Pora spojrzeć prawdzie w oczy. Dlaczego inni Cię NIE LUBIĄ?

23 Lutego 2017

Czujesz, że nie wzbudzasz sympatii wśród ludzi? Możesz nie zdawać sobie sprawy, że Twoje zachowanie jest toksyczne.

nikt mnie nie lubi

Wokół niektórych ludzi zawsze kręci się wianuszek znajomych. Rzadko kiedy można ich zobaczyć samych. Oni nie wiedzą, co to znaczy nudzić się w sobotni wieczór, telefony z propozycjami się nie urywają. Inni z kolei zawsze stoją jakby na uboczu. Mają niewielu przyjaciół albo w ogóle. Trudno im nawiązywać znajomości, a otoczenie nie jest dla nich przychylne. Te osoby z pozoru nic złego nie zrobiły, ale są odrzucane. Bardzo często cechuje je życzliwy stosunek do świata i chętnie pomagają. Mimo tego coś jest nie tak. Bywa, że są nieśmiali i zamknięci w sobie, ale nie zawsze to jest powodem wzbudzania niechęci. Pod maską uprzejmości skrywają się zachowania skutecznie odstręczające innych. Osoby nielubiane nie zawsze zdają sobie sprawę, dlaczego pozostali ich nie tolerują.

Masz wrażenie, że inni Cię nie lubią? Jeżeli kogoś poznajesz, po jakimś czasie te znajomości się rozpadają? Trudno Ci nawiązywać relacje? Podziwiasz innych, że z każdym potrafią znaleźć nic porozumienia? Mamy dobrą informację. Ty też możesz mieć wielu przyjaciół, ale przede wszystkim musisz odnaleźć przyczynę bycia nielubianą. Niektóre da się skorygować od razu, a nad innymi trzeba trochę popracować.

Przeanalizuj poniższe przyczyny i zapytaj zaufaną osobę, czy któryś z podpunktów Cię nie dotyczy. Prawda może być bolesna, ale świadomość wad pozwoli Ci je wyeliminować.

Zobacz także: Związki zabierają nam przyjaciół: Ilu bliskich znajomych straciłaś przez swojego partnera?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (16)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 3)
2018-03-28 21:23:15

Uważam, że to nie do końca prawdziwe. Ja od początku roku szkolnego NIKOGO nie obraziłam, zawsze chcę być dla wszystkich miła, pomocna i nie jestem też jakaś sztywna. Jestem poważna, ale jeśli chcę potrafię się śmiać bardzo mocno. W mojej klasie jest taka dziewczyna, która wiecznie przeklina, jest gruba i w ogóle jest nieznośna. Śmieje się bez przerwy, obraża wszystkich, a mimo to wszyscy ją lubią. Paradoks.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-14 15:38:42

Chyba połknęłem Kij xD

Chyba połknęłem Kij xD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-08 23:03:53

Co najmniej trzy razy w życiu natknęłam się na dziewczyny, które nie miały przyjaciół i często popadały w konflikty z innymi. Wszystkie one z dość dużą łatwością orzekały, że ktoś się z nimi pokłócił, bo zazdrości im urody i to jest cały powód konfliktu. Możecie pisać, że osoby ładne bywają ofiarami zawiści, ale podejrzewam, że przekonanie że inni na pewno ci zazdroszczą jest większym problemem niż rzekoma zazdrość otoczenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 16:29:50

Mnie nie lubią bo mi się chce i jestem szczera

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 21:19:11

Czasem szczerość jest mylona z chamstwem i bezczelnością

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A.
(Ocena: 5)
2017-02-23 12:09:24

Odnośnie "przytłaczania" raczej byłabym skłonna stwierdzić, że właśnie takie osoby są lubiane. Osoba , która uważana jest za skromną i słucha innych jest 'tłem' widownią ,która ma wysłychiwać tej pewnej siebie, hop siup do przodu. Jeśli chodzi o moje obserwacje wynika,że właśnie osoby ,które nie szczędzą takich ukrytych złośliwości są szanowane. Kiedy wbijesz publicznie szpileczkę takiej miłej dziewczynie ona być może weźmie to do siebie, ale przemilczy to ,bo nie będzie chciała z nikim kłopotu. Osoba , która np. powie ukrytą złośliwość w towarzystwie jest szanowana, bo być może jest uważana za odważną, również z taką osobą inni nie chcą zadzierać bo nie chcą słyszeć niemiłych słów na swój temat. i te osoby właśnie wybierają sobie ze cel osoby miłe poprawne. ale niepewne siebie. Odnośnie atrakcyjności: sama muszę się z tym mierzyć. Jak się jest na studiach lepiej jest mieć bliską koleżankę w grupie, w miarę ogarniętą ,żeby robić razem projekty. I ta moja koleżanka jest straszną zazdrośnicą. Co chwilę mówi mi takie ukryte złośliwości , lub otwarcie a ja ze względu na ten układ muszę to jeszcze chwilę wytrzymać. Jeśli miałabym być obiektywna to jeśli chodzi o buzię o to ona serio jest 100 razy śliczniejsza ode mnie, ze względu na brane przez nią leki roztyła się czego chyba mi najbardziej zazdrości bo jej nie chce się chodzić na siłownię. Zazdrości mi bardzo ciuchów. Nie ukrywam ,że u niej w rodzinie jest cieżko z finansami, u mnie dobrze jeszcze dodtakowo mam motywację i dorabiam sobie, żeby tą wypłatę mieć na moje kobiece wydatki: kosmetyki, ubrania wyjścia. Wydaje mi się ,że ludzi to bardzo boli, że np. wydaje im się ,że ktoś jest równy im pod względem jakichś zdolności, umiejętności etc. i jedna osoba zaczyna pracować nad sobą i zaczyna jej się udawać to w tej drugiej osobie rodzi się wewnętrzna złość (jak to? przecież jesteśmy z tego samego środowiska, jej tak super wszystko idzie, to w takim razie ona musi być głupia i dostaje to wszystko niesłusznie przez przypadek , więc trzeba umniejszyć jej wartość publicznie, na forum innych). Ja tak widzę tą sytuację , z moją koleżanką. "Traktowanie innych z góry" , wiem że to ładnie brzmi ale właśnie osoby które tak się zachowują są szanowane. Jeśli jest np. powiedzmy dziewczyna, która ma bogatych rodziców, albo wysoko wspięła się zawodowo, odnosi sukcesy w którychś aspektach życia i od początku znajomości będzie się wywyższać , zawsze znajdzie się grupka 'adoratorów' którzy będą się przymilać ze względu na własne korzyści. Przecież lepiej się przymilać takiej , bo można czuć, że zasłużyło się na jej względy, może tej osobi załatwić pracę ze względu na posiadane znajomości. A co mam właśnie z tego ,że kumpluje się z miłą, sympatyczną dziewczyną, która zawsze przyjdzie wysłucha, kiedy mam kryzys? No nic nie mam. Śmiem twierdzić, że przyjaźnie w dorosłym życiu opierają się na układach i kalkulacjach. U mnie na studiach najwredniejszymi osobami są kujony , bo wiedzą, że reszta się płaszczy by dostać od nich opracowania, notatki i mogą wybierać sobie znajomych. To nie jest podstawówka, kiedy fakt że macie taką samą sukienkę, siadacie razem w ławce i pada zdanie "zostańmy przyjaciółkami". W dorosłym ,życiu nie jest w 100 od nas zależne czy ludzie wokół będą nas uwielbiać. Jeden ze wględu na swoje kompleksy będzie chciał podwyżyć sobie samoocenę poprzez obśmianie drugiego, a drugi będzie krzywo patrzeć bo będzie go zżerała zazdrosć za bliźniego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A.
(Ocena: 5)
2017-02-23 12:16:41

Jeszcze chciałam dodać ,że bardzo dziwi mnie jak na przestrzeni lat dorośli polacy zrywają ze sobą przyjaźnie , mimo ,że nadal mieszkają w tym samym miekscu. Separują się od reszty rodziny ograniczając się do partnera, męża ew dzieci. Jeśli ktoś mieszka na południu czy na zachodzie europy to wie ,że to inaczej wygląda. Ludzie pomimo to, że mają obowiązki, mało wolnego czasu zawsze znajdą czas ,żeby wyjść wieczorem do baru choćby na piwo spotkać się. Znam kilka osób które nie są duszami towarzystwa, ale po dłuższej rozmowie z nimi zobaczyłam jak bardzo są inteligentnymi ludźmi, ale nie chcą za wszelką cenę szukać towarzystwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 14:19:22

Z czasem, jak dochodzi praca, własny dom i dzieci itd. to nie ma się po prostu czasu na inne towarzystwo. Albo można się legalnie odseparować od toksycznych osób, jak np. Twoja koleżanka i wtedy okazuje się, że miało się w okół siebie mnóstwo osób, od których chętnie się odetniesz. W rodzinach różnie bywa, jak się mówi "z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu". A z Twoją znajomą znam ten ból. Mam podobnie, tyle że już skończyłyśmy szkołę. I póki ona była ta pierwsza najlepsza, to było między nami super. W życiu zawodowym układa nam się jednak zupełnie inaczej i w jej ocenie, mi się poszczęściło z pracą, a ona została niesprawiedliwie potraktowana. Jednak stwierdziła to dopiero wtedy, gdy ja dostałam pracę. Wcześniej nie miała problemu z tym, co robi i ile zarabia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 12:01:55

Nie mam żadnej z tych cech, a i tak mnie ludzie nie lubią.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 12:28:26

Bo to jest Twoja SUBIEKTYWNA ocena, że nie posiadasz żadnej z tych cech. :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 12:28:27

Bo to jest Twoja SUBIEKTYWNA ocena, że nie posiadasz żadnej z tych cech. :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 12:36:35

Może tak być, ale jestem wobec siebie bardzo krytyczna i potrafię dostrzegać swoje wady. (czasami aż za bardzo) Może odciągam od siebie ludzi czymś innym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 04:53:39

To prawda ludzie nie lubią osób zdeterminowanych które chcą pracowac bo Polacy to rasowi opierdalacze oczywiście z wyjątkami, których też jest nie mało, wykaz inicjatywę, że pracujesz lepiej szybciej i jeszcze z uśmiechem i zaraz znajomi z pracy znikają nie mówią cześć mówią że po co się spieszysz po co się podlizujesz, a Ty tylko robisz swoje :) ehh

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 08:36:59

tak to sobie tłumacz :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 01:49:25

Mnie ludzie nie lubią już po pierwszym spojrzeniu :D Wydaję się być arogancka i niemiła, a to raczej taka przykrywka bo jestem nieśmiala.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz