Problem dnia

Rodzice nie chcą się zgodzić na 300 zł kieszonkowego. Tak się nie da żyć! Paulina

25 Października 2017

niskie kieszonkowe

Kiedy kończyłam 18 lat, przez chwilę pomyślałam sobie, jaka to ja jestem teraz dorosła. Mogę wszystko, nie muszę słuchać rodziców i w ogóle. Wiem, że to głupie, ale chyba każdy tak ma. Dalej uważam, że coś się zmieniło, ale nie mogę z tego w ogóle korzystać... Niby dorosła, ale dalej na utrzymaniu rodziców i zależna od ich humorów. Kończy się na tym, że mam dowód, mogę o sobie decydować, ale kompletnie na nic mnie nie stać.

Nigdy nie dostawałam kieszonkowego. Nie wiem z czego to wynikało, bo chyba powinnam, tak jak wszyscy. Rodzice czasami mają problemy finansowe, ale bez przesady. Kilka lat temu wystarczyłoby mi 10 zł tygodniowo i byłabym super szczęśliwa. Dopiero rok temu zmienili zdanie i zaczęła się comiesięczna wypłata. Równe 20 zł, za które mogę sobie kupić najwyżej 2 kawy na mieście. Teraz jestem pełnoletnia i tak samo nieporadna. Z takimi pieniędzmi nie da się normalnie żyć!

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (19)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-04 18:50:21

No właśnie jesteś dotosla-idź do pracy nierobie!!! Mnie było by wstyd prosić rodziców w tym wieku o kieszonkowe. Ja w twoim wieku, pracowalam 1 dzień w week. Miałam swoje pieniądze i czas na naukę. A chodziłam do technikum. Czyli i matura i egzaminy zawodowe. I dałam rade, jak mnóstwo innych młodych ludzi.. a 5 lat temu jak miałam naturę, dużo mniej płacili młodym pracownikom niż teraz..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
5
(Ocena: 5)
2017-10-27 20:30:09

koza

też bym Ci nie dała, 18lat możesz iśc dorobić te 200-300zł ulotki, promocje pełno jest pracy dorywczej. pieniądze nie spadają z nieba...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-27 00:43:22

Ja na przykład poszłam do pracy na pół etatu ponieważ dalej się uczyłam. W końcu jesteś pełnoletnia to zadbaj o to aby mieć na własne wydatki. A tak swoją drogą to kompletnie nie rozumiem tej roszczeniowej postawy: mieszkasz u rodziców, nie dokładasz się do rachunków ani żywności jeszcze ciągniesz od nich kasę obwieszczajac, że jestes dorosła. Wiesz być dorosłym do być samodzielnym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-25 16:03:58

Skoro jesteś taka dorosła to zasuwaj do roboty. Ja jakoś mogłam studiować, pisać pracę magisterską i pracować na pełen etat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-25 19:10:17

a ta praca magisterska była w ogóle coś warta? buahahhahha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-25 23:51:01

Napisz to zobaczysz. Fakt, zdania nawet dobrze nie złożyłaś ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-26 10:54:51

Niepotrzebnie odpisywalas temu trollowi, spamuje tutaj od pewnego czasu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-25 15:03:21

Ja pracowałam od 15 roku życia, również w klasie maturalnej... Idź do pracy pasożycie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Starbuck
(Ocena: 5)
2017-10-25 13:18:09

Udzielaj korepetycji. Nie narobisz się nie wiadomo ile, a zarobisz na swoje potrzeby. W liceum pomagałam dzieciom w lekcjach, na studiach pomagałam w przygotowaniu do matur, wszystko po 20-30 zł za godzinę. Do tego można czasami ulotki roznosić (kilka lat temu potrafili płacić 5zł/godz, raz tylko się tego podjęłam, żenada), zaczepić się na weekend gdzieś czasami jako hostessa, opiekunka na wieczór. Ja w wieku dziewiętnastu lat już miałam swoją pierwszą umowę o pracę, a nie liczyłam na spracowaną matkę. A te 200-300? Grosze, gdy zdajesz sobie sprawę ile więcej wydają, żebyś nie chodziła w dziurawych butach i jadła coś lepszego niż pasztet.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-25 11:47:47

No oczywiście, bo rodzice muszą dawać 200-300 zł a nawet i niech oddadzą całą wypłatę. Dziewczyna typowa ignorantka. Poza zarabianiem pieniędzy są też opłaty, kredyty. Dają na podstawowe potrzeby, ubrania, kosmetyki i wyżywienie. Nie mają obowiązku spełniać Twoich zachcianek byś mogła się pochwalić przed koleżankami. Brakuje Ci kasy? O ile wiem od 15 czy 16 roku życia można roznosić ulotki, czy dorabiać. Najłatwiej jest żerować na rodzicach... Nigdy nie dostawałam kieszonkowego, z racji sytuacji w domu musiałam się wyprowadzić w wieku 19 lat. Dostawałam jedynie 300 zł alimentów. Z których musiałam utrzymać mieszkanie, wyżywić się. Trzeba było zakasać rękawy by mieć na życie i iść po prostu do pracy. Praca dobrze by zrobiła autorce. Może nauczyłaby się wartości pieniądza. Bo są ważniejsze wydatki od nowych spodni, codziennej kawy i jedzenia na mieście. Rodzice to nie bankomaty. Obowiązkiem jest zapewnienie dziecku podstawowych potrzeb. Niech się cieszy, że rodzice nie powiedzieli, że skoro jest w wieku w którym może pracować by się dokładała do rachunków domowych. Nienawidzę takich dzieciaków, myślą że wszystko im się należy, a rodzice często wiążą koniec z końcem ledwo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-25 11:33:52

ja nigdy nie dostawalam stalego kieszonkowego, po prostu jak potrzebowalam nowych ciuchow czy gdzies wychodzilam to mowilam ile potrzebuje.. zreszta zawsze mialam jakas kase ktora dostalam na urodizny swieta czy tym podobne a a wieku 18 lat juz pracowalam dorywczo..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2017-10-25 11:08:55

mnie nie bylo nawet stac na chusteczki do nosa, chodzilam w starych butach ktore codziennie przemakaly i w wiesniackiej kurtce. na podpaski zbieralam miesiac. Nawet nie mialabym sie w co ubrac i jak dojechac do pracy jesli takowa by byla na tym zadupiu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-25 09:49:58

napisałeś, ze będziesz musiała się prosić na pigułki antykoncepcyjne. Dziewczynko, jeśli jesteś dość dorosła na seks , to bądź też dość dorosła na samodzielność finansową i pracę!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz