Problem dnia

Przez przypadek zjadłam mięso, chociaż jestem wegetarianką. Przyjaciółka mnie oszukała! Marta

10 Lutego 2017

wegetarianka

Czuję się strasznie. Mam wyrzuty sumienia, jest mi niedobrze, a na dodatek straciłam przyjaciółkę. Nie jestem w stanie utrzymywać kontaktu z osobą, która mnie tak oszukała. Przecież ona najlepiej wiedziała, jak ważne są dla mnie niektóre sprawy. Z premedytacją zrobiła coś wyjątkowo podłego. Wątpię, czy kiedyś jej wybaczę. Tak się po prostu nie postępuje.

Byłam u niej wczoraj wieczorem i trochę się zasiedziałam. Zrobiłam się głodna, a jeszcze miałyśmy wiele spraw do przegadania. No to zaproponowała, że coś mi poda. Dobrze wie, że od kilku lat nie jem mięsa, więc nawet bym jej nie podejrzewała o celowe mijanie się z prawdą. Jak dała, to zaczęłam jeść. To była sałatka zrobiona przez jej mamę. Bardzo smaczna.

W środku były jakieś pierożki z nadzieniem. Wyglądało to jak ser z grzybami, więc nie dopytywałam.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (24)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

koza
(Ocena: 5)
2017-02-14 19:10:14

padłam, sama jestem półwegetarianką (jem jaja i rybki) i z pewnością mam inne powódki co do wege niż Ty. zastanawiam się byłaś pijana czy po prostu Twoje wege to moda bądź ściema. jak można nie odróżnić nadzienia z mięsem. po piewrwszym pierożku spytałabym z ciekawości co to jest! dobrze Ci tak, nie straciłaś koleżanki, tylko ona Ciebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-16 02:20:53

hahhahahahahahhaa nie ma czegoś takiego jak półwege z ciebie siknąć też można. WEGANEM NIE JESTEŚ ALE WEGETARINKA OWSZEM WEGETARIANIE JEDZA JAJKA, RYBKI I PIJA MLECZKO.. o jseus

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
triada
(Ocena: 5)
2017-02-14 19:07:28

Nie jem mies od ponad 25 lat - wiekszosc mojego zycia - mam teraz 38 lat. W czasie podrozy ( kraje arabskie, azjatyckie etc ) nie zawsze moglam sie dogadac z lokalnymi. W konsekwencji nieswiadomie jadlam zupy nagotowana na miesie, ( w Wietnamie) lub inne dziwne stwory, ktore byly "przemycane" w Chinach w roznych daniach z tofu (swinskie skrawki skory) I co? - i nic! ZYJE. Swiat sie nie skonczyl. Nikogo przez to nie zabilam. Po co taki lament! Po co ten dramat. "zwloki" juz strawilas - kopyta Ci nie wyrosna:) Pusc kolezance liscia w twarz - a drugi raz tego nie zrobi :) Masz naprawde malo problemow w zyciu ze takimi pierdolami sie przejmujesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
yhm
(Ocena: 5)
2017-02-11 18:49:52

Czytanie takich historii upewnia minie w przekonaniu, że nie warto zostawać wegetarianką bo jeszcze mi się we łbie popierdoli jak tobie XD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zooo123
(Ocena: 5)
2017-02-11 13:36:12

Nie umrzesz, od odrobiny mięsa. Aż tak niezdrowe to mięso nie jest. :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zniesmaczona
(Ocena: 5)
2017-02-11 13:05:54

Mnie też to raz spotkało, ciotka tak rozdrobniła mięso do sałatki że było niezauważalne. Dopytywała mnie o wegetarianizm, kpiła i mówiła że to głupie i kiedyś na pewno będę jadła mięso. Nałożyłam sobie sałatkę, bo zapewniała mnie że nie ma w niej mięsa. Jak byłam w połowie jedzenia to zaczęła się wyśmiewać, że nie zauważyłam w niej mięsa, że nie umrę od tego itp. HAHAHA NO W C*UJ ŚMIESZNE. W życiu do niej już nie pojadę. W ogóle nie chcę mieć z nią żadnego kontaktu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
heh
(Ocena: 5)
2017-02-11 12:15:34

Na początku zastrzegę, że sama nie jestem wegetarianką, ale rozumiem tych ludzi i nienawidzę, kiedy w internecie rozgrywają się gównowojny między mięsożercami a wegetarianami i weganami. Co do artykułu: koleżanka postąpiła podle, jakby w ogóle nie szanowała wyborów autorki i robiła jakieś podśmiechujki za jej plecami "bo bekaaaaaa". Co do sekcji komentarzy: widać, że niektórzy tutaj nic nie rozumieją i znów zaczyna się karuzela szkalowania wegetarian, ich idei oraz zwyczajów. Ciekawe, czy tak samo byście mówili "oj, no nie jojcz, przesadzasz, od jednego razu nic ci nie będzie, nic się nie stało", gdyby dziewczyna na przykład miała alergię na ten rodzaj mięsa albo ogólnie była uczulona na jakąś substancję występującą w mięsie. I akurat by się jej w tym przypadku nie stało nic poważnego, ale jednak była w zagrożeniu wystąpienia powikłań. Albo jednak reakcja alergiczna wystąpiłaby przez taki "super zabawny żarcik koleżanki niewegetarianki". Autorka nie musiałaby być nawet uczulona - po odstawieniu jakiegoś produktu na długi okres czasu (kilka lub więcej lat) można się poważnie zatruć. + postawcie się w jej sytuacji. To tak samo, jakbyście np. byli na diecie, a mama ciągle kusiłaby was słodyczami, mówiąc "raz ci nie zaszkodzi, musisz coś jeść". Podwyższała kaloryczność obiadu, smażąc kotlety na głębokim tłuszczu, zapewniając, że jest to chude, lekkostrawne i wcale nie ma dużo tłuszczu. Albo, nie wiem, wrzucając kilogram cukru do naleśników i mówiąc, że na pewno te rzeczy wam nie zaszkodzą, bo dodała tylko szklankę lub dwie. Może to głupi przykład, ale zastanówcie się nad tym, czy wam byłoby miło. I ogarnijcie się z wyśmiewaniem wege.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-10 23:33:54

ludzie mają większe problemy od zjedzenia troche mielonego. błagam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-10 22:28:59

dobrze, że ci g... nie podłożyła. no dla nie-wegetarian to jest może zabawne ;) ale myślę, że można jej wybaczyć glupote, nie wiedziała co czyni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-10 13:29:48

Też bym się wkurzyła... poczułabym się jakbym nie była szanowana przez własną przyjaciółkę..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-10 10:46:27

ty to masz problemy, omg...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz