„Jestem prześladowana przez rówieśników. Podrzucają mi różne rzeczy do plecaka, podkładają nogę, wyśmiewają...” (Trudna historia Uli)

14 Lutego 2018

Nastolatka twierdzi, że nikt jej w to nie uwierzy.

prześladowanie w szkole

Ludzie potrafią być okrutni dla innych. To widać już w przedszkolu, gdy jedne dzieci nie chcą bawić się z drugimi. Czasami powodem jest zbyt spokojny charakter, a innym razem po prostu brak ciekawych pomysłów do zabawy. Wraz z dorastaniem niektórzy się zmieniają i przestają odrzucać swoich rowieśników, ale nie wszyscy. Nadal można spotkać się ze zjawiskiem braku akceptacji w środowisku.

Można wyróżnić kilka typów osób, które są w szkole nielubiane. Przyczyny mogą być różne i wina często nie leży po stronie osoby nielubianej. Kogo najczęściej odrzucamy? Z pewnością osoby otyłe lub zaniedbane pod innym względem, bardzo ciche i zakompleksione, osoby, które świetnie się uczą i mają nietypowe zainteresowania oraz osoby bardzo ładne. W tym ostatnim przypadku chodzi o dziewczyny. Trzeba też wspomnieć o osobach upośledzonych, chociaż w ostatnich latach coś zaczyna się pod tym względem zmieniać. Psychologowie często mówią, że lubimy tych, którzy są do nas podobni. Ludzie, którzy pod jakimś względem odstają od grupy, częściej spotykają się z ostracyzmem.

Nie ma zasady, że jeżeli osoba charakteryzuje się jedną z wyżej wymienionych cech, zostanie odrzucona przez znajomych, ale często się tak zdarza. Świadczy o tym chociażby historia Uli, która napisała maila do naszej redakcji. Dziewczyna twierdzi, że jest prześladowana przez rówieśników, ale nie może tego w żaden sposób udowodnić.

Zobacz także:

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (16)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-16 03:33:33

Ja też byłam szykanowana w gimnazjum i wyśmiewana przez dziewczyny z mojej klasy , najgorsze było to , że jedna z moich ,,koleżanek,, do nich dołączyła i też zaczęła mi dokuczać. Zaczęło się od tego, że przychodziłam ubrana do szkoły w nowe ciuchy, które dostałam od siostry która mieszkała wtedy we Włoszech, ciuchy, które były u nas w Polsce niespotykane. Pamiętam do dzisiaj, choć minęło już ok.12 lat, że obgadywały mnie że ubieram się w szmateksach, śmietnikach itp. a ja tylko po prostu chciałam ładnie wyglądać i cieszyłam się prezentami, a one były zazdrosne. Później poznałam swojego chłopaka, obecnie partnera i wtedy zaczęły mnie wyzywać już od kurew, puszczalskich, że jak on może ze mną być i na mnie patrzeć itp. a najlepsze jest to, że najgłośniej wyzywała mnie ta ,co mogła przebierać w facetach i mogła mieć każdego. Ale ona nie mogła zdzierżyć tego, że ja poznałam jakiegoś chłopaka i jak w ogóle śmiałam z nim być :) Dzisiaj jestem z nim w szczęśliwym, długoletnim związku, przeszliśmy już swoje wzloty i upadki, ale dalej się kochamy i jesteśmy razem. Planujemy przyszłość, a obecnie jesteśmy za granicą, mamy dobre prace, oszczędności i mieszkanie. A te co mi dokuczały, siedzą kątem u rodziców i płaczą, że życie jest dla nich tak okrutne, bo nie mają nic. Karma zawsze wraca, a ja jestem zadowolona i mam satysfakcję że się svkom nie układa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podobna
(Ocena: 5)
2018-02-15 10:21:25

Nie próbuj się z nimi zaprzyjaźnić, bo nawet jeśli Ci się uda, to nie będzie sukces... staniesz się taka jak one. Ja też byłam prześladowana (bardzo podobnie), też zdolna, ale z przedmiotów humanistycznych (najlepsza z polskiego), wychowywana przez dziadków (w dłużej mierze). Tak jak piszą tu inne dziewczyny: Rób swoje, nie rozmawiaj z nimi. Znajdź przyjaciół, np. z innej klasy, o podobnych doświadczeniach. Często ludzie z "marginesu klasy" (osoby zdolne, ciche, nieśmiałe, nierozumiane) są najciekawsi. Za jakiś czas Ty skończysz dobre studia, znajdziesz niezłą pracę i wartościowego mężczyznę, a one będą tylko zabawnymi imprezowiczkami, bez ukończonych studiów, z przelotnymi związkami i tłumem fałszywych przyjaciół... A ich matki nie będę chciały o nich mówić, bo będzie zżerał je.wstyd... Serio! Bądź sobą i idź do przodu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-15 13:11:11

Właśnie, nie zaprzyjaźniaj się z nimi, tylko je olej. Też nie maiłam łatwo w podstawówce i gimnazjum. Czym byłam starsza, tym mniej naiwna i mądrzejsza. Takie są czasy, że dzieciaki (bo to dzieciaki jeszcze najwyraźniej) lubią sobie podbudować poczucie wartości na słabszych. Możesz znaleźć koleżanki gdzie indziej, np zapisać się na jakiś kurs, albo po prostu tamte olewać a byc miła dla tych, którzy są w porządku. I podejrzewam , że nie jesteś jedyną nielubianą w szkole. Porozmawiaj z rodzicami, może psychologiem ale nie szkolnym

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 23:44:33

Jest na to pozwolenie w szkole, gdyby każde zachowanie dokucznia innym było karane problem by zniknął. Ale w szkołach zbierają się grupy i wyśmiewają( to juz najłagodniejszy przykład) jedną osobe a nauczyciele na to patrzą i nic nie robią. Te osoby sprawujace opiekę nad dziećmi, które mają tyle przywilejów powinny wywiązywać się ze swoich obowiązków a nie przychodzić to pracy jak do biura. Dlaczego winne dzieci tylko się zazwyczaj karze a nie ludzi, którzy mieli obowiązek opieki nad uczniami. Dzieci ponoszą konsekwencje a nauczycieli co ślepi byli? to za co im się płaci za to że są i nie reagują ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 19:28:45

Powiem Ci z własnego doswiadczenia: rób swoje dziewczyno. One za kilka lat wyjdą za mąż za osiedlowego Sebę, znajdą nudną pracę w biurze albo im się przyfarci i wyjadą do Anglii. Ty masz super umysł, który otworzy Ci drzwi do lepszego życia. Materialnie odbijesz sobie te wszystkie braki w gadżetach za kilka lat. Teraz możesz zapisać się np. na boks lub inny sport. Spróbować zawsze możesz. Może Ci się spodoba? Schudnąć zawsze możesz, a one inteligencji nie kupią, a dołączyć do nich nie warto. Nie zaniżaj swojego poziomu :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-16 03:36:07

Nudną pracę w biurze ? Chyba żartujesz, ich nawet do zamiatania ulicy nikt nie zatrudni, w domu osiedlowy Seba będzie je nap.erdalał po gębie, bo swój na swego trafi, patologia się przyciąga i tak jest w większości przypadków.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 15:59:58

Ja miałam dokładnie to samo. W gimnazjum paczka superdziewczyn nabijała się ze mnie do granic możliwości. Robiły mi bardzo niemiłe rzeczy, wykorzystywały na wszelkie możliwe sposoby. Opisywały mnie w internecie, nasłały na mnie nawet jakiegoś faceta po 40 z fotki.pl, który podjechał pod naszą szkołę i na mnie czekał w samochodzie. Na szczęście w porę załapałam, co się dzieje, bo znalazłam wiadomości do niego pisane niby przeze mnie. Do dzisiaj nie wiem, czemu się tak na mnie uwzięły. Ja ani nie donosiłam, ani nie miałam super ocen, ani się nie wywyższałam. Może dlatego, że nie byłam pięknością i nie miałam drogich butów z Pumy. Dziś jestem już po studiach, tych dziewczyn nie widuję i nie chciałabym widywać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 12:01:01

Kochana jestes madra, za pare lat ta sytuacja sie zmieni! Dostaniesz super prace, bedziesz zarabiac wiecej od nich, beda ci zazdroscic! Nie daj sie, rob swoje, a jak to nic nie da to albo idz na samoobrone albo jakis kickboxing, albo zmien szkole. Zobaczysz jeszcze bedziesz gora! Wiem z doswiadczenia :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kara
(Ocena: 5)
2018-02-14 10:47:32

Ula, lub jakkolwiek masz na imię, nie próbuj dołączyć do ich paczki. Rób swoje, ucz się, ciężko pracuj i nad nauką i nad samą sobą. Teraz wydaje Ci się, że potrzebujesz znajomości z takimi osobami, ale uwierz mi, że lepiej jest mieć zaufane grono przyjaciół, tudzież znajomych, niż jakieś fałszywe pseudo koleżanki. Nie szukaj akceptacji na siłę, jeżeli oni Cię nie akceptują, przyjdzie czas to poznasz kogoś . Ludzie ciężko uczący się, pracujący i dążący do swoich celów odnoszą sukces. Pamiętaj o tym i się trzymaj! K 26

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 10:43:24

Miałam tak samo. Już od podstawówki byłam wyśmiewana ze względu na to, bo byłam "inna". Co to znaczy? Po prostu nie interesowałam się bzdetami typu facebook, durne selfie i innymi pierdołami. Wolałam rozmawiać z nauczycielami i osobami starszymi, a mimo słabszych ocen miałam wiedzę niż ci paskowi uczniowie. Pamiętam, że kiedy się przeprowadziłam do domu jednorodzinnego, to koleżanki nagle zrobiły się dla mnie miłe. Ja im wtedy odpowiedziałam "znajdźcie sobie innego frajera". Teraz jestem absolwentką liceum, i kiedy widzę te koleżanki, które się ze mnie naśmiewały, to po prostu je ignoruję. Jak mi mówią cześć, to ja odwracam się i udaję, że ich nie znam. Po latach okazało się, że dzieci były o mnie zazdrosne, bo byłam naturalnie ładna, nosiłam ubrania lepszej jakości i byłam lubiana przez nauczycieli. Wcale nie żal mi moich prześladowczyń.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 09:41:34

Ja miałam to samo. Byłam skromną, cichą dziewczyną, prawie z nikim nie rozmawiałam, miałam inne ubrania, niż one (choć nie znaczy to, że gorsze!). Wyśmiewali mnie, dokuczali itp. W liceum się to zmieniło, ale tez nie byłam lubiana przez wszystkich, choć miałam swoją zaprzyjaźnioną grupę koleżanek. Po liceum odżyłam, jeszcze w klasie maturalnej poznałam mojego obecnego partnera, z którym jestem do dnia dzisiejszego. Zawsze byłam bardzo ładna, tylko że tego nie dostrzegałam, dziś wyglądam jak milion dolarów, a dawne ''koleżanki'' piszą do mnie na Facebooku, wysyłają zaproszenia itd. Gdy któraś zagada na ulicy, udaję, że jej nie znam, taka mała zemsta, bo najlepszy jest zbaraniały wyraz twarzy, gdy mówię, że czas na okulary, bo mnie z kimś myli ;). Nauczycielom też nie wybaczę, że nie interweniowali, a te suczyska jeszcze pożałują, że tak się zachowywały. Ja jestem dziś inną osobą, dawno dorosłą kobietą, pewną siebie i atrakcyjną, w dodatku z dobrą pracą - a one przez kilka lat wdeptywały mnie w ziemię i poniżały. Nie przejmuj się autorko, takimi amebami umysłowymi! Jesteś inteligentna i zdolna, wygląd się zmienia, a to, co masz w głowie, zostanie z Tobą!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A.
(Ocena: 5)
2018-02-14 13:44:56

Zgadzam się z Tobą! W podstawówce byłam wyśmiewana przez kilka dziewczyn z klasy. Bardzo rozpaczałam wtedy. Teraz mam 25 lat mieszkam i pracuje w Krk, jestem po studiach, wiedzie mi się dobrze. Niestety, nawet nie miałam okazji ,żeby im teraz 'pokazać' bo wszystkie 4 są po ślubie 3 z nich ma już dzieci i zostały w naszej rodzinnej miejscowości. Wysyłały mi 5 razy w ciągu godziny za proszenie do znajochych a ja ignorowałam. Potem jedna szukała ze mną kontaktu bo chciała pojechać na weekend do Krk ze względu na jakieś wydarzenie/koncert i wiadomo ja=mieszkanie w Krakowie=nocleg. Najśmieszniejsze jest to ,że w dorosłym życiu każdy poszedł w swoją strone i fakt, że nie mają już żadnych koleżanek i szukają pomocy u wroga. Mimo to, że to było ponad 10 lat temu z wielką satysfakcją i dumą wewnątrz zarzuciłabym 'a my sie znamy'?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Wika Ch
(Ocena: 5)
2018-02-14 08:03:03

Ja po prostu się wycofałam i do szkoły chodziłam tylko, aby się uczyć. Zawsze sama. Znalazłam przyjaciół w innych miejscach, przeważnie starszych ode mnie. Akceptują mnie i lubią. Nie zawsze musimy kolegować się z rówieśnikami. Wal to i myśl o sobie dobrze, a jak się śmieją, to popatrz na nich z zażenowaniem i dumą. Nie warto się przejmować. Wal to. Skończysz szkołę to będzie super!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz