Problem dnia

Mieszkam z rodzicami w kawalerce. Moje życie to dno... Ewelina, 18 l.

04 Października 2017

kawalerka

Chcę opisać swoją sytuację, bo za często widzę tu narzekanie młodych, zdrowych, ładnych i mających fajne życie dziewczyn. Weźcie się w garść, bo aż nie da się tego słuchać. Wszystko Wam nie pasuje, a ja powiem Wam wprost – chętnie bym się zamieniła. Ja ładna nie jestem i w życiu mi się nie układa. Mam 18 lat na karku i mieszkam w jednym pokoju z moimi rodzicami. To chyba gorsze, niż te wszystkie Wasze kompleksy.

Kiedyś było inaczej, bo mieszkaliśmy z dziadkami. Każdy miał swój pokój. Potem rodzice postanowili się wyprowadzić. Małe mieszkanie, ale dwa pokoje. Niestety komunalne i to po drugim dziadku, więc kiedy go zabrakło (przez ostatnie lata mieszkał w domu opieki), odebrali nam ten lokal. Trafiliśmy do kawalerki i tak jest do dzisiaj. Wyobrażacie sobie coś takiego? Dorastająca dziewczyna na kilkunastu metrach z rodzicami.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (25)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-05 21:08:20

zalezy jakie studia chcesz robic, bo jak jakies bezsensowne to szkoda czasu i kasy, wiem co mowie, stawiaj bardziej na doswiadczenie i prace. U mnie w domu tez nie bylo miejsca , od kilku lat mieszkam za granica , jak chcesz to podam ci numer telefonu, to jest praca przy sprztaniu hoteli , tam zawsze potrzebuja bo to jest bardzo ciezka praca , ja tak zaczynalam pozniej jak nauczylam sie jezyka znalazlam bardzo dobra prace z ktorej jestem bardzo zadowolona, i zadne studia mi nie pomogly tylko sila przebicia , wiara i uparte dazenie do celu. Na poczatku jest bardzo ciezko z dala od domu ale pozniej juz mozna sobie zycie ulozyc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-05 11:54:19

Doskonale wiem co autorka czuje. Sama wychowywałam się w mieszkaniu jednopokojowym. 35m2... zero prywatności, a ze znajomymi siedziałam na korytarzu. W wieku 19 lat wyprowadziłam się, jednak z zupełnie innych przyczyn. Po latach jednak widzę że nawet ten jeden pokój był dobry a raczej rodzice nie zrobili specjalnie tego, ze w takim miejscu sie wychowywałam. Ceny wynajmu nawet w normalnym mieście wojewódzkim 2 pokojowe mieszkanie to kwota 1800-2000 zł z opłatami. Kawalerka natomiast 1500 z opłatami w górę. Łatwo jest chcieć lepsze, większe mieszkanie, jednak kredyt hipoteczny nie jest tak łatwy do spłaty. 30 lat to dużo, a w obecnych czasach nikt nie może być pewny, że będzie miał pracę przez cały ten czas. Do tego masa różnych sytuacji losowych. Dlatego autorka powinna być wdzięczna za to, że miała jakikolwiek dach nad głową. Teraz skoro ma mieć maturę, to niech idzie na studia, niech stara się o akademik, o stypendium, dorywczą pracę. Rodzice na pewno jak będą mogli jakoś pomogą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-04 19:13:28

Staraj się zaoszczędzić jak najwięcej pieniędzy, chwytaj się różnych prac dorywczych. Pojedź na wakacje, albo nawet na cały rok za granicę do pracy. Uzbierasz sobie akurat na akademik i własne sprawunki, będziesz mogła też wnieść o stypendium socjalne. 2 opcja - studia zaoczne i praca. Nie załamuj się, bo wiele zależy od ciebie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-04 19:09:21

Dziewczyno. Piszesz maturę. Po maturze od razu do pracy jeszcze w swoim mieście, a w międzyczasie składasz papiery na studia zaoczne. Pracujesz przez czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień i oszczędzasz kasę. W październiku przeprowadzasz się do miasta, gdzie będziesz studiować i już masz zaoszczędzoną kasę na ratę na studia, na kaucję i opłaty za mieszkanie i życie do pierwszej wypłaty w nowej pracy. Oczywiście tej nowej pracy szukasz już we wrześniu, żeby przeprowadzić się i od razu pracować. Wszystko jest do zrobienia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-05 22:26:23

Studia mają zasrrany obowiązek opłacać jej rodzice!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-04 18:14:42

Również Ciebie rozumiem. Co prawda miałam swój pokój, ale nie miałam do niego drzwi, żeby móc zamknąć w swoim kącie i odpocząć.. A nie miałam drzwi, bo nie pasowały moim rodzicom do ich koncepcji wnętrza. 30m2, zero prywatności, a co w nocy się u nich działo wszystko było słychać.. Do tego mam młodsze rodzeństoi miejsca najzwyczajniej tam nie było. Po skończeniu liceum uciekłamzdomu na studia do innego miasta i wtedy odetchnęłam. Teraz nie mam możliwości wrócić do domu, bo nie ma dla mnie tam najzwyczajniej miejsca.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aaa
(Ocena: 5)
2017-10-04 18:10:28

A nie mozesz sie wyprowadzic do dziadkow u ktorych mieszkaliscie wczesniej?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-04 13:56:10

Rozumiem cię i twój żal do rodziców. Sama byłam w podobnej sytuacji tyle, że pokój z siostrą ale trzeba było przechodzić przez pokój rodziców. Moi rodzice mieli to gdzieś mimo, że możliwości były. Mieszkamy w domu(na poddaszu jest strych z którego można zrobić pomieszczenia), mój ojciec to leń, któremu się nie chciało zrobić pokoi dla mnie i siostry. Mam o to żal, nigdy nie mogłam zaprosić koleżanek aby w spokoju posiedzieć, jedynie jak rodziców nie było ale rzadko się zdarzał :-/ Na szczescie po skończeniu szkoły wyjechałam za granice zarobić i urządziłam sobie poddasze wraz z mężem, który na szczęście ma inne myślenie niż moi rodzice

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-04 17:14:30

Nie no czad, zamieszkałaś na kupie z rodzicami :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-04 12:58:33

Nie martw sie. Kazdy chcialby byc piekny i bogaty, ale nie kazdy jest. Masz 2 wyjscia: albo zdac na studia, zalatwic sobie akademik za darmo (brak mozliwosci oplacenia go) + stypendium socjalne na uczelni (latwo je dostac i nie jest male) + praca dorywcza. Albo znalezc sobie faceta, ktory ma lepsza pozycje finansowa. Idiotyzmem jest posiadanie dzieci, kiedy sie nie ma zadnego zaplecza... Potem tak wlasnie te dzieci sie czuja

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-04 20:51:28

A gdzie te akademiki za darmo? mialam niski dochod a i tak we wro 650 za male pol pokoju pochlaniali:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
pauli
(Ocena: 5)
2017-10-04 09:01:17

Doskonale rozumiem Twój ból. Zanim się wyprowadziłam na studia, też zawsze dzieliłam pokój z rodziną, więc wiem jaki to dyskomfort i koszmar. Na szczęście na studiach od początku miałam własne pieniądze, więc mogłam sobie pozwolić na wynajmowanie jedynki. To było naprawdę oczyszczające móc nareszcie zamknąć się w swoich kątach i nikogo nie oglądać. Prywatnie, poza pracą jestem samotnikiem i introwertykiem, dom ma być oazą ciszy i spokoju. Teraz mam w sąsiednim pokoju tylko jedną współlokatorkę, więc jest cudownie o ile za dużo nie gada. Rada dla Ciebie: wyjedź na studia i zadbaj o siebie! Wybierz kierunek, który pozwoli Ci łączyć zajęcia z pracą. Skoro mieszkacie w kawalerce to na stypendium socjalne na bank się załapiesz - jak masz niski dochód, należy się jak psu buda. Za dobre wyniki w nauce i np działalność w jakimś kole naukowym możesz dostać stypendium rektora (ja dostawałam przez całe studia 600zł). Do tego możesz wziąć kredyt studencki, poczytaj o tym. No i możesz pracować dorywczo. Teraz stawki nie są już takie głodowe jak za moich czasów, min. 13zł brutto dostaniesz wszędzie na umowę zlecenie (nie odprowadzasz składek a ubezpieczenie i tak masz jako student). Ja pracowałam w wielu miejscach: w gastro jako pomoc kuchenna, potem jako kurier, w sklepie meblowym, przy urządzania nowych sklepów, na słuchawkach, oj dużo tego było, ale zawsze miałam min. 1000zł na czysto za ok. 1/2 podstawowego czasu pracy. Zalezy na ile pozwalały zajęcia na uczelni. Serio, zakasaj rękawy i kombinuj. Możliwości są nieograniczone w dużych mieście, trzeba tylko chcieć :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-04 08:23:34

Czekam na komentarze " masz 18 lat idź do pracy, ja jak miałam 13 pracowałam na roli robiłam za woła i ciągnęłam brony"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz