Problem dnia

Posłuchałam obrońców życia i urodziłam dziecko z Downem. Marlena

17 Marca 2018

dziecko z downem

Ostatnio Magdalena Ogórek (była kandydatka na prezydenta z ramienia SLD, a dziś gwiazda prawicowych mediów) stwierdziła, że rodzice chorych dzieci są szczęśliwsi, niż ci, których pociechy są zdrowe. Oni potrafią cieszyć się z byle czego, doceniają każdy dzień i jeszcze mocniej kochają. Sama urodziła dziecko zdrowe, ale to nie przeszkadza jej w wypowiadaniu takich opinii.

Postanowiłam zabrać głos, bo akurat w tej kwestii mam coś do powiedzenia. Posłuchałam tzw. obrońców życia i urodziłam syna z zespołem Downa. Powinna rozpierać mnie radość, a tak naprawdę czuję się strasznie. Kocham moje dziecko i nie żałuję mojej decyzji. Śmieszy mnie jednak wmawianie takim rodzicom, że tak naprawdę spotkało ich wielkie szczęście.

Ja tak nie uważam. Moje życie jest smutne, przewidywalne, codziennie muszę o wszystko walczyć, pozbyłam się swojej kobiecości. Tylko momentami się uśmiecham. Oczywiście dzięki synkowi.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (6)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-20 10:40:14

Kiedy zachodzisz w ciążę zawsze trzeba być świadomym wszystkich niebezpieczeństw płynących dla dziecka i kobiety. Zawsze ten temat był odległy i oczywisty tylko w teorii, (jak większość pań dobra rada) aż sama zaszłam w ciążę. Okazało się że donoszenie zdrowo dziecka to nie jest oczywista oczywistość. Z mojego zdrowia wynikało że raczej nigdy nie będę matką. Mooooże po długotrwałej terapii, leczeniu itp. Ale może. Staraliśmy się z mężem o tym nie myśleć aż stwierdzimy że przyszedł czas. Aż nagle okazało się że jestem w ciąży. Szok, niedowierzanie-nawet lekarzy, i szczęście- do 12 tygodnia. Wtedy poszliśmy na tzw usg genetyczne, stwierdzające czy płód jest zdrowy, nie obciążony żadnymi wadami genetycznymi, rozwojowymi. Byliśmy przerażeni przed badaniem. Myślałam właśnie co będzie jak dowiemy się że jest chory. Rozmowa z lekarzem. Bałam się do momentu badania, kiedy zobaczyłam go na ekranie. Ruszał rączkami, tupał nóżkami podczas usg. skakał jak mały zajączek i zdałam sobie sprawę że nieważne jak to badanie się skończy to moje żywe, prawdziwe dziecko. Nie potrafiłabym go uśmiercić bo coś poszło nie tak. Oczywiste że takie życie nie jest proste. W ogóle życie nie każdego człowieka jest usiane różami z równych przyczyn. Czasem ludzie rodzą zdrowe dzieci, które ulegają wypadkom/ chorują i zostają kalekami, upośledzone...i co wtedy? Oddadzą to dziecko? Zabiją? Czy to że urodzisz zdrowe dziecko daje Ci pewność że będzie takie całe życie? Wkurza mnie też pokazywanie tych roześmianych kobiet które całą ciążę zapi...ją, podnoszą ciężary, zachowują się jak niezniszczalne i jakby nic się nie zmieniło. z uśmiechem wmawiają mi że ciąża to "nie choroba" i właściwie to jej nie zauważają, nic nie zmieniły w swoim życiu. A dopiero gdy zobaczyłam jak naprawdę jest być w ciąży, jakie rzeczy mają znaczenie na donoszenie dziecka, na jego zdrowe urodzenie byłam w szoku. Nie taka propaganda była mi wmawiana. Rzeczywistość była taka że jest dobrze a nigdy nie wiesz czy nie przesadzisz jednego dnia i wszystko może się zmienić, i możesz żałować. Ciąża to jednak wyrzeczenia, ale to tylko kilka miesięcy i warto, niż potem żałować że musiałam udowodnić światu jaką jestem fajterką kosztem dziecka. Nie dawajcie sobie dziewczyny wmówić że teraz modna ciężarna powinna od siebie wymagać nawet więcej niż nie ciężarna. Bóle pleców, bóle brzucha, zaparcia, mdłości, zmęczenie,zgaga, w ciąży są normalne i nie jesteście gorsze bo nie możecie zapierniczać jak małe motorki jak to pokazują w mediach -.- ciało się zmienia, robi miejsce w brzuchu na rozwijające się dziecko...przeżywasz to do momentu aż na usg widzisz jak dziecko ziewa, ssie kciuk, otwiera i zamyka oczka..zdajesz sobie sprawę że w twoim brzuchu jakiś inny prawdziwy człowiek żyje swoim życiem ;) Walenie więc takich propagandowych teorii na jakikolwiek temat jest złe, niech pokazują rzeczywistość!!!! a nie wyimaginowane życie lub inspirowane jakimiś wyjątkami bez potwierdzenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Gość
(Ocena: 5)
2018-03-17 09:58:37

Trzeba było oddać do jakiegoś ośrodka opiekuńczego, skoro PIS taki opiekuńczy to niech wychowuje takiego partolca. To przykre ale dziecko z Downem , to dramat, koniec małżeństwa, życia , funkcjonujesz tylko jako służąca dla czegoś, co nigdy nie będzie normalnie funkcjonowało. Taka jest prawda. Szkoda twojej męki, i tak wszystko na nic. !!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-17 14:32:57

Zgodzę się w 100, dwa zmarnowane życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-18 07:58:39

Nie zawsze tak jest. Mam koleżankę, która żyje bardzo intensywnie, mimo opieki nad upośledzonym dzieckiem. Ale jest to osoba niezwykle radosna i pełna energii, a nie każdy taki jest. Tak jak autorka uważam, że mówienie o dziecku z upośledzeniem jako o błogosławieństwu jest zaklinaniem rzeczywistości. No ale jakoś przecież się trzeba podbudować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2018-03-17 00:44:05

Nie zdecydowałabym się na taki krok, ale szanuję decyzję innych, w ogóle szanuję ludzi. Niedawno jednak zauważyłam, że rodzicom dzieci z ZD itd. mówi się, że spotkało ich takie błogosławieństwo, szczęście itp. No nie wiem. Z tego wynikałoby, że rodziców zdrowych dzieci nie spotkało nic specjalnego i że nie są "wybrańcami".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-17 00:37:44

Czy ty właśnie chcesz powiedzieć, że nie wpadłaś na to wszystko wcześniej? I czego oczekiwałaś, że obroncy życia dadzą ci medal? Proponuję zapomnieć o swojej "kobiecości", czasie wolnym, drugim dziecku, usamodzielnieniu się tego pierwszego, czy o wnuczkach. Masz co chciałaś, dziecko z tym zespołem wymaga ciągłej kontroli, mam nadzieję, że masz odpowiednią ilość pieniędzy, aby leczyć je przez resztę życia. I tak ono ponosi konsekwencje, nie ty. Ponieważ to ono jest chore, postaw się na jego miejscu i wyobraź sobie, jak będzie wyglądało jego życie. Ty za to wszystko odpowiadasz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1