Problem dnia

Unikam ludzi bez wyższego wykształcenia. Magisterka świadczy o klasie człowieka! Beata

25 Marca 2017

wyższe wykształcenie

Staram się nie oceniać innych, kiedy ich nie znam. Wiele razy się przekonałam, że ktoś mało urodziwy może mieć wspaniałe serce. Albo ktoś znacznie starszy ode mnie - młodszą duszę od moich rówieśników. Ale przyznam szczerze, że na jedno zwracam ogromną uwagę. Chodzi mi o wykształcenie. Zupełnie nie rozumiem, jak można nie pójść na studia. Wiem, że dyplom nie zawsze świadczy o inteligencji, ale ma z nią coś wspólnego.

Bo trzeba być naprawdę niespełna rozumu, żeby olać tak ważną sprawę. Czasami słyszę, że studiowanie się nie opłaca i jak ktoś nie idzie na uczelnię, to jest bardziej cwany i mądrzejszy od studentów. Na uniwersytecie tylko traci się czas, bla bla bla… Mnie to nie przekonuje. Magisterka świadczy o klasie człowieka i jego podejściu do życia.

Nie lubię towarzystwa osób, które nie są ambitne i dlatego unikam tych, które skończyły edukację na szkole średniej.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (25)
ocena
3.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 1)
2017-03-31 10:33:39

A ja znam mnóstwo ludzi, którym się wydaje że są lepsi tylko dlatego, ze skończyli studia. I uważają, że mogą innych lekceważyć i poniżać. Chyba nie tego uczą studia? A poza tym wiedza Neil równa się inteligencja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-28 10:26:26

Skończyłam dwa kierunki na jednej z najlepszych uczelni w Polsce i uważam, że jesteś ograniczona skoro oceniasz ludzi po wykształceniu, nawet jeśli nie zdążysz kogoś dobrze poznać a dowiesz że nie ma mgr przed nazwiskiem to automatycznie jest dla Ciebie głupi. Znam wielu ludzi którzy nie skończyli studiów ale są zaradni i ogarnięci, nierzadko zarabiają też znacznie więcej co niektórzy po studiach, znam też wielu ludzi którzy skończyli jakieś niezbyt trudne kierunki dla papierka i mgr przed nazwiskiem i są niezaradni życiowo mimo tego mgr. Nie ma reguły, ludzi nie ocenia się po wykształceniu tylko po tym jacy są, co sobą reprezentują.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aa
(Ocena: 5)
2017-03-26 23:22:01

Ale Ty mało o życiu wiesz. Czasem taki profesor zachowuje się dużo gorzej , niż taka kasjerka. I to jest potwierdzone info, nie raz słyszałam od znajomych historie o tym, że tacy per docenci ubliżali studentom, wyzywali ich od durniów czy celowo zaniżali im oceny bo ich na przykład nie lubili. I to mają być ludzie na poziomie? Moi rodzice nie studiowali. I wcale nie mają ani ubogiego słownictwa ani braku obycia. Moja mama próbowała połączyć studia dzienne z pracą, ale musiała zrezygnować ze studiów bo nie miałaby pewnie za co żyć. Tata też od razu poszedł do pracy. Nie studiował, ale myślę że zagiąłby Cię w wielu sprawach technicznych o których Ty nie masz bladego pojęcia. Nie mierz ludzi własną miarą. Ja znam takich co na studiach na każdym egzaminie ściągają albo odpisują od znajomych prace domowe. I to mają być ludzie na poziomie? Od kiedy studia świadczą o tym, jakim się jest człowiekiem? Nie popadaj w skrajność. To, że ktoś nie jest magistrem to nie znaczy, że jest od razu Mietkiem, który pije piwo i przeklina.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-26 23:03:01

Wykształcenie nie zawsze idzie w parze z klasą i kulturą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ania
(Ocena: 3)
2017-03-26 21:08:48

Jak zes pani taka z klasa i och i ach to co pani robi piszac durne listy na papilocie zamias pisac komentarze polityczno-socjalne na stronie newsweek'u czy gazety wyborczej?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marysia
(Ocena: 1)
2017-03-26 16:39:14

Uważam, że jakby każdy zajął się swoim życiem i przestał oceniać innych świat byłby znacznie piękniejszy. Co kogo obchodzi co ktoś robi ze swoim życiem? Jak w ogóle można powiedzieć ze ktoś kto nie ma magistra jest np gorszy? Nie wiem skąd to się u was bierze, skąd to wynieśliście. Powiem krótko, moim zdaniem myślą tak osoby ograniczone, typowi umysłowi impotenci i w dodatku hipokryci, którzy tak naprawdę w życiu nic nie przeszli. Dlaczego tak łatwo oceniacie innych ludzi? Bo jesteście glupi. Może kiedyś z czasem nabierzecie trochę dystansu i zmądrzejecie tego wam życzę z całego serca :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-26 15:05:16

snooooobka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-03-26 13:59:04

No tak, pani poseł na Sejm, doktor habilitowana Krystyna Pawłowicz reprezentuje doskonały przykład klasy nabytej na studiach. Hahhahahahaahahahahahahahha, tyle powiem na ten cały list.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-26 13:43:57

Sama studiuję kierunek, który jest przyszłościowy i który lubię, aczkolwiek nie uważam, by ktoś był gorszy, jeśli studiów nie zrobi. Szczerze mówiąc, taka osoba może być bardziej ogarnięta życiowo i mieć lepsze perspektywy, niż ktoś, kto poszedł na jakiś niezbyt dobre studia, po których ciężko o pracę, zmarnował na nich 5 lat i nawet nie pracował nigdzie w tym czasie. Nie oszukujmy się, ale takich kierunków jest mnóstwo. W tej chwili poziom edukacji jest bardzo zaniżony i na studia może dostać się każdy, kto zdał maturę nawet ledwo. Nie znam dużo ludzi bez studiów, bo jednak jest teraz nacisk, by każdy szedł studiować, nawet jeśli nie bardzo wie co zamierza. Moi znajomi po studiach często nie robią nic związanego z wykształceniem, pracują w kiepsko płatnych pracach. Jeśli od matury zajmowaliby się jakimś fachem, to po tych 5 latach już mieliby jakieś umiejętności, doświadczenie w zawodzie i pewnie zarabialiby lepiej. Zawsze też można myśleć nad biznesem, tutaj studia też są niekoniecznie potrzebne, a jak wiadomo z dobrym pomysłem i samozaparciem na swoim można zarobić dużo więcej niż na większości etatów po studiach. Dlatego też nie uważam, by studia były koniecznością. Ilu dajmy na to polityków nie ma wykształcenia, a zarabiają ogromną kasę bo wiedzieli gdzie się zakręcić. A co do poziomu - na studiach nie nauczysz się ogłady. Każdy kto studiował wie jak to wygląda. Studenci się bawią, imprezują i to niekoniecznie kulturalnie. Poziom to coś , co się wynosi z domu albo do czego dojrzewa się z czasem i studia w tym nie pomogą i nie przeszkodzą, jeśli ktoś jest mądry.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Malwina
(Ocena: 1)
2017-03-25 22:07:45

Ten list jest pełen hipokryzji. Najpierw piszesz, że starasz się nie oceniać ludzi, a zaraz potem wrzucasz do jednego worka wszystkich ludzi ze średnim wykształceniem. Piszesz, że na studiach człowiek nabywa klasę i kulturę, a następnie, pisząc te brednie dowodzisz, że jednak tak się nie dzieje. Bo osoba mająca klasę nie oceniałaby ludzi ze względu na ich wykształcenie. Mój tato studiował medycynę, którą musiał rzucić rok przed zakończeniem studiów- plany ukończenia studiów pokrzyżowała mu śmierć mojego dziadka. Babcia była niepełnosprawna i nie mogła iść do pracy, więc tata musiał zarobić na utrzymanie jej i mojej wtedy nieletniej ciotki. Nigdy nie pozwolę, by był szykanowany przez pryzmat tego, czy ukończył studia czy nie. Planował powrót na studia, jednak nie udało mu się to. Uważasz że mam zerwać z nim kontakt bo postanowił walczyć o rodzinę? Bo nie skończył studiów? Dziewczyno, Ty bardzo mało wiesz o życiu. Mój tata stawał na rzęsach żebym chociaż ja mogła skończyć studia, żebym w życiu miała łatwiej od niego. Za to będę mu wdzięczna do końca życia. Wielu ludzi nie może podjąć studiów ze względu na sytuację życiową, a Ty, nazywając ich prostakami, pokazujesz właśnie jak bardzo brakuje Ci kultury i klasy, którą powinnaś była nabyć w czasie studiów- chyba zbyt pilną studentką nie byłaś, skoro takich rzeczy rzekomo uczą na studiach :) Owszem, zdarzają się ludzie którzy z własnego wyboru czy też słabych wyników z matury nie dostają się na studia, jednak nie znaczy to, że mamy wszystkich ich potępiać i uważać się za lepszych. Tak jak napisały dziewczyny poniżej: są ludzie którzy mogą pochwalić się magistrem, bo rodzice kazali ukończyć studia, jak i są oczytani, mądrzy, obyci ludzie ze średnim wykształceniem. Moi znajomi zawsze byli zdziwieni, kiedy dowiadywali się, że mój tata nie ma wyższego wykształcenia. Bo zawsze, kiedy do mnie przychodzili, siadali z nim w salonie i godzinami słuchali, jak opowiadał o literaturze, sztuce, historii czy nauce. Zastanawiam się, droga Beato, co byś zrobiła, gdybyś dopiero po takiej rozmowie dowiedziała się, że Twój rozmówca nie uzyskał tytułu naukowego. Wykreśliłabyś taką dyskusję z życiorysu czy nieco zmieniła poglądy? Bo osoba z klasą na pewno wybrałaby to drugie. Radzę Ci dobrze, zastanów się trochę nad własnym postępowaniem, bo wiele osób jesteś w stanie skrzywdzić zupełnie niesłusznie. Ja wolę wieczorem usiąść z gorącą herbatą i posłuchać opowieści mojego taty, niż spotkać się ze znajomymi z liceum, mającymi magistra z nie wiadomo czego i gadającymi od rzeczy. W latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, dyplom ukończenia studiów sprawiał, że człowiek mógł czuć się kimś. Jednak dziś to już tak nie funkcjonuje. Można nic nie robić przez całe pięć lat, kupić pracę, sesję zdawać błagalnym spojrzeniem i to wystarczy, by pochwalić się tytułem. Jeśli uważasz, że to jest wyznacznik czegokolwiek to szczerze współczuję Ci ograniczonego spojrzenia na świat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz