Ekologiczne wesele, czyli jakie?

05 Sierpnia 2012

Moda na green wedding dotarła do Polski. To z pewnością nietypowy pomysł na temat przewodni wesela. Jak się do tego zabrać?

Wesele eko

Strój panny młodej

Jest bardzo ważny i również może być eko. Jak to osiągnąć? Zdaniem naszej rozmówczyni, powinien być wykonany z naturalnych materiałów: lnu, organicznej bawełny czy jedwabiu (ale tylko w przypadku, gdy nie jesteś weganką). Do tego załóż obuwie z ekologicznych materiałów, np. eko trampki z konopi, najnowsze wersje drewniaków, buty z owsa albo eleganckie szpilki. Jak widzisz – jest w czym wybierać. – Najważniejszą zasadą, jaką powinniście się kierować przy okazji wybierania obuwia ekologicznego, to ich biodegradowalność – zauważa Maria Zając.

Kosmetyki

Warto być eko pod każdym względem. Dlatego postaw na ekologiczny wizaż. Zdaniem specjalistki, wszystko, co służy pielęgnacji oraz upiększaniu w dniu ślubu powinno być kosmetykiem ekologicznym, nietestowanym na zwierzętach, bez barwników i aromatów syntetycznych, olejów mineralnych i innych pochodnych ropy naftowej takich, jak parafiny, wazelina czy konserwanty. Zanim się więc wybierzesz do kosmetyczki czy wizażystki, zapytaj ją, jakimi kosmetykami będzie cię malować. A jeśli chodzi o fryzurę, postaw na naturalność – rozpuszczone włosy i wianek z żywych kwiatów będą strzałem w dziesiątkę.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (31)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-07 18:37:27

Rozpuszczone włosy i rzeki potu pływające pannie młodej po plecach podczas tańców :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-06 14:47:29

moim zdaniem wesele powinno być takie jakie wymarzą sobie państwo młodzi chcą w remizie przy orkiestrze grającej disco polo i stole uginającym się od wiejskiego jedzenia czy może w eleganckiej restauracji przy klasycznej muzyce a może góralskie niech sobie mają jak komuś się nie podoba może iść tylko do kościoła ewentualnie wyjść po obiedzie a nie narzekać że to mu się nie podoba czy tamto bo to nie jego najważniejszy dzień i tylko państwa młodych i każdy powinien to uszanować ... moje wesele chciała bym zorganizować na max 150 osób przy orkiestrze nie grającej tylko sprośne disco polo ale ogólnie znane piosenki Krawczyka czy innych polskich artystów trochę biesiady coś nowoczesnego oraz dobre jedzenie polskie który każdy lubi nie ma się co oszukiwać znamy gusta Polskich rodzin wiemy co najbardziej smakuje i po to jest kilka rodzajów mięs i kilka dań aby każdy wybrał coś dla siebie a nie mamrotał pod nosem bo obok dewolaja czy innej pieczeni zauważył schabowego !!! Nie rozumiem tej zgryzoty ludzkiej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 22:06:52

bylam ostatnio na weselu gdzie bylo mnostwo niemcow :) to co zobaczyli przeszlo ich najsmielsze oczekiwania ;p ... byli zachwyceni !!!!!! orkiestra, pyszne jedzenie, zabawa do rana !!! Stwierdzili ze polacy sa zajebisci i takie powinny byc wesela !!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 23:53:17

Nie chodzi o to kiedy kończy się zabawa tylko jak będzie wyglądać i czym będzie okraszona. Poza tym Niemiec, Rumun czy Brytyjczyk - to się nie liczy i opinia kogoś zza granicy nie jest żadnym wyznacznikiem. Wszędzie znajdą się tacy, dla których dobra zabawa to uchlanie się do nieprzytomności i bardziej cywilizowani. Nie wiem jak wyglądało wesele o którym piszesz, ale te na których ja bywam są dla mnie mordęgą bo i towarzystwo nie to (ciotki które widuję tylko przy okazji ślubów i pogrzebów, kuzynostwo, którego ambicją jest kupić fajną skodę z drugiej ręki i obejrzeć serial w tv więc pogadać nie ma o czym) i muzyka kiepska, i oprawa (na którą wydano kupę forsy) kiczowata...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 21:08:12

Te wszystkie "typy" wesel polskich zależą od regionu. W okolicach Warszawy(w stronę lublina) na wsi robi się wesela po 250 - 300 osób, w remizie, masa gorzały i swojskiej kiełbasy, czy tych przysłowiowych schabowych. Ludzie chyba nastawiają się właśnie na zarobek na samym weselu. Na mazurach jest już inaczej, wesela mniejsze, aczkolwiek bardziej wykwintne menu, tam raczej się nie patrzy, ile się uzbiera z kopert, tylko, żeby oprawa była zachwycająca a goście zadowoleni. Moje wesele będzie w restauracji na 120 osób, bigosu nie będzie a goście na pewno nie wyjdą głodni, suknię zaprojektowałam sama (później zostawię ją w salonie, gdzie mi szyją), makijaż czy manicure wykonam sama, zaproszenia, winietki, wystrój sali czy auta zrobię sama. Choć nie stać mnie na wszystko nowiutkie i wykonane przez super firmy aranżacyjne, myślę, że wszystko będzie wykonane na poziomie i skromnie jednocześnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 19:45:02

dla mnie polskie wesela to najgorsza tandeta z jaką miałam do czynienia. mój ślub będzie polegał na uroczystości w urzędzie stanu cywilnego, a następnie skromnym przyjęciu w jakiejś przytulnej restauracji na maks 40 osób (i to tylko dlatego, że ja i narzeczony mamy rodzeństwo z rodzinami). o muzykę zadbam sama, alkoholu tyle by nikt się nie uchlał. ubiorę się w zwykłe eleganckie ubranie typu sukienka w kolano i żakiet (a nie pseudo-balowa suknia z cekinami), fryzurę na co dzień mam dość elegancką (na lata 50, coś w stylu marilyn monroe), więc nie będę musiała czegoś specjalnie wymyślać). i serio mało mnie to interesuje, jeśli komuś taka oprawa nie przypadnie do gustu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 20:18:08

a potem wspaniała noc poślubna, a nie jak urwanie głowy jak na normalnym weselu. też mi się tak marzy. :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-06 09:40:16

akurat do dobrego seksu nie trzeba mi nocy poślubnej : D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-06 23:38:26

twoje zdanie, twoja sprawa. Ja tam wolę tą tandetę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-07 19:19:47

Haha! to robisz urodzinki a nie wesele! cóż każdy robi to na co go stać......i nie trzeba do tego dorabiać ideologii!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-07 22:29:45

gwarantuję ci, że moje wesele na 40 osób może być droższe niż twoje na 100 czy ile chcesz. akurat na status majątkowy nie narzekam, jednak dla mnie najważniejszy jest ŚLUB, który należy uczcić z najbliższymi, a nie bandą ciotek/wujków/koleżanek, z którymi nawet nie utrzymuje się kontaktu na co dzień. gwarantuję ci, że zamożne osoby (nie "dorobkiewicze") nie potrzebują się z tym obnosić, nie organizują potańcówek pełnych taniego, bazarowego przepychu. a tym bardziej nie potrzebują zarobić na kopertach. na zaproszeniach zaznaczę, że wystarczą kwiaty. naprawdę nie brakuje mi do szczęścia darowizn od rodziny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 15:07:47

a co myslicie o niewyprawianiu poprawin? jestem zdania,ze jezeli mamy wylozyc tyle pieniedzy,to wolimy pojechac na dluzsza podroz poslubna ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 16:24:20

To zależy. Bo jeśli liczycie, że ślub Wam się zwróci w kopertach to musicie wziąć pod uwagę, że niektórzy na wieść o braku poprawin zmniejszą prezent.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 12:09:44

Mieszkam na wsi i takie wesele zostałoby wyśmiane :D Panna młoda = tona błyszczącego materiału udrapowana na kształt bezy, tona lakieru we włosach, kilkucentymetrowe tipsy, gruba warstwa makijażu... Dekoracje? Tysiące balonów, a przed domem choinki z serpentynami z bibuły. Jedzenie? Tradycyjnie schabowe, rosół, bigos, krokiety. Dziewczyna z wiankiem z rumianku we włosach zostałaby wyśmiana.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 15:18:44

chyba przesadzasz z tymi wiejskimi zwyczajami. Teraz już czasy się zmieniły i często bogaci ludzie, którzy dorobili sie w mieście przeprowadzają się na wieś na łono natury. Zresztą to co piszesz to może było ale w połowie lat 90. Teraz śluby jednak są dużo bardziej eleganckie, mniej huczne i minimalistyczne. Mieszkam w niedużym mieście, a nie widzę tej tandety, o której piszesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 16:18:41

Tu nadal są własnie w takim stylu. Fryzjerki nie zmieniły trendów ślubnych od lat, im strojniejsza suknia tym lepiej. Ostatnio na weselu na którym byli moi rodzice (to był jakiś wyjątek - małe, bardziej eleganckie, nie w obskurnej remizie a w karczmie urządzonej po staropolsku) podano sandacza. Podobno goście strasznie kręcili nosami, bo to nie schabowy czy pieczeń wołowa, a skoro już ryba to mogli się szarpnąć i podać łososia. Tylko, że sandacz jest droższy i nie tak oklepany jak łosoś a tego nikt nie zauważył :] Kiedyś odbyło się wesele, przy okazji którego rodzice panny młodej ustroili swoje ogrodzenie kłosami zbóż i polnymi kwiatami - zostali wyśmiani. Poza tym te żałosne zabawy... Jeśli nie ma pomysłu na coś ambitniejszego to bym zrezygnowała z tej części imprezy. Moim zdaniem to obleśne kiedy grubi, pięćdziesięcioletni faceci pokrzykują, pogwizdują i podniecają się na widok młodej dziewczyny pijącej colę z butelki umieszczonej między nogami jej chłopaka :/ I nie mówcie, że się nie umiem bawić i wyluzować, bo jeśli kogoś śmieszą takie rzeczy to ja współczuję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 12:05:30

Moja rodzina i tak by tego nie doceniła bo dla nich ważne jest tylko żarcie, wóda i disco polo puszczone przez orkiestrę z playbacku :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 11:19:51

A ja lubię takie klimaty "zrób to sam". Nie chcę, żeby moje wesele było huczne i nowoczesne z wystrojem jak w pałacu. Dlatego niektóre pomysły mi się bardzo podobają, np. własne ozdoby, zaproszenia, przyjęcie w ogrodzie jeśli będzie pogoda, sukienka z lekkich naturalnych materiałów, wianek z kwiatów i skromniejsze jedzenie. Nawet nie chodzi tu o ekologie tylko o taki naturalny styl :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 10:27:37

beznadzieja. Trampki do slubu?! Tylko pomysł z dekoracjami mi sie spodobał

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz