Problem dnia

Płacę za wesele córki, więc chcę mieć wpływ na listę gości. Ona mi zabrania! Wanda

15 Marca 2017

x

Ostatnie moje dziecko wyfruwa z gniazda. Oczywiście symbolicznie, bo od 2 lat już nie mieszka z nami. Córka wychodzi za mąż i zakłada własną rodzinę, a to już jest poważna sprawa. Jak nakazuje tradycja, tak będzie - to nasza strona sfinansuje wesele. Zaciśniemy pasa, ale damy radę. Zwłaszcza, że kolejnych takich uroczystości już raczej nie planujemy.

Córka i jej narzeczony mają praktycznie wolną rękę. Sami wybrali termin, miejsce, teraz ustalają menu, wystrój, muzykę i tak dalej. Ja z mężem jesteśmy tylko od płacenia kolejnych rachunków i zaliczek. Nie żalę się w tym momencie, bo przecież trzeba było się z tym liczyć. Martwi mnie jednak to, że kiedy zaproponowałam dopisanie kilku osób na listę gości, to wyrazili sprzeciw.

To nie jest tania zabawa. Dlaczego w zamian nie umożliwią mi chociaż tego? Bardzo mi zależy na obecności kilku osób.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (21)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 2)
2017-03-17 21:38:36

a ja uważam że córka nie powinna "zaciskać zębów" i się czuć niekomfortowo w jej najważniejszym dniu tylko Ty. Bo to ma byc jej dzień a nie Twój z przyjaciółkami,

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-16 13:44:29

Okej Twoje przyjaciółki bo są jak ciotki - jestem w stanie zrozumieć bo Twoja córka je zna. Ale.. po co byłą szefową ?! Jak chcesz odnawiać kontakt zaproś ją na kawe a nie nagle zapraszaj na ślub córki. Na coś takiego również bym się nie zgodziła. Co do dzieci Twoich znajomych to jeśli Twoja córka nie utrzymuje z nimi kontaktu to po co ich zapraszać? Ma rację. Z Twoich propozycji zaprosiłabym tylko te przyjaciółki jeśli faktycznie są lub były jak ciotki. Zastanów się i spróbuj zrozumieć córkę. Ciekawe czy chciałabyś mieć na swoim weselu kogos kogo nawet prawie nie znasz a są na nim tylko temu bo Twoja mama czy teściowa chce nagle odnowić z kimś kontakt lub wyrobić sobie opinię wśrod znajomych

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-16 11:54:09

"Czy mam użyć argumentu, że skoro płacę, to mogę cokolwiek wymagać? " tak możesz wymagać może nie cokolwiek ale te kilka osób nie zrobi różnicy skoro i Tak Ty płacisz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
KULA
(Ocena: 5)
2017-03-15 21:17:20

ja jestem przerażona postawą młodych osób w dzisiejszych czasach! wszystko im się należy, oni są najważniejsi, widzą tylko czubek własnego nosa i mają ogromne wymagania, co do innych, ale nic od siebie! nic tej dziewczynie nie ubędzie, jak te sześć osób przyjdzie, w takim dniu nawet nie będzie się nad nimi specjalnie zastanawiać, ale niesmak i żal w mamie pozostanie, ze własna córką była wyrachowaną egoistką.....ale nie bo młoda ma przecież "PRAWO" i JEJ SIĘ NALEŻY! zero pokory i przemyślenia.....straszne to jest naprawdę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 13:56:30

Mi rodzice trochę dokładali do wesela, więc nie marudziłam jak mama chciała zaprosić kilka bliskich jej osób, z którymi ja już za bardzo kontaktu nie miałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 12:58:22

Przyjaciółki rozumiem ale reszta to po co? Idź na kompromis imzapros tylko je bo obie je znacie i są dla was bliskie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 12:04:05

żart.... zero wdzięczności tylko roszczenia widzę ładnie wychowana córka. Mi też rodzice wyprawiali wesele, mimo że chcieliśmy zapłacić z mężem sami jednak rodzicom bardzo zależało żeby wyprawić wesele swojej córki. Zgodziliśmy się bo bardzo nalegali, za część rzeczy zapłaciliśmy sami, np za alkohol, jednak za salę i jedzenie płacili rodzice. Zaczęło się ustalanie listy gości i początkowo też byłam w szoku, że wyszło tak dużo osób. Chciałam okroić listę żeby zejść z kosztów i nie obciążać rodziców. Rodzice nie zgodzili się. Właśnie też zależało im aby zaprosić swoich bliskich przyjaciół których traktowałam prawie jak wujostwo, a także ciotki które widziałam dwa razy w życiu bo to jednak rodzina. Mówili mi że wesele to właśnie okazja na odnowienie więzi, spotkanie z rodziną itp. Nie przekonali mnie, ale przyzwoitość nie pozwoliła mi zabronić osobom które płacą zabronić zaprosić na tą uroczystość osoby na których im zależy. Może faktycznie jestem za młoda i jeszcze nie zawsze wiem jak w danych sytuacjach wypada się zachować. Zaprosiliśmy wszystkich. Wesele było CUDOOOWNE. Goście do tej pory(mimo kilku at) wspominają je przy każdej okazji a rodzice.....jak zwykle mieli rację. Ciotka którą widziałam dwa razy w życiu była przeszczęśliwa że o niej pamiętaliśmy mimo że wyjechała i nie widywaliśmy się. Dzięki tej okazji odnowiliśmy relacje. Jej Córka (a moja kuzynka) pracuje fajnej firmie a traf chciał że szukali tam osoby do pracy. Zadzwoniła do mnie i zaproponowała abym złożyła cv bo rekrutacja jest "cicha". Praca wymarzona dla mnie, złożyłam cv, poszłam na rozmowe, dostałam się.....prawda jest taka że kuzynka nie pamietała by o mnie i nie wiedziała o moich poszukiwaniach gdybyśmy nie odnowiły znajomości dzięki mojemu weselu. Nigdy nie wiesz co cię spotka w życiu. A najśmieszniejsze że ci goście "rodziców" byli dla nas bardzo hojni...jak powiedziała moja siostra "po co masz mieć coś przeciw gościom zaproszonych przez rodziców. I tak oni płacą za nich a prezenty dostaniecie wy"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 15:29:18

Jestes zwyczajnie wyrachowana i niesamodzielna. Wspolczuje ci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 11:25:01

Moja teściowa też chciała zapraszać rodzinę, co nawet mój mąż nie zna. Bo 'tak wypada'.. Litości.. To nasz dzień i mamy czuć się komfortowo. Po co zapraszać ludzi, którzy nic nie wnoszą do naszego życia?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 11:42:00

Tylko, że skoro to "ich dzień" to powinni i sami go sobie sfinansować, wtedy nikt nie ma prawa im się wtrącać. Jeśli jednak rodzice wszystko opłacają, a ci się mają za wielce samodzielnych to są niesamowicie dziecinni. Nie wstyd temu facetowi, że teściowa mu garnitur, imprezę i w ogóle sponsoruje? Ja sobie nie wyobrażam, że teściowie płaciliby za moje wesele, źle bym się z tym czuła, bo mogliby mi to kiedyś np wypomnieć i właściwie mieliby takie prawo. Uważam, że każdy powinien robić takie wesele na jakie go stać, albo odłożyć to na później, a nie wyciągać ręce do innych a później uważać, że powinno być tak jak "ja chcę". Nie zmienia to też faktu, że chorym dla mnie jest jakoby to rodzice panny młodej mieli brać na siebie całe koszta - niby czemu?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
okla
(Ocena: 5)
2017-03-18 15:46:36

dlatego ja sobie zaplace sama i nie bedzie sie wtracanie niepotrzebnego i klotnii :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 11:04:55

To, że płacisz to tylko Twoja dobra wola. Widać, że bardzo jestes "honorowa". Przecież wesele powinno być opłacone po równo. Inne rzeczy jak fotograf, kwiaty itp stanowią mniejszy wkład niż opłacenie sali weselnej. (Domyślam się, że rodzina pana młodego zajmuje się pozostałymi kwestiami, a opłacenie sali jest na Twojej głowie). Nie masz prawa wymagać od córki żeby zaprosiła Twoich znajomych. Sama sugerujesz, że nie masz z nimi kontaktu. Chcesz się pokazac? Po co ta szopka? Daj młodym żyć po swojemu. Na pewno są wdzięczni za Twoja pomoc ale wciskanie swoich znajomych jest nietaktowne. Coś czuje tez ze z 6 osób urosłoby to do 10 bo wątpię że Ci znajomi będą bez osób towarzyszących. To mają być bliscy Twojej córki a nie dawne koleżanki przed którymi chcesz szpanowac

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 11:00:51

Z moim facetem zaręczyliśmy się po 6 latach bycia z sobą, chcieliśmy poczekać kilka lat aż uzbieramy na wesele ale rodzina oczywiście że nas wesprze, że to bez sensu żebyśmy brali ślub po 10 czy 12 latach i że przecież to tradycja, że ich stać itd. W sumie przystaliśmy na to, bo nas nie stać na odłożenie takiej sumy ( wynajmujemy mieszkanie, mamy 2 samochody - dojeżdżam do pracy 30 km, a narzeczony kończy przeróżnie prace) i nie ma szans. Fajnie się komuś mówi " odłóż" jak mieszka z rodzicami i dokłada się max 200 zł do rachunków. A my na kawalerkę z rachunkami traciliśmy 1400 zł miesięcznie a w wieku 27 lat nie uśmiechało nam się wynajmować pokoju w studenckim mieszkaniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 11:02:33

Moja teściowa chciała zaprosić osoby, które widziała kilka lat temu albo była u nich na weselu 20 lat temu, powiedziałam że nie i koniec niech zaprosi kogoś kto w ogóle orientuje się kim jest jej syn i ja

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz