Problem dnia

Rodzice twierdzą, że sama powinnam doładowywać telefon. Niby za co?! Julia

24 Sierpnia 2016

x

Nie wiem co ja mam zrobić... Moi znajomi już przestają się do mnie odzywać i im się nawet nie dziwię. Wszystko przez moich rodziców. Oni nie potrafią zrozumieć jednej rzeczy – BEZ TELEFONU NIE DA SIĘ ŻYĆ. Kto tak mówi, to niech spróbuje. Przecież jestem młoda, mam z kim pogadać, czasami trzeba wysłać sms-a, albo sprawdzić coś w necie. Ale ja oczywiście nie mogę, bo ciągle mam puste konto. Nie wiem po co oni się zgodzili na moją komórkę, skoro się do tego nie dokładają.

Usłyszałam, że to jest moja sprawa, a za przyjemności mam płacić sobie sama. Nie wiem, w jakim świecie oni żyją... Jak tak bardzo chcą, żebym była samodzielna, to proszę bardzo. Rzucę szkołę, pójdę do roboty i będę miała na „przyjemności”. Wiadomo, że na to nie pozwolą, a ja jestem jak jakiś odludek przez nich. Ciągle się muszę tłumaczyć dlaczego komuś nie odpisuję i jest mi wstyd.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (9)
ocena
3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-26 17:54:46

Nie rozumiem takiego postępowania rodziców. Sorry ale mamy takie czasy ze doładowany telefon jest potrzebny choćby żeby użyć internetu. Dlaczego rodzice skazują dziecko na życie w przysłowiowym średniowieczu? Nie mowię aby dawali pieniądze na każde sinienie palcem ale żeby chociaż 50 Albo 100 zł miesięcznie Chyba tyle powinno wystarczy nastolatce na ważność konta i kontakt z rówieśnikami. Po ci wogole kupować telefon? Niestety takie czasy ze telefon ma prawie każdy a wsród nastolatków już każdy. To niestety zgoda ze strony rodziców na wykluczenie dziecka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-25 18:17:36

Przyjdź do domu kilka razy o kilka godzin za późno. Potem powiedz, że zadzwoniłabyś, ale przecież nie masz nic na koncie, bo pieniędzy na to z powietrza nie weźmiesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-26 08:26:50

to rodzice będą dzwonić do niej, niech lepiej zostawi tel w domu skoro nic nie ma na koncie :P może wtedy się przełamią :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-25 13:10:19

Miałam identyczną sytuację jak Ty w Twoim wieku, ale to dotyczyło wszystkiego, nawet błahych wycieczek szkolnych, czy tych comiesięcznych składek, po prostu ze wszystkim był wiecznie problem, kończyło się na płaczu, wymuszaniu i takim upokorzeniu, że jak już dostawałam tą kasę (najczęściej po kilku dniach płaszczenia się) to miałam ochotę rzucić ją rodzicom w twarz zamiast 'no podziękuj przecież tata dał ci pieniądze' brrrr. Szybko mnie to nauczyło, że lepiej samemu coś wymyślić. A tu co możesz zrobić: na początek to dowiedz się, w jakiej sieci ma telefon większość Twoich znajomych. W mojej sieci mam darmowe smsy i połączenia do osób z tej samej sieci, a doładowuję czasem kwotą 15 zł raz na parę miesięcy. Za bardzo nie mam nikogo poza tą siecią więc doładowuję w zasadzie tylko po to, żeby utrzymywać jaką taką ważność konta. A ja w twoim wieku starałam się złapać wszystkiego co mogłam - malowałam ludziom wzorki na paznokciach za jakieś śmieszne kwoty, nałożyłam cioci farbę na włosy to dostałam dychę itd itp. Czasem wystarczy posprzątać babci pokój - może się jakoś odwdzięczy przysłowiowymi paroma groszami. Próbuj :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-24 08:25:27

Wiem jak to jest bo w gimnazjum też nie dostawałam kieszonkowego tylko "na bieżąco" jak na coś potrzebowałam czyli musiałam się prosić ale zawsze w końcu miałam to doładowanie. Tylko to było ponad 10 lat temu, wtedy jeszcze nie było internetu w komórkach ani smartfonów. Postaraj się dogadać z rodzicami żeby Ci chociaż raz na 3 miesiące doładowywali np za 50zł (nie wiem jak w innych sieciach ale w orange 50zł starcza na 3 miechy ważności konta) w zamian np za posprzątanie mieszkania czy jakąś inną pomoc. Możesz sobie włączyć jakieś pakiety żeby obniżyć koszty to Ci doładowanie na dłużej starczy. Jak Ci kupili telefon a jesteś dopiero nastolatką to powinni też zadbać o to żebyś nie chodziła z pustym kontem. Ważne też żebyś znała umiar bo jeśli np. doładowanie za 25zł starcza Ci tylko na tydzień to się im trochę nie dziwie, wtedy lepiej pokombinuj jednak z pakietami, (niektóre nawet są darmowe) u mojej sieci np. za 30zł mam smsy i minuty bez limitu do wszystkich sieci i 6gb netu. Sorry, że tak chaotycznie napisane ale się spieszę :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim2
(Ocena: )
2016-08-24 11:24:58

Popieram ;) Co nie zmienia faktu, że aktualnie są wakacje - może jakaś praca wakacyjna? Nie pomyślałaś o tym? Skoro rodzice ci ciągle nie dają to albo: wydajesz kasę w tydzień albo są biedni. To tak jak z samochodem. Dostałabyś, ale utrzymywać go nie będziesz? To, że coś dostałaś nie uprawnia cię do postawy roszczeniowej. Telefon to wydatki. Tak jak i samochód. Nie piszesz ile masz lat, ale wnioskuję, że gimnazjum. Co się dzieje z tą młodzieżą to ja już nie wiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-24 15:40:17

ja w orange mam za 15 zł nielimitowane smsy do wszystkich i 2 gb internetu. bez przesady, telefon to nie aż taki wydatek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-24 20:33:57

Zapewnianie podstawowych potrzeb to obowiązek rodzica. Do 18 r.z. jedynym obowiązkiem dziecka jest nauka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marta
(Ocena: 2)
2016-08-25 01:29:13

.

Anonimie z 20:33 - ale doładowanie telefonu to nie jest podstawowa potrzeba. Ja pierwszy telefon na doładowania dostałam dopiero w wieku 17 lat. Wcześniej doładowania musiałam kupować sobie sama, co nie zdarzało sie często z braku pieniędzy i jakoś żyłam. Jeżeli wstydzisz sie, że znajomi zwyzywają Cię od biedaków, to lepiej zmień znajomych. Mi osobiście nikt nigdy nie powiedział nic obraźliwego z tego powodu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1