Problem dnia

120 kilogramów nieszczęścia. Oto cała prawda o mnie... Aldona, 23 l.

04 Listopada 2016

kompleks nadwagi

Grube dziewczyny obrażają się, kiedy ktoś zwróci uwagę na ich wygląd. Ale ja rozumiem innych! Sama brzydzę się tłuściochami. Jednego z nich oglądam codziennie w lustrze. Jestem młoda, chciałabym być przebojową dziewczyną, a jestem tylko kupą tłuszczu, której nikt nie chce. Kiedy na siebie patrzę, od razu robi mi się niedobrze. Brzuch zwisający do połowy ud, masywne nogi i ręce, okrągła gęba. Straciłam wszystkie kształty, bo całe moje ciało trzęsie się jak galareta.

Piersi zwisają do pasa. Tłuszcz na nogach ociera się o siebie. Podbródek nie jest już nawet podwójny. To kilka warstw. Mogę tak wyliczać bez końca, po kolei wszystkie części ciała. Jedyne co jest znośne, to moje oczy. Cała reszta wygląda po prostu tragicznie. Zawsze byłam pulchna, ale od kilku lat wyglądam jak potwór. Wcale nie jem tak dużo niezdrowych rzeczy, a ciągle jest mnie więcej. Mam ochotę wziąć coś ostrego i pozbyć się tych zwałów.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (16)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

A25
(Ocena: 5)
2016-11-08 17:26:16

Każdemu tak łatwo napisać weź się do roboty, idź do dietetyka, ćwicz. Jestem w podobnej sytuacji ale chodzi o sam fakt odchudzania mam troszkę mniejsza wagę ale jestem starsza. Nigdy nie podchodzilam do tego że moja otyłość niszczy mi zycie. Było mi z nią źle ale miałam znajomych kiedyś jakiegoś chłopaka, prace itd. To jest słabe że człowiek stopniowo zaczyna mniej jeść, zaczyna się zdrowo odżywiać zaczyna powoli ćwiczyć a efektów nie widać - to jest koszmar, że wchodzisz na wagę a tam nic i może to jakieś czynniki zdrowotneitd ale trzeba mieć wsparcie i kogoś kto poprowadzi za reke tak jak ja teraz. Zaczęłam tak robić i zaczęłam chodzić po lekarzach żeby coś z tym zrobili. A takie pisanie to nic nie da trzeba mieć nastawienie pozytywne w głowie i kogoś kto mobilizuje a sprawy jakoś się potoczą przynajmniej ja w swoim przypadku mam taką nadzieję. Tobie również życzę powodzenia i wytrwałości. Tylko sama odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-05 16:42:32

Mieszkałam z rodzicami, nie pracowałam, nie miałam chłopka. Nie podobało mi się moje życie to je zmieniłam. teraz mieszkam za granicą i sama się utrzymują. Zaczęłam chodzić na randki, otwierać się na ludzi. Jęcząc na papilocie tylko marnujesz krótki czas, jaki żyjemy. Ogarnij się.Zacznij od dietetyka a przede wszystkim od swojego nastawienia. Nasze życie zależy od nas, nie jesteś nieuleczalnie chora.Pozd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-08 11:18:29

dokładnie tak, zgadzam się :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-05 14:52:27

Twój problem leży w głowie. W pierwszej kolejności idź do psychologa. Twoja obecna kondycja fizyczna zrobiła Ci w głowie za dużo bałaganu. Nie wierzysz w siebie, nie akceptujesz się, myślisz, że waga jest przyczyną wszystkich Twoich porażek. Wkręciłaś sobie, że Twoja waga jest barierą, co naznaczyłaś pisząc o studiach i pracy. Z takim nastawieniem żadne odchudzanie Ci nie pomoże, bo nadal będziesz nieszczęśliwa. Jest mi przykro, że przez to przechodzisz samotnie i nie masz w nikim właściwego, potrzebnego i konstruktywnego wsparcia. Popracuj nad zdrowiem psychicznym, potem dopiero, jeśli rzeczywiście bedziesz chciała, zacznij mądre odchudzanie. Nie walcz sama. Porozmawiaj o swoich planach z najbliższymi - rodzicami, przyjaciółmi itd. Oni muszą Cię wesprzeć, uwierzyć w Ciebie i być obecnymi, jeśli zwątpisz i będziesz miała kryzys. Droga do szczęścia nie jest usłana różami, a największe demony siedzą w nas samych - siłą nie będzie utrata 10kg, tylko osiągnięcie stanu niezachwianego poczucia własnej wartości, która jest niezależna od Twojej wagi. Życzę Ci wszystkiego dobrego!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-05 12:00:00

Moja mama utyła do 140 km po menopauzie. Tyje bo nie idzie do lekarza, nie idzie do lekarza bo się wstydzi, żby poprawić sobie humor je - i koło się zamyka. Prośby, groźby - nic na nią nie działa

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-07 10:07:43

Utyła do 140 km? Kurde to daleko utyła, chyba musiała długo wracać o domu :P ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 19:58:06

Wspolczuje ,ale na taka nadwagę pracowalas latami i usialas widzieć ,co się dzieje ,dlaczego nie reagowalas na to jak był czas .Teraz czeka ciebie dużo pracy ,bardzo dużo ,ale wszystko jest do zrealizowania pod okiem specjalistow .Bierz się do roboty i to jak najszybciej .Uzalanie nic ci nie da ,tylko poglebi ten problem .Zrob to sama dla siebie .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 11:15:00

Jeśli starasz się jeść normalnie i trochę ćwiczyć a waga ani drgnie a wręcz rośnie to może masz problemy z hormonami albo insulinooporność. Na Twoim miejscu zrezygnowałabym CAŁKIEM z cukrów i produktów które mają cukier w składzie lub dużo węglowodanów (w tym rzeczy z białej mąki pszennej) + ruch przynajmniej 1h 2 lub 3 razy w tyg. Zrób sobie badania na tarczycę i krzywą cukrową i insulinową 3 punktową. Osoby otyłe są bardziej narażone na insulinooporność która nieleczona prowadzi do cukrzycy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 10:08:28

A ja uważam, że dieta to NIE jest nigdy dobry pomysł, jeśli ktoś nie ma samozaparcia. Bo ludzie chudną, później wracają do starych nawyków i efekt jojo murowany. Jeśli dziewczyna faktycznie je normalnie ( a nie, że mówi normalnie, a tak na prawdę pochłania np 4 tys kalorii dziennie ) to trzeba się wybrać do lekarza, porobić badania, bo coś musi być nie tak. Trener personalny też nie jest potrzebny do tego by móc wyglądać normalnie, teraz taka moda. Jak ktoś chcę i MOŻE schudnąć to zrobi to bez diety i osobistego trenera - to często jest opcja "snobistyczna". Ja bym polecała na sam początek porobić podstawowe badania krwi, sprawdzić hormony, tarczycę, wątrobę, bo coś musi być na rzeczy. To nie jest normalne aby tak tyć, jeśli się prowadzi w miarę normalny tryb życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 05:33:49

Nie wszystko stracone! Piszesz, że zrobiłabyś wszystko żeby schudnąć, więc czas zacząć. Po pierwsze: idź do lekarza i zrób badania, może jesteś chora. Po drugie: dietetyk. On ci rozpisze dietę. Po trzecie: trener personalny. Pokaże ci jakie ćwiczenia możesz wykonywać i będzie Cię motywował. Załóż sobie instagrama, czy jakąś stronę internetową, żeby motywować innych i samą siebie i do dzieła!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 08:36:13

Ja bym odradzała stronę... Dla osób, które już są zmotywowane i chcą walczyć, ok, ale dla takich niepewnych? Przecież tam poza ciepłymi słowami wyleje się fala nienawiści i obelg. Nie każdy jest w stanie to znieść. Lepiej moim zdaniem zrobić sobie na komputerze folder "postęp" i robić co tydzień zdjęcia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 08:57:32

łatwo się to wszystko mówi. jedyne co może być proste to pójść do lekarza, zacząć samemu ćwiczyć samemu jeść zdrowiej. dietetyk słono kosztuje, sama chciałam iść ale jak zobaczyłam ceny wizyt to podziękuje, ledwo mi starcza na życie a co dopiero bulić tyle u dietetyka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 09:37:33

przy takiej wadze to wystarczy jeść normalne porcje i odstawić słodycze, fast food, gotowe do podgrzania jedzenie z marketów, pić tylko wodę i soki naturalne i od razu spadnie trochę kilogramów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 10:06:53

Oj zdziwiłabyś się Anonimie z 09:37:33. Ja kiedyś DOSZŁAM do takiej wagi tylko przez jedzenie jednego bardzo dużego posiłku dziennie (na więcej nie miałam czasu). Słodyczy nie lubię, gotowe dania są paskudne, więc ich nie kupowałam, piłam od zawsze tylko wodę i nie jadłam fast foodów (wbrew pozorom większość otyłych wcale nie napycha się fast foodami, bo w Polsce one są drogie - w przeciwieństwie do Ameryki).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-05 00:49:47

pisząc o normalnych porcjach nie miałam na myśli jednego mega wielkiego posiłku bo to prosta droga do tycia. normalne = regularne i nie przesadzone jeśli chodzi o wielkość

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-06 23:51:47

Wszystko można ,a motywacja jest zycie ,drugiego nie będziesz miała ,normalne ,piękne zycie .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz