Problem dnia

Polskie matki pozwalają dzieciom na WSZYSTKO. Anonim

14 Lutego 2018

kult dziecka

Jestem dość młodą osobą wychowaną jeszcze w innych czasach. Za moich młodych lat człowiek miał szacunek do wartości, norm społecznych i znał zasady oraz tzw. swoje miejsce. W tej chwili obserwuję to, co dzieje się w Internecie oraz życiu codziennym obok mnie. I jestem przerażona w jakim stopniu mamy w kraju kult dziecka. Wszędzie propagowany, a jeśli ktoś myśli czy robi inaczej to jest tym złym.

Trwa to już od chwili narodzin. I śmiać mi się chce, gdy natknę się na dyskusje na temat wyższości jednego porodu nad drugim czy jednego karmienia nad innym. Koronny argument to: dla dziecka lepiej jest tak czy tak. Dobrze, ale sytuacje są różne i nikt nie pomyśli o rodzicach. Potrzeby dziecka i matki (rzadziej ojca) powinny być równe, żeby nie zatracić w tym wszystkim siebie. 

To dziecko ma przychodzić do danej rodziny, nabywać ich nawyki. A nie całe życie ma się zmienić, bo dziecko

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (8)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 20:14:13

To prawda! Zdecydowanie, ja, kiedy patrze na mojego 8lat mlodszego brata, ktory ma lat 17 to nie moge uwierzyc, ze tak wielka zmiana zaszla. Poza domem to samo, w sklepach, na ulicach itd. Kiedys dzieci byly milsze, grzeczniejsze i mniej rozwydrzone.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 06:19:52

ale bzdura, śmiem twierdzić, że polskie dzieci to jedne z najbardziej ułożonych i grzecznych dzieci w Europie. U nas pierwsze co się uczy to szacunek dla starszych, "proszę", "dziękuję". Nie widziałam tego nigdzie indziej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-15 22:46:16

Doprawdy ? Nie wiem gdzie te dzueci spotykasz, ale bylam jestem i podejrzewam,że jeszcze będę swiadkiem tego jak ciężko przez gardło im wychodzi nawet w sklepie dziękuję dzień dobry i do widzenia. Noe generalizuje, ale w większości przypadków tak jest, a mamuśki tylko ulegają w sklepie bo bedzie wrzask jak nie dasz im kinder jaja . Jak na to patrze z boku to lapie się za głowę bo nie wiem jak można tak doprowadzić do pozbycia się samokontroli i dyscypliny dziecka. Nie oznacza nie a nie ugięcie bo mi wstydu narobi. W dodatku teraz dzieci są tak spowolnione ruchowo, noezdecydowane ze głowa mała. Aż zal mi tych rodziców. Owszem są przypadki gdzie matka lub ojciec mówi nie i nie ma dyskusji, albo wtedy jeszcze jakos może spróbuje coś zagajic do rodzica, beczy, krzyczy lub stoi spokojnie. Ale to jest teraz rzadkość. Przykre, ale prawdziwe. Zero szacunku do obcych, starszych. Nic, zupelnie nic.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Wyrodna matka
(Ocena: 5)
2018-02-14 00:50:20

Sporo w tym prawdy, sama często słyszę jak strasznie krzywdzę dzieci, bo je wychowuję, i że są grzeczne, bo dokonałam nieodwracalnych zmian w ich psychice i są po prostu zaburzone. Wprowadzanie obowiązków domowych dziecku (sprzątanie zabawek, ścielenie własnego łóżka, ścieranie tego co dziecko samo rozlało, wkładanie naczyń do zmywarki, wrzucanie brudnych ubrań do kosza, a nie na podłogę itp.) to objaw mojego lenistwa i wyręczania się dziećmi. Zachęcanie dzieci do udziału w gotowaniu? Skrajnie niebezpieczne! 9 latek bez własnego, telefonu, tabletu i laptopa? Oszczędzam na dziecku. Mówienie dziecku jak wygląda świat zamiast tekstów "i tak nie zrozumiesz", czy "powiem ci jak będziesz starszy"? Niszczenie dzieciństwa. Szukanie odpowiedzi na pytania, na które nie umie się odpowiedzieć w encyklopedii, zamiast w googlach? Nieżyciowe i robiące z dziecka technologicznego inwalidy. Mam tylko jedno zastrzeżenie co do listu, chodzi o spędzanie pierwszego roku życia dziecka z nim. W Polsce większość żłobków przyjmuje dzieci właśnie dopiero po skończonym roczku, sporadycznie 9 miesięczne, widziałam tylko jeden w moim mieście przyjmujący pół roczne dzieci, ale kosztował 4000zł/msc (czyli o ile nie zarabiasz 8000zł netto trochę się nie kalkuluje), nianie też są bardzo drogie, a nie każdy ma nie pracującą mamę lub teściową, która w dodatku mieszka blisko i ma na tyle sił, by zająć się wnukiem, więc ten przymus zostania z dzieckiem wynika z innych pobudek niż ci się wydaje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 09:18:23

Zgadzam się całkowicie. Moje córki też są grzeczne i słuchają co do nich mówię. Według otoczenia zaszczułam dzieci bo to nie jest normalne żeby zdrowe dziecko się słuchało. Na pewno je terroryzuję i robię im krzywdę. Na pewno się mnie boją i takie tam. Dosłownie ręce opadają. A najwięcej mają do powiedzenia właśnie posiadacze "szczęśliwych" dzieci, czyli takich, którym wszystko wolno, puszczonych samopas.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 09:55:23

Moja córka póki co też jest grzeczna, a sprzątanie traktuje jak zabawę i normę, a nie coś przykrego. Ma też ułożony plan dnia, bo tak lubi. Usłyszalam, że traktuje ją jak robocika, którego chce zaprogramowac, od siostry, której dziecko jest starsze i zachowuje się okropnie. Nie słucha, krzyczy,bije. No ale wszyscy mówią z rodziny, że przecież chłopcy tak mają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Wyrodna matka
(Ocena: 5)
2018-02-14 12:34:48

Płeć nie ma nic do rzeczy, tylko lenistwo rodziców, którzy zamiast zająć się dzieckiem dają mu tablet, albo sadzają przed telewizorem. Ja mam 2 synów 11 i 8, oraz córkę 4. Nie wiem czy mogę mówić, że wróciłam do pracy, bo prowadzimy z mężem działalność gospodarczą i w sumie nigdy nie przestałam pracować, więc na pewno nie można nazwać mnie kurą domową, a na wychowywanie dzieci zawsze mam czas. Mam 38 lat, moja strasza siostra 48, ale urodziła dzieci później niż ja, bo jej syn ma aktualnie 7lat, a córka 4lata, dzieci są wychowywane bezstresowo i efekt jest taki, że siostra jest przez nie regularnie bita, mieszkanie zawsze wygląda jak po huraganie, a próba odmowienia czegokolwiek dziecku kończy się histerią i wymuszeniem przez dziecko zgody. Nie utrzymuje z siostrą kontaktów od 2 lat, od kiedy zabroniłam jej synowi znęcać się nad moim psem i kotami, co wywołało histerie dziecka i foch siostry, bo zaburzam rozwój jej dziecka. Moja siostra jest pedagogiem i odkąd urodziła dzieci nie zamierza wracać do pracy, co samo w sobie mnie nie rusza, ale wydaje mi się, że skoro nie pracuje, powinna zająć się domem i dziećmi, a ona cały dzień spędza przed komputerem na marnowaniu czasu. Co się stało, że opieka nad dziećmi, sprzątanie i gotowanie to coś czego współczesne matki nie chcą robić? Przecież takich kobiet jak moja siostra są krocie, więcej znam takich jak moja siostra niż takich jak moja mama, a przecież za komuny, niemal każda kobieta pracowała, wychowywała dzieci, stała w kolejkach, kombinowała jak zrobić coś z niczego zarówno w kuchni jak i garderobie, a jeszcze jakie bogate życie towarzyskie się wtedy prowadziło- każdy do każdego wpadał i te prywatki! Co poszło nie tak?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
hm
(Ocena: 5)
2018-02-15 13:46:26

Też bym tak chciała dziecko w przyszłości wychować :) to ma sens. To nie jest wykorzystywanie dzieci, tylko uczenie ich jak radzić sobie w życiu i szanować ludzi, pieniądze, rzeczy od małego. A tamte matki inne to chyba zazdroszczą, bo ich dzieci nie docenia ich wysiłków i sie ockną z kijem od mopa w t..ku, jak 20 letni syn no będzie czekał na posprzątane i ugotowane bez słowa dziękuję, a potem go dziewczyna żadna nei będzie chciała

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1