Problem dnia

Mój chłopak ma przyjaciółkę i twierdzi, że to normalne. Naprawdę?! Justyna, 25 l.

17 Listopada 2016

przyjaźń damsko-męska

Bardzo Was proszę o pomoc, bo chyba zwariuję... Nigdy nie wierzyłam w przyjaźń damsko-męską. Przeżyłam to na sobie i wiem, że wreszcie zaczyna iskrzyć i już nie chodzi o zwykłe koleżeństwo. Kiedyś miałam niby kolegę, ale wreszcie został moim chłopakiem. Nie mówię, że tak musi być zawsze, ale ryzyko jest ogromne. Właśnie dlatego nie potrafię się pogodzić z tym, że mój chłopak stale widuje się z pewną dziewczyną. Są znajomymi od dłuższego czasu, można nawet powiedzieć o przyjaźni. Przynajmniej on tak twierdzi...

Ja nie mam z nią prawie żadnego kontaktu, bo spotykają się w swoim gronie. Albo sami, albo z kolegami, których ja nie znoszę. Do tej pory dawałam mu wolną rękę, ale zaczyna mnie to niepokoić. Ciągle słyszę, że ona mu coś powiedziała, coś doradziła, wyraziła swoje zdanie. Co mnie to obchodzi? Jest ciągle obecna. Albo on o niej wspomina, albo się widują, albo dzwonią do siebie. Z tych rozmów nie mogę wywnioskować niczego podejrzanego, ale kto wie?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (16)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-29 10:05:46

Ja tez jestem kobieta i mialam faceta przyjaciela dopuki jego beznadziejna zona nie popsula naszej przyjazni. Jak zaczynalismy sie przyjaznic oboje bylismy singlami ale on mi sie absolutnienie nie podobal, widzialam w nim jedynie fajnego kolege, ktory ma podobne zainteresowania i czasami sie widywalismy u niego albo u mnie, w plenerze czy jezdzilismy na narty, ale zawsze wszystko bylo tylko czysto kolezenskie. Oni potem zaczeli ze soba chodzic i ja ja poznalam i im kibicowalam, ale nadal przjaznilam sie z P. Ta dziewczyna niby nic do mnie nie miala, ale jak potem sie okazalo nie mogla zniesc tego, ze ja jestem ta ladniejsza. Nic na to nie moge poradzic jaka sie urodzilam, ale jakbymsy chieli cos wiecej to dawno blibysmy para. Potem ja znalazlam chlopaka i sie spotykalismy we czworke, albo 3 bez niej (bo jej akurat w miescie nie bylo) i tak to trwalo. Potem oni sie pobrali i P. byl nadal moim najlepszym przyjacielem i moj chlopak tez go bardzo lubil ale ta beznadziejna korwa nie mogla tego zrozumiec, ze nawet moj chlopak go lubi i robila wszystko zeby zepsuc nasza pzyjazn i niestety udalo jej sie. Dzisiaj moge z czystym sumieniem powiedziec, ze byl to moj najlepszy przyjaciel jakiego mialam, a niestety juz nie mam bo ktos nie mogl poradzic sobie ze swoja chora zazdroscia. Wiec daj chlopakowi sie przjaznic bo nie zawsze to cos zlego :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-11-20 09:49:24

Nigdy nie zrozumiem takiego podejścia. Każdy ma prawo mieć przyjaciela, będąc w związku i nie jest to istotne czy jest to ta sama płeć czy przeciwna. Albo w związku jest zaufanie, albo go nie ma. Jeżeli miałabym mieć przeświadczenie, że mój facet nie zdradzi mnie tylko dlatego, że go pilnuję to lepiej go po prostu nie mieć. Ja mam przyjaciela i w życiu bym nie zrezygnowała z tej przyjaźni dla związku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-19 18:12:32

Sama mam najlepszego przyjaciela faceta i nigdy w życiu nie zrezygnowałabym z tej przyjaźni dla związku. Nie masz się czym przejmować, ja przyjaźnię się już 5 lat i ani mnie ani jego nie ciągnie do niczego. Może w przypadku Twojego chłopaka jest tak samo :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-18 14:33:51

Mam podobną sytuacje z tym, że przyjaciółka mojego faceta jest moją byłą przyjaciółką a obecne największym wrogiem, nie dziwie Ci się że jesteś zazdrosna, mnie szlag trafia jak on chociażby lajkuje jej fotki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-18 09:10:26

Co do przyjaciółek faceta to zawsze będę na "nie". Mój facet miał właśnie taką przyjaciołkę od dziecka, której się zawsze zwierzał, spotykali się często itp. W czasie naszego 3 letniego związku widziałam ją raz (mieszka w innym mieście). Jakoś zawsze mi to przeszkadzało, nie mogłam tego znieść, że on się jej zwierza, np. po jakiejś naszej kłótni, a ona zawsze mu gadała żeby poszukał innej kobiety, takie która lepiej do niego pasuje, że ona to nie mogłaby być w związku, że lepiej być wolnym, bla bla bla.... I tak w końcu mu gadała przez te lata, że faktycznie postanowił być wolny i mnie zostawić... Także pamiętajcie, że z przyjaciółkami niekoniecznie chodzi seks czy zdrady, ale czasami o to, że one z niewiadomych powodów grają nie do tej bramki co wy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-18 02:35:25

Mam przyjaciela, ale zawsze kiedy wchodził w nowy związek starałam się usunąć na jakiś czas, przynajmniej dopóki nie poznałam jego dziewczyny, żeby nie miała jakich pretensji. Tak robią przyjaciółki. Mój mąż tez kiedyś miał taką aspirujaca do bycia "przyjaciółka" ale popełniła zasadniczy błąd otwarcie krytykując mnie i misterny plan zdobycia go poszedł...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-17 14:14:22

Spróbuj ją lepiej poznać, a zobaczysz, czy jest czym się martwić. Nie zabraniaj mu na pewno kontaktów z nią, bo potem może mieć do ciebie pretensje. Związek nie jest po to, by ograniczać jedno drugie. Albo ty znajdź sobie jakiegoś dobrego kumpla.. Zobacz jak chłopak wtedy zareaguje. W końcu to, że jesteście razem nie oznacza, że nie mozecie mieć jakiegoś swojego towarzystwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-17 09:16:13

Wszystko zależy od tego jakie relacje ich łączą. Niepokojące jest to, że ani on nie garnie się za bardzo tego by Cię z nią lepiej zapoznać, ani ona nie ma takiej potrzeby. Mój facet też ma przyjaciółkę z którą zna się od dzieciństwa. Gdy w czasach studenckich wszyscy mieszkaliśmy w tym samym mieście to widywali się czasami, zazwyczaj w mojej obecności, no chyba, że akurat nie mogłam, albo mi się nie chciało. Bardzo szybko się z nią zakolegowałam i teraz tak naprawdę to nie jest jego przyjaciółką, a nasza wspólna. Akurat mi osobiście odpowiadało to, że ją ma, bo często potrafiła mu przedstawić pewne rzeczy z kobiecego punktu widzenia, wstawiała się za mną itp. W moim przypadku to, że się przyjaźnili miało i ma same plusy. Teraz my z obecnie już mężem mamy swoje życie i mieszkamy w innym mieście, ona została w mieście w którym studiowaliśmy, ale mamy ze sobą kontakt, od czasu do czasu się spotykamy i cieszę się, że ją poznałam, bo jest świetną babką. Z tym, że u mnie od początku ja jako dziewczyna byłam "na pierwszym miejscu", nigdy nie przedkładał jej nade mnie. Oczywistym jest, że jak miała jakieś problemy to wtedy starał się jej pomóc jak tylko mógł, a ja go w tym wręcz wspierałam, ale nigdy nie dał mi odczuć, że powinnam być zazdrosna. Tak naprawdę są różne rodzaje przyjaźni. Taką przyjaciółkę jaką ma mój facet szczerze polecam, bo uważam, że dobrze na niego wpłynęła, no ale są też takie "przyjaciółki" które z biuciorami wpychają się w związek przyjaciela i to jest słabe ( przyjaciółka mojego nigdy tego nie robiła ).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-17 13:51:09

Pytanie, Ty się z nią bzyknęłaś, czy on? :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-17 16:59:17

To, że ty się najwidoczniej ze wszystkim znajomymi seksisz to twoja sprawa :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-17 08:55:15

Kiedyś miałam takiego dobrego kolegę (mogłabym nawet powiedzieć że przyjaciela ale nigdy go tak nie nazwałam, tyko dobry kolega) w czasach studiów. Po studiach nasze drogi trochę się rozeszły ale utrzymujemy jeszcze ze sobą kontakt. Ważne jest to, że ja z moim obecnym chłopakiem zaczęłam chodzić jeszcze 2 lata przed tym jak poznałam tego kolegę. Z kolegą dobrze się rozumieliśmy, gadaliśmy, czasem jakieś piwko w gronie znajomych czy sami jak byliśmy np. razem w grupie/parze do projektu na studia itp. itd. Nigdy nic do niego nie miałam ani on do mnie. Zawsze byłam wierna mojemu chłopakowi a on swojej dziewczynie, ale ta dziewczyna była o mnie zazdrosna (z resztą chyba o wszystkie jego koleżanki ale o mnie najbardziej) chociaż nigdy nie dawałam jej do tego powodów, próbowałam pierwsza wyciągnąć do niej rękę, polubić się ale ona nigdy się nie dała. Nie akceptowała jego znajomych (którzy byli też moimi znajomymi i to byli normalni, fajni ludzie). Była po prostu chorobliwie zazdrosna o wszystkich jego znajomych a szczególnie koleżanki, robiła mu awantury o byle gówno np. o kalendarz z modelką w bikini na motorze który jego współlokatorzy powiesili na ścianie we wspólnej części mieszkania (ona z nimi nie mieszkała) - była zazdrosna nawet o laskę z plakatu. W końcu z nią zerwał teraz ma inną. Mój chłopak nigdy nie był o niego zazdrosny, znają się i wiedział że nie ma o co. Ważne jest zaufanie jeśli nie ma podstaw do obaw. Postaraj się bardziej poznać tamtą dziewczynę, z resztą to że teraz są przyjaciółmi nie znaczy że uda im się utrzymać tą "przyjaźń" po tym jak ich drogi się rozejdą np. po skończeniu studiów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-17 08:32:51

Ma prawo mieć przyjaciółkę (chociaż lepiej jakby to była tylko dobra koleżanka) o ile to jego dziewczyna zawsze będzie na pierwszym miejscu i nie będzie z tą "przyjaciółką" widywać się codziennie i gadać godzinami, zaniedbując przy tym swoją dziewczynę i przede wszystkim nie będzie z przyjaciółką gadać na tematy które powinny zostać tylko między chłopakiem a jego dziewczyną. Pewnie kiedyś ich drogi (z przyjaciółką) i tak się rozejdą. Zabronić mu się z nią kolegować raczej nie powinnaś ale możesz spróbować sama ją bardziej poznać, wtedy może sama się przekonasz czy jest się o co martwić czy nie. To zrozumiałe że czujesz zazdrość

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz