Dorosłe Dzieci Alkoholików

20 Lutego 2009

Nieważne, ile mają lat, gdzie mieszkają i jak zarabiają. Łączą ich trudy dzieciństwa i te same bolące wspomnienia. Kim są Dorosłe Dzieci Alkoholików oraz jak radzą sobie z niełatwą przeszłością?

Dorosłe Dzieci Alkoholików

Nieważne, ile mają lat, gdzie mieszkają i jak zarabiają. Łączą ich trudy dzieciństwa i te same bolące wspomnienia. Mowa o Dorosłych Dzieciach Alkoholików – osobach, które wychowywały się w rodzinie, gdzie co najmniej jedno z rodziców było uzależnione od alkoholu. Termin ten określa również samopomocowe grupy wsparcia, które po raz pierwszy powstały w latach 70. ubiegłego wieku w USA i wzorowane były na działaniach Anonimowych Alkoholików. W 1983 roku powstało nawet Narodowe Stowarzyszenie Dzieci Alkoholików, którego głównym zadaniem było uświadomienie społeczeństwu, że Dzieci wyrastające w rodzinie alkoholowej borykają się z depresjami oraz trudnościami w kontaktach międzyludzkich, a w życiu dorosłym - z kłopotami w pełnieniu roli rodzica.

W Polsce po raz pierwszy dyskusję o DDA wywołał w latach 80. prof. Jerzy Mellibruda, który odkrył, że blisko 40% polskiego społeczeństwa to DDA. Ostatecznie, w 1986 roku powstała pierwsza w Polsce grupa Dzieci Anonimowych Alkoholików.

Na pytanie, kim są DDA, sami zainteresowani odpowiadają, że:

Środowisko wypaczyło nasze myślenie o nas samych i o otaczającym nas świecie. Widząc siebie w krzywym zwierciadle informacji i sygnałów dawanych nam przez naszych rodziców, uwierzyliśmy, że jesteśmy "nie w porządku". Zostaliśmy pozbawieni naszej autentycznej tożsamości i zaczęliśmy szukać sposobów na dobre samopoczucie. Chociaż wyglądamy jak dorośli, nadal zachowujemy się jak Dzieci i pozwalamy, aby inni mieli wpływ na nasze myślenie o sobie, nasze poczucie własnej wartości i nasze szczęście. Nasze nieprawidłowe myślenie było przyczyną tego, że podejmowaliśmy decyzje, które nas niszczyły. Dlatego też chcemy przestać poprawiać własne samopoczucie nieskutecznymi zachowaniami, nadużywaniem innych ludzi, seksem, substancjami odurzającymi, manią posiadania, manią sukcesu, pieniędzmi, itp.”*

Celem spotkań i wzajemnej pomocy wśród DDA jest pokonanie bolącej przeszłości oraz nauczenie się, jak żyć i reagować jak dorosły, nie jak dziecko. Ich myślą przewodnią jest zdanie, że trudne dzieciństwo nie usprawiedliwia, a zobowiązuje. Zobowiązuje do wyjścia z izolacji, wzięcia odpowiedzialności za własne życie oraz zahamowania rozwoju wewnętrznych cierpień i urazów. A bez wsparcia DDA rozpoczęcie nowego życia oraz zapomnienie o trudach dzieciństwa jest niemożliwe. Ze statystyk wynika, że duża część Dzieci alkoholików sama zaczyna pić albo zostaje partnerem osoby uzależnionej. Wszyscy jednak noszą w sobie piętno przykrych wspomnień, które uniemożliwiają im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Wśród najbardziej widocznych symptomów DDA wymienia się trudności w nawiązywaniu relacji międzyludzkich, impulsywne podejmowanie nieprzemyślanych decyzji, nadmierną odpowiedzialność lub jej kompletny brak, wysoki poziom samokrytyki, problemy z realizacją wyznaczonych planów, doskwierające poczucie niższości, nieumiejętność radzenia sobie w sytuacjach stresowych, agresywność oraz stany lękowe i depresyjne.

Paradoksalnie, są to nie tylko cechy DDA, ale również ich rodziców - alkoholików. Bo choć w momencie, gdy współuzależnione dziecko wychodzi z domu i obiecuje sobie, że jego życie będzie wyglądało zupełnie inaczej niż dotychczas, to powiela schematy, które zna z dzieciństwa. Złaknione miłości, szczęścia i poczucia bezpieczeństwa, w pełni dostosowuje się do innych oraz robi wszystko, aby uniknąć kłótni i konfliktów. W konsekwencji, wchodzi w chore, toksyczne związki, nie widząc przyczyny swoich dorosłych problemów w nieudanym dzieciństwie.

Jedynym ratunkiem dla Dorosłego Dziecka Alkoholika jest udział w terapiach samopomocowych. Można tam znaleźć wsparcie ze strony osób, które doświadczyły podobnych przeżyć w dzieciństwie, a dzięki temu lepiej potrafią zrozumieć tłamszone przez lata złość, bunt i cierpienie.

Niestety, osoby, które wychowywały się w rodzinach alkoholowych, za późno szukają pomocy, bo najczęściej dopiero między 35. a 40. rokiem życia. Główną winę za taki stan rzeczy ponosi kulejący w Polsce system wsparcia dla DDA oraz niska świadomość społeczna dotycząca skutków wyrastania w rodzinie alkoholowej.

* Cytat z „12 Kroków dla Dorosłych Dzieci z uzależnieniowych i innych rodzin dysfunkcyjnych”

Gdzie szukać pomocy?

dda.pl

zza.fora.pl

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (214)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 18:13:08

re: Dorosłe Dzieci Alkoholików

Kiedy byłam w stresie wszystko mi się sypało. Nie miałam apetytu, nie potrafiłam się wyspać. Koleżanka poleciła mi oczyszczanie energetyczne na stronie moc-energii.pl . I rzeczywiście po odprawieniu rytuału problemy ze stresem ustały. Jestem pogodna i bardziej optymistyczna i co najważniejsze nabrałam więcej dystansu do wielu spraw, przez co już się nie denerwuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-30 11:56:18

W artykule napisano takie stwierdzenie: Jedynym ratunkiem dla Dorosłego Dziecka Alkoholika jest udział w terapiach samopomocowych No litości........... Przecież tu chodzi o to by wyciągnąć kasę. Przykład mam 56 lat, ojciec był alkoholikiem, i tak przyznam jak w tym artykule byłem spragniony miłości. Moim największym marzeniem było mieć szczęśliwą rodzinę. Przez przypadek poszedłem do kościoła będąc nastolatkiem gdyż byłem na bakier z Bogiem, tzn katolik tylko na papierze, od święta. Stał się cud nie będę się rozpisywał, w każdym razie pogrążyłem się w miłości do Boga, na spotkaniach rekolekcyjnych w 91 roku poznałem żonę, NIE JEST TOKSYCZNA. Mamy 5 dzieci uważam że moja rodzina jest szczęśliwa. Ojciec co prawda pił do końca, ale ja nie pije, nie jestem abstynentem, alkohol spożywam tylko na przyjęciach i z umiarem. Nie popadłem więc w żadną skrajność. Rozumiem że to olbrzymie brzemie, sam pamiętam ten koszmar doskonale ale to było i już nigdy nie wróci a ja mam kochającą rodzinę. BEZ ŻADNYCH SPOTKAŃ - BÓG SAM WYSTARCZY. Zresztą pamiętam zawsze bałem się dużo pić i często żeby nie skończyć jak ojciec. Ale praca i modlitwa nie dawały na to miejsca. Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-31 20:29:15

ja również jestem DDA, mój ojciec odkad pamietam jest alkoholikiem.moja starsza siostra ma meża ktory tez pije codziennie,przed slubem juz tak robił ale jej to chyba nie przeszkadza bo od niedawna zauważyłam że sama lubi wypic brat też wybrał ta droge niestety...jak sie spotkaja piją ile wlezie ja zawsze czułam że do nich nie pasuje.z moim partnerem jestem już ponad 4 lata dla niego alkohol mógłby nie istnieć,oczywiśćie bratu i siostrze to nie odpowiada że nie mogą sie z nami napić.dla nas wiekszą frajdą jest iść na basen niż pić tą ohydną wóde. ja nie mogłabym mieć meża alkoholika wcześniej bym sie wykończyła.jak więc widzicie ja wybrałam inną drogę niż moje starsze rodzeństwo i z tego jestem dumna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-05 16:25:11

Poszukuje pilnie pracownika do obsługi e-mail, aby sprostać dynamicznemu wzrostowi. Zarobisz miesięcznie 1000 - 3.000 zł i więcej. Wystarczy mieć komputer i stałe połączenie z internetem. Praca wykonywana jest w Twoim własnym domu, poświęcasz tyle czasu ile chcesz. W celu uzyskania szczegółów skontaktuj się z kasia-1008@o2.pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-09-27 11:59:25

A ja .... tez mam ojca alkoholika. Gdy koleżanka chce się ze mną umówić w moim domu ... spoko, ale gdy ojciec zacznie pić od razu musze odwołać spotkanie bo mi wstyd. Wstydze sie swojego ojca. Widzę, jak żałśnie wygląda pijany człowiek więc sama nie piję, dla siebie i dla swojego dziecka by nigdy się mnie nie wstydziło. Najgorsze jest to, że poniża mnie i moją mamę, a kiedy skończy mu się ciąg alkoholowy i jest trzeźwy, zachowuje sie tak jakby nigdy nic się nie stało i normalnie z nami gada.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-06-17 09:51:00

Bardzo miprzykro ,że przeżywaliście i przeżywacie takie trudne emocje i chwile.Trudno jest żyć z takim bagażem doświadczeń i wiem jak trudno jest myśleć pozytywnie kiedy miało się takie przejścia i wzorce.szczgólnie wiele pracy i starań potrzeba kiedy ma się już własną rodzinę,a szczególnie dzieci,którym chciało by się dać z siebie to co najlepsze i dobre.Nie jest łatwo zmienić myślenia i wiary w siebie,a przecież trzeba jakoś pracować i żyć.Życzę wszystkim ,którzy pragną i pożądają dobra,aby go doznawali i wraz z ubiegiem czasu czuli się coraz bardziej spełnieni,spokojni,pewni siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-08 07:57:00

Mój narzeczony wychowuje się w rodzinie z problemem alkoholowym. Wciąż jeszcze mieszka z rodzicami z uwagi na to, ze oboje jeszcze się uczymy. Jego ojciec pije dużo i często. Boje się że pociągnie go za sobą. Mój przyszły mąż - choć wiem że bardzo się stara tego nie robić - czasami ulega namowom ojca i sam pije. Takie incydenty zdarzają się coraz częściej. Dziś ma przez to do czynienia z prawem. Prośby i groźby nie pomagaja. Nie wiem gdzie szukać pomocy. W mojej miejscowości nie ma grupy wsparcia ani dla DDA ani dla ich partnerów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-08 20:31:00

moja matka też jest alkocholiczką i przezte wszystkie lata stałaam sie bardzo silna psychisznie albo poprost zimna....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-27 19:12:00

Mój ojciec też jest alkoholikiem... Wciągu 16 lat swojego życia przeżyłam naprawdę niewiele szczęśliwych chwil. Oczywiście wszystkie bez niego. Dzieciństwo? Ciągle powroty nad ranem, kolejne kochanki... Wszyscy wymagali ode mnie, żebym była dorosła... Wszyscy chwalili mnie, ze moja dojrzałość... A ja zrezygnowałam z tego, co mogło być najpiękniejszymi chwilami w moim życiu. Choć wiele ludzi było wokoło to nikt nie chciał pomóc. Bywały chwile, kiedy miałam już tego wszystkiego dość. Ale ludzie nie rozumieją, jak ciężko się życie dzieciom z rodzin, gdzie jeden z rodziców jest alkoholikiem. Tak naprawdę to nikt im nie pomaga. Wiem sama, jak ważna jest rozmowa. Mi zostaje już tylko psycholog... moje życie to jedno wielkie kłamstwo, okłamywałam siebie i wszystkich, że żyję normalnie.... A najgorsze jest to, co do niego czuję.... Najczęściej obojętność, często nienawiść... Pozdrawiam, Wiolka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-27 18:03:00

Ja też mam ojca alkoholika :( Mam 19 lat, chodze do technikum, nadal mieszkam z rodzicami, chociaz po szkole chce sie jak najszybciej wyprowadzic. nie mam chlopaka, przyjaciol poniewaz nikogo nie moge zaprosic do domu. chociaz ostatnio mialam chlopaka.... gdzy jego mama dowiedziala sie o moim ojcu ocenila mnie jego miara, chlopakowi robila codziennie awantury ze ma sie ze mna nie spotykac itp, wkoncu sie rozstalismy. Chcialabm zaczac zztcie na wlasny rachunek, choc sie boje ze sobie nie poradze, przez ojca jestem zamknieta w sobie, i co najgorsze nie wierze w siebie:((( Ale mam jeszcze nadzieje ze moje zycie potoczy sie dobrze. Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz