Problem dnia

Tanie ubrania są po prostu brzydkie. Nikt mnie nie przekona, że na ciuchach można oszczędzać! Ela

21 Grudnia 2016

zakupholizm

Czuję, że się zagalopowałam, ale nie umiem sobie z tym sama poradzić. Z jednej strony wiem, że nie można mieć wszystkiego, ale mam taką dużą słabość do fajnych rzeczy, że nie potrafię się opanować. Wydaję na ubrania i dodatki ogromne pieniądze. Coraz częściej więcej, niż rzeczywiście mam. Tylko, że ja lubię dobrze wyglądać i akurat takie rzeczy mi się podobają.

Nawet jeśli nie widzę metek z cenami, to i tak dziwnym trafem zawsze wybieram te najdroższe. Nie wiem jak to się dzieje. Po prostu wyczuwam, że coś jest porządnie zrobione i warto w to zainwestować. A najczęściej najdroższe rzeczy wyglądają na mnie najlepiej. Mogę nie jeść, oszczędzać na wszystkim, ale w sklepie odzieżowym muszę się wyżyć.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (4)
ocena
4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-28 08:56:06

Pokuszę się o stwierdzenie, że nie masz stylu i nie mówię tego po to, żeby Cię obrazić. Zmieniasz style i nie możesz się zdecydować na jedno wydanie. Wchodzisz do sklepu i kupujesz przypadkowe rzeczy. Wątpię, że planujesz zakupy na zasadzie, wchodzę, kupuję np. tylko szalik pasujący mi na tę zimę i wychodzisz. Uważasz, że we wszystkim co drogie wyglądasz ładnie i bierzesz przypadkowe rzeczy nie mając jeszcze do końca pojęcia jak i z czym będziesz to nosić. Byleby wpadły Ci w oko.. To jest błąd. Dzięki temu rosną w szafie zastępy sz*at, a przy takiej ilości nie wiem czy niektóre z nich założysz choćby 2 razy do roku. I dobrze ktoś w komentarzach zasugerował, że osoba ze stylem i gustem znajdzie ciuch dla siebie w każdej cenie. Ty używasz ciuchów żeby czuć się lepszą z racji ich ceny (chyba). Jestem w stanie zrozumieć, że masz drogi gust, bo sama mam specyficzny gust i często łapię się na tym, że rzeczy, które mi się podobają są droższe. Ale trzeba mieć zdrowy rozsądek i ustawić sobie limit. Ile np. jestem w stanie zapłacić za podstawową bluzkę czy jeansy, a kiedy ich cena jest absurdem i takie same ciuchy mogę kupić 5 razy taniej gdziekolwiek. Przede wszystkim ustawić sobie trzeba bazową codzienną garderobę i tylko uzupełniać jakieś ewentualne braki. Nie kupować rzeczy tylko dlatego, że są w sklepie. Nikt nie potrzebuje aż tylu ubrań. Buty za 2 tys. na kredyt bo tańsze są słabej jakośći? No wybacz... za 500-600 zł można kupić ładne, solidne, skórzane buty, które ponosisz. Ty nie kupujesz jakości tylko metkę i design. Bo z czego niby są zrobione i jak uszyte byty za 2000 skoro te za 500 są już wykonane świetnie? Dopłacasz 1500 za NIC. Otrząsnij się dziewczyno z tego amoku i opuść swoje zafałszowane markami standardy zanim Cię komornik zlicytuje. Można się ładnie ubrać w sieciówkach, ba! nawet w lumpacha albo i na targu... Tylko trzeba trochę poszukać a nie wbijać się do pierwszego lepszego makowego sklepu i wyciagać kartę. A jeżeli nie umiesz się opanować to nie łaź po sklepach w ogóle. Tak naprawdę nikogo to nie obchodzi jak drogie buty masz na nogach o ile są czyste a nie śmierdzące i dziurawe. A ludzie, jeżeli w ogóle zauważają Twoje ciuchy, to częściej komplementują ogólny styl niż zauważają poszczególne części garderoby. A sama nie wolałabyś, żeby zwracano uwagę na Twój styl i artyzm, tylko na to, że jakiśtam Gucci uszył kawał szmaty, która jest ładna i Ty ją kupiłaś? Liczy sie to czy jest ładna na Tobie i jak Ty nadajesz jej charakteru. Inna sprawa, że panna nieraz może być odstawiona jak milion dolców a jak otworzy usta to jest wieś... (nie mówię, że Ty). Może warto byłoby wyeksponować i popracować nad innymi aspektami Ciebie a nie tylko podkreślaniu się strojem. Zainwestuj czas i pieniądze w coś innego, co jeszcze w Tobie wymaga pracy, czasu i pieniędzy. Może chcesz się podszkolić zawodowo, bo to da Ci więcej poczucia wartości niż łachy? Może nauczyć się angielskiego? Cokolwiek co podniesie Twoja wartość we własnych oczach na tyle, żeby nie chować się w ubraniach. A jeżeli ubrania są lekarstwem na zakrycie kompleksu związanego z ciałem, który masz to lepiej pomyśl o jego zlikwidowaniu a nie maskowaniu, wyjdzie taniej na dłuższą metę i Cię to uszczęśliwi, w przeciwieństwie do sz*at.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-12-21 22:02:30

Nie masz gustu, tylko kierujesz się ceną, na co cię wyraźnie nie stać. Gust ma ktoś kto potrafi się ubrać i w drogich butikach i w zwykłych sieciówkach za grosze. Do tego masz problem ze sobą. Bierz kredyty na pierdoły, skończysz z komornikiem na karku. Tak się zaczyna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-21 08:49:48

Jesteś uzależniona od zakupów. Poszukaj pomocy zanim będzie za późno bo jak tak dalej pójdzie popadniesz w takie długi, że nic oprócz szmatek ci niezostanie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-21 08:38:50

Musisz się kobieto opanować bo obudzisz się z ręką w nocniku i długami. Jak można brać pożyczkę na buty czy torebkę? Ustal sobie jakąś kwotę którą będziesz mogła wydać miesięcznie na ciuchy. Nie bierz żadnych pożyczek bo nabierzesz ich kilka i potem się okaże że nie będziesz w stanie ich spłacić. Zachowujesz się nieodpowiedzialnie jeśli się nie opanujesz to będziesz bankrutem. Warto jednak mieć jakieś oszczędności chociażby na czarną godzinę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1