PRAWDZIWE HISTORIE: „Dziecko zniszczyło moje wesele”

23 Czerwca 2017

Wyznania tych osób dają do myślenia.

zepsute wesele

Obecność dzieci na weselu wywołuje dyskusję. Są osoby, którym nie przeszkadzają i które je zapraszają oraz osoby sprzeciwiające się ich udziałowi w uroczystości. Ci ostatni argumentują, że maluchy marudzą i płaczą podczas mszy, biegają po sali, przez co goście muszą uważać, aby na nie nie wpaść, psują dekoracje oraz rozrabiają na wiele innych sposobów.

Jeżeli państwo młodzi mają zamiar zapraszać dorosłych razem z dziećmi, dobrze byłoby zatrudnić dla nich opiekunkę albo animatora, ale wiąże się to z dodatkowym kosztem. Nic dziwnego, że większość nie decyduje się na takie rozwiązanie. Ponieważ rodzice rzadko kiedy zajmują się pociechami na imprezie i często pozostawiają je same sobie, pary, które biorą ślub, coraz częściej pomijają dzieci przy zapraszaniu. Niektórzy ich rozumieją, ale nie brakuje obrażonych osób. Uważają, że to duży nietakt, bo np. wielu potencjalnych gości nie ma z kim zostawić pociech, więc nie mogą iść na wesele. Czy mają rację?

Wyznania tych osób dają do myślenia. Znalazłyśmy je na forach internetowych. Kilka opowieści pochodzi także od naszych redakcyjnych kolegów. Jeżeli jesteś zwolenniczką obecności brzdąców na weselach, lepiej przeczytaj...

Zobacz także: List otwarty do gości weselnych: Nie życzę sobie waszych dzieci na moim ślubie!

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (48)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

augusta
(Ocena: 5)
2017-08-06 17:06:27

dziecko to mop

Wesele jest dla ludz NIE DZIECI DZIECI TO MOPY

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-22 00:52:35

No i mają racje z tym niezapraszaniem dzieci na wesele właśnie z takich powodów jakie tu są opisane. Zniszczony pierwszy taniec czy tort weselny, zniszczony wynajęty pokój na noc poślubną, zrujnowana zabawa na sali itp. wcale się im nie dziwię. W mojej rodzinie też są dzieci ale są grzeczne i nie rozrabiają, natomiast gdyby był jakiś rozwydrzony bachor nie zaprosiłabym dzieci bo wiedzialabym że mogę mieć zrujnowane wesele. Byłam na jednym weselu gdzie jakiś dzieciak wpadł na mnie kiedy ja akurat trzymałam w ręce drinka i wylał go na moją sukienkę... dobrze że była czarna i nie było plamy na niej,a tego małego myślałam że uduszę..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 15:10:12

byłam na weselu gdzie 2 letnia dziewczyna była ubrana w białą z tiulu sukienke w stylu księżniczki rodzice zapomnieli ze to nie małej impreza w efekcie czego stado matek skakało wokół małej i się śliniło jaka słodka a para młoda poszła w odstawkę. Mała ukradła imprezę. Na innym weselu znajoma ubrała biała kieckę a ze panna młoda z twarzy nie była urodziwa to znajoma była w centrum wagi. Niektorzy ludzie nie umieja zrozumiec ze pewien strój jest nie stosowny. robią to specjanie z zazdrośći bo nie moga znieść ze to nie oni beda w centrum uwagi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 15:05:34

rodzice albo powinni zawiesc o wczesnej porze dziecko do domu lub zalatwic na daną godzine opiekunke i zajmowac sie dzieckiem a nie że rodzice bawia sie na weseleu a dziecko robi co chce, zapominaja ze to impreza młodych i wciskanie młodym dziecko aby ładnie z nimi tańczyło lub kroilo torta itp jest nie dopuszczalne a zwłaszcza wymuszanie na młodych aby oddali im pokój powini zadzwonic po kogos z rodziny zeby odebrało wcześniej dziecko lub po prostu jechac wczesniej do domu i nie wracac

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-19 15:00:56

tez byłam na ślubie gdzie dziecko wręcz ryczało w niebogłosy pogczas przysięgi pary młodej na filmie zamiast przysiegi słychać płacz. Rodzice tego dziecka zamiast z nim wyjść udawali że nic się nie dzieje. Na drugim weselu też widziałam jak dzieci zepsuły pierwszy paniec para mloda miała ułożony walec i podczas tańcza wyszczeliło konfetti z płatkami róż i wtedy wkroczyły dzieci rodzice tylko stali a dzieci biegały wokół młodej pary w efekcie czego para musiała uważać aby nie wleciec na jakieś dziecko a panna młoda zaczeła mylic kroki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-27 16:28:53

Nie przepadam za dziećmi, staram się je akceptować ale unikam wchodzenia z nimi w jakiekolwiek interakcje. Powiem szczerze, że niańczyć obcych dzieci nie cierpię, a jakbym miała to robić na własnym weselu i do tego udawać, że mi się to podoba nie byłabym zadowolona... Albo jakby mi jakiś dzieciak zarzygał pokój... Dlaczego niektóre mamusie nie rozumieją, że nie wszyscy lubią dzieci, zwłaszcza w nadmiarze? Najgorsze jest to, że z takich rozwydrzonych dzieci wyrastają jeszcze gorsi dorośli ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Angelaaaa
(Ocena: 5)
2017-06-27 13:55:17

Nie lubie dzieci i na moim weselu na pewno ich nie bedzie. Nie wyobrazam sobie bym musiala zajmowac sie obcym bachem w najwazniejszym dla mnie dniu i udawac jaka to szczesliwa jestem. Chyba bym udusila takiego bachora jakby mi pierwszy taniec lub przysiege popsul. No nie lubie i koniec. Dzieci to na plac zabaw a nie na wesele.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-27 00:29:32

Hehe czytam czytam i widze ile komentatorów tyle samo różnych rad :). Napisze tak to był twoj ślub i powinnaś zrobić z tym porządek. Jeśli już rodzice biorą ze sobą dzieci to powinny np o 21 juz lezec ładnie w łóżeczkach. Więc rodzinka z dziećmi miała cię w d...e. :( . Chociaż ja w czasie mojego ślubu bym się śmiała z zapchanego kibla czy tańczących czy śpiewających szkrabów jeszcze bym nagradzała czekoladą a na zarzygane parkiety rodziców bym wołała głośnooo by przy rodzinie by sie nie migali od roboty :) ale każdy dosłownie każdy inaczej zareaguje ale byłam na paru ślubach i miałaś pecha :( zazwyczaj rodzice od razu reagują a z dziećmi faktycznie był spokój. Rodzice pilnowali a potem nazmianę chodzili pilnować dzieci przynajmniej u mnie tak jest :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Paulina
(Ocena: 5)
2017-06-26 12:52:38

Współczuje ci. Najgorzej jak rodzice nie potrafią się zająć swoim dzieckiem. Nie interesują się nim, a ono szuka sobie zajęcia na własną rękę. U nas w rodzinie jest dużo dzieci. Gdy kuzynka miała wesele, to zadbała o atrakcje dla nich. Zorganizowała warsztaty lizakowe z modrasova. Dzieci robiły dwie sztuki, jeden lizak był dla młodej pary, a drugi sami mogli zjeść. Prace były bardzo ładne. Dzieci jak miały własne zajęcie, to nie sprawiały kłopotów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Beata
(Ocena: 2)
2017-06-26 12:46:28

Opisane historie sa nie przekonujace do tego zeby tych dzieci nie zapraszac ... bo zapsuly pierwszy taniec ? Bo musiala kroic ciasto z dziewczynka? No to nie jest jakis wiekszy dramat.. slub to tylko jeden dzien a bardziej liczy sie to co po slubie a z takichtego incydentow po czasie mozna siemęża posmiac.. pomiajajac pania kelnerke

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-28 15:21:33

Nie każdy musi lubić dzieci. A poza tym para kilka miesięcy przed ślubem ćwiczy taniec to chce by on wypadł dobrze, a nie został zepsuty przez dziecko którym rodzice się nie zajmują.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-22 01:08:41

Ja akurat z kelnerki czy zapchanego kibla bym się śmiała, ale gdyby jakiś dzieciak zrobił mi coś co zepsułoby mi humor to chyba bym go rozszarpała.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz