaznie (ale nie ma podanej choroby), wiec gadanie, ze nie byl umierajacy jest glupie. nie wiadomo co mu konkretnie dolegalo i nie mial zadnej innej bliskiej osoby, ktora by go wspierala w ciezkiej chwili.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-14 21:28:34

Po pierwsze porównywanie chłopaka do matki jest nie na miejscu Anonimie 17:01:53. Po drugie to "tylko jej chłopak", nawet nie narzeczony i nie wiadomo czy kiedykolwiek mąż. Poza tym chyba nic by mu się nie stało, gdyby jeden dzień spędziła z rodziną, zwłaszcza, że miała pełnić bardzo ważną rolę na ślubie i weselu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-14 23:08:35

Wcale nie musiała iść na wesele. Z resztą jeden wieczór poza szpitalem? Co to za problem. Nie musiałaby tańczyć. Źle postąpiła, bo to nie było zadne poświęcenie iść na ten ślub.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-14 14:48:53

Z rodziną to się dobrze wychodzi na fotografii i to pod warunkiem, że się jest fotogenicznym. Rodzina pokazała, że Twoje problemy nic da nich nie znaczą. Jeżeli planujesz z chłopakiem wspólną przyszłość, to wzajemne wspieranie się jest podstawą. A już robienie awantury przez rodzinę jest czystym chamstwem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-15 10:06:54

A jak nazwiesz to, że zrezygnowała z bycia swiadkowa na kilka dni przed ślubem? Bez świadków ślub się nie może odbyć, a niestety nie jest to łatwe znaleźć kogoś na zastępstwo i jeszcze pozałatwiać te papiery. Sorry, ale mogła pójść na ślub w pożyczonej kreacji, a co do prezentu jakoś się dogadać. Z wesela mogła zrezygnować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-14 09:06:56

Uważam ze zle postąpiłaś. Oczywiście ze pomoc chłopakowi była konieczna ale rodziny - tym bardziej tak bliskiej jak mówisz nie zostawia się or tak z problemem. Mogłaś ubrać tańsza kreacje, albo pożyczyć od kogoś i wyjaśnić Sarze, ze prezent dasz później, kiedy wyjdziesz z dołka finansowego. Myśle, ze to byłoby zrozumienie zarówno przez Sarę jak i rodzine.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-14 16:06:30

No oczywiście, że tak. Gdybyś byla jednym z zaproszonych gości to mogłabyś nie przyjść (ale i tak nie jest to spoko, z reguły miesiąc wcześniej trzeba się określić). Byłaś świadkową i olałaś kuzynkę na chwilę przed slubem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz