Problem dnia

Koleżanki znoszą mi do domu używane ciuchy dla dziecka. Ja ich nie chcę... Marta

17 Maja 2018

używane ubranka dziecięce

Spodziewam się dziecka. Do rozwiązania jeszcze sporo zostało, ale znam już płeć maluszka i powoli zaczynamy się przygotowywać na jego przyjście na świat. Pokoik już prawie gotowy, mamy kilka zabawek, cały niezbędny sprzęt i, niestety, stertę ubranek... Kiedy tylko powiedziałam rodzinie i znajomym, że spodziewam się syna, to nagle zaczęli przynosić do mnie mnóstwo ciuszków.

A to po własnym dziecku, a to od koleżanki i tak się zebrały ze 3 wielkie wory na śmieci ubrań, które trzeba przejrzeć, wyprać, wyprasować. Nie chcę wychodzić na niewdzięczną. Naprawdę niczego od nikogo nie oczekuję. Sama chciałam zadbać z mężem o garderobę dziecka. To, że mi tak znoszą te ciuchy jest nawet miłe, ale także bardzo problematyczne! One mi się nie podobają, a na dodatek są używane.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (10)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 21:06:55

A czy autorka uważa, że jak kupi te nowe ubranka, to nie będzie musiała ich wyprać i wyprasować? I nie wiem, co to za znajomi, że takie poniszczone te ciuszki. sama dostałam mnóstwo i ani jedno sztuka nie była poplamiona czy przetarta. Myślę, że ktoś szuka dziury w całym. I co to za problem był powiedzieć już za pierwszym razem, że zwyczajnie nie chcecie takiego "prezentu"? Języka w gębie zabrakło? Inna kwestia to to, że autorka kompletnie nie zna realiów życia z małym dzieckiem i nie wie, że te nowe śliczne ciuszki są najmniej potrzebne. Potrzebne jest to, za czym nie będziemy płakać, kiedy nie spierze się żółciutka kupka czy marcheweczka ;-) Albo zdążymy założyć jeden raz, bo zaraz maluch z tego wyrósł. Ale to jest oczywiście kwestia indywidualna. Tyle, że można było nie marnować tego, co ktoś inny z radością by przyjął.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 15:39:14

Niektorzy chetnie przyjmuja ubranka od innych. Jesli ty ich nie chcesz i nie potrzebujesz zawiez do domu samotnej matki. Tam sie z nich bardzo uciesza. I nie rob problemow tam, gdzie ich nie ma.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 16:01:06

dokladnie...jak widac ciezko czasem pomyslec, nei wiem jak pusta musi byc autorka..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 14:26:56

o matko kobieta, juz dawno nie czytalam tak zalosnego listu. posegregowanie tego zajmie kilka godzin, pare ciuszkow na pewno nada sie do zalozenia. reszte po prostu wyrzuc a znajomym wspominaj przy kolejnych okazjach ze juz nie potrzebujecie wiecej ubranek, da sie to zalatwic w mily i zartobliwy sposob. reszte wyrzuccie i po problemie, jakby kazdy mial takie rozterki jak ty to swiat bylby piekny. przeciez nikt sie nie gapnie czy dziecko nosilo ciuszki od niego czy nie, male dziecko przebeira sie sto razy dziennie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 12:45:02

Też dostałam w cholerę ciuchów po innych dzieciach. Ciuszki od noworodkowych, poprzez niemowlęce, po takie dla 2-3 latka) Z perspektywy czasu to jest w miarę ok podejście. Na codzień, gdy dziecko ulewa, szybko rośnie, brudzi się, czy coś umknie z pieluchy, to jest ok. Jak ktoś ma przyjść, czy gdzieś trzeba pójść, również do zdjęcia to ubiera się w te bardziej wyjściowe i już. Przy małym dziecku pralka idzie non stop. Później następuje rozszerzanie diety (mnóstwo plam), raczkowanie (zdzieranie ciuchów na kolanach), nauka samodzielnego jedzenia (znów mnóstwo plam), żłobek (prace plastyczne, zabawa), piaskownica, ogródek itp. Moja teściowa nie mogła przeboleć, że ubieram córkę w rajtki i bluzkę do żłobka, a nie "jakoś ładnie, żeby ludzie widzieli". Sama swoich dzieci nie posyłała do żłobka, przedszkola, więc nie zdawała sobie sprawy, że ubieranie dziecka do placówek w porządne ciuchy mija się z celem. Już pomijając, że w rajtkach dziecku wygodniej niż w sztywnych spodniach, a o sukienkach, spinkach i kolczykach w żłobku można zapomnieć. Używane ciuszki "do zdarcia" są ok.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 08:18:57

Nie rozumiem takiego spinania się, małe dziecko tak szybko wyrasta z ciuchów, że naprawdę sporej ilości rzeczy nie nałoży, a marnowanie tysięcy zł na ubranka- bo ceny w sieciówkach są całkiem spore to istna głupota. Ostatnio kupiłam na 1-sze urodziny ciuszki dla córci znajomej - sweterek, dwie sukieneczki i 200 zł poszło z portfela. Nie wiadomo, czy w ogóle małą w to ubiorą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 07:07:12

Miałam taką koleżankę, sama nie pracowała, ale dla dziecka ubranka wszystkie musiały być nowe, ze sklepu, przecież ona nie będzie swojego dziecka w szmaty po kimś ubierać... :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 08:14:56

co ma piernik do wiatraka?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 02:05:13

K*rwa i pomyśleć, że nosisz moje imię.... Wstyd mi za ciebie babo. Nie dość że leniwa, to do tego tępa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-17 00:09:15

Ale masz dramat kobieto, weź z mężem jeden dzień, usiądźcie na tyłkach i posegregujcie ciuszki na te, które zostawiacie, na te do wywalenia i na te, które nadają się do noszenia, ale ich nie chcecie i zawieście je do domu dziecka, okna życia, cokolwiek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1