Problem dnia

Zdradzę Wam, dlaczego grubi nie lubią chudych. Gosia

01 Maja 2018

chudzi kontra grubi

Chciałabym napisać o tym, co mi siedzi w głowie. Nie wiem czy szukam zrozumienia. Bardziej mnie interesuje, czy tylko ja mam takie spostrzeżenia. Otóż, chodzi o to, że sama jestem dziewczyną nieco większą. Jeszcze nie otyłość, ale delikatna nadwaga na pewno. Nic mi się nie rozlewa, po prostu jestem duża. Nie udaję, że to wina genów albo choroby. Ja po prostu lubię jeść.

Nie mam z tym jakiegoś dużego problemu. Akceptuję siebie, inni też mnie specjalnie nie wytykają palcami. Czuję się lubiana, ale sama... nie wszystkich jestem w stanie znieść. Chodzi mi o ludzi bardzo szczupłych, którzy wyglądają po prostu niezdrowo i zawsze zachowują się w ten sam sposób.

Z czego to może wynikać? Dla mnie oni wszyscy wyglądają na nieszczęśliwych, ciągle się czepiają, nic im się nie podoba. Może to z głodu?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (19)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Zgrabna
(Ocena: 5)
2018-05-02 13:29:22

Jeśli któraś z nas dwóch jest sfrustrowana, to Ty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-02 12:48:23

Ja mam od zawsze problem z wagą. Miałam kiedyś dość długi epizod fit życia i się tym bardzo zachłysnęłam, długo by opowiadać. W każdym razie po ok. 3,5 roku psychicznie nie dałam rady już dłużej żyć w rytmie ciągłego myślenia o zdrowym jedzeniu i podporządkowania się treningom. Stopniowo efekt jojo w czasie ok 1,5 roku zniszczył to nad czym wcześniej tyle pracowałam i znowu noszę rozmiar 42. Nie jestem szczęśliwa, nienawidzę siebie, nie będę nikogo oszukiwać. Wstydzę się tego, jak inni na mnie patrzą, nie chodzę na zakupy, nie jem publicznie, milczę, gdy ktoś mi wytyka kilogramy. Ale w rozmiarze 36 jakoś też do szczęścia wiele mi brakowało. Ciągle narzucałam sobie presję, reżim, żyłam w obawie przed imprezami rodzinnymi, wyjściami do knajp ze znajomymi, też długo by gadać. Ludzkie gadanie też nie było pomocne ani wtedy, ani teraz. W każdym razie szczupłym osobom (a takich mam większość wśród znajomych) zazdroszczę jedynie jednej rzeczy - ŁATWOŚCI, tego, że w ogóle nie muszą się o tę szczupłość starać, że nikt im nie robi głupich sugestii, nie rzuca sugestywnych spojrzeń. Moje pulchniejsze koleżanki mówią to samo. Wszystko inne można sobie kupić, można zapracować, sukcesy, awanse, pieniądze, tytuły naukowe, cokolwiek. Ale grubego człowieka inni ludzie oceniają wyłącznie na podstawie tego, że jest gruby. Ja tak naprawdę boję się kolejny raz podjąć na 100 próbę powrotu do roz. 36. Pewnie jest to możliwe, jakbym znowu całe życie podporządkowała tylko regularnemu jedzeniu i chodzeniu na siłownię. Ale boję się, że po raz kolejny nadejdzie porażka i nie dam rady żyć pod tą presją przez następne lata. W moim przypadku to kosztuje katorżniczy wysiłek, na który nie jestem psychicznie gotowa, bo wiem jak trudne to było za pierwszym razem. Więc chudym zazdroszczę po prostu tego, że tacy są bez żadnych wysiłków i mogą zająć się innymi, naprawdę ważnymi sprawami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-02 22:24:46

Ty chyba zazdrościsz szczupłym i zgrabnym a nie chudym. Bo chuda to jestem ja i całe życie byłam obrażana, jak nie worek gnatów to szkielet. To są skrajności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jan
(Ocena: 5)
2018-05-02 12:43:55

Bardzo trafna obserwacja. Chudzi są z reguly mniej przyjemni z charakteru. Często zgryźliwi i nerwowi i zimni. Wiem to na podstawie otoczenia i ...siebie. Sam jestem chudy. Choćbym jadł nie wiem ile, nie przytyję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-02 09:52:15

Zwyczajny mechanizm obronny ego. To nieświadome działanie twojego umysłu. Póki nie schudniesz to będziesz postrzegała osoby szczupłe w taki a nie inny sposób. Do tego dochodzą procesy grupowe. Należysz do tej grupy, której atrybutem jest duża waga, więc osoby o wadze mniejszej to INNI. Idealizujesz swoich a innych postrzegasz zgodnie z negatywnymi stereotypami, które prawdopodobnie funkcjonują w twojej grupie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-01 21:04:56

Do osób otyłych ostatni raz tłumaczę. Osoby szczupłe z natury mogą jeść tyle samo co wy a waga nie ruszy. Może to trudne do zrozumienia, bo tego nie macie ale odpuście sobie. Atakując ludzi chudych pokazujecie tylko, że wasza waga sprawia wam problem i zazdrość.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-01 20:54:34

szkieletor? nazwij mnie szkieletorem a ja nazwę cię podczlowiekiem. ot, tak - dla wzajemnej wymiany chamstwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-02 17:33:23

Ja tam bym chciała żeby mnie tak ktoś nazywał. Niestety mam nadwagę i jestem grubaską....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-02 18:26:06

Dlatego nie rozumiesz, że jest to obraźliwe dla nas szczupłych. Tak samo jak dla was otyłych słowo świnia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2018-05-01 09:31:05

Matko co za bzdury. Są sympatyczni chudzi i niesympatyczni grubi. I na odwrót. Sama mam lekką nadwagę i nie uważam się za super sympatyczna dla każdego, wręcz przeciwnie- czasem wdaje się w niesympatyczne kłótnie w miejscach publicznych, pyskuję do starszych jeśli się przyczepią bez powodu... mąż jest bardzo szczupły, je dużo, ale nie tyje. A drugiego tak lubianego i sympatycznego człowieka chyba nie spotkałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-01 09:19:22

Nie zauważyłam takiej zależności. Taki gruby taki chudy może wredny być

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-01 09:12:29

Chudosc uwiera grubych. A zgrabnosc uwiera kazdego. Duzo komentuje na portalach społecznościowych. Nie mialam pojęcia ze tyle osob "trzepie" cudze profile wlasnie po to by do czepic sie do czyjejs fizycznosci. "Co ty nozesz wiedziec, chuda dziewczynko". "Egzotyczne wakacje? Pewnie za kase faceta ty cycata szkapo"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-01 08:04:15

Gdybyś siebie akceptowała to by Cię nie obchodziło, że ktoś się do Ciebie dowala z powodu wagi, tylko śmiała się z tego. Mimo wszystko, nie jest Ci tak super z Twoją tuszą, skoro dotykają Cię słowa innych. Prosta prawda ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz