Problem dnia

Nazywają mnie mięczakiem, bo nie chcę być przy porodzie... Szymon, 26 l.

15 Grudnia 2017

ojciec przy porodzie

Czego szuka chłopak na portalu dla kobiet? Jestem w takiej sytuacji, że chyba nie mam nic do stracenia. Zależy mi na zdaniu innych, bo przede mną najważniejsze momenty w życiu, a nie potrafię się w tym odnaleźć. Mam 26 lat i z dziewczyną spodziewamy się naszego pierwszego dziecka. Nie było planowane, ale stało się, a na nieodpowiedzialnego głupka nie trafiła. Jestem pewny, że damy sobie radę. Byle tylko przetrwać sam poród... Może jestem młody i mało wiem, ale mam ogromny szacunek do kobiet. Chodzenie w ciąży przez tyle miesięcy i urodzenie dziecka to jest wyczyn!

Do tego wielkiego dnia zostało ok. 1,5 miesiąca. Staram się wszystko ogarniać, żeby nie musiała się niczym martwić i stresować. Radzę sobie z tym wszystkim, ale tylko udaję odważnego. Nawet nie boję się ojcostwa i tego, co będzie potem. Tak naprawdę jestem przerażony samym momentem przyjścia na świat naszego dziecka. To nie jest na moje nerwy, chociaż oficjalna wersja jest taka, że będę tam razem z nią. Czuję, że nie dam rady i nie wiem, jak mam się z tego wycofać.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (22)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-17 20:31:24

Chłopie wrzuć na luz. Mój mąż był przy porodzie i bardzo dobrze, że mi pomagał. Pomyśl o tym raczej w kategoriach,że lekarz albo położna zawsze może coś przeoczyć a twoja pomoc i interwencja będzie bardzo ważna. Nie zaglądaj w krocze kobiety rodzącej, stań przy jej głowie i patrz w oczy, trzymaj za rękę i będzie dobrze. Położne na sam koniec nie dowierzały,że nie mam siły by wstać z tego łóżka i przejść na wózek inwalidzki by zawiozly mnie na sale. Mąż sie uparl i został, i bardzo dobrze. Zemdlalam i zlapal mnie w ostatniej chwili. Gdyby nie on mialabym rozwaloną głowę. Przemyśl to sobie w tych kategoriach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-17 15:14:22

Mi mój narzeczony też powiedział, że wolałby nie być przy porodzie z takich samych powodów. Trzeba to uszanować. Ja też chyba wolałabym, żeby mnie nie oglądał w takim stanie. Z drugiej strony, dobrze by było mieć przy sobie ukochana osobę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-16 18:35:34

Mój znajomy przed 30 laty też załatwił żeby być przy żonie w czasie porodu. Był owszem przez kilkanaście minut a potem zemdlał i tyle był przy żonie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-16 01:57:26

Te wasze artykuly ostatnio sa tak zenujace, ze ta swoja zenua przypominaja "Rozmowy w toku" Drzyzgi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ona
(Ocena: 5)
2017-12-16 00:01:09

A kto wam naopowiadał tych głupot, ze porod to taka masakra, krew itd? Rzeczywistosc zazwyczaj jest trochę inna, niż w filmach ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-15 19:05:07

Hmm masz prawo odmówić. Nie chciałabym żeby moj facet czuł sie zmuszony towarzyszyc mi przy porodzie, z drugiej strony jest moim najlepszym przyjacielem i wiem, ze czulabym sie najlepiej na swiecie gdyby byl ze mna...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-15 17:34:24

Nigdy nie zrozumiem kobiet które zmuszają facetów do bycia przy porodzie... sama uważam ze to powinna być decyzja faceta czy chce przy tym być, ja np nie chce żeby mój przy tym był. I już.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-17 01:10:19

A ja nie rozumiem kobiet w ogóle zmuszających facetów do zostania ojcami. To już jest największa patologia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-18 14:41:59

a ja mężczyzn zmuszających kobiety do zostania matkami

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-18 14:43:33

a ja facetów zmuszających do naturalnego porodu :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-15 16:14:48

Rozmawiałam nie raz ze swoim chłopakiem o ciąży i porodzie, oboje jesteśmy zgodni co do tego, że jeśli partner nie chce, to nie powinien tego oglądać. Sama uważam, że poród to makabryczna scena i gdybym nie musiała, to sama nie chciałabym w tym uczestniczyć. Wiem, że wielu mężczyzn ma później awersję do seksu. Mój chłopak nie chciałby być przy porodzie i ja nie planuję go do tego zmuszać. To wcale nie oznacza, że jemu nie zależy czy że wypiera się odpowiedzialności, więc nie rozumiem kobiet, które piszą, że trzeba wziąć ciężar na swoje barki, a później płaczą, bo nie pociągają już swoich partnerów. Nic dziwnego, skoro widzą jak wychodzi z nich 3,5kg człowiek. Chyba, że mężczyzna sam chce to super, ale zmuszanie go do tego to jakiś absurd. Autorze listu (zakładając, że jest prawdziwy), porozmawiaj ze swoją kobietą, to że wszyscy założyli taki scenariusz na początku, nie oznacza, że tylko taki jest do zaakceptowania ze strony Twojej partnerki :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lekarz
(Ocena: 5)
2017-12-15 15:50:11

Jestem młodą lekarką i muszę przyznać, że porody to jedna z najokropniejszych rzeczy, jakie człowiek ogląda w trakcie studiów i stażu. Sama nabawiłam się fobii przed ciążą i porodem oglądając te dantejskie sceny. Jeśli jesteś mięczakiem, nie ma sensu, żebyś tam szedł. Porozmawiaj szczerze o swoich lękach, być może uda się wam znaleźć jakieś rozwiązanie (np. na sali będzie ją wspierać matka/siostra).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-15 13:43:29

TY sobie z tym nie poradzisz mięczaku? A co ma Twoja żona powiedzieć? żałosne...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz