Problem dnia

W tydzień wydaję całą pensję i chodzę bez pieniędzy. Zuzanna, 25 l.

31 Stycznia 2018

zarobki młodych ludzi

Wstyd mi się do takich rzeczy przyznawać, ale muszę to z siebie wyrzucić. Sprawa wygląda tak, że obroniłam magisterkę i zaczęłam pracę. Nie jest to jakieś super stanowisko i wielkie pieniądze, ale i tak mam szczęście. Moi znajomi nie mają tak dobrze. Zarabiam około 2 tysięcy złotych miesięcznie na rękę. Nie za dużo, ale prawda jest taka, że mieszkam z rodzicami wydatków za dużo nie mam. Nigdy nie robili mi wyrzutów, że nie płacę za rachunki i nie dokładam się do zakupów. Ja to trochę wykorzystałam i teraz trudno mi się przestawić.

Problemy zaczęły się wtedy, kiedy odebrałam pierwszą w życiu pensję. Wcześniej pracowałam czasami dorywczo, ale nigdy nie dostałam takiej kwoty naraz. Planowałam co zrobię z tą kasą. Miałam sobie wreszcie naprawić komputer, bo mi strasznie wolno chodzi, zrobić duże zakupy do domu, odłożyć trochę do koperty (dostaliśmy zaproszenie na ślub), bez pytania zapłacić chociaż za kablówkę i internet. Miałam to wszystko zrobić, a nic z tego nie wyszło...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (13)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Poważnie?
(Ocena: 3)
2018-01-31 23:54:59

Niezależnie od ciebie? Ty po prostu jesteś mega d3bi1ką!!! Kto wydaje 2000 w kilka dni? No ja nie mogę p0j3bana jakaś. Jak dostajesz wypłatę to od razu rób przelew rodzicom, bo widać nie masz dość mocy przerobowej w mózgu, żeby leżały u ciebie zbyt długo. Rób sobie listę co masz kupić potrzebnego a nie jakieś bzdury. Kosmetyki za 200 zł ja pierdole. I kto zobaczy różnice między szminką za 10 a 50 zł? Załóż sobie osobne konto na oszczędności, BEZ KARTY, żeby cię kurwa nie korciło i odkładaj tam po trochu co miesiąc. Ja pierdole, te dzisiejsze 20stki to skończone sieroty....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-04 19:21:49

Ja wydaję, czemu nie. Po to są pieniądze. 200 zł na kosmetyki to raczej rozsądna kwota sama tyle wydaje co miesiąc a czasem więcej. Ale ja przynajmniej sama się utrzymuje i wciąż kilka tysięcy mi zostaje :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-31 19:35:29

Najlepiej przelewać na konto oszczędnościowe w dniu wypłaty, od razu płacić rachunki. Póki mieszkasz z rodzicami możesz odłożyć naprawdę dużo, przyda się na wkład własny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-31 16:52:32

Niedługo Ci przejdzie. Ja kupiłam kalendarz i w nim zapisuje wydatki na pierwsze kilka dni- rachunki oraz inne zobowiązania. Rozmyślam ile mogę wydać tygodniowo by nie zabrakło mi do następnej wypłaty, co zostaje przelewam na konto oszczędnościowe. Kilka stówek miesięcznie zawsze odkładam :) zarabiam trochę więcej od Ciebie, ale po odliczeniu stałych opłat zostają mi właśnie 2000.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-31 10:59:52

sadasfdaf

Wyrośniesz z tego za kilka miesięcy, jak w końcu przyzwyczaisz się, ze masz pieniądze. Ja miałam podobnie - pierwsze wypłaty przeznaczałam na uzupełnienie wieloletnich braków "przyjemnosci" wynikajacych z biedy - kupowalam sobie kosmetyki, uzupełniłam garderobę, kupiłam kilka sztuk ładnej bielizny, fajną pościel, pled i tak dalej. Po prostu nigdy mnie na to nie bylo stać i czułam ogromną potrzebę wyrównania tej luki. Niemniej zawsze jednak staram sie kupić coś do domu - rodzice nie chcieli, bym dorzucała się do rachunków, dlatego kupowałam dla nas jakieś lepsze jedzenie, zabrałam na rodzinny obiad, środki czystości z wyższej półki, kilka drobiazgów do wystroju, aby wszystkim było lepiej i przyjemniej :) Jak już się przyzwyczaiłam, że pieniądze są pewną stałą w moim zyciu, to mi minął ten szał zakupowy. Wydaje mi się, że w Twoim przypadku też tak będzie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
hmm
(Ocena: 5)
2018-01-31 13:02:44

Też tak myślę, bo mi pierwsze pieniądze po dłuższym okresie biedowania tez tak znikały w zastraszającym tempie. Dokładnie, chodzi o to, że potrzebujemy uzupełnić braki, kupić to, na co wcześniej nie mogliśmy sobie pozwolić, a jak już kupimy takie najważniejsze i inne zaprzątające myśli rzeczy, to wtedy możemy pomyśleć o oszczędzaniu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-31 13:21:16

Doskonale opisane! Też tak miałam, że wpadłam w szał zakupów, ale po kilku miesiącach minęło. Ze wszystkim się zgadzam. Autorka może niech spróbuje zaraz po wypłacie dołożyć coś rodzicom? I coś oszczędzić? A resztę przeznaczyć na swoje potrzeby.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-31 09:21:05

Ja też nie umiem gospodarować pieniędzmi. A dodajmy że mam już rodzinę i dwójkę dzieci. Znalazłam na to sposób. W dzień wypłaty opłacam wszystkie rachunki, nawet te z długim terminem płatności. Dodatkowo jeśli jest taka możliwość to wpłacam pewną kwotę na rachunek oszczędnościowy (w zależności czy były jakieś niespodziewane wydatki typu lekarz czy większy zakup do domu). Pozostała kwota ma mi wystarczyć na miesiąc życia. Policzyłam, że dla naszej czwórki na żywność i inne podstawowe potrzeby powinno wystarczyć ok 300zł tygodniowo. To daje mniej więcej 1200zł miesięcznie. Żeby było bezpiecznie i bez jakiś wyrzeczeń większych zostawiam sobie 1500zł. Za resztę kupuję ubrania i takie sprawy. U nas się sprawdza, chociaż czasem, przy większych niespodziankach losu trzeba nadwyrężyć oszczędności. Tyle że dzięki tej metodzie zawsze jest po co sięgnąć, a takie sytuacje są raczej rzadkością. Nigdy nie czekam na wpłatę na konto oszczędnościowe do końca miesiąca. Wtedy to już na pewno nie miałabym co wpłacić. Zawsze zaraz po wypłacie takie rzeczy załatwiam, a kiedy juz wpłacę to tak jakby te pieniądze nie istniały, nie mam prawa ich ruszyc, chyba że coś się wydarzy. Może ty też tak spróbuj. Rozdziel wszystko zaraz po wypłacie. jak zapłacisz rachunki to nie będziesz miała wyjscia i sobie poradzisz z resztą. Oszczędzać chyba też powinnaś zacząć póki masz taką okazję. Uwierz, że za taką kwotę czasem rodziny całe muszą się utrzymać (co oczywiście nie powinno być regułą). Da się, tylko musisz zacząć się nad tym zastanawiać. Albo nosić przy sobie mniej gotówki. Bo jak jest kasa w portfelu to rozchodzi się błyskawicznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-31 12:55:05

Robię tak samo :) Tyle, że u mnie wplata na konto oszczędnościowe jest uzależniona od wypłaty. Z tego co zostaje po opłaceniu rachunków odliczam na jedzenie i drobną chemię (ok 1800), na buty i odzież jeśli planuję kupić oraz na wizyty u lekarza czy dentysty, jeśli jakaś wypada w danym miesiącu, a reszta idzie na konto oszczędnościowe. Czasem jest to 300 zł, a czasem i 800 zł. Dzięki temu zawsze mam jakieś dodatkowe pieniądze na nieplanowane wydatki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
hm
(Ocena: 5)
2018-01-31 13:03:58

oo, fajnie pomyslane :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-31 00:24:53

Trzeba dorosnąć koleżanko i naprawić błędy wychowawcze rodziców, bo o ile nie umrzesz pierwsza, albo nie wyjdziesz bogato za mąż to za jakis czas bedziesz miała przechlapane. Otwierasz Excela, wyciag z konta i paragonyl, sprawdzasz na co wydałaś i co było głupotą. Dzielisz wypłatę na pół jedną część przeznaczasz, na dom i oszczedzanie, a reszte planujesz na co wydać i potem zapisujesz wszystkie wydatki, aż nie nauczysz się rozporządzać pieniędzmi bez tabelek. Gdybyś nie mieszkała z rodzicami to (kwoty na podstawie Warszawy, bo tu mieszkam) jeśli masz własne 40m to jakies 550zl czynszu z włączoną zimna woda i ogrzewaniem(jesli masz pecha i ogrzewanie nie jest ryczaltem to masz przechlapane), 100zl co drugi miesiąc, 120zl gaz tez co 2 miesiac, 100zl kablowka i internet, 45zl abonamentu za komórkę, 100zl karta miejska, bo za 2000 samochodu nie utrzymasz i jakieś 600zl na jedzenie i chemie gospodarczą, czyli na kosmetyki, ubrania i przyjemności zostaję ci nie całe 500zl, a to scenariusz optymistyczny. Na wynajem kawalerki w wawie cie nie stac, chyba, ze umiesz żywic się energią słoneczną, ale pokój za 1200 z oplatami znajdziesz, do tego kablowka i internet oraz jedzenie i nie masz już na nic. Tak wygląda dorosłe życie, pociesze cie, ze jeżeli masz 2 połówkę i zamieszkasz z nią to koszty życia na osobę spadają

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-31 11:07:03

Tu błędy wychowawcze niekoniecznie muszą mieć wpływ. Ja podobnie przewalałam pierwsze wypłaty - wszystko dlatego, że nigdy nie było mnie/nas (moją rodzinę) stać na coś więcej, niż wegetacja. W domu pieniądze przeznaczane były tylko na niezbędne rzeczy, bez szaleństw i przyjemności. Przez to miałam braki w ciuchach, kosmetykach itd., co dla normalnie funkcjonującej w społeczeństwie dziewczyny wiązało się z obniżeniem poczucia własnej wartości. Zanim mnie ktoś oceni, ze mi się w d... poprzewracało, to wróćcie myślami do tych wszystkich artykułów o dzieciach wychowywanych w biedzie - wtedy większosć uznaje, że lepiej nie mieć dzieci, niż żeby odstawało ono od reszty rowieśników z powodu braku pieniędzy (gadżety, wycieczki, nowe ubrania itp.) Byłam takim dzieckiem i gdy zaczęłam zarabiać, to sobie musiałam to zrekompensować i tyle. Nasyciłam się, teraz mogę oszczędzać i inwestować w przyszłość ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
hm
(Ocena: 5)
2018-01-31 13:04:56

dokładnie :) ja podobnie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz